NOWOŚCI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kino indyjskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kino indyjskie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 sierpnia 2016

SZORTy #39: Kiedy ją spotkałem, Love Rosie, Wesele w Sorrento

Oryginalny tytuł: Jab We Met | Reżyseria: Imatiaz Ali | Scenariusz: Imatiaz Ali | Obsada: Shahid Kapoor, Kareena Kapoor, Kamal Tiwari, Dara Singh, Tarun Arora, Kiran Juneja, Pavan Malhotra | Kraj: Indie | Gatunek: Komedia romantyczna, Bollywood
Premiera: 26 października 2007 (Świat)
Ocena: 7/10

     Jeden z najbardziej pozytywnych i pokręconych bollywoodów jakie przyszło mi oglądać. Imatiaz Ali stworzył dobry obraz międzyludzkich relacji z duetem Kapoor&Kapoor w kultowym filmie „Kiedy ją spotkałem”.
     Młody mężczyzna przechodzi ciężkie chwile, kiedy jego ukochana bierze ślub z innym. Wsiada więc do byle jakiego pociągu i rusza przed siebie. Kiedy nagle do wagonu trafia gadatliwa, energiczna i bardzo sympatyczna dziewczyna, nie spodziewa się, że jego życie całkowicie się odmieni.
     Pozytywny, niesamowicie kolorowy, tak bardzo przejmujący i różnorodny. Stęskniłam się całym sercem i ciałem za kinem prosto z Bombaju. Produkcja Imatiaza Ali jest kwintesencją gatunku, kumulacją wszystkiego co w nim najlepsze. Ma bardzo wyraziste postacie, jak dla mnie jest to pierwszy film z Kareeną jaki widziałam, ale jej bohaterka jest tak pozytywnie zakręcona, że wprowadza najwięcej humoru. Wystarczy na nią spojrzeć i już buźka sama się cieszy. Genialna! Do tego super przystojny Shahid, którego ma się ochotę schrupać. Duet nie do przebicia! Razem tworzą historię bardzo banalną, bo w końcu miłosną, z lekkimi turbulencjami po drodze. Tu ślub, tam nie ślub, ślub nie z tym co trzeba, a może jednak z tym odpowiednim. Pokręcone to na maksa! Potrafi być za to przejmująco, bohaterzy oczywiście po czasie rozumieją co ich połączyło, a po tylu miesiącach może być trudno o ponowne roziskrzenie. To pomieszanie humoru z dramatyzmem świetnie robi historii, która staje się idealnie zbalansowana. Jak przystało na rasowy bollywood pełno tutaj cudowności, choć piosenek wpadających w ucho jest naprawdę niewiele. Do moich ulubionych należy „Yeh Ishaq Hai”. Radosna, rytmiczna, a klip niezwykle żywy i barwny. Czegoż chcieć więcej? Może bardziej zjawiskowej opowieści, bo przyjaźń przeradzająca się w miłość to nic nowego.

Oryginalny tytuł: Love, Rosie | Reżyseria: Christian Ditter | Scenariusz: Juliette Towhidi | Obsada: Lily Collins, Sam Claflin, Christian Cooke, Jaime Winstone, Suki Waterhouse | Kraj: Wielka Brytania, Niemcy | Gatunek: Komedia romantyczna
Premiera: 17 października 2014 (Świat) 05 grudnia 2014 (Polska)
Ocena: 8/10

     W jego karierze nie pojawił się dotąd żaden kultowy film. Ditter jednak poszedł w ślady swoich kolegów po fachu i pokusił się o ekranizację poruszającej powieści Cecile Ahern. Jego „Love, Rosie” w wersji filmowej nie mogło się nie udać.
     Są przyjaciółmi od małego dziecka. Kiedy dorastają razem chodzą na imprezy i nadal mówią sobie o wszystkim. Wszystko się zmienia po balu szkolnym, który daje dziewczynie coś, czym nie jest w stanie podzielić się z przyjacielem, aby nie psuć jego marzeń. Wtedy wyjeżdża on na studia, a ich przyjaźń zostanie wystawiony na ogromną próbę.
     Teoretycznie jest to historia jak każda inna. Opowieść o wielkiej, nierozłącznej przyjaźni pomiędzy dziewczyną i chłopakiem, która w końcu musi stanąć przed pytaniem, czy wciąż jest to przyjaźń, czy jest to już kochanie. W „Love, Rosie” bohaterowie wydają się być całkowicie ślepi na znaki przesyłane przez drugą stronę, te krótkie spojrzenia świadczące o zazdrości, te nieskrywane wybuchy złości mogące znaczyć jedynie dozgonną miłość i złamane serca. Problemy, które ich dotykają wydają się być szalenie przyziemne, ale dzięki temu film staje się o tyle prawdziwszy. Klimat jest niesamowicie senny, choć z pewnością całość nie jest pozbawiona energii. Gdzieś pomiędzy brytyjskimi uliczkami kreuje się bardzo niecodzienny świat, ludzkie emocje, szkolne zawody, ale przede wszystkim tak niesamowite mijanie się dwóch bliźniaczych dusz. Zaskakującym jest jak wiele ta dwójka musi przejść, aby w końcu zrozumieć, że są dla siebie najważniejsi. Całość jest wobec tego bardzo przewidywalna, bo tego właśnie można byłoby spodziewać się po rasowym romansie. Aczkolwiek trzeba przyznać, że te wydłużające się lata rozłąki wydają się być aż nadto nienormalne, w szczególności, że po połowie filmu mamy wrażenie, jakbyśmy spędzili przy nim pół dnia. Wiele się tu mieści, a zapewne jeszcze więcej treści dałoby się wsadzić, gdy człowiek upewni się, że przestrzeń czasową skrócono z półwiecza do zaledwie dwunastu lat. Coś jest w tym obrazie magnetycznego, coś niesłychanie uroczego, coś co pozostawia jak najbardziej przyjemne uczucia. Nie mniej, nie ma się co oszukiwać- takich związków próżno szukać w prawdziwym świecie.

