NOWOŚCI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wojenne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wojenne. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 kwietnia 2017

1224. Wołyń, reż. Wojciech Smarzowski

     Najnowszy film mistrza polskiego kina Wojciecha Smarzowskiego, który w szczery i niezwykle brutalny sposób przedstawia prawdziwe oblicze rzeźni dokonanej na wołyńskiej społeczności. Tworząc scenariusz filmu Wojciech Smarzowski wielokrotnie konsultował się z autorem zbioru opowiadań „Nienawiść”, w którym to Stanisław Srokowski zawarł relacje świadków krwawej masakry. Tym sposobem powstał jeden z najbardziej wstrząsających i okrutnych filmów w karierze reżysera- „Wołyń”.
Źródło: Galapagos Films
     Na przynależnej do Polski w roku 1943 krainie wołyńskiej młoda Zosia (Michalina Łabacz) zakochuje się do szaleństwa w ukraińskim młodzieńcu- Petrze (Vasili Vasylyk). Ich los zostaje jednak rozdzielony, gdy rodzice dziewczyny oddają jej rękę dużo starszemu, acz bogatemu wdowcowi z dwójką dzieci (Arkadiusz Jakubik). Gdy nadchodzi wojna dziewczyna musi stawiać czoło samotnemu rodzicielstwu, ale również okrucieństwu, które czyha tuż za drzwiami. Nikt się bowiem nie spodziewa, że fanatycznie podążający za wolnością ukraińscy nacjonaliści doprowadzą do jednej z największych i najbardziej krwawych masakr na Polakach w historii.
    Najdroższy, największy i zdecydowanie najbardziej wstrząsający film wyreżyserowany przez Wojciecha Smarzowskiego, wyreżyserowany przez jakiegokolwiek Polaka w historii. „Wołyń” przełamuje wszelkie granice i choć słysząc wcześniejsze opinie podchodzimy do seansu, w żaden sposób nie można się przygotować na to, co zobaczymy na ekranie. Dość długi film wypełniony zostaje po brzegi, wykorzystując każdą jedną chwilę na wprowadzenie widza w świat w jakim przyszło żyć niewinnym ludziom na ziemi wołyńskiej. Przechodząca z rąk do rąk, od Polaków przez ręce władz ZSRR, aż do III Rzeszy, próbuje odzyskać swoje miejsce w świecie i w świadomości ukraińskich obywateli. Trwa to przez większość seansu, gdzie widz próbuje zrozumieć na co właściwie patrzy. Istota ukryta w bardzo niewielu detalach, które dla nie znających historii mogą zdecydowanie utrudnić odbiór przekazu całego filmu. Przez cały czas spoglądamy na względnie sielankowe życie, gdzie największym problemem zdają się być rozczarowania miłosne, żal o wszystko i o nic, jak to w tradycyjnych polskich rodzinach i związkach. Bardzo trudno dostrzec tu można próby gnębienia polskiej mniejszości, ciężko jest też zorientować się przeskokach czasowych i zmianach własności Wołynia. Tylko dobrze zorientowani w historii będą kojarzyli co, kto, gdzie i komu. Jednakże to co następuje u finału... czytelne jest dla każdego! Stworzone ugrupowanie nacjonalistów ukraińskich przestępuje do działania, wydziera z ziemi wołyńskiej to co rodzime, zabierając jej niewinność. Nie szczędzą nikogo, a konsekwencja i brutalność ich czynów nie tylko wyrywa łzy zaskoczenia i przerażenia w naszych oczach, ale również i nasze, silnie bijące serca. Zaledwie tych kilka minut wystarcza, abyśmy mieli dość patrzenia na to, a jednak... ci ludzie cierpieli godzinami, torturowani przez swoich sąsiadów, z którymi żyli i pracowali dzień w dzień.
Źródło: Galapagos Films
    Całej tej brutalności towarzyszy surowość w całej oprawie filmu. Cudowne zdjęcia ukazujące prostotę wiejskiego życia na Wołyniu, na które nieśmiało wkrada się słońce rozświetlając urocze i jakże niewinne oblicze Michaliny Łabacz. Szybko przechodzą w przepełnione nędzą i rozpaczą szarocienie wojennych ujęć. Nic jednak nie przebija tych, gdzie w ciemność siłą wdziera się ogień ukazując ludzkie bestialstwo. Czerwień krwi, wilgotność strumyków, zieleń drzew dających schronienie. Drobne elementy budujące cały klimat, całą realność tego filmu. Do tego dochodzi muzyka genialnego Mikołaja Trzaski... pełna zgrzytów, krzyków, mocnych uderzeń, która zadaje silne ciosy naszym zmysłom, wywołując drżenie każdej komórki naszego ciała.
     Młoda obsada aktorska filmu zachwyciła krytyków całego świata. Najwięcej pochwał zbiera Michalina Łabacz, która przechodzi niesamowitą przemianę w ciągu całego obrazu. Z niewinnej i uroczej dziewczyny zamienia się w starganą życiem i ludzkim okrucieństwem kobietę, która musi chronić nie tylko siebie, ale przede wszystkim swoje dzieci. Patrząc na nią ubrudzoną błotem i krwią, z wielką siłą trzymającą swoje dziecko przy piersi, każda matka dostrzeże siebie. Michalina Łabacz świetnie poradziła sobie z tą kreacją. Największym wyzwaniem w takich filmach zawsze jest zaangażowanie do produkcji dzieci. Niestety, historia ich nie oszczędza więc musiały pojawić się na planie. Nawet w tak okrutnych scenach. Reżyser zagwarantował jednak opiekę psychologa, aby najmłodsi mogli przepracować problem. Szkoda tylko, że nie ma takiej gwarancji dla widza, któremu sceny z dziećmi będą towarzyszyć już zawsze. 
Źródło: Galapagos Films
     Tak jak Polacy i Ukraińcy chcieliby zapomnieć o tych wydarzeniach, tak i ja chciałabym wyprzeć z głowy sceny, które zobaczyłam. „Wołyń” będzie mnie prześladował jeszcze wiele dni, za każdym razem gdy spoglądać będę na swojego synka otwierać będzie się ta rana w sercu, która zostanie na długo. Z pozoru niewinna produkcja, której punkt kulminacyjny przychodzi dopiero na pół godziny przed zakończeniem filmu, całkowicie szarga ludzkie nerwy. Wojciech Smarzowski stworzył chyba najważniejszy w swojej karierze film i zrobił to bez zbędnych melodramatów i bez cukru. Świetnie buduje napięcie przy wykorzystaniu surowych i brutalnych ujęć, które łączy z niezwykle przejmującą, zgrzytliwą muzyką, która działa na wyobraźnię i zmysły. Kończy tę masakrę bez fajerwerków, w zaciszu własnego serca i umysłu, pozostawiając widza z wielkim szokiem na twarzy i z problemem... jak teraz funkcjonować dalej.

