NOWOŚCI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Best Film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Best Film. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 kwietnia 2018

1247. 7 psychopatów, reż. Martin McDonagh

     Pięciu wielkich aktorów światowego kina, mających na swoim koncie najrozmaitsze psychopatyczne role- wampirów, ześwirowanych więźniów, czy diabłów, zbierają się w jednym filmie brytyjskiego reżysera Martina McDonagh. Twórca przebojów kina „Najpierw zwiedzaj, potem strzelaj” powraca z całkowicie oderwaną od normalności produkcją, która swoim stylem przypomina absurdalność Quentina Tarantino. „7 psychopatów”, czyli niebanalna opowieść o ludzkim przywiązaniu i pasjach, która zebrała już rzeszę fanów. 
     Marty (Colin Farrell) jest obiecującym scenarzystą filmowym, aktualnie cierpiącym na bezwład twórczy. Z pomocą, świeżymi pomysłami, przychodzi mu najbliższy przyjaciel imieniem Billy (Sam Rockwell), który wraz z Hansem (Christopher Walken) zbija majątek na porywaniu cudzych psów, aby potem odebrać znaleźne. Jednakże pewnego dnia trafiają na nieodpowiedniego psa- uroczego Shih Tzu należącego do lokalnego mafiozy- Charliego (Woody Harrelson), który zrobi wszystko, aby odnaleźć swojego pupila- nawet wymorduje całe miasto.

     Kolejna produkcja i kolejny reżyser, który na kilometr pachnie Tarantino. Taka brytyjska wersja okazuje się być całkiem znośna, nawet fajna, choć zdecydowanie odrobinę bardziej nużąca. „7 psychopatów” już samym tytułem przywołuje na myśl coś, co może się podobać, ale niekoniecznie każdemu kto sięgnie po ten obraz. Tutaj nie tylko tytuł trąci szaleństwem, czy sama obsada, ale również cała fabuła. Wariactwo to osiąga taki poziom, że momentami staje się ciężkostrawne. Aczkolwiek pozostawia widza w pewnej swoistej dysharmonii, która towarzyszy tak dobrze znanym nam tarantinowskim produkcjom. 
     Fabuła dotyka przede wszystkim psychiki człowieka, która jest odmienna dla każdego z bohaterów, a także i ugruntowana w innych przesłankach. Psychopatyczne zapędy bohaterów wynikają przede wszystkim z ich otoczenia, a także niewesołej przeszłości. Jednakże żaden z nich nie wzbudza w widzu odrazy, a jedynie wzruszenie, niekiedy nawet i rozbawienie. Bo czarne poczucie humoru, to główna zaleta tego filmu. W dość groteskowy sposób bawi widza, Dlatego właśnie poza ironicznymi, niekiedy też okrutnymi, ale również inteligentnymi dialogami, na uwagę zasługuje kilka naprawdę mocnych scen. Pojawianie się seryjnego zabójcy przestępców- Waleta Kier, co urozmaica wrażenia o nowe i całkiem zaskakujące rozbryzgi krwi, niespodziewane zakańczanie żyć, czy- skoro los tego chciał- przycinanie broni mafiozy, ale przede wszystkim genialna scena malowania w głowie Billy'ego fabuły scenariusza Marty'ego, którego zasadnicza scena rozgrywa się na cmentarzu. Świetna, nowatorska i taka makabryczna w dość nietypowy humorystyczny sposób.

