NOWOŚCI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kino indyjskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kino indyjskie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 sierpnia 2016

SZORTy #39: Kiedy ją spotkałem, Love Rosie, Wesele w Sorrento

Oryginalny tytuł: Jab We Met | Reżyseria: Imatiaz Ali | Scenariusz: Imatiaz Ali | Obsada: Shahid Kapoor, Kareena Kapoor, Kamal Tiwari, Dara Singh, Tarun Arora, Kiran Juneja, Pavan Malhotra | Kraj: Indie | Gatunek: Komedia romantyczna, Bollywood
Premiera: 26 października 2007 (Świat)
Ocena: 7/10

     Jeden z najbardziej pozytywnych i pokręconych bollywoodów jakie przyszło mi oglądać. Imatiaz Ali stworzył dobry obraz międzyludzkich relacji z duetem Kapoor&Kapoor w kultowym filmie „Kiedy ją spotkałem”.
     Młody mężczyzna przechodzi ciężkie chwile, kiedy jego ukochana bierze ślub z innym. Wsiada więc do byle jakiego pociągu i rusza przed siebie. Kiedy nagle do wagonu trafia gadatliwa, energiczna i bardzo sympatyczna dziewczyna, nie spodziewa się, że jego życie całkowicie się odmieni.
     Pozytywny, niesamowicie kolorowy, tak bardzo przejmujący i różnorodny. Stęskniłam się całym sercem i ciałem za kinem prosto z Bombaju. Produkcja Imatiaza Ali jest kwintesencją gatunku, kumulacją wszystkiego co w nim najlepsze. Ma bardzo wyraziste postacie, jak dla mnie jest to pierwszy film z Kareeną jaki widziałam, ale jej bohaterka jest tak pozytywnie zakręcona, że wprowadza najwięcej humoru. Wystarczy na nią spojrzeć i już buźka sama się cieszy. Genialna! Do tego super przystojny Shahid, którego ma się ochotę schrupać. Duet nie do przebicia! Razem tworzą historię bardzo banalną, bo w końcu miłosną, z lekkimi turbulencjami po drodze. Tu ślub, tam nie ślub, ślub nie z tym co trzeba, a może jednak z tym odpowiednim. Pokręcone to na maksa! Potrafi być za to przejmująco, bohaterzy oczywiście po czasie rozumieją co ich połączyło, a po tylu miesiącach może być trudno o ponowne roziskrzenie. To pomieszanie humoru z dramatyzmem świetnie robi historii, która staje się idealnie zbalansowana. Jak przystało na rasowy bollywood pełno tutaj cudowności, choć piosenek wpadających w ucho jest naprawdę niewiele. Do moich ulubionych należy „Yeh Ishaq Hai”. Radosna, rytmiczna, a klip niezwykle żywy i barwny. Czegoż chcieć więcej? Może bardziej zjawiskowej opowieści, bo przyjaźń przeradzająca się w miłość to nic nowego.

Oryginalny tytuł: Love, Rosie | Reżyseria: Christian Ditter | Scenariusz: Juliette Towhidi | Obsada: Lily Collins, Sam Claflin, Christian Cooke, Jaime Winstone, Suki Waterhouse | Kraj: Wielka Brytania, Niemcy | Gatunek: Komedia romantyczna
Premiera: 17 października 2014 (Świat) 05 grudnia 2014 (Polska)
Ocena: 8/10

