Czarna Pantera
Czarna Pantera powraca! Tym razem jednak wrażenia po ponownym seansie plasują się gdzieś pomiędzy "co ja takiego w tym widziałem?!", a "naprawdę niesamowite zjawisko".
Czarna Pantera powraca! Tym razem jednak wrażenia po ponownym seansie plasują się gdzieś pomiędzy "co ja takiego w tym widziałem?!", a "naprawdę niesamowite zjawisko".
Opowieść o tym jak korzystać z nowinki od Naszej Księgarni, z przymrużeniem oka.
Do tej pory powieści, które wyleciały spod skrzydeł wydawnictwa Szósty zmysł, zaskakiwały swoją niebanalnością. Tym razem wydawnictwo poszło w trochę odmienną stronę i zaserwowało coś, co łączy ze sobą miłość i sport. k jak i nasz w zetknięciu z tą lekturą.
Oryginalny tytuł: The Strain / Reżyseria: Guillermo del Toro i inni / Twórca: Guillermo del Toro, Chuck Hogan / Na podstawie: powieści Guillermo del Toro i Chucka Hogana „Wirus” (recenzja) / Zdjęcia: Gabriel Beristain, Mirosław Baszak, Checco Varese /
Muzyka: Ramin Djawadi / Obsada: Corey Stoll, Mía Maestro, David Bradley, Miguel Gómez, Kevin Durand, Jonathan Hyde, Richard Sammel, Sean Astin, Natalie Brown, Jack Kesy, Ben Hyland, Roger R. Cross, Leslie Hope
Kraj: USA / Gatunek: Horror / Liczba odcinków: 13
Oryginalny
tytuł: Pacific Rim
Oryginalny tytuł: Hellboy
W czasie drugiej wojny światowej Naziści próbują skorzystać z czarnej magii, aby wygrać. W tym celu Grigorij Rasputin (Karel Roden) otwiera portal jednak dzięki Profesorowi Bruttenholm (John Hurt) portal zostaje zamknięty, a Naziści w większej części zniszczeni.Kiedy jednak Profesor wraz z wojskiem przeszukują teren okazało się, że na ziemię sprowadzony został mały demon, którego Profesor za pomocą batoników przekonał do siebie, przygarnął i zaczął traktować jak syna. Po latach Grigorij Rasputin wraz ze swoją ukochaną Ilsą i podwładnym Kroenen wracają i postanawiają jeszcze raz otworzyć portal. Hellboy (Ron Perlman), który teraz pracuje w Biurze Zjawisk Paranormalnych i Ochrony musi im przeszkodzić. Pomaga mu w tym jego nowa niania- John Myers (Rupert Evans), Abe Sapien (Doug Jones) oraz ognista ukochana- Liz Sherman (Selma Blair).
Na główny plan wysuwają się oczywiście efekty specjalne. Już od samego początku zostajemy zaskoczeni całym tym otwieraniem portalu no i tą śmieszną istotą jaką jest Hellboy. Później spotykamy różne ciekawe stwory do których z pewnością można zaliczyć Sammaela. Jego przedziwna budowa i to co on tam wyprawia w tym filmie są nie do podrobienia. Bardzo oryginalny pomysł, ale jak się przekonaliśmy Guillermo najwyraźniej gustuje w tego typu postaciach :D Przynajmniej wnosił dużo radości :D innym ciekawym stworem jest ten cały wielki demon, na przyjście którego czekał Rasputin. Przyznam, że ogromna bestia i nie chcę nawet wiedzieć co by się działo jakby zstąpiło to na ziemię. Pod tym względem film jest bez zarzutu, ponieważ każda postać jest starannie dopracowana, chociaż czasami widać, że nie są to tylko efekty komputerowe jak na przykład Hellboy wypada przez okno muzeum. No, ale za pomysł na postacie i ich wykonanie należą się gratulacje. Oczywiście efekty to nie tylko barwne osobistości, no ale ogólne efekty wizualne. Przyznam, że bardzo podobała mi się moc Liz. Chociaż wydawało mi się, że w drugiej części były to już tylko żółte płomienie, dlatego zdziwiłam się zobaczywszy niebieskie :D no, ale bardzo podobała mi się scena jak wysadziła w powietrze szpital, albo kiedy pomagała Hellboyowi, gdy ten walczył z Sammaelami :D no, albo w tym flashbacku kiedy zabiła te dzieciaki.Ciekawe. Najbardziej jednak ze wszystkich scen zachwyciła mnie ta, w której Rasputin pokazuje Profesorowi przyszłość Hellboya. No niesamowity klimat według mnie :D te rogi i buchające spomiędzy nich płomienie, no i oczywiście otoczenie. Miało to coś w sobie. Moim zdaniem w swojej mroczności wyglądało to przepięknie :D
Film obfituje w humor, który tak jak wspomniałam możemy właściwie zobaczyć na każdym kroku. W końcu jak Hellboy chodzi i jak coś mu nie wychodzi to wciąż tylko powtarza „crap!” (cholera). Dosyć to jest zabawne :D a to właściwie przez to jak on to wymawia. Najbardziej bawi scena, kiedy Hellboy wraz z nowo poznanym dzieciakiem śledzi Liz i Johna, który zabrał ją na kawę :D zabawnie jest kiedy John obrywa kamieniem w głowę od Hellboya :D zdziwiłam się tylko, że nie miał żadnego zadrapania :| Hellboy jak to Hellboy zawsze nas zaskakuje ciekawymi tekstami :D kiedy Sammael próbuje się do niego przyssać po raz drugi za pomocą swojego jęzora ten mówi: „Na pierwszej randce bez języczka”. No jakby nie było to Hellboy to zabawny gość :) nie mówiąc już o tym jaki był słodki kiedy był mały:D mogłabym wiele pisać o tym aspekcie filmu, ale wydaje mi się, że najlepiej będzie jeżeli sami to zobaczycie i usłyszycie.
Ron Perlman miał okazję wcielić się w postać samego Hellboya i pomimo tego, że nie przepadam za tym aktorem, ani nie jest on za specjalnie urodziwy to jego postać naprawdę przypadła mi do gustu. Ze wszystkich super bohaterów Hellboy`a lubię najbardziej. Jest twardy, dowcipny, no i siedzi mu na karku to straszliwe przeznaczenie zniszczenia świata. Tak czy inaczej Ron wspaniale zagrał tą postać i nie wyobrażam sobie nikogo innego do tej roli, po prostu on najbardziej mi pasuje. W rolę drugiego dziwnego ludzika, czyli Abe Sapiena wcielił się Doug Jones, który w filmach Guillermo del Torro zawsze gra takie dziwne postacie. Ja osobiście nie mam nic przeciwko temu, bo uwielbiam go za rolę Abe`a. Co prawda głos podkładał do niego inny aktor, ale i tak dzięki Dougowi mieliśmy szansę poznać Abe`a. Jest to moja druga ulubiona postać po Hellboyu :) Cała obsada moim zdaniem jest genialnie dobrana. Wszyscy sprawdzili się w swoich rolach i przekonali mnie do siebie. 
Oryginalny tytuł: El laberinto del fauno