     Poza tym odnajdziemy tutaj nawiązanie do ludzkich wartości, do klasycznego rasizmu oraz polskich korzeni. Pobawimy się zamiłowanie do zwierzaczków, a także dowiemy się, jak jeden mały piesek może wywołać dość niespodziewane emocje w człowieku zasadniczo twardym i bezwzględnym. Ponadto poznamy kontrowersyjne formy zemsty, choć ta zastosowana przez Billy'ego specjalnie w imieniu Hansa może wydawać się być jedną z najwłaściwszych, taki „normalny” impuls. To co intryguje w tym filmie to ta niesamowita relacja, która wiąże się pomiędzy bohaterami. Nietypowa przyjaźń, która ich łączy, autentycznie potrafi nas wzruszyć, w szczególności w sytuacji wielkich poświęceń.
     A między kim nawiązują się relacje? W zasadzie to spoiwem tych wszystkich wydarzeń jest Colin Farrell, którego szczerze nie znoszę. Rolą Marty'ego wcale nie zaskarbił sobie mojego serca, choć w zasadzie nie był aż tak drażniący jak dotychczas. Wraca do swoich korzeni, słychać w jego głosie ten brytyjski akcent, więc ogólnie wydawałby się względnie przyjemny. Postać, którą kreuje to zapijaczony scenarzysta bez weny, potrzebujący kopa w tyłek, aby ruszyć do działania. Bohater potrzebujący motywacji do tego, aby być odrobinę zaledwie lepszym. Najciekawiej pokazał się tutaj Sam Rockwell, który już miał do czynienia wcześniej z tego typu rolami. Jednakże jego występ w „Zielonej mili” mocno różnił się od tego w „7 psychopatach”. Nie mniej, zachwyca najbardziej, gdyż miał tu wielkie pole do popisu. Wykorzystał z nadwyżką swoją szansę, gdyż jego ekscentryczne filmowe alter ego, o wybujałej wyobraźni i cechujące się ewidentną bezwzględnością, przykuło całą uwagę widza. Za postacią graną przez Christophera Walkena stoi przede wszystkim historia, która zachwyca od pierwszych minut. Choć jego wątek nie jest może najciekawszym w tej produkcji to jednak jego oddźwięk powala. Pełna poświęcenia i miłości postawa, a do tego tak przekonująca. Walken idealnie się tutaj sprawdził. Sporym zaskoczeniem okazał się być tutaj Woody Harrelson, który zagrał człowieka brutalnego, ale i wrażliwego zarazem. Świetnie zbalansował te dwa pierwiastki. Morał z tego taki, że choćby Farrell stanął pomiędzy najlepszymi, to jego aktorstwo nigdy nie wzniesie się na wyżyny!
     „7 psychopatów” całkowicie porozwala nasz osobisty system wartości. Choć w trakcie seansu wzbudza najskrajniejsze z emocji, to po jego zakończeniu bardzo szybko się o nich zapomina. Bez względu na dość makabryczne poczucie humoru, pomijając świetną tarantinowską scenę na cmentarzu, a nawet zapominając o świetnych kreacjach Rockwella oraz Harrelsona, opowieść ta nie potrafi wykorzystać pełni swoich możliwości. Momentami fascynuje, aby potem całkowicie nas przynudzić. W konsekwencji jest to dość męcząca produkcja, której moc dostrzegą jedynie miłośnicy czarnych komedii.

Ocena: 6/10 

Oryginalny tytuł: Seven Psychopaths / Reżyseria: Martin McDonagh / Scenariusz: Martin McDonagh / Zdjęcia: Ben Davis / Muzyka: Carter Burwell / Obsada: Colin Farrell, Sam Rockwell, Christopher Walken, Woody Harrelson, Tom Waits, Abbie Cornish, Olga Kurylenko / Kraj: Wielka Brytania / Gatunek: Komedia kryminalna

Premiera: 10 września 2012 (Świat) 30 listopada 2012 (Polska) 

piątek, 30 września 2016

SZORTy #40: Najlepsze najgorsze wakacje, Łatwa dziewczyna, Mów mi Vincent

Oryginalny tytuł: The Way Way Back | Reżyseria: Nat Faxon, Jim Rash | Scenariusz: Nat Faxon, Jim Rash | Obsada: Liam James, Toni Collette, Steve Carell, AnnaSophia Robb, Allison Janney, Sam Rockwell, Maya Rudolph, Rob Corddry, Amanda Peet | Kraj: USA | Gatunek: Dramat, Komedia
Premiera: 21 stycznia 2013 (Świat) 27 września 2013 (Polska)
Ocena: 8/10