Ocena: 8/10
Recenzja filmu DVD „Wołyń” - dystrybucja Galapagos Films
Film dostępny na DVD oraz Blu-Ray.

Oryginalny tytuł: Wołyń / Reżyseria: Wojciech Smarzowski / Scenariusz: Wojciech Smarzowski / Zdjęcia: Piotr Sobociński Jr. / Muzyka: Mikołaj Trzaska / Obsada: Michalina Łabacz, Arkadiusz Jakubik, Vasili Vasylyk, Adrian Zaremba, Izabela Kuna, Jacek Braciak, Maria Sobocińska, Oleksandr Zbarazkyi, Lech Dyblik, Roman Skorovskiy / Kraj: Polska / Gatunek: Dramat wojenny
Premiera kinowa: 23 września 2016 (Świat) 07 października 2016 (Polska)
Premiera DVD: 29 marca 2017

czwartek, 19 lutego 2015

1167. Snajper, reż. Clint Eastwood

Oryginalny tytuł: American Sniper
Reżyseria: Clint Eastwood
Scenariusz: Ja
son Hall
Na podstawie: książki biograficznej autorstwa Chrisa Kyle'a, Jamesa Defelice'a i Scotta McEwena o tytule „Cel snajpera”
Zdjęcia: Tom Stern
Kraj: USA
Gatunek: Biograficzny, Akcja
Premiera:
11 listopada 2014 (Świat) 20 lutego 2015 (Polska)
Obsada:
Bradley Cooper, Sienna Miller, Luke Grimes, Jake McDorman, Cory Hardrict, Kevin Lacz, Navid Negahban, Keir O'Donnell
     Tak niewiele potrzeba, aby stać się amerykańskim bohaterem. Tak wiele kontrowersji wzbudza uzyskiwanie tego tytułu, w szczególności jeżeli dotyczy to amerykańskich żołnierzy. „Snajper” wyreżyserowany przez znakomitego człowieka- Clinta Eastwooda, to opowieść wsparta na biograficznej powieści Chrisa Kyle'a, najskuteczniejszego snajpera Ameryki posłanego na front. Wojna w Iraku pociągała za sobą wiele istnień, a skoro Eastwood tak dobrze czuje się w klimatach wojennych i rolach weteranów, stworzył kolejny wciągający i poruszający obraz, który ma szansę stać się najlepszym minionego roku.