     W jego karierze nie pojawił się dotąd żaden kultowy film. Ditter jednak poszedł w ślady swoich kolegów po fachu i pokusił się o ekranizację poruszającej powieści Cecile Ahern. Jego „Love, Rosie” w wersji filmowej nie mogło się nie udać.
     Są przyjaciółmi od małego dziecka. Kiedy dorastają razem chodzą na imprezy i nadal mówią sobie o wszystkim. Wszystko się zmienia po balu szkolnym, który daje dziewczynie coś, czym nie jest w stanie podzielić się z przyjacielem, aby nie psuć jego marzeń. Wtedy wyjeżdża on na studia, a ich przyjaźń zostanie wystawiony na ogromną próbę.
     Teoretycznie jest to historia jak każda inna. Opowieść o wielkiej, nierozłącznej przyjaźni pomiędzy dziewczyną i chłopakiem, która w końcu musi stanąć przed pytaniem, czy wciąż jest to przyjaźń, czy jest to już kochanie. W „Love, Rosie” bohaterowie wydają się być całkowicie ślepi na znaki przesyłane przez drugą stronę, te krótkie spojrzenia świadczące o zazdrości, te nieskrywane wybuchy złości mogące znaczyć jedynie dozgonną miłość i złamane serca. Problemy, które ich dotykają wydają się być szalenie przyziemne, ale dzięki temu film staje się o tyle prawdziwszy. Klimat jest niesamowicie senny, choć z pewnością całość nie jest pozbawiona energii. Gdzieś pomiędzy brytyjskimi uliczkami kreuje się bardzo niecodzienny świat, ludzkie emocje, szkolne zawody, ale przede wszystkim tak niesamowite mijanie się dwóch bliźniaczych dusz. Zaskakującym jest jak wiele ta dwójka musi przejść, aby w końcu zrozumieć, że są dla siebie najważniejsi. Całość jest wobec tego bardzo przewidywalna, bo tego właśnie można byłoby spodziewać się po rasowym romansie. Aczkolwiek trzeba przyznać, że te wydłużające się lata rozłąki wydają się być aż nadto nienormalne, w szczególności, że po połowie filmu mamy wrażenie, jakbyśmy spędzili przy nim pół dnia. Wiele się tu mieści, a zapewne jeszcze więcej treści dałoby się wsadzić, gdy człowiek upewni się, że przestrzeń czasową skrócono z półwiecza do zaledwie dwunastu lat. Coś jest w tym obrazie magnetycznego, coś niesłychanie uroczego, coś co pozostawia jak najbardziej przyjemne uczucia. Nie mniej, nie ma się co oszukiwać- takich związków próżno szukać w prawdziwym świecie.

Oryginalny tytuł: Den Skaldede frisør | Reżyseria: Susanne Bier | Scenariusz: Anders Thomas Jensen | Obsada: Pierce Brosnan, Trine Dyrholm, Molly Blixt Engelind, Sebastian Jessen, Paprika Steen, Kim Bodnia | Kraj: Dania, Francja, Niemcy, Szwecja, Włochy | Gatunek: Komedia romantyczna
Premiera: 02 września 2012 (Świat) 01 lutego 2013 (Polska)
Ocena: 5/10

     Duńska reżyserka, Susanne Bier, twórczyni kultowych „Braci”, doceniana przez krytyków tworzy zaskakująco przeciętny film w włoskim klimacie. „Wesele w Sorrento”, niespodziewanie, dalekie jest od ideału.
     Udało jej się wyrwać ze szponów śmierci, kiedy pokonała raka. Niestety, po powrocie z kolejnej wizyty w szpitalu zastaje męża w jednoznacznej sytuacji z jego księgową. To zwiastuje koniec ich małżeństwa, pomimo tego, że za chwilę spotkają się na ślubie swojej córki we Włoszech. Tam kobieta poznaje przystojnego ojca pana młodego i od razu znajdują wspólny język.
     Film, jak gdyby, zupełnie o niczym. Zwykła opowieść o rodzinie, zmaganiach z chorobą, a także kilkoma zaskoczeniami. Bez większych emocji, bez większych rewelacji. „Wesele w Sorrento”- jak sama nazwa wskazuje, mogłoby się skupić bardziej na weseleniu się w Sorrento. Wszystko jednak rozbija się o główną bohaterkę, której choroba zniszczyła jej życie. Teoretycznie. Pozbawiła włosów, pozbawiła poczucia własnej wartości, no i pozbawiła męża. Szczęśliwie na swojej drodze spotyka Philipa, który trzeźwo patrzy na świat, momentami zbyt... rozważnie, a nie romantycznie, przez co wydaje się być dla niej idealnym oparciem. Widać rozkwitające między nimi emocje, ale jest to bardzo subtelny zabieg, a nie jakiś wielki wybuch namiętności. Ich wspólne chwile są chyba najjaśniejszymi promieniami w filmie. Scenariusz serwuje kilka abstrakcyjnych wątków, jak chociażby mąż zabierający swoją kochankę na ślub córki. Heloooł?! Przecież nawet nie są w oficjalnej separacji z Idą! Dziwne i co najmniej nieetyczne. Piękne w tym filmie są na pewno włoskie scenerie. Piękne pomarańczowe sady, z których aż czuć zapach cytrusów. Cudowne budynki, wspaniałe terany zielone. Można zakochać się od pierwszego wejrzenia. Długo bym się nie zastanawiała gdyby Philip poprosił mnie o zamieszkanie tam. Raczej. Nie jest to zaskakujący film, jest wręcz bardzo schematyczny i banalny. Szkoda, bo mogłoby powstać z tego coś naprawdę interesującego. Jest lekki, ale do tego tak bardzo nużący, że aż szkoda dla niego czasu.