    Reżyserski debiut dwóch komików serialowych. W dodatku bardzo udany! Niebanalny, interesujący i tak straszliwie pozytywny. „Najlepsze najgorsze wakacje”, czyli opowieść o tym, jak kiepskie wakacje mogą zamienić się w niezwykłą przygodę.
     Młody chłopak wyjeżdża na wakacje wraz z rodziną i nowym facetem swojej matki. Ten czas ma ich zbliżyć do siebie, a nie trudno odnieść wrażenie, że bardziej ich oddala. Aby zabić nudę chłopak podejmuje się dorywczej pracy w lokalnym parku wodnym, która odmienia nie tylko jego, ale również jego najbliższych.
    Takich filmów powinno się robić jak najwięcej i to nie tylko w okresie wakacyjnym. W czasie kiedy wszyscy uczniowie przeżywali kryzys po powrocie do szkół polscy dystrybutorzy postanowili wypuścić do kin ostatnie pożegnanie dla letniej laby. I jak najbardziej udało się tutaj trafić w sedno, bowiem debiutancki film Faxona i Rasha spełnia swoje zadanie idealnie. Ich obraz traktuje o dramacie dostosowania się do nowego otoczenia podczas wczasów, stresu z tym związanego i nietypową izolacją. A jak dodać do tego jeszcze niezbyt porywające towarzystwo, a w zasadzie obecność faceta, którego się nie znosi, a który aspiruje do miano przyszłego ojca, to marzy się o tym, aby te kilka dni odpoczynku w końcu się skończyło. Jednakże jak wszystkie historie tego typu, musi się tutaj coś odmienić, bo w końcu zamysłem nie jest zniechęcenie nas to letnich wycieczek, a utarciu dobrych wspomnień, które po nich pozostają. Główny bohater całkowicie otwiera się na ludzi, po tym jak poznaje o wiele starszego mężczyznę w parku wodnym, do którego ucieka przed problemami. Tam poznaje czym jest przyjaźń, a także uczucie bycia potrzebnym. Wtedy też nabiera odwagi i w końcu jest w stanie ogarnąć swoją rodzinną sytuację, w sposób, który zapewne nie każdemu się spodoba. Dramatyzm przeplatany jest z dość niekonwencjonalnym humorem, który może i nie wywołuje niekontrolowanego ataku śmiechu, ale z pewnością pozostawi uśmiech na naszej twarzy przez długi czas, a także swoiste ciepło w sercu. Łatwo można zżyć się z bohaterami, a ten którego niegdyś znienawidziliśmy za rolę w „Zielonej Mili” tutaj całkowicie się zrehabilitował za wszelkie ciosy. Bardzo dobre kreacje aktorskie, w tym nietypowa dla Steve'a Carrella rola, historia, która mogłaby przytrafić się każdemu, no i te typowe dla wakacyjnej przerwy dowcipy, sprawiają, że jest to jeden z najciekawszych i najbardziej pozytywnych filmów wakacyjnych, które dane nam było obejrzeć. Zdecydowanie godny polecenia!

Oryginalny tytuł: Easy A | Reżyseria: Will Gluck | Scenariusz: Bert V. Royal | Obsada: Emma Stone, Penn Badgley, Amanda Bynes, Dan Byrd, Patricia Clarkson, Stanley Tucci Sam Gigandet, Thomas Haden Church, Lisa Kudrow | Kraj: USA | Gatunek: Komedia
Premiera: 11 września 2010 (Świat) 26 listopada 2010 (Polska)
Ocena: 7/10