wtorek, 24 września 2013

1075. Zagubiony czas, reż. Anne Justice

Oryginalny tytuł: Die Verlorene Zeit
Reżyseria: Anna Justice
Scenariusz: Pam Katz
Zdjęcia: Sebastian Edschmid
Muzyka: Christoph Kaiser, Julian Maas
Kraj: Niemcy
Gatunek: Melodramat, Wojenny
Premiera: 24 listopada 2011 (Świat) 29 sierpnia 2013 (Polska - DVD)
Obsada: Alice Dwyer, Mateusz Damięcki, Dagmar Manzel, Lech Mackiewicz, Susanne Lother, Joanna Kulig, Adrian Topol, David Rasche, Shantel Vansanten, Mirosław Zbrojewicz
     W okresie drugiej wojny światowej mury obozu koncentracyjnego w Auschwitz widziały bardzo dużo tyrani, łez i krwi. Okazuje się jednak, że nawet pod okrutną ręką i bystrym wzrokiem niemieckich żołnierzy zrodzić mogło się coś niewinnego i silnego- miłość. Najpiękniejsza historia zrodzona w tak straszliwym miejscu stała się powodem do napisania scenariusza filmu „Zagubiony czas”. Realizacji podjęła się niemiecka reżyserka- Anna Justice, która do stworzenia realnego obrazu zaangażowała również polskich aktorów, m.in. Mateusza Damięckiego.

niedziela, 30 grudnia 2012

1010. Doktor Żywago, reż. David Lean

Oryginalny tytuł: Doctor Zhivago
Reżyseria: David Lean
Scenariusz: Robert Bolt
Na podstawie: powieści Borisa Pasternaka "Doktor Żywago"
Zdjęcia: Shelly Johnson
Muzyka: Maurice Jarre
Kraj: USA, Włochy
Gatunek: Melodramat, Wojenny
Premiera: 22 grudnia 1965 (Świat) 28 maja 2010 (Polska na DVD)
Obsada:  Omar Sharif, Julie Christie, Geraldine Chaplin, Tom Courtenay, Alec Guiness, Siobhan McKenna, Ralph Richardson, Rod Steiger, Rita Tushingham 

Data wydania DVD: 23 listopada 2012
Dystrybutor: Galapagos

Wersja wydania: 5-płytowe
Wydanie w boxie: "Złoty wiek kina - Romanse wszech czasów"

Dodatki: Płyta 1- Komentarz Omara Sharifa, Roda Steigera i Sandry Lean; Nowy dwuczęściowy dokument z okazji jubileuszu 45-lecia filmu - Doktor Żywago: Uroczystość; Płyta 2- Godzinny dokument "Doktor Żywago: Produkcja rosyjskiej epopei"; Galeria archiwalnych dodatków, zawierająca wywiady prasowe i próby ekranowe z Geraldine Chaplin; Zwiastun kinowy
     W 1965 roku Akademia Filmowa znalazła nowego króla w dziedzinie wizualnych i dźwiękowych wrażeń. Utrzymany w atmosferze rosyjskiej rewolucji „Doktor Żywago”, zarówno pod postacią książki, jak i filmu, był zakazany w Rosji aż do 1994 roku. Pomimo wszystko produkcja wyreżyserowana przez Brytyjczyka- Davida Leana, stanowi kwintesencję zarazem pięknego, jak i ambitnego kina, a przy tym dowodzi, że jest tytułem ponadczasowym. Obraz ponownie pojawia się na polskim rynku z okazji jubileuszu, dzięki firmie Galapagos, która w pięknym opakowaniu, w przysadzistym boxie po raz kolejny próbuje zaszczepić w widzu fascynację uczuciem Yuriego i Lary.
     W lecznicy generał Yevgraf Żywago (Alec Guiness) wypytuje młodą pielęgniarkę o jej przeszłość. Podejrzewa, że jest ona potomkinią jego przybranego brata Yuria Żywago (Omar Sharif) i przepięknej Laryssy (Julie Christie), którą szaleńczo kochał. Mężczyzna powraca wspomnieniami do życia osieroconego chłopca, który stał się znakomitym lekarzem, a skrycie pisał wiersze nieakceptowane przez rządy. Kiedy chłopiec staje się mężczyzną, podczas jednej z wizyt domowych spotyka spojrzeniem przepiękną dziewczynę, niestety, obiecaną innemu. I tak oboje układają sobie osobne życie, do chwili wyprawy na wojnę, kiedy podczas pomocy rannych los znów pcha ich w swoje ramiona.