Oryginalny tytuł: Den Skaldede frisør | Reżyseria: Susanne Bier | Scenariusz: Anders Thomas Jensen | Obsada: Pierce Brosnan, Trine Dyrholm, Molly Blixt Engelind, Sebastian Jessen, Paprika Steen, Kim Bodnia | Kraj: Dania, Francja, Niemcy, Szwecja, Włochy | Gatunek: Komedia romantyczna
Premiera: 02 września 2012 (Świat) 01 lutego 2013 (Polska)
Ocena: 5/10

     Duńska reżyserka, Susanne Bier, twórczyni kultowych „Braci”, doceniana przez krytyków tworzy zaskakująco przeciętny film w włoskim klimacie. „Wesele w Sorrento”, niespodziewanie, dalekie jest od ideału.
     Udało jej się wyrwać ze szponów śmierci, kiedy pokonała raka. Niestety, po powrocie z kolejnej wizyty w szpitalu zastaje męża w jednoznacznej sytuacji z jego księgową. To zwiastuje koniec ich małżeństwa, pomimo tego, że za chwilę spotkają się na ślubie swojej córki we Włoszech. Tam kobieta poznaje przystojnego ojca pana młodego i od razu znajdują wspólny język.
     Film, jak gdyby, zupełnie o niczym. Zwykła opowieść o rodzinie, zmaganiach z chorobą, a także kilkoma zaskoczeniami. Bez większych emocji, bez większych rewelacji. „Wesele w Sorrento”- jak sama nazwa wskazuje, mogłoby się skupić bardziej na weseleniu się w Sorrento. Wszystko jednak rozbija się o główną bohaterkę, której choroba zniszczyła jej życie. Teoretycznie. Pozbawiła włosów, pozbawiła poczucia własnej wartości, no i pozbawiła męża. Szczęśliwie na swojej drodze spotyka Philipa, który trzeźwo patrzy na świat, momentami zbyt... rozważnie, a nie romantycznie, przez co wydaje się być dla niej idealnym oparciem. Widać rozkwitające między nimi emocje, ale jest to bardzo subtelny zabieg, a nie jakiś wielki wybuch namiętności. Ich wspólne chwile są chyba najjaśniejszymi promieniami w filmie. Scenariusz serwuje kilka abstrakcyjnych wątków, jak chociażby mąż zabierający swoją kochankę na ślub córki. Heloooł?! Przecież nawet nie są w oficjalnej separacji z Idą! Dziwne i co najmniej nieetyczne. Piękne w tym filmie są na pewno włoskie scenerie. Piękne pomarańczowe sady, z których aż czuć zapach cytrusów. Cudowne budynki, wspaniałe terany zielone. Można zakochać się od pierwszego wejrzenia. Długo bym się nie zastanawiała gdyby Philip poprosił mnie o zamieszkanie tam. Raczej. Nie jest to zaskakujący film, jest wręcz bardzo schematyczny i banalny. Szkoda, bo mogłoby powstać z tego coś naprawdę interesującego. Jest lekki, ale do tego tak bardzo nużący, że aż szkoda dla niego czasu.

sobota, 30 marca 2013

1040. Chokher Bali: Gra namiętności, reż. Rituparno Ghosh

Oryginalny tytuł: Chokher Bali
Reżyseria: Rituparno Ghosh
Scenariusz: Rituparno Ghosh
Zdjęcia: Aveek Mukhopadhyay
Muzyka: Debajyoti Mishra
Kraj: Indie
Gatunek: Dramat
Premiera: 09 sierpnia 2003 (Świat) 14 kwietnia 2008 (Polska na DVD)
Obsada: Aishwarya Rai, Raima Sen, Prasenjit Chatterjee, Tota Roy Chowdhury, Lily Chakravarty i inni
     „Chokher Bali” to ekranizacja powieści bengalskiego pisarza i poety -Rabindranath Tagore, żyjącego i tworzącego na przełomie XIX i XX wieku. Swoją książką wstrząsnął bengalskim społeczeństwem ukazując postać zbuntowanej wdowy w świecie pełnym zasad. Historia ta niejednokrotnie stawała się inspiracją dla scenarzystów, w tym także dla Rituparno Ghosha, który w 2003 roku wypuścił na ekrany produkcję o tytule „Gra namiętności” z piękną Aishwaryą Rai w roli głównej. Film nagrodzony został Złotym Lotosem w kategorii najlepszego filmu bengalskiego.

piątek, 14 grudnia 2012

1007. Om Shanti Om, reż. Farah Khan, Mushtaq Sheikh

Reżyseria:  Farah Khan, Mushtaq Sheikh

Scenariusz:  David S. Goyer, Scott M. Gimple, Seth Hoffman 
Zdjęcia: Manikanda   
Muzyka:  Pyarelal Ramprasad Sharma, Vishal Dadlanai, Shekhar Ravjiani 
Kraj: Indie   
Gatunek:  Melodramat, Komedia 
Premiera: 07 listopada 2007 (Świat) 30 maja 2008 (Polska) 
Obsada:  Shah Rukh Khan, Deepika Padukone, Arjun Rampal, Kiron Kher, Shreyas Talpade, Javed Sheikh 


    „Om Shanti Om” (dalej „OSO”) to dopiero drugi film w karierze hinduskiej reżyserki Farah Khan. Niezwykle dynamiczna, pełna barw, uczuć i magii produkcja zrobiła ogromną furorę na całym świecie. Stanowi nie tylko idealne połączenie lat 70tych i współczesnych bollywoodzkiego kina, ale także nieszablonową rozrywkę dla wszystkich fanów Shah Rukh Khana i wszelkich innych roztańczonych i rozśpiewanych filmów. 
     Om Prakash Makhija (Shah Rukh Khan) wraz z przyjacielem, Pappu (Shreyas Talpade), są nic nie znaczącymi statystami w produkcjach znanego Mukesha Mehra (Arjun Rampal). Om marzy o wielkiej karierze filmowej, a także o sercu przepięknej aktorki Shanti Priya (Deepika Padukone). Jego przyjaciel robi wszystko, aby tych dwoje w końcu mogło się spotkać. Kiedy na planie jednego z filmów Shanti znajduje się w pułapce to właśnie Om biegnie jej na ratunek, czym zyskuje jej sympatię. Niestety, Shanti nieszczęśliwie zakochuje się w Mukeshu, co kończy się dla niej śmiercią.. Om próbując ratować ją z płonącego planu zdjęciowego także ginie. Chwilę później na świat przychodzi syn znanej gwiazdy kina Rajesha Kapoora (Javed Sheikh). Trzydzieści lat później, ten sam syn okazuje się być odrodzonym Omem, który zrobi wszystko, aby pomścić śmierć swojej ukochanej. Aby to zrobić powraca do porzuconego przed laty projektu „Om Shanti Om”.