    Ciężko jest teraz o komedie, które naprawdę będą człowieka śmieszyć. W szczególności jeżeli człowiek woli inteligentniejsze poczucie humoru. Nieprzytłoczony show biznesem reżyser, Will Gluck musiał stworzyć coś niecodziennego i taki jest też jego film „Łatwa dziewczyna”.
     Nastolatka okłamuje swoją przyjaciółkę, aby uniknąć wspólnego wyjazdu. Nie spodziewa się jednak, że małe kłamstwo rozniesie się na całą szkołę, a ona sama zostanie jedną z najpopularniejszych dziewczyn. Niestety, coś co początkowo wydawało się być fajną zabawą szybko zamienia się w koszmar.
     Komedia jak się patrzy. „Easy A” to powrót do czasów licealnych, gdzie młodzież próbuje dostosować się do bydła, które ją otacza. Problemy nastolatków, które najwyraźniej wszystkie rozwiązywane są, kiedy tylko zostają rozdziewiczeni. Wszyscy myślą, że jesteś gejem? Udaj, że przespałeś się z przyjaciółką. Wszyscy się z ciebie śmieją? Prześpij się z dziewczyną, która się nad tobą zlituje. Sytuacja trochę abstrakcyjna, dostarczająca bardzo dużo zabawy, ale z drugiej strony... czemu Olive jest taką dobrą duszyczką i pomaga innym za cenę własnej niesławy? Jak to mówią? Nie ważne co mówią, ważne, że w ogóle mówią. Dziewczyna szybko poznaje prawdziwą twarz swojego problemu, kiedy z popularnej dziewczyny stała się rozbijaczem związków i przyjaźni. W tej roli genialna Emma Stone, której nie da się nie polubić. Niezwykle zabawna, urocza kobietka, która rozkwita na ekranie. Do tego ma świetnych rodziców- Tucci i Clarkson. Oboje niezwykle wyluzowani i szalenie dowcipni. Niejeden widz jej pozazdrości takich relacji, a inni postanowią być takimi samymi rodzicami. Historia z morałem, który zrozumieją jedynie nastolatkowie, bądź ludzie, którzy borykali się z podobnymi problemami. Najważniejsze jest to, że jest to idealna propozycja na wyluzowanie się. Być może głupia, typowo dla młodzieży, ale jakże zabawna.

Oryginalny tytuł: St. Vincent | Reżyseria: Theodore Melfi | Scenariusz: Theodore Melfi | Obsada: Bill Murray, Melissa McCarthy, Jaeden Lieberher, Naomi Watts, Chris O'Down, Terrence Howard | Kraj: USA | Gatunek: Komedia
Premiera: 05 września 2014 (Świat) 12 grudnia 2014 (Polska)
Ocena: 7/10
     Nowy i pierwszy o tak wielkiej sławie film Melfiego, to kolejny dowód na to, że Bill Murray jest bardzo dobrym aktorem. Ciekawa historia „Mów mi Vincent” to nic innego jak opowieść o zwykłych ludziach robiących godne naśladowania rzeczy.
    Zgorzkniały starszy człowiek z problemami finansowymi. Na domiar złego tuż obok niego wprowadza się samotna matka ze swoim synem. Jednakże, nadarza się okazja, żeby przyrobić parę groszy, dlatego też mężczyzna podejmuje się zadania pilnowania dzieciaka po szkole.
    Nieoczywista jest to komedia. Opierająca się na złośliwościach, pochowanych po kątach inteligentnych dysputach, które mogą zyskać uznanie w oczach widza, bądź też nie. Interesująca fabuła kręcąca się wokół człowieka, jakim może stać się każdy z nas. Dość przewidywalne wprowadzenie postaci, która może cokolwiek zmienić. Jednakże dość szybko okazuje się, że nie na tym cała atrakcja polega. Nie chodzi tutaj o zmiany, ale próbę zaakceptowania, zrozumienia drugiego człowieka. Człowieka, którego dotknął los i radzi sobie on z problemami tak, jak umie. Nie jest to specjalnie komiczne, aczkolwiek relacja, która nawiązuje się pomiędzy Oliverem a Vincentem jest autentycznie ujmująca. Odrobinę rozbrajające są wszystkie scenki z ich udziałem, kiedy spoglądać można na to, jak dużo energii staruszkowi daje ten kurdupel. W bardzo inteligentny sposób pokazuje się również, jak to Vincent ma dobry wpływ na małego chłopca. O dziwo! Kto by pomyślał, że ktoś taki może nauczyć czegoś właściwego? Mocno nieprzewidywalne. Sam finał wzrusza, niezwykła przemowa chłopca rozczuli chyba każdego i pomoże zauważyć rzeczy niedostrzegalne w tym filmie. Świetny obraz o zwyczajnym człowieku z dość typowymi problemami i niecodziennymi sposobami, aby je rozwiązać. Bardzo przyjemna i zaskakująco pozytywna produkcja!