wtorek, 6 marca 2012

Książka #112. Łachmany i kości, aut. James R. Benn

Oryginalny tytuł: Rag and Bone
Seria: Billy Boyle #5
Gatunek: kryminał
Wydawca:Bellona
Rok wydania: 2010 (USA), 2011 (Polska)
Projekt okładki: MIDEA 
Tłumaczenie: Barbara Cendrowska 
ISBN 9788311121584 
Ilość stron: 512  | Format: 125x195 mm



     Amerykańskiego pisarza, Jamesa R. Benna, cały świat poznał dzięki jego serii powieści kryminalnych o bostońskim detektywie- Billym Boyle'u, a dotyczących okresu II wojny światowej. Cykl ten składa się z sześciu tomów, a każdy z nich dotyczy zupełnie innych, ale i autentycznych wydarzeń okresu wojennego. Choć „Łachmany i kości” stanowią piątą część tej serii, to właśnie od niej przedstawiciele Wydawnictwa Bellona postanowili zapoznawać polskich czytelników z detektywistycznymi śledztwami tego młodego oficera.

     Po powrocie z północnej Irlandii, gdzie detektyw William Boyle rozwiązał zagadkę kradzieży broni z armii wojskowej, stara się odpocząć w ramionach ukochanej. Jednakże poczucie szczęścia nie jest mu dane na długo, gdyż w okresie panowania II wojny światowej co chwile dochodzi do tragedii. Tym razem, generał Ike posyła swojego ulubionego oficera do Londynu, gdzie doszło do zabójstwa sowieckiego oficera lotnictwa, Kapitana Jegorowa. Boyle przy pomocy brytyjskiego Scotland Yardu prowadzi śledztwo, które prowadzi go do sprawy masowego morderstwa polskich oficerów w Katyniu pod Smoleńskiem. 
    W swojej serii powieści o Billym Boyle'u, autor dokonuje rzeczy niezwykłej. Łączy ze sobą dwa gatunki- kryminał i dramat wojenny, a przy okazji, robi to w bardzo ciekawy sposób. Rzadko kiedy takie połączenia się udają, zazwyczaj jeden z elementów jest dominujący. Benn odnajduje złoty środek przez co lektura nie jest przytłaczająca. W tomie „Łachmany i kości”wysyła swojego bohatera do Londynu, w który trwa wojna. Przez to prowadzi bardzo rozbudowane, często zbędne opisy tamtejszych uliczek. Nie dziwi, że dochodzi do nalotów, bombardowań, czy tajemniczych strzelanin- stanowi to część akcji i zdecydowanie nadaje tempa historii. Oczywiste jest, że przy tematyce wojennej nie może zabraknąć wpływu jaki wywiera ona na żołnierzy, którzy podczas niej walczą. Bez względu na to czy postanawiają skoczyć z okna, czy cytować wiersze dla zmarłych kolegów. Każdy radzi sobie ze stratą na swoje własne sposoby i te sposoby, ujmuje w treści autor. Bazuje on tutaj na prawdziwych wydarzeniach, które dotyczą zbrodni katyńskiej. Wprowadza do akcji jednego z oficerów, niejakiego Tadeusza, którzy przeżył tę rzeź z czystego przypadku. Trzeba przyznać, że jego wspomnienia z tego okresu są bardzo poruszające, ale ta historia zawsze taka była, jest i będzie, na zawsze pozostając w sercach Polaków. Fascynujące jest to, że autor stosuje tutaj tak wiele nawiązań do Polski. Nie tylko budując fabułę powieści na mordzie w Katyniu, ale przywołując znanych polskich pisarzy tego okresu, jak choćby Stefana Grabińskiego i jego „Demona ruchu”. Przywołuje także historię śmierci generała Sikorskiego na Gibraltarze. Takie elementy spotykane w amerykańskiej literaturze są zaskakujące, ale równocześnie są znakiem, że takie historie słyszane są przez cały świat.