wtorek, 17 stycznia 2012

856. Salaam Namaste: Trudna droga do miłości, reż. Siddharth Anand

Oryginalny tytuł: Salaam Namaste
Reżyseria: Siddharth Anand
Scenariusz: Siddharth Anand
Zdjęcia: Sunil Patel
Muzyka: Salim Merchant, Vishal Dadlani, Shekhar Ravjiani, Suleman Merchant
Kraj: Indie
Gatunek: Dramat, Komedia, Romans, Musical
Premiera światowa: 09 września 2005
Premiera polska: brak
Obsada: Saif Ali Khan, 
Preity Zinta, Javed Jaffrey, Abhishek Bachchan, Jural Hansraj, Tania Zaetta, Arshad Warsi, Christina Collard
    
    „Salaam Namaste” jest to pierwszy reżyserski film Siddhartha Ananda, który otworzył mu szeroko drzwi do świata Bollywoodu, co udowodnił kolejnym filmem „Ta Ra Rum Pum”. Udowadnia on, że potrafi stworzyć naprawdę przeuroczą historię miłosną, która nie musi być przesiąknięta melodramatyzmem, ale potrafi także być zabawna. Ponadto jest to pierwszy film w historii Bollywoodu, który w całości został nakręcony w Australii. 
    Młoda dziewczyna imieniem Ambar (Preity Zinta) przyjeżdża z Indii do Australii na wymianę studencką i tam też pozostaje po kłótni z rodzicami. Dalej studiuje chirurgię, ale żeby studiować zmuszona jest podjąć pracę w stacji radiowej Salaam Namaste, gdzie prowadzi własny program. Kiedy jeden z jej gości – młody kucharz, Nikhil Arora (Saif Ali Khan) - spóźnia się do niej na wywiad dziewczyna obsmarowuje go na  antenie przez co restauracja, w której pracuje traci klientów. Nick poprzysięga zemstę, a Ambar nie ma zamiaru mu odpuścić dopóki nie przeprosi. Wszystko się zmienia, kiedy nie znający swojego wyglądu Nick i Ambar spotykają się na weselu, gdzie Nick odpowiada za catering. Świetnie się razem bawią i nawet kiedy dowiadują się o sobie prawdy postanawiają dać szansę ich uczuciom i związkowi. Po kilku dniach znajomości wspólnie wynajmują przepiękny dom i wiodą sielankowe życie przez najbliższe miesiące. Wszystko się zmienia, kiedy Ambar informuje Nicka, że jest z nim w ciąży.

wtorek, 29 listopada 2011

829. Nigdy nie mów żegnaj, reż. Karan Johar

Oryginalny tytuł: Kabhi Alvida Naa Kehna
Reżyseria: Karan Johar
Scenariusz:
Karan Johar, Shibani Bathija
Zdjęcia: Anil Mehta
Muzyka: Shankar Mahadevan, Loy Mendonsa, Ehsaan Noorani
Kraj: Indie
Gatunek: Melodramat
Premiera światowa: 11 sierpnia 2006
Premiera polska: 30 listopada 2007
Obsada: Shah Rukh Khan, Abhishek Bachchan, Amitabh Bachchan, Preity Zinta, Rani Mukherjee, Kiron Kher, Urmila Matondkar, Arjun Rampal 
 

     „Nigdy nie mów żegnaj” to kolejna produkcja Karana Johara, który wyreżyserował takie hity jak „Coś się dzieje” oraz „Czasem słońce, czasem deszcz”. Produkcja filmu kosztowała około 15 milionów dolarów co czyni go najdroższym filmem w dziejach Bollywoodu. Jednakże z każdą minutą widać, że były to bardzo dobrze wydane pieniądze, nie tylko na muzykę, imprezy, czy aranżacje wnętrz, ale także na zaangażowanie największych gwiazd kina.
     Dev (Shah Rukh Khan) jest obiecującym piłkarzem, który ma wspaniałą żonę imieniem Riya (Preity Zinta) oraz uroczego synka. Pewnego dnia wracając z wygranego meczu udaje się po swoją matkę- Kamaljit (Kiron Kher), która odpowiada za catering na weselu Rishiego (Abhishek Bachchan) z wieloletnią przyjaciółką Mayą (Rani Mukherjee). Dziewczyna ma jednak pewne wątpliwości co do ślubu, które rozwiewa przypadkowo spotkany Dev. Niestety, kiedy dziewczyna poślubia Rishiego on sam ulega poważnemu wypadkowi, który na zawsze kończy jego karierę sportowca. Po czterech latach Dev jest zgorzkniałym mężczyzną zaniedbywanym przez rozwijającą swoją karierę żonę. Maya z kolei wciąż jest niedostępna dla Rishiego. Los jednak ponownie stawia na drodze Deva Mayę, którzy zaczynają się przyjaźnić. Początkowo ich celem jest wzajemna poprawa swoich stosunków małżeńskich jednakże już wkrótce przeradza się to w silny romans, który zniszczy po drodze wielu ludzi.

sobota, 26 listopada 2011

827. Młodzieniec z Anglii i Hinduska, reż. Praveen Nischol

Oryginalny tytuł: English Babu Desi Mem
Reżyseria: Praveen Nischol 
Scenariusz: Ali Raza 
Zdjęcia: Ravikant Reddy 
Muzyka: Nikhil, Vinay 
Kraj: Indie  
Gatunek: Dramat, Komedia, Musical, Obyczajowy 
Premiera światowa: 26 stycznia 1996 
Premiera polska na DVD: 16 września 2009 
Obsada: Shah Rukh Khan, Sonali Bendre, Sunny Singh

    Większość filmów pochodzących z Bollywoodu to filmy radosne ze szczęśliwymi zakończeniami. Zdecydowana większość tych filmów to produkcje bardzo dobre, wśród których znajdują się także prawdziwe rewelacje. Jednakże istnieją też filmy mniej znane i przez to mniej doceniane. Wśród takich produkcji swoje miejsce ma „Młodzieniec z Anglii i Hinduska”, który jest, póki co, jedynym filmem wyreżyserowanym przez Praveena Nischolsa. Może to być zaskakujące w szczególności, że można obejrzeć o wiele gorsze filmy, a jakoś ich reżyserzy dalej tworzą kolejne produkcje. Nie mniej po 1996 roku Nischols postanowił zająć się jedynie produkcją filmów.
    Pełen życia Hari (Shah Rukh Khan), pomimo tego, że w jego żyłach płynie hinduska krew, mieszka w Wielkiej Brytanii wraz ze swoją bogatą rodziną. Wybierają mu oni narzeczoną, jednakże on sam ucieka sprzed ołtarza i leci do Indii. Niestety, jego samolot rozbija się, ale on sam pozostaje przy życiu. Podczas, gdy jego rodzina ma go za zmarłego on zakochuje się w pięknej kobiecie i poślubia ją. Kiedy jego ukochana jest w ciąży dochodzi do wypadku, w trakcie, którego musi zostać przyspieszony poród. Rodzi się Nandlal (Sunny Singh), ale jego rodzice umierają chwilę później. Władze chcą oddać chłopca do sierocińca, jednakże siostra jego matki – Bijuriya (Sonali Bendre), porywa go i przez kolejne 8 lat udowadnia całemu miasteczku, że pomimo młodego wieku potrafi być matką. Niestety, aby utrzymać siebie i Nandlala musi chwytać się każdego zajęcia, dlatego też podejmuje pracę w lokalnym klubie, gdzie tańczy i śpiewa. Wtedy w kraju pojawia się Vikram (Shah Rukh Khan), brat nieżyjącego Hariego, który dowiedziawszy się o potomku swojego brata chce go sprowadzić do Anglii. Jednakże Bijuriya tak łatwo nie odda chłopca, którego traktuje jak swojego syna. Nie wie, że walka z Vikramem przyniesie odwrotne skutki.