wtorek, 8 grudnia 2015

SZORTy #22: Miruna, Jasminum, Plac Zbawiciela

Punkt #42. Etiuda z Łódzkiej Szkoły Filmowej
Oryginalny tytuł: Miruna | Reżyseria: Piotr Sułkowski | Scenariusz: Piotr Sułkowski | Obsada: Andrzej Chyra, Anna Gorajska, Henryk Niebudek, Dawid Chara, Tomasz Schuchardt | Kraj: Polska | Gatunek: Dramat, Psychologiczny, Krótkometrażowy
Premiera: 06 kwietnia 2013 (Świat)
Ocena: 7/10


      Nagradzany za granicą i jakże doceniony również w naszym rodzimym kraju. „Miruna” jako krótkometrażowa opowieść jednego ze studentów Łódzkiej Akademii Filmowej stała się czymś prostym i jakże wymownym.
      Główny bohater jest świadkiem kłótni kochanków. Po niej do jego samochodu wsiada piękna dziewczyna, która postanawia zostawić swojego chłopaka na drodze. Mężczyzna zabiera ją nad jezioro, gdzie pokaże jej jak nauczył obchodzić się z miruną.
      Bardzo interesująca etiuda z wymowną narracją, będącą kwintesencją całego tworu. Niebywała opowieść z genialną alegorią, która dla każdego będzie bardzo prosta do rozszyfrowania. Przeniesienie doświadczeń z przeszłości z miruną, na nową relację z tajemniczą dziewczyna jest tu dość oczywiste. Pomiędzy dwójką bohaterów tworzy się niezwykle intymna relacja, która w przyrównaniu z rybą może być raczej nie aż tak romantyczna, jak można by się spodziewać. „Miruna” to niezwykle skromny obraz, w którym charyzma Andrzeja Chyry przykuwa uwagę w każdej sekundzie. Twórcom udało się zbudować klimat nie tylko poprzez niebanalną fabułę, ale również przepiękne zdjęcia i muzykę mającą nawiązywać do ludowego podania „Flecista z Hemlin”, tak samo hipnotyzując. 

Punkt #43. Film poetycki
Oryginalny tytuł: Jasminum | Reżyseria: Jan Jakub Kolski | Scenariusz: Jan Jakub Kolski | Obsada: Janusz Gajos, Adam Ferency, Krzysztof Pieczyński, Grzegorz Damięcki, Dariusz Juzyszyn, Grażyna Błęcka-Kolska, Wiktoria Gąsiewska, Krzysztof Globisz, Monika Dryl, Bogusław Linda | Kraj: Polska | Gatunek: Komedia obyczajowa
Premiera: 05 maja 2006 (Świat)
Ocena: 7/10

    Jeden z najbardziej uroczych filmów, jakie ostatnio widziałam. „Jasminum” to takie polskie „Pachnidło” tylko z mniejszą ilością krwi, a większą lirycznością. Niesamowite dzieło, które pomaga odzyskać wiarę w polskie kino.
     Legenda tego zakonu głosi, że jego mnisi pachną drzewami owocowymi. Jednakże co jakiś czas daje się wyczuć również aromat jaśminu. Do tego niezwykłego miejsca przybywa kobieta ze swoją małą córeczką, która ma odnowić obraz Matki Boskiej. Podczas gdy kobieta zajmuje się swoją pracą i korzysta z możliwości tworzenia nowych zapachów, jej córka zaprzyjaźnia się z jednym z mnichów.
     Bardzo przyjemny film, pełen zapachów, nieskrywanych fascynacji i uroku. Okraszony sporą dawką humoru, skumulowanej w małej, ślicznej dziewczynce, która zaskakuje nas zabawnymi tekstami i miłością do innych. Historia bardzo niecodzienna, która ociera się o legendy i swoistą fantastykę. Duchy, zapachy, czyli coś co spodobać może się każdemu. Produkcję Kolskiego łatwo przyrównać do „Pachnidła”, gdzie główną rolę również grały najrozmaitsze wonie. Nawet i Grenouille specjalizował się w tym samym, co Natasza. Oboje smarowali kobiety dziwacznymi mazidłami, aby po obklejeniu ich zwojami materiałów wyjątkowy zapach danej osoby mógł na nie przejść. Niesamowita produkcja perfum, która u jednego wzbudziła chęć mordu, a u drugiego chęć rozwoju i pomocy innym. „Jasminum” to przede wszystkim atmosfera sprawnie zbudowana przez cudowne, bardzo proste zdjęcia oddające surowy charakter zakonu, ale również i naturalne piękno flory. To produkcja, w której spotkały się znakomite gwiazdy polskiego kina. Janusz Gajos pokazał się z zupełnie nieznanej mi strony sprawiając, że pozazdrościłam małej Wiktorii możliwości zagrania z nim. Razem stworzyli wspaniały duet! Nie sądziłam, że jakikolwiek polski film wzbudzi we mnie takie emocje. Zaintrygował fabułą, ale przede wszystkim zaczarował prostotą uczuć i harmonią, jaka wydobywa się z filmu. Gdyby jeszcze tylko całość akcji mogła kręcić się wokół klasztoru i mnichów... 
 