     W tym całym wojennym klimacie dochodzi do morderstwa na sowieckim oficerze. I wówczas zaczyna się dogłębne dochodzenie prowadzone przez bostońskiego detektywa. Jego dochodzenie do prawdy rozciąga się aż na 500 stron, co może być przytłaczające. Jak zawsze w tego typu literaturze dochodzi do licznych zmyłek, a także przeskakiwania z jednego podejrzanego na drugiego. Tak jak w przypadku filmów, tak też i w literaturze jest to męczące, ale i ciekawe. Ostatecznie sprawa zostaje rozwiązana. Czy czujemy się zaskoczeni? Nie do końca. Choć autor stara się zmylić czytelnika nie tylko swoimi podejrzeniami, ale także i coraz to nowszymi zabójstwami, to gdzieś tam w głębi duszy przeczuwa się kto za tym wszystkim stoi. Oczywiście, w międzyczasie zapominamy od czego w ogóle zaczęło się śledztwo Boyle'a.
     James R. Benn, sprawnie przeskakuje pomiędzy różnymi wydarzeniami. Nie udaje mu się zbudować trwałego napięcia, ale wszystko rekompensuje jego styl pisania. Tworzy bardzo rozbudowane opisy, które w obrazują nam cały stan rzeczy. Niektóre informacje są zdecydowanie zbędne, ale inne umilają lekturę. Dialogi są bardzo specyficzne i charakterystyczne dla literatury wojennej. Co zaskakujące, nie nużą, a wręcz przeciwnie. Wprowadzenie narracji jednoosobowej staje się tutaj pewnym ograniczeniem, ale autor i ten problem potrafi rozwiązać poprzez tworzenie opowieści ze strony innych bohaterów. Wprowadza nie tylko wątki kryminalne i wojenne, ale również i miłosne. Niejednokrotnie przytacza wersy znanych wierszy, takich twórców jak Emily Dickinson, czy Williama Buttlera Yeatsa, które na język polski przełożyła Katarzyna Werner, co tylko potwierdza talent tego doświadczonego pisarza.
     Z literatury historycznej, zawsze najchętniej zaczytywałam się w tej dotykającej czasów drugiej wojny światowej i choć z niechęcią podchodziłam do lektury tomu „Łachmany i kości”,to jednak szybko zostałam wciągnięta w intrygę zbudowaną przez autora. Skoro nawet mnie przekonał do swojej literatury, to z innymi nie będzie miał większego problemu. Choć niektóre stosowane przez niego sposoby na zwrócenie uwagi czytelnika są dość ryzykowne, to jednak przekonuje swoją szczerością. Nie szczędzi słów przy opisach, a przy tym nie zanudza czytelnika. Buduje ciekawą fabułę, ale miał też do tego niezwykle plastyczną historię zbrodni katyńskiej. Tym samym porusza, choć nie zapomina nas także rozbawić. Nie zabraknie tutaj chwil grozy, a także upartego dociekania prawdy, w którą czytelnik angażuje się całym swoim umysłem. Więcej do szczęścia nie trzeba!

Ocena: 4/6

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Bellona, a także portalowi Sztukater, który mi ją udostępnił. 


sobota, 21 stycznia 2012

857. Wojna Restrepo, reż. Sebastian Junger, Tim Hetherington

Oryginalny tytuł: Restrepo
Cykl: 360 Człowiek na krawędzi 
Reżyseria: Sebastian Junger, Tim Hetherington 
Zdjęcia: Sebastian Junger, Tim Hetherington
Kraj: USA
Gatunek: Dokumentalny, Wojenny
Premiera światowa: 21 stycznia 2010
Premiera polska: 18 lutego 2011
Obsada: Juan 'Doc' Restrepo, Dan Kearney, Sterling Jones, Brendan O'Byrne, Kyle Steiner, Miguel Cortez, Joshua McDonough, Misha Pemble-Berkin i inni