wtorek, 22 listopada 2011

825. Don, reż. Farhan Akhtar

Oryginalny tytuł: Don
Reżyseria: Farhan Akhtar

Scenariusz: Farhan Akhtar

Zdjęcia:
K.U. Mohanan
Muzyka: Ehsaan
Noorani, Loy Mendonsa, Shankar Mahadevan
Kraj: Indie

Gatunek: Kryminał, Thriller, Akcja, Komedia romantyczna

Premiera światowa: 20 października 2006

Premiera polska: 17 sierpnia 2007

Obsada: Shak Rukh Khan, Priyanka Chopra, Arjun Rampal, Boman Irani, Isha Koppikar, Om Puri, Chunky Pandey, Sushma Reedy, Kareena Kapoor

     Fahran Akhtar swoją historię z reżyserią rozpoczął od filmu „Dil Chahta Hai” i od razu otrzymał nagrodę Międzynarodowej Indyjskiej Akademii Filmowej. 5 lat po tym niebywałym sukcesie postanowił odtworzyć znany z końca lat 70tych film „Don”, gdzie w głównej podwójnej roli wystąpił Amitabh Bachchan. Akhtar przeprowadził jedynie drobne zmiany estetyczne, ale też i zmienił znaczącą część fabuły. Niestety, nie mam możliwości porównania tych dwóch filmów, ale pewne jest to, że jest to najbardziej zaskakujący film bollywoodzki jaki widziałam.
     Indyjska policja przy współpracy z malijskimi funkcjonariuszami od lat próbują schwytać bosa gangu narkotykowego – Singhanię. Aby tego dokonać starają się schwytać jego współpracownika – Dona (Shah Rukh Khan), który słynie z tego, że jest trudny do złapania. Don naraża się także pięknej Romie (Priyanka Chopra), która przenika do przestępczego światka, aby zemścić się za zamordowanie jej brata – Ramesha (Diwakar Pundir), oraz jego narzeczonej- Kamini (Kareena Kapoor). Tropem Dona idzie funkcjonariusz DCP De Silva (Boman Irani), któremu jakimś cudem udaje się unieszkodliwić Dona. Cały świat uznaje go za zaginionego podczas gdy De Silva przetrzymuje go w szpitalu pod narkozą. Odnajduje także Vijaya, który jest niesamowicie podobny do Dona i prosi go, aby poddał się zabiegom jeszcze bardziej upodabniającym go do Dona. Dzięki temu będzie mógł poudawać go przez pewien czas, aż do momentu zdobycia wszystkich istotnych informacji niezbędnych do schwytania Singhani. Nie spodziewa się, że po śmierci De Silvy nie będzie nikogo kto mógłby potwierdzić, że nie jest poszukiwanym Donem, a jedynie kochanym przez wszystkich Vijayem. Jedynie zdobyta przez niego płyta z danymi Dona może oczyścić go z zarzutów jednakże ręce na nim położył Jasjit, który chce dorwać De Silvę i pomścić swoją żonę.

wtorek, 15 listopada 2011

823. Coś się dzieje, reż. Karan Johar

Oryginalny tytuł: Kuch Kuch Hota Hai 
Reżyseria: Karan Johar 
Scenariusz: Karan Johar 
Zdjęcia: Santosh Thundiiayil 
Muzyka: Jatin Pandit, Lalit Pandit 
Kraj: Indie
Gatunek: Dramat, Komedia romantyczna 
Premiera światowa: 16 października 1998 
Premiera polska na DVD: 03 lipca 2008 
Obsada: Shak Rukh Khan, Kajol, Salman Khan, Rani Mukherjee, Farida Jalal, Reema Lagoo, Archana Puran Singh, Himani Shivpuri, Johnny Lever, Anupam Kher

     „Coś się dzieje” to pierwszy film reżyserski Karana Johara. Pierwszy raz miał on do czynienia z filmem jako aktor kiedy to w 1995 roku wystąpił w filmie „Żona dla zuchwałych” przy boku Shahrukh Khana oraz Kajol. Tak bardzo spodobała mu się współpraca z nimi, że postanowił ich zaangażować do swojego pierwszego filmu, ale patrząc na pozostałe jego filmy – na tym nie poprzestał. To on stworzył bowiem film „Czasem słońce, czasem deszcz”, który zapoczątkował obsesję na punkcie Bollywoodu w Polsce. Nic dziwnego, gdyż patrząc na jego początki można powiedzieć, że ma przed sobą świetlaną przyszłość w branży filmowej.
     Za czasów szkoły Rahul (Shah Rukh Khan) był kobieciarzem. Jedyną stałą dziewczyną w jego życiu była jego najlepsza przyjaciółka, radosna chłopczyca imieniem Anjali (Kajol). Pewnego dnia do Indii wraca przepiękna i dziewczęca córka dyrektora szkoły – Tina (Rani Mukherjee), która całkowicie zawładnęła sercem Rahula, a i on nie pozostaje jej obojętny. Wtedy Anjali zdaje sobie sprawę z tego, że sama również kocha się w Rahulu. Niestety, on nie odwzajemnia jej uczuć, dlatego też dziewczyna wyjeżdża ze szkoły i nigdy nie kontaktuje się z Rahulem. Tina nigdy nie mogła pogodzić się z tym, że prawdopodobnie stanęła pomiędzy prawdziwą miłością, dlatego jej wspólną córkę z Rahulem, nazywa na cześć dawnej przyjaciółki. Sama Tina umiera na skutek krwotoku, pozostawiając po sobie listy, które co roku aż do ósmych urodzin będzie otrzymywała mała Anjali. Kiedy Anjali czyta ostatni, ósmy list od swojej kochanej mamy otrzymuje zadanie odnalezienie byłej przyjaciółki jej ojca i ponowne połączenie ich ze sobą.