Punkt #11. Film Krzysztofa Krauze
Oryginalny tytuł: Plac Zbawiciela | Reżyseria: Krzysztof Krauze, Joanna Kos-Krauze | Scenariusz: Krzysztof Krauze, Joanna Kos-Krauze | Obsada: Jowita Budnik, Arkadiusz Janiczek, Ewa Wencel, Dawid Gudejko, Natan Gudejko, Beata Fudalej, Małgorzata Rudzka | Kraj: Polska | Gatunek: Dramat społeczny
Premiera: 29 lipca 2006 (Świat) 29 lipca 2006 (Polska)
Ocena: 9/10

    Zdobywca nagród polskiej kinematografii, znakomity film znakomitego reżysera Krzysztofa Krauze, który stworzył wraz ze swoją żoną. „Plac Zbawiciela” jako dramat społeczny sprawdza się idealnie, w przejmujący sposób pokazujący polską rzeczywistość.
     Młode małżeństwo wraz z dwójką swoich małych synów popada w tarapaty finansowe. Zamiast wprowadzić się do swojego wymarzonego, nowego mieszkania, zmuszeni są gnieździć się wraz z matką w małym lokum. Ciągły stres związany z problemami kumuluje złość całego otoczenia na żonie.
     Najbardziej życiowy film, jaki przyszło mi oglądać. Film Krauze to prawdziwy przegląd ludzkiego życia, aczkolwiek absurdalność sytuacji zmusza człowieka do stwierdzenia, że takie rzeczy to tylko w Polsce. Nauka przede wszystkim dla młodych ludzi- pomyślcie dziesięć razy zanim zdecydujecie się na zakup mieszkania deweloperskiego, które jeszcze nie stoi! Dramat potęgujący istniejące problemy. On pracujący, ona opiekująca się dziećmi. Morał? Zmiana dotychczasowych przyzwyczajeń, co też nie do końca pasuje współmieszkańcom. Terror psychiczny ze strony teściowej Beaty, a nawet ze strony męża. Czy dziwne, że kobieta popadła w taką depresję? Nie bardzo! Postać teściowej świetnie zagrana przez Ewę Wencel, co zupełnie nie oznacza, że nie jest chyba najgorszą matką wszechświata. Okropna dla syna- niedoceniająca go, okropna dla synowej. Fakt faktem, że żyjąc dotychczas beztrosko mieli prawo mieć problemy z ogarnięciem tego sajgonu w jaki się wpakowali. Ciężko jest patrzeć na wszelkie ciosy zadawane Beacie. Ciężko słuchać tych dramatów. Ciężko patrzeć jak wychodzą wszelkie bolączki jej małżeństwa z Bartkiem. Facet, któremu ma ochotę przyłożyć się w twarz na dzień dobry. Szczęśliwie, sprawiedliwości staje się zadość i tutaj może wpada drobna ściema, gdyż nie zawsze wszystko kończy się happy endem w sądzie. Naprawdę, przejmujący film o poruszającej ścieżce dźwiękowej, na który patrzy się z niedowierzaniem i z wielkim bólem zarazem.