   Zyskał światową sławę dzięki swojej książce „Gniew Oceanu”. Znany dziennikarz, pisarz i dokumentalista, Sebastian Junger, ponownie zaatakował zarówno rynek wydawniczy, jak i filmowy swoją pracą „Wojna Restrepo”. Jego książka zyskała szacunek wśród wojskowych całego świata, natomiast film podbijał serca widzów i krytyków filmowych. Produkcja, którą stworzył przy współpracy z Timem Hetheringtonem, uhonorowana została nagrodą Jury na festiwalu Sundance w 2010 roku, natomiast Akademia Filmowa w 2011 roku nominowała go w kategorii Najlepszego pełnometrażowego filmu- choć tu pokonany został przez „Inside Job”
    Sebastian Junger prezentuje czytelnikom i widzom historię jednego z plutonów wojskowych, którzy w 2007 roku przybywają na misję do Doliny Korengal w Afganistanie. Ich misja trwać ma piętnaście miesięcy, w trakcie których żołnierze mają chronić cywilną ludność przed Talibatmi. Wojna zawsze zbiera ofiary wśród przyjaciół, dlatego też po śmierci swojego przyjaciela – Juana ‘Doca’ Restrepo, pluton zakłada bazę, którą nadają nazwę po swoim towarzyszu. 

Książka #83. Wojna Restrepo, aut. Sebastian Junger

Tytuł oryginalny: War
Tytuł oryginalny filmu: Restrepo
Gatunek: reportaż, wojenny
Wydawca: Mayfly
Rok wydania: 2010 (USA), 2011 (Polska)
Ilustracja: Tim Hetherington  Grafika: Wojciech Ochrymowicz
Tłumaczenie: Dorota Konowrocka
ISBN 978-83-62827-00-8
Ilość stron: 270  | Format: 135x191 mm

    Zyskał światową sławę dzięki swojej książce „Gniew Oceanu”. Znany dziennikarz, pisarz i dokumentalista, Sebastian Junger, ponownie zaatakował zarówno rynek wydawniczy, jak i filmowy swoją pracą „Wojna Restrepo”. Jego książka zyskała szacunek wśród wojskowych całego świata, natomiast film podbijał serca widzów i krytyków filmowych. Produkcja, którą stworzył przy współpracy z Timem Hetheringtonem, uhonorowana została nagrodą Jury na festiwalu Sundance w 2010 roku, natomiast Akademia Filmowa w 2011 roku nominowała go w kategorii Najlepszego pełnometrażowego filmu- choć tu pokonany został przez „Inside Job”.