sobota, 30 marca 2013

1040. Chokher Bali: Gra namiętności, reż. Rituparno Ghosh

Oryginalny tytuł: Chokher Bali
Reżyseria: Rituparno Ghosh
Scenariusz: Rituparno Ghosh
Zdjęcia: Aveek Mukhopadhyay
Muzyka: Debajyoti Mishra
Kraj: Indie
Gatunek: Dramat
Premiera: 09 sierpnia 2003 (Świat) 14 kwietnia 2008 (Polska na DVD)
Obsada: Aishwarya Rai, Raima Sen, Prasenjit Chatterjee, Tota Roy Chowdhury, Lily Chakravarty i inni
     „Chokher Bali” to ekranizacja powieści bengalskiego pisarza i poety -Rabindranath Tagore, żyjącego i tworzącego na przełomie XIX i XX wieku. Swoją książką wstrząsnął bengalskim społeczeństwem ukazując postać zbuntowanej wdowy w świecie pełnym zasad. Historia ta niejednokrotnie stawała się inspiracją dla scenarzystów, w tym także dla Rituparno Ghosha, który w 2003 roku wypuścił na ekrany produkcję o tytule „Gra namiętności” z piękną Aishwaryą Rai w roli głównej. Film nagrodzony został Złotym Lotosem w kategorii najlepszego filmu bengalskiego.

piątek, 14 grudnia 2012

1007. Om Shanti Om, reż. Farah Khan, Mushtaq Sheikh

Reżyseria:  Farah Khan, Mushtaq Sheikh

Scenariusz:  David S. Goyer, Scott M. Gimple, Seth Hoffman 
Zdjęcia: Manikanda   
Muzyka:  Pyarelal Ramprasad Sharma, Vishal Dadlanai, Shekhar Ravjiani 
Kraj: Indie   
Gatunek:  Melodramat, Komedia 
Premiera: 07 listopada 2007 (Świat) 30 maja 2008 (Polska) 
Obsada:  Shah Rukh Khan, Deepika Padukone, Arjun Rampal, Kiron Kher, Shreyas Talpade, Javed Sheikh 


    „Om Shanti Om” (dalej „OSO”) to dopiero drugi film w karierze hinduskiej reżyserki Farah Khan. Niezwykle dynamiczna, pełna barw, uczuć i magii produkcja zrobiła ogromną furorę na całym świecie. Stanowi nie tylko idealne połączenie lat 70tych i współczesnych bollywoodzkiego kina, ale także nieszablonową rozrywkę dla wszystkich fanów Shah Rukh Khana i wszelkich innych roztańczonych i rozśpiewanych filmów. 
     Om Prakash Makhija (Shah Rukh Khan) wraz z przyjacielem, Pappu (Shreyas Talpade), są nic nie znaczącymi statystami w produkcjach znanego Mukesha Mehra (Arjun Rampal). Om marzy o wielkiej karierze filmowej, a także o sercu przepięknej aktorki Shanti Priya (Deepika Padukone). Jego przyjaciel robi wszystko, aby tych dwoje w końcu mogło się spotkać. Kiedy na planie jednego z filmów Shanti znajduje się w pułapce to właśnie Om biegnie jej na ratunek, czym zyskuje jej sympatię. Niestety, Shanti nieszczęśliwie zakochuje się w Mukeshu, co kończy się dla niej śmiercią.. Om próbując ratować ją z płonącego planu zdjęciowego także ginie. Chwilę później na świat przychodzi syn znanej gwiazdy kina Rajesha Kapoora (Javed Sheikh). Trzydzieści lat później, ten sam syn okazuje się być odrodzonym Omem, który zrobi wszystko, aby pomścić śmierć swojej ukochanej. Aby to zrobić powraca do porzuconego przed laty projektu „Om Shanti Om”.

wtorek, 17 stycznia 2012

856. Salaam Namaste: Trudna droga do miłości, reż. Siddharth Anand

Oryginalny tytuł: Salaam Namaste
Reżyseria: Siddharth Anand
Scenariusz: Siddharth Anand
Zdjęcia: Sunil Patel
Muzyka: Salim Merchant, Vishal Dadlani, Shekhar Ravjiani, Suleman Merchant
Kraj: Indie
Gatunek: Dramat, Komedia, Romans, Musical
Premiera światowa: 09 września 2005
Premiera polska: brak
Obsada: Saif Ali Khan, 
Preity Zinta, Javed Jaffrey, Abhishek Bachchan, Jural Hansraj, Tania Zaetta, Arshad Warsi, Christina Collard
    