sobota, 12 listopada 2011

822. Żona dla zuchwałych, reż. Aditya Chopra

Oryginalny tytuł: Dilwale Dulhania Le Jayenge
Reżyseria: Aditya Chopra
Scenariusz: Aditya Chopra
Zdjęcia: Manmohan Singh
Muzyka: Jatin Pandit, Lalit Pandit
Kraj: Indie
Gatunek: Dramat, Familijny, Musical, Romans
Premiera światowa: 19 października 1997
Premiera polska na DVD: 09 lutego 2007
Obsada: Shak Rukh Khan, Kajol, Anupam Kher, Satish Shah, Amrish Puri, Farida Jalal, Himani Shivpuri, Karan Johar, Mandira Bedi



    „Żona dla zuchwałych” jest bollywoodzką wersją amerykańskiego filmu z połowy lat 80tych o tytule „Pewna sprawa”. Jednocześnie jest filmem, w którym Aditya Chopra debiutuje w roli reżysera, a jeden ze współczesnych reżyserów – Karan Johar, zadebiutował w nim jako aktor. Ponadto film pobił rekord, jako najdłużej wyświetlany film w indyjskiej kinematografii, gdyż gościł na ekranach bombajskich kin aż przez 13 lat.
     Simran (Kajol) mieszka wraz z rodziną w Anglii. Dziewczyna marzy o wspaniałym mężczyźnie, który będzie potrafił dać jej szczęście. Wtedy do jej ojca przychodzi informacja od jego przyjaciela, który poprosił w imieniu swojego syna o rękę dziewczyny. Simran jest załamana na samą myśl o ślubie z nieznajomym i porzuceniu marzeń o prawdziwej miłości. Dlatego też prosi swojego ojca o pozwolenie na miesięczną wycieczkę po Europie wraz z przyjaciółkami, w trakcie, której będzie mogła się wyszaleć. W tym samym czasie inny Hindus mieszkający w Anglii – Raj (Shah Rukh Khan), jako jedyny nie kończy studiów. Prosi jednak o ojca o pozwolenie na miesięczną podróż po Europie ze swoimi przyjaciółmi, aby po jego powrocie móc pracować w jego firmie. Losy Simran i Raja splatają się na dworcu, gdy oboje przybiegają spóźnieni do tego samego pociągu. W początku dziewczyna ma go dość, jednakże kiedy ucieka im kolejny pociąg zmuszeni są zrobić wszystko, aby dołączyć do swoich przyjaciół w kolejnym punkcie ich wycieczki. Zaczyna ich łączyć silne uczucie, ale kiedy ich wycieczka dobiega końca rozstają się. Żadne z nich nie zdaje sobie sprawy co będą musieli przejść, aby móc być znowu razem.

środa, 12 października 2011

812. Miłość żyje wiecznie, reż. Aditya Chopra

Oryginalny tytuł: Mohabbatein
Reżyseria: Aditya Chopra 
Scenariusz: Aditya Chopra
Zdjęcia: Manmohan Singh
Muzyka: Jatin Pandit, Lalit Pandit
Kraj: Indie
Gatunek: Melodramat, Musical
Premiera światowa: 27 października 2000
Premiera polska na DVD: 06 marca 2008
Obsada: Shah Rukh Khan,
Amitabh Bachchan, Aishwarya Rei, Uday Chopra, Jimmy Shergill, Jugal Hansraj, Kim Sharma, Shamita Shetty, Preeti Jhangiani

    Zakochani żyją wiecznie, zakochani wiecznie kochają, ich miłość trwa do końca ich życia i o jeden dzień dłużej. Miłość to wspaniałe uczucie, które łączy dwie osoby. Jednakże nie zawsze uczucie to kończy się szczęśliwie. Ze wszystkich możliwych scenariuszy najgorszym może być zakończenie miłości przez ojca, który tak bardzo nienawidzi, że nie potrafi pokochać. Na szczęście prawdziwa miłość nigdy się nie kończy. Prawdziwa miłość trwa nawet, kiedy druga osoba umiera. Aditya Chopra właśnie w ten sposób postanawia przedstawić widzom to najwspanialsze na świecie uczucie. W ten sposób ja poznaję jego twórczość, odkrywając w nim prawdziwego romantyka, ale przecież zdecydowana większość filmów z Bollywoodu to przepiękne filmy o miłości.

środa, 21 września 2011

808. Devdas, reż. Sanjay Leela Bhansali

Reżyseria: Sanjay Leela Bhansali
Scenariusz: Sanjay Leela Bhansali, Prakash Kapadia
Zdjęcia: Binod Pradhan
Muzyka: Monty, Birju Mahraj, Ismail Darbar
Kraj: Indie
Gatunek: Musical, Melodramat
Premiera światowa: 23 maja 2002
Premiera polska na DVD: 06 grudnia 2007
Obsada: Shah Rukh Khan, Aishwarya Rai, Madhuri Dixit, Jackie Schroff, Kiron Kher, Smita Jaykar








   Absolwent szkoły filmowej oraz znawca tańca indyjskiego -  Sanjay Bhansali, od wielu lat tworzy nagradzane przez IFA filmy. Ze względu na kierunek, który ukończył jego filmy pełne są choreografii na najwyższym poziomie. Nie inaczej jest w przypadku „Devdasa”, kolejnej ekranizacji popularnej indyjskiej powieści z 1917 roku, której autorem jest Sarat Chandra Chattopadhyay. W 2003 roku film zgarnął całą masę nagród IFA, w tym za najlepszy film, reżyserię, aktorstwo oraz muzykę. Jednakże pamiętać należy, że nie wszystko to co jest uznane przez krytyków koniecznie musi spodobać się publice, i niestety ta kwestia także dotyczy tego filmu.