    Sebastian Junger prezentuje czytelnikom i widzom historię jednego z plutonów wojskowych, którzy w 2007 roku przybywają na misję do Doliny Korengal w Afganistanie. Ich misja trwać ma piętnaście miesięcy, w trakcie których żołnierze mają chronić cywilną ludność przed Talibatmi. Wojna zawsze zbiera ofiary wśród przyjaciół, dlatego też po śmierci swojego przyjaciela – Juana ‘Doca’ Restrepo, pluton zakłada bazę, którą nadają nazwę po swoim towarzyszu.
    Tak naprawdę, niewiele ludzi zdaje sobie sprawę z tego jak tragiczne dla młodego żołnierza jest wyjechać na wojnę do Afganistanu, którą Amerykanie rozpętali po zamachu z 11. września, lub na jakąkolwiek inną, w trakcie, której zmuszeni są oni zabijać ludzi. W czasie operacji tych cierpią nie tylko ludzie, którzy w jakiś sposób uprzykrzają życie swoim krajanom, ale przede wszystkim ludność cywilna. To właśnie ich chronić mają oddziały wojskowe, jak ten, któremu w swoich akcjach towarzyszy dziennikarz- Sebastian Junger. Dzięki osobistemu udziałowi w misji autor mógł poczuć na własnej skórze to jak to jest być żołnierzem i jakie emocje temu towarzyszą. Oczywiście, nikt nie dał mu broni- co czyniło go całkowicie bezbronnym, aczkolwiek przebywając z oddziałem żołnierzy, którzy go chronili mógł poczuć atmosferę jaka panuje przy działaniach zbrojnych. Towarzyszył tym chłopakom podczas codziennych czynności, przyglądał się warunkom ich życia, a także wygłupom. Był przy nich, gdy cierpieli po stracie towarzyszy, sprawnie chwytając te emocje także w kadrze. 
Jednakże w tym momencie powiedzieć należy, że gdy widz nie zapozna się najpierw z publikacją Jungera to film może być dla niego niepełny. Nie poczuje tych prawdziwych emocji, choć autor robi wszystko, aby móc je ukazać jak najlepiej. Dopiero kiedy zatopimy się w lekturę uzmysłowimy sobie jak głęboko w umysłach tych ludzi siedzi dziennikarz. Dokładnie wie co czują jego ochroniarze, ponieważ on sam solidaryzuje się z ich cierpieniem. Na dodatek, sam przyznaje się, że po tych częstych odwiedzinach na misji w bazie Restrepo poczuł się jak w domu. To co czytelnik mógł przeczytać w książce, może zobaczyć teraz na ekranie. Osoby, które znał z kartek teraz mógł zobaczyć w pełnym uzbrojeniu. Książka dała Jungerowi większe pole do popisu. Tutaj mógł przedstawić nie tylko suche fakty dotyczące historii, czy też działania plutonu, ale przede wszystkim swoje własne refleksje na temat tego co zaobserwował. W filmie z kolei jego rola ogranicza się jedynie do operowania kamerą i uchwycenia tego co istotne. Teoretycznie, jego tutaj nie ma, natomiast w jego publikacji ewidentnie widać jego obecność. Dwa różne punkty widzenia zaprezentowane w dwóch zupełnie różnych formach przekazu. Daje to zupełnie inny wymiar, jedno nie może istnieć bez drugiego, ponieważ staje się niepełne.
    Oczywiście, w filmie pomija się elementy, które pojawiły się w książce. Nie rozwija się niektórych wątków, jak chociażby motywu z zabójstwem krowy. Najbardziej jednak boli to, że choć film i książka zasadniczo bazują na osobie Juana ‘Doca’ Restrepo to jego rola w filmie jest za bardzo ograniczona. Choć baza nazwana jest jego nazwiskiem, choć na końcu dokumentu jego koledzy mówią, że ta nazwa przylgnęła do tego miejsca nawet jak już opuścili Afganistan i cieszy ich to, to jednak nie widać w tym większych emocji. Wszystko zaprezentowane jest na sucho i to nie dlatego, że brakuje łez- w końcu to żołnierze, ale widzowi trudno jest wykrzesać z siebie jakiekolwiek emocje, skoro nie widzi ich u bohaterów tej historii. Szkoda, że w filmie nie rozbudowano bardziej momentów, kiedy dochodziło do wygłupów między żołnierzami, aczkolwiek zabawa przy „Touch me” autentycznie wywołuje uśmiech na twarzy. 
    „Wojna Restrepo” ukazała się w serii 360 o Człowiek na krawędzi Wydawnictwa Mayfly i choć wydanie to przypada do gustu pod względem wizualnym to jednak treść książki jest zdecydowanie nużąca. Pomijam fakt, że tekst spisany jest drobnym maczkiem co może być prawdziwą męką dla kogoś kto nie przepada za literaturą wojenną. Jednakże na ratunek przybywa film, który wiele uzupełnia, obrazuje i dzięki któremu książka zyskuje na wartości. Dlatego też trudno jest oceniać je osobno, aczkolwiek wydaje się, że to byłoby najwłaściwsze. Sebastian Junger z pewnością udało się przedstawić najmroczniejsze chwile, które przeżywają żołnierze na polu bitwy. Jest świadom tego i próbuje pokazać to, że takie chwile, w których widzą śmierć swoich przyjaciół zmieniają ich na zawsze. Z jednej strony zabijanie i oglądanie śmierci innych wydaje się być dla nich czymś oczywistym i pozbawionym emocji, kiedy są na polu bitwy, ale, jak zobaczyć możemy podczas wypowiedzi poszczególnych żołnierzy podczas spotkania we Włoszech, pozostawia w nich pustkę, której nie są w stanie już niczym zasklepić. Podczas tych piętnastu miesięcy stali się dla siebie rodziną, choć jak w każdej rodzinie bywają i gorsze chwile. Choć marzą o śmierci to wiedzą, że swoim postępowaniem mogą doprowadzić do śmierci towarzyszy. Nie myślą o tym co się stanie z nimi, ale co będzie z ich przyjaciółmi. Większego bohaterstwa i oddania nie znajdzie się nigdzie indziej. 

Ocena książki: 3/6
Ocena filmu: 7/10

Ocena całości: 7/10

Książkę przeczytałam, a film obejrzałam dzięki serdeczności wydawnictwa Mayfly, a także dzięki portalowi Sztukater, który mi je udostępnił. 

środa, 8 grudnia 2010

422. Jaja w tropikach, reż. Ben Stiller