    „Salaam Namaste” jest to pierwszy reżyserski film Siddhartha Ananda, który otworzył mu szeroko drzwi do świata Bollywoodu, co udowodnił kolejnym filmem „Ta Ra Rum Pum”. Udowadnia on, że potrafi stworzyć naprawdę przeuroczą historię miłosną, która nie musi być przesiąknięta melodramatyzmem, ale potrafi także być zabawna. Ponadto jest to pierwszy film w historii Bollywoodu, który w całości został nakręcony w Australii. 
    Młoda dziewczyna imieniem Ambar (Preity Zinta) przyjeżdża z Indii do Australii na wymianę studencką i tam też pozostaje po kłótni z rodzicami. Dalej studiuje chirurgię, ale żeby studiować zmuszona jest podjąć pracę w stacji radiowej Salaam Namaste, gdzie prowadzi własny program. Kiedy jeden z jej gości – młody kucharz, Nikhil Arora (Saif Ali Khan) - spóźnia się do niej na wywiad dziewczyna obsmarowuje go na  antenie przez co restauracja, w której pracuje traci klientów. Nick poprzysięga zemstę, a Ambar nie ma zamiaru mu odpuścić dopóki nie przeprosi. Wszystko się zmienia, kiedy nie znający swojego wyglądu Nick i Ambar spotykają się na weselu, gdzie Nick odpowiada za catering. Świetnie się razem bawią i nawet kiedy dowiadują się o sobie prawdy postanawiają dać szansę ich uczuciom i związkowi. Po kilku dniach znajomości wspólnie wynajmują przepiękny dom i wiodą sielankowe życie przez najbliższe miesiące. Wszystko się zmienia, kiedy Ambar informuje Nicka, że jest z nim w ciąży.

wtorek, 29 listopada 2011

829. Nigdy nie mów żegnaj, reż. Karan Johar

Oryginalny tytuł: Kabhi Alvida Naa Kehna
Reżyseria: Karan Johar
Scenariusz:
Karan Johar, Shibani Bathija
Zdjęcia: Anil Mehta
Muzyka: Shankar Mahadevan, Loy Mendonsa, Ehsaan Noorani
Kraj: Indie
Gatunek: Melodramat
Premiera światowa: 11 sierpnia 2006
Premiera polska: 30 listopada 2007
Obsada: Shah Rukh Khan, Abhishek Bachchan, Amitabh Bachchan, Preity Zinta, Rani Mukherjee, Kiron Kher, Urmila Matondkar, Arjun Rampal 
 

     „Nigdy nie mów żegnaj” to kolejna produkcja Karana Johara, który wyreżyserował takie hity jak „Coś się dzieje” oraz „Czasem słońce, czasem deszcz”. Produkcja filmu kosztowała około 15 milionów dolarów co czyni go najdroższym filmem w dziejach Bollywoodu. Jednakże z każdą minutą widać, że były to bardzo dobrze wydane pieniądze, nie tylko na muzykę, imprezy, czy aranżacje wnętrz, ale także na zaangażowanie największych gwiazd kina.
     Dev (Shah Rukh Khan) jest obiecującym piłkarzem, który ma wspaniałą żonę imieniem Riya (Preity Zinta) oraz uroczego synka. Pewnego dnia wracając z wygranego meczu udaje się po swoją matkę- Kamaljit (Kiron Kher), która odpowiada za catering na weselu Rishiego (Abhishek Bachchan) z wieloletnią przyjaciółką Mayą (Rani Mukherjee). Dziewczyna ma jednak pewne wątpliwości co do ślubu, które rozwiewa przypadkowo spotkany Dev. Niestety, kiedy dziewczyna poślubia Rishiego on sam ulega poważnemu wypadkowi, który na zawsze kończy jego karierę sportowca. Po czterech latach Dev jest zgorzkniałym mężczyzną zaniedbywanym przez rozwijającą swoją karierę żonę. Maya z kolei wciąż jest niedostępna dla Rishiego. Los jednak ponownie stawia na drodze Deva Mayę, którzy zaczynają się przyjaźnić. Początkowo ich celem jest wzajemna poprawa swoich stosunków małżeńskich jednakże już wkrótce przeradza się to w silny romans, który zniszczy po drodze wielu ludzi.