środa, 31 sierpnia 2011

806. Blisko siebie, reż. Aziz Mirza

Oryginalny tytuł: Chalte Chalte
Reżyseria: Aziz Mirza
Scenariusz: Robin Bhatt, Aziz Mirza
Zdjęcia: Ashok Mehta
Muzyka: Juhi Chawla, Lilit Pandit, Jatin Pandit, Adesh Shrivastava
Kraj: Indie
Gatunek: Melodramat
Premiera światowa: 12 czerwca 2003
Premiera polska na DVD: 07 lutego 2008
Obsada: Shah Rukh Khan, Rani Mukherjee, Lillete Dubey, Satish Shan, Jas Arora




    „Blisko siebie” jest pierwszym filmem wyprodukowanym w firmie należącej do odtwórcy głównej roli w filmie – Shah Rukh Khana, kompozytorki – Juhi Chawla, oraz reżysera filmu – Aziza Mirza. Jest on także, dopiero , czwartym filmem reżysera, który wzbudza większe emocje na rynku filmów indyjskich. Przyczyną tego może być rosnąca popularność filmów bollywoodzkich, a także niesamowita opowieść.

wtorek, 16 sierpnia 2011

802. Sekret, reż. Amol Palekar

Oryginalny tytuł: Paheli
Reżyseria: Amol Palekar
Scenariusz: Sandhya Gokhale
Na podstawie: powieści Vijayadana Detha
Zdjęcia: Ravi K. Chandran
Muzyka: M.M. Kreem, Adesh Shrivastava
Kraj: Indie
Gatunek: Fantasy, Romans
Premiera światowa: 24 czerwca 2005
Premiera polska na DVD: 14 listopada 2008
Obsada: Rani Mukherjee, Shah Rukh Khan, Sunil Shetty, Anupam Kher, Amitabh Bachchan

    „Sekret” to baśniowa ekranizacja powieści Vijayadana Detha,  która została wybrana indyjskim kandydatem do Oscara w 2005 roku. Wyreżyserowany został przez Amola Palekara, który swoją karierę rozpoczynał od aktorskich występów w wielu filmach. Pierwsze spotkanie z reżyserią miał na planie serialu indyjskiego w 1988 roku, a dopiero 8 lat później zajął się reżyserowaniem filmów fabularnych. Jednakże żadna jego produkcja nie zyskała takiej sławy jak „Sekret”, w szczególności w Polsce, gdzie jego twórczość pozostała nieznana.

piątek, 24 czerwca 2011

787. Czasem słońce, czasem deszcz, reż. Karan Johar

Oryginalny tytuł: Kabhi Khushi Kabhie Gham...
Reżyseria: Karan Johar
Scenariusz: Sheena Parikh, Karan Johar
Zdjęcia: Kiran Deohans
Muzyka: Adesh Shrivastava, Lalit Pandit, Jatin Pandit
Kraj: Indie, Wielka Brytania
Gatunek: Musical, Melodramat, Familijny
Premiera światowa: 14 grudnia 2001
Premiera polska: 21 stycznia 2005
Obsada: Kajol, Shahrukh Khan, Amitabh Bachchan, Hrithik Roshan, Kareena Kapoor, Rani Mukherjee, Jaya Bhaduri

    „Czasem słońce, czasem deszcz” jest filmem przełomowym dla kina bollywoodzkiego, ale także i dla polskich widzów. Jest to bowiem pierwszy indyjski film, który został wprowadzony do dystrybucji w Polsce. Ponadto został uznany za najbardziej dochodowy film bollywoodzki w historii zbierając przed ekranem ponad półtora miliardową widownię. Sukces ten produkcja zawdzięczać może nie tylko wspaniałej obsadzie, ale także i reżyserowi Karan`owi Johar`owi, dla którego jest to drugi film po debiucie w „Coś się dzieje”.

wtorek, 7 czerwca 2011

782. Veer-Zaara, reż. Yash Chopra

Reżyseria: Yash Chopra
Scenariusz: Aditya Chopra
Zdjęcia: Anil Mehta
Muzyka: Sanjeev Kohil, Madan Mohan
Kraj: Indie
Gatunek: Melodramat / Musical
Premiera światowa: 12 listopada 2004
Premiera polska: 10 listopada 2006
Obsada: Shahrukh Khan,Preity Zinta, Rani Mukherjee, Amitabh Bachchan, Manoj Bajpai, Hema Maili, Divya Dutta, Kiron Kher, Anupam Kher




   Wielu uważa, że film „Veer- Zaara” w reżyserii Yasha Chopry to nie tylko przepiękna historia niezwykłej miłości Hindusa do Pakistanki. Wielu dopatruje się w niej metaforycznego wyrazu  tęsknoty Indii za Pakistanem, który odłączył się w 1947 roku. Jednak pomimo tego władze Pakistanu zakazują wyświetlania filmów indyjskich w ich kraju, a jego przywódca zaprosił nawet reżysera na lunch, aby wyrazić swoje niezadowolenie ze sposobu w jaki pokazano Pakistan w tym filmie. Najwyraźniej Pakistan nie dostrzega symboliki zawartej w filmie, a być może nie chce tego dostrzec. Jednakże nawet dla tych, którzy jej nie dostrzegają film i tak pozostaje jedną z piękniejszych historii miłosnych.

sobota, 2 października 2010

693. Tańcz, dziecinko, tańcz!, reż. Shaad Ali

Oryginalny tytuł: Jhoom Barabar Jhoom
Reżyseria: Shaad Ali  
Scenariusz: Habib Faisal
Zdjęcia: Ayananka Bose 
Muzyka: Ehsaan Noorani, Loy Mendonsa, Shankar Mahadevan 
Kraj: Indie  
Gatunek: Komedia / Melodramat / Musical 
Premiera światowa: 15 czerwca 2007 
Premiera polska: brak danych 
Obsada: Abhishek Bachchan, Preity Zinta, Lara Dutta, Bobby Deol, Amitabh Bachchan

    Kino Bollywoodu zatacza coraz większe kręgi przyciągając ku sobie coraz większą rzeszę fanów. Ostatnio w światowej kinematografii roi się od filmów tanecznych, do których przede wszystkim zaliczyć można filmy indyjskie. W swoich ostatnim dotychczas filmie „Tańcz, dziecinko, tańcz!”, Shaad Ali, także porusza tematykę zmagań tanecznych na miarę Hollywoodu, które stanowią punkt kulminacyjnej opowiadanej historii.