sobota, 26 listopada 2011

827. Młodzieniec z Anglii i Hinduska, reż. Praveen Nischol

Oryginalny tytuł: English Babu Desi Mem
Reżyseria: Praveen Nischol 
Scenariusz: Ali Raza 
Zdjęcia: Ravikant Reddy 
Muzyka: Nikhil, Vinay 
Kraj: Indie  
Gatunek: Dramat, Komedia, Musical, Obyczajowy 
Premiera światowa: 26 stycznia 1996 
Premiera polska na DVD: 16 września 2009 
Obsada: Shah Rukh Khan, Sonali Bendre, Sunny Singh

    Większość filmów pochodzących z Bollywoodu to filmy radosne ze szczęśliwymi zakończeniami. Zdecydowana większość tych filmów to produkcje bardzo dobre, wśród których znajdują się także prawdziwe rewelacje. Jednakże istnieją też filmy mniej znane i przez to mniej doceniane. Wśród takich produkcji swoje miejsce ma „Młodzieniec z Anglii i Hinduska”, który jest, póki co, jedynym filmem wyreżyserowanym przez Praveena Nischolsa. Może to być zaskakujące w szczególności, że można obejrzeć o wiele gorsze filmy, a jakoś ich reżyserzy dalej tworzą kolejne produkcje. Nie mniej po 1996 roku Nischols postanowił zająć się jedynie produkcją filmów.
    Pełen życia Hari (Shah Rukh Khan), pomimo tego, że w jego żyłach płynie hinduska krew, mieszka w Wielkiej Brytanii wraz ze swoją bogatą rodziną. Wybierają mu oni narzeczoną, jednakże on sam ucieka sprzed ołtarza i leci do Indii. Niestety, jego samolot rozbija się, ale on sam pozostaje przy życiu. Podczas, gdy jego rodzina ma go za zmarłego on zakochuje się w pięknej kobiecie i poślubia ją. Kiedy jego ukochana jest w ciąży dochodzi do wypadku, w trakcie, którego musi zostać przyspieszony poród. Rodzi się Nandlal (Sunny Singh), ale jego rodzice umierają chwilę później. Władze chcą oddać chłopca do sierocińca, jednakże siostra jego matki – Bijuriya (Sonali Bendre), porywa go i przez kolejne 8 lat udowadnia całemu miasteczku, że pomimo młodego wieku potrafi być matką. Niestety, aby utrzymać siebie i Nandlala musi chwytać się każdego zajęcia, dlatego też podejmuje pracę w lokalnym klubie, gdzie tańczy i śpiewa. Wtedy w kraju pojawia się Vikram (Shah Rukh Khan), brat nieżyjącego Hariego, który dowiedziawszy się o potomku swojego brata chce go sprowadzić do Anglii. Jednakże Bijuriya tak łatwo nie odda chłopca, którego traktuje jak swojego syna. Nie wie, że walka z Vikramem przyniesie odwrotne skutki.

wtorek, 22 listopada 2011

825. Don, reż. Farhan Akhtar

Oryginalny tytuł: Don
Reżyseria: Farhan Akhtar

Scenariusz: Farhan Akhtar

Zdjęcia:
K.U. Mohanan
Muzyka: Ehsaan
Noorani, Loy Mendonsa, Shankar Mahadevan
Kraj: Indie

Gatunek: Kryminał, Thriller, Akcja, Komedia romantyczna

Premiera światowa: 20 października 2006

Premiera polska: 17 sierpnia 2007

Obsada: Shak Rukh Khan, Priyanka Chopra, Arjun Rampal, Boman Irani, Isha Koppikar, Om Puri, Chunky Pandey, Sushma Reedy, Kareena Kapoor

     Fahran Akhtar swoją historię z reżyserią rozpoczął od filmu „Dil Chahta Hai” i od razu otrzymał nagrodę Międzynarodowej Indyjskiej Akademii Filmowej. 5 lat po tym niebywałym sukcesie postanowił odtworzyć znany z końca lat 70tych film „Don”, gdzie w głównej podwójnej roli wystąpił Amitabh Bachchan. Akhtar przeprowadził jedynie drobne zmiany estetyczne, ale też i zmienił znaczącą część fabuły. Niestety, nie mam możliwości porównania tych dwóch filmów, ale pewne jest to, że jest to najbardziej zaskakujący film bollywoodzki jaki widziałam.
     Indyjska policja przy współpracy z malijskimi funkcjonariuszami od lat próbują schwytać bosa gangu narkotykowego – Singhanię. Aby tego dokonać starają się schwytać jego współpracownika – Dona (Shah Rukh Khan), który słynie z tego, że jest trudny do złapania. Don naraża się także pięknej Romie (Priyanka Chopra), która przenika do przestępczego światka, aby zemścić się za zamordowanie jej brata – Ramesha (Diwakar Pundir), oraz jego narzeczonej- Kamini (Kareena Kapoor). Tropem Dona idzie funkcjonariusz DCP De Silva (Boman Irani), któremu jakimś cudem udaje się unieszkodliwić Dona. Cały świat uznaje go za zaginionego podczas gdy De Silva przetrzymuje go w szpitalu pod narkozą. Odnajduje także Vijaya, który jest niesamowicie podobny do Dona i prosi go, aby poddał się zabiegom jeszcze bardziej upodabniającym go do Dona. Dzięki temu będzie mógł poudawać go przez pewien czas, aż do momentu zdobycia wszystkich istotnych informacji niezbędnych do schwytania Singhani. Nie spodziewa się, że po śmierci De Silvy nie będzie nikogo kto mógłby potwierdzić, że nie jest poszukiwanym Donem, a jedynie kochanym przez wszystkich Vijayem. Jedynie zdobyta przez niego płyta z danymi Dona może oczyścić go z zarzutów jednakże ręce na nim położył Jasjit, który chce dorwać De Silvę i pomścić swoją żonę.

wtorek, 15 listopada 2011

823. Coś się dzieje, reż. Karan Johar

Oryginalny tytuł: Kuch Kuch Hota Hai 
Reżyseria: Karan Johar 
Scenariusz: Karan Johar 
Zdjęcia: Santosh Thundiiayil 
Muzyka: Jatin Pandit, Lalit Pandit 
Kraj: Indie
Gatunek: Dramat, Komedia romantyczna 
Premiera światowa: 16 października 1998 
Premiera polska na DVD: 03 lipca 2008 
Obsada: Shak Rukh Khan, Kajol, Salman Khan, Rani Mukherjee, Farida Jalal, Reema Lagoo, Archana Puran Singh, Himani Shivpuri, Johnny Lever, Anupam Kher

     „Coś się dzieje” to pierwszy film reżyserski Karana Johara. Pierwszy raz miał on do czynienia z filmem jako aktor kiedy to w 1995 roku wystąpił w filmie „Żona dla zuchwałych” przy boku Shahrukh Khana oraz Kajol. Tak bardzo spodobała mu się współpraca z nimi, że postanowił ich zaangażować do swojego pierwszego filmu, ale patrząc na pozostałe jego filmy – na tym nie poprzestał. To on stworzył bowiem film „Czasem słońce, czasem deszcz”, który zapoczątkował obsesję na punkcie Bollywoodu w Polsce. Nic dziwnego, gdyż patrząc na jego początki można powiedzieć, że ma przed sobą świetlaną przyszłość w branży filmowej.
     Za czasów szkoły Rahul (Shah Rukh Khan) był kobieciarzem. Jedyną stałą dziewczyną w jego życiu była jego najlepsza przyjaciółka, radosna chłopczyca imieniem Anjali (Kajol). Pewnego dnia do Indii wraca przepiękna i dziewczęca córka dyrektora szkoły – Tina (Rani Mukherjee), która całkowicie zawładnęła sercem Rahula, a i on nie pozostaje jej obojętny. Wtedy Anjali zdaje sobie sprawę z tego, że sama również kocha się w Rahulu. Niestety, on nie odwzajemnia jej uczuć, dlatego też dziewczyna wyjeżdża ze szkoły i nigdy nie kontaktuje się z Rahulem. Tina nigdy nie mogła pogodzić się z tym, że prawdopodobnie stanęła pomiędzy prawdziwą miłością, dlatego jej wspólną córkę z Rahulem, nazywa na cześć dawnej przyjaciółki. Sama Tina umiera na skutek krwotoku, pozostawiając po sobie listy, które co roku aż do ósmych urodzin będzie otrzymywała mała Anjali. Kiedy Anjali czyta ostatni, ósmy list od swojej kochanej mamy otrzymuje zadanie odnalezienie byłej przyjaciółki jej ojca i ponowne połączenie ich ze sobą.