    Przystojny, ale też i niezbyt bogaty Ricky (Abhishek Bachchan) pewnego dnia spotyka przepiękną Alvirę (Preity Zinta), która wiele lat mieszkała w Wielkiej Brytanii, choć sama pochodzi z Pakistanu. Ich losy splatają się na londyńskiej stacji kolejowej, gdzie oboje czekają na swoich ukochanych. Jednakże pociągi mają opóźnienie a Ricky i Alvira postanawiają spędzić ten czas razem. Podczas rozmowy Ricky opowiada, jak poznał swoją narzeczoną Anaidę (Lara Dutta) w paryskim Ritzu. Alvira nie pozostaje mu dłużna i także wychwala w niebiosa swojego narzeczonego – Steve`a (Bobby Deol). Podczas godziny spędzonej razem polubili się, dlatego też, gdy okazało się, że pociąg nadal jest opóźniony dalej spędzają ze sobą czas. Ten czas sprawia, że jeszcze bardziej zbliżają się do siebie i zakochują się w sobie. Żadne z nich nie wie jednak, że okłamali się wzajemnie o tym, że są zaręczeni. 
    Fabuła filmu nie należy do zbyt skomplikowanych. Ali dzieli bowiem historię na trzy części, z czego każda przyjmuje inną formę. Pierwsza część filmu dotyczy opowieści miłosnej Ricky`ego i Anaidy. Ricky przedstawia jak to wyjechał w interesach do Paryża i tam w Ritzu poznał jego przepiękną menedżerkę. Po tym jak kontrakt nie wypalił Ricky nie ma jak zapłacić za pobyt w hotelu więc Anaida puszcza go do domu, aby mógł zwrócić jej pieniądze. Historia jest dość naciągana i momentami denerwująca, ale i tak nic nie przebija historii Alviry o tym jak poznała swojego Steve`a. Takich głupot to jeszcze świat nie widział. Wszystko to zalatuje lekkim naciągactwem. Najpierw uratował ją w muzeum figur woskowych przed supermanem, potem to niby ją szpiegował. Te opowieści sprawiały, że człowiek miał się z czego pośmiać. Poza tym te dwie części udało się nawet połączyć w całość wplatając je w rozmowę Ricky`ego i Alviry. Trzecia część filmu ma miejsce już po ich rozstaniu i odebraniu swoich ukochanych z pociągu. Rozbudowany zostaje wątek narzeczonych, a także następuje wielkie starcie taneczne podczas konkursu, które jest nawet interesujące. Jest to już drugi film, który miałam okazję obejrzeć, i poruszający wątek skłóconych państw Pakistanu i Indii. Pierwszym z nich był „Veer-Zaara”, który ujmował tą kwestię od strony bardziej dramatycznej. Z kolei „Tańcz, dziecinko, tańcz!” przedstawia go od bardziej humorystycznej strony i bardziej rozrywkowej, poprzez złożenie obietnicy przez małą dziewczynkę z Pakistanu, że nigdy nie zakocha się w ciemnoskórym hindusie.

    Twórcami muzyki do filmu jest ponownie trio Shankar – Ehsaan – Loy, a twórcą tekstów do ich kompozycji ponownie został – Gulzar. Jednakże ponownie nie ma zbyt wielu powodów do zachwytów przy  słuchaniu muzyki, ale jest jeden utwór, który można nazwać motywem przewodnim tej produkcji i który urzeka w każdym calu. Jest to piosenka o tytule „Jhoom”, która stanowi wejście do filmu i jest utworem tytułowym. Fantastycznie brzmi, jest rytmiczna i momentami ciarki przechodzą na plecach. W filmie możemy usłyszeć jej trzy wersje. Pierwszą prezentuje Amitabh Bachchan, który według mnie zrobił to najlepiej. Jego gesty i mimika podczas tańca po prostu powalają. Dwie kolejne formy usłyszeć możemy podczas konkursu tańca. Pierwsza z nich przyjęła tytuł „JBJ” i stanowi jakby remix. Natomiast druga już bardziej przypomina tą w wersji Amitabha. Dlatego też ten utwór zachowuje się długo w pamięci i według mnie jest najlepszym utworem całego filmu. Oczywiście znajdują się także inne, ale one z kolei zaprezentowane są w bardziej rozrywkowy sposób, jak przykładowo „Kiss of Love”, które wygląda niczym wyciągnięte z broadwayowskiego musicalu.
    Jest to kolejny film, w którym Abhishek występuje wraz ze swoim ojcem Amitabhem. Ten drugi pojawia się tylko podczas swoich piosenek, ale i tak pokazuje klasę. Abhishek z kolei ponownie prezentuje się z zupełnie innej strony. Osobiście chyba najbardziej podobał mi się właśnie w roli Ricky`ego, w szczególności, że miał dłuższe włosy, a w takich mu lepiej – moim zdaniem. Bardzo starał się przekonać widzów do swojej roli i chyba całkiem nie najgorzej mu to wyszło. Główna rola żeńska przypadła Preity Zinta. Dziewczyna nic nie straciła ze swojego uroku, a aktorstwem także starała się wyjść na wyżyny. Drugoplanową rolę męską zagrał Bobby Deol, który w ogóle mi nie pasował do tego filmu. Początkowo jego rolę zagrać miał John Abraham i szkoda, że tak się nie stało. Deol nie pasuje mi do typowego hindusa, a to pewnie przez te jasne włosy w filmie. Zdarzały się jednak momenty, że był prawdziwie męski a to mi imponowało. Miał do zagrania właściwie dwie różne wersje tej samej osoby i według nie udało mu się zarysować widoczną granicę pomiędzy nimi. Na drugim planie pojawiła się także Lara Dutta, która także grała dwie różne osoby. Jej wyszło to o wiele lepiej niż Deolowi, ale to dlatego, że były to skrajnie różne postacie. Każdy bowiem widzi wyraźną różnicę pomiędzy menedżerką hotelu a prostytutką. Nie mniej włożyła w tą postać całą siebie i to widać.
    „Tańcz, dziecinko, tańcz!” jest to kolejny wielowątkowy film bollywoodzki, który z jednej strony może się podobać, ale z drugiej nie ma w nim nic zachwycającego. Ma się wrażenie, że to wszystko już było, a momentami wyraźnie odznaczające się podziały w filmie bywały frustrujące. Nie mniej dzięki piosence „Jhoom” i rewelacyjnemu jej zaprezentowaniu przez Amitabha film zyskuje na wartości i warto go obejrzeć chociażby dla samego tego występu. Szkoda tylko, że historia nie była bardziej fascynująca, bo nie widz łatwo się rozpraszał podczas oglądania tego filmu.

wtorek, 28 września 2010

692. Nie mów nikomu, reż. Rohan Sippy

Oryginalny tytuł: Kuch Naa Kaho 
Reżyseria: Rohan Sippy 
Scenariusz: Neeraj Vora
Zdjęcia: Manikandan 
Muzyka: Ehsaan Noorani, Loy Mendonsa, Shankar Mahadevan 
Kraj: Indie  
Gatunek: Melodramat 
Premiera światowa: 26 sierpnia 2003 
Premiera polska: brak danych 
Obsada: Abhishek Bachchan, Aishwarya Rai, Meghna Malik, Arbaaz Khan, Satish Shah,  Suhasini Mulay


    „Nie mów nikomu” to debiut reżyserski Rohana Sippy`ego. Jak na pierwszy film odbierany jest on bardzo pozytywnie przez rzeszę fanów kina bollywoodzkiego. Nic jednak dziwnego skoro film ma w sobie wszystko to czego potrzebuje tego typu film, przede wszystkim ciekawą historię oprawioną idealną muzyką i wspaniałymi zdjęciami. Jednakże czegoś brakuje tej produkcji i do tej pory nie wiem czego. 
    Raj to młody hindus mieszkający w Ameryce, któremu nie spieszy się do ożenku. Jego młodsza siostra– Nikki, za niedługo ma poślubić swojego ukochanego i bardzo chciałaby, aby przyleciał do domu. Raj nie jest zachwycony tym pomysłem, gdyż wie, że na miejscu jego wuj przedstawi mu setkę kandydatek na żony. Jednakże siostra podstępem ściąga go do Indii, a kiedy tam dociera poznaje przepiękną Namratę. Wuj prosi ją, aby znalazła dla Raja żonę. Dziewczyna niechętnie przystaje na ofertę skuszona wizją awansu. Raj jednakże na każdej randce robi wszystko, żeby zniechęcić do siebie dziewczyny. Podczas jednej z tych randek zakochuje się,ale nie w wybranych przez Namratę kandydatce tylko w niej samej. Nie jest on świadomy tego, że Namrata nie tylko ma syna, ale także męża, który odszedł bez słowa wyjaśnienia siedem lat temu.
    Zastanawiające jest to jak wiele  ciekawych scenariuszy miłosnych można napisać. Większość filmów pochodzących z hinduskiego Hollywoodu to filmy o miłości, a jednak scenarzyści piszą coraz to nowsze i wciąż ciekawe historie. „Nie mów nikomu” przedstawia kolejną taką opowieść, tym razem to on kocha ją i to ona musi sobie uzmysłowić, że to on ją kocha. Ciekawe jest to przede wszystkim dlatego, że w filmie „Kroki w chmurach”role się odwracają i to Rai gania za Bachchanem. Nie mniej tutaj nie pozostajemy tylko przy jednym wątku, co jest charakterystyczne dla tych filmów,bo przecież co mogłoby się dziać przez te trzy godziny. Nie mamy tutaj tylko uczucia łączącego Raja z Namratą, ale także pojawia się syn Namraty, który traktuje Raja z początku jak przyjaciela, a później jak ojca. No i w końcu pojawia się wątek, który właściwie powoduje pewne napięcia w filmie. Z romansu przeradza się on w prawdziwy melodramat, który nie do końca wiadomo jak się skończy. Jednakże minusem tego filmu jest zdecydowanie to, że jest to bardzo przewidywalna historia. Każdy bez problemu domyśli się jakie będą dalsze poczynania bohaterów – jest krok przed nimi. Jednakże nie o to przecież chodzi w tym filmie. Najważniejsze jest, żeby było uczuciowo i żeby można było trochę pozazdrościć bohaterom takiego silnego uczucia. A jeżeli przy tym będziemy się dobrze bawić, to tylko dodaje to wartości produkcji.
    Kompozytorami muzyki do tego filmu jest trio składające się z takich osób jak Shankar Mahadevan, Loy Mendonsa i Ehsaan Noorani. Panowie stanęli na wysokości zadania, jednakże nie jest to coś co wyróżniałoby się na tle innych. W filmie usłyszymy całą masę piosenek, ale żadna nie robi piorunującego wrażenia. Oczywiście, są piosenki lepsze i gorsze, ale nie ma żadnej, która wybijałaby się ponad przeciętność.Tytułowa piosenka „Kuch Naa Ho” po głębszym zastanowieniu i kolejnym przesłuchaniu może się faktycznie spodobać. Ma w sobie to coś, odpowiedni nastrój. Z bardziej skocznych utworów spodobać może się „Tumhain Aaj Mein JoDekha” oraz „Aa Bibi Ge”, czy też „Baat Meri Suniye To Zara”. Jeżeli chodzi o choreografie to najbardziej interesująca jest ta do ostatniego utworu, czyli podczas zaręczyn Nikki. Jednakże każda coś w sobie ma. Zdjęcia w filmie mają w sobie pewien urok. Momentami są zachwycające, ale niestety tylko momentami. Ich autorowi, Manikandanowi,  często udaje się uchwycić piękno chwili, przez co film ogląda się, w zasadzie, z czystą przyjemnością.
    W głównych rolach zobaczymy tą samą parę co w filmie „Kroki w chmurach”. Jak wspominałam tutaj następuje odwrócenie ról. Bowiem to Abhishek Bachchan ma kochającą rodzinę i zakochuje się w Aishwarya Rai. Ona z kolei musi sobie to dopiero uzmysłowić, a sama wychowała się bez rodziny, ale za to została pokochana całym sercem przez rodzinę Raja. Aishwaryi po raz pierwszy udało się mnie do niej przekonać. Po raz pierwszy była autentyczna. Poza tym dostała silną rolę i wykazała się w niej, przez co mi zaimponowała. Bardzo dobrze zagrała swoje emocje, bez żadnych większych i zbędnych ekscesów. Z kolei Abhishek także bardzo mi się spodobał. W końcu wydał mi się pociągający. Także pokazał się z silniejszej strony, za co go szanuję. Pojawił się także ten trzeci – Arbaaz Khan. Jego postać Sanjeev była bardzo przekonująca. Powiedziałabym wręcz, że momentami także przerażająca. Samo jego pojawianie się budziło napięcie, chociaż mogło być to spowodowane doborem muzyki. Nie mniej idealnie zagrana rola, taki bollywoodzki czarny charakter.
    Krótko mówiąc, film nawet mi się spodobał. Wśród wszystkich filmów, które miałam okazję póki co oglądać uplasowałabym go pomiędzy „Miłość żyje wiecznie” a „Kroki w chmurach”. Historia wciąga, chociaż dziwić może czemu tak się dzieje. Historia wzrusza, bo przecież która prawdziwa love story nie porusza serc widzów. Historia budzi napięcie,gdyż każda porzucona kobieta do końca życia obawiać się może, czy koszmar z przeszłości pewnego dnia nie zapuka ponownie do jej drzwi.