sobota, 22 listopada 2014

SZORTy #9: Ja Frankenstein, Wielkie wesele, Ten niezręczny moment

Oryginalny tytuł: I, Frankenstein | Reżyseria: Stuart Beattie | Scenariusz: Stuart Beattie, Kevin Grevioux | Obsada: Aaron Eckhart, Yvonne Strahovski, Miranda Otto, Bill Nighy, Jai Courtney | Kraj: USA, Australia | Gatunek: Fantasy, Akcja
Premiera: 16 stycznia 2014 (Świat) 24 stycznia 2014 (Polska)
Ocena: 3/10

środa, 27 sierpnia 2014

1143. Klub Jimmy'ego, reż. Ken Loach

Oryginalny tytuł: Jimmy's Hall
Reżyseria: Ken Loach
Scenariusz: Paul Laverty
Zdjęcia: Robbie Ryan
Muzyka: George Fenton
Kraj: Wielka Brytania, Francja, Irlandia
Gatunek: Dramat
Premiera: 22 maja 2014 (Świat) 17 października 2014 (Polska)
Obsada: Barry Ward, Simone Kirby, Jim Norton, Francis Magee, Aisling Franciosi, Andrew Scott, Brian F. O'Byrne, Karl Geary
     Dotychczas najnowszy film od twórcy „Whisky dla aniołów” obejrzały trzy grupy ludzi. Uczestnicy Cannes byli wniebowzięci, widzowie przypatrujący się „Klubowi Jimmy'ego” podczas festiwalu Dwa Brzegi zakończyli seans owacjami na stojąco, natomiast blogerzy filmowi, którzy spotkali się 24 sierpnia w Krakowie nie byli aż tak bardzo zachwyceni nową propozycją Loacha. Bo choć docenić można warstwę wizualną i historię, to jednak ogólne wykonanie pozostawia sporo do życzenia.

piątek, 28 lutego 2014

1110. Tajemnica Filomeny, reż. Stephen Frears

Oryginalny tytuł: Philomena
Reżyseria: Stephen Frears
Scenariusz: Steve Coogan, Jeff Pope
Na podstawie: książki Martina Sixsmitha „The Lost Child of Philomena Lee”
Zdjęcia: Robbie Ryan
Muzyka: Alexandre Desplat
Kraj: Wielka Brytania, USA, Francja
Gatunek: Dramat
Premiera: 31 sierpnia 2013 (Świat) 21 lutego 2013 (Polska)
Obsada: Judi Dench, Steve Coogan, Sophie Kennedy Clark, Mare Winningham, Sean Mahon, Peter Hermann

     „Tajemnica Filomeny” jest jednym z tych filmów, które wzbudzają niemałe emocje, w szczególności wśród kościoła katolickiego. Po publikacji książki biograficznej pióra Martina Sixsmitha- opowiadającej historię mieszkanki placówki dowodzonej przez siostry zakonne i niechrześcijańskiego potraktowania zarówno jej, jak i jej nieślubnego dziecka, w kościele aż zawrzało. To jednak nie powstrzymało Stephena Frears'a- niegdyś prezentującego ułagodzoną wersję Elżbiety II w filmie „Królowa”- przed realizacją obrazu życia Filomeny Lee. Najwyraźniej te najśmielsze posunięcia są nagradzane, gdyż tytuł znalazł się wśród nominowanych do licznych nagród- w tym także do Oscarów za najlepszą kreację aktorską dla Judi Dench i tę najważniejszą- za najlepszy film roku 2013.

czwartek, 1 sierpnia 2013

1062. Kwartet, reż. Dustin Hoffman

Oryginalny tytuł: Quartet
Reżyseria: Dustin Hoffman
Scenariusz: Ronald Harwood
Na podstawie: sztuki Ronalda Harwooda
Zdjęcia: John de Borman
Muzyka: Dario Marianelli
Kraj: Wielka Brytania
Gatunek: Dramat, Komedia
Premiera: 09 września 2012 (Świat) 12 kwietnia 2013 (Polska)
Obsada: Maggie Smith, Tom Courtenay, Billy Connolly, Pauline Collins, Michael Gambon, Sheridan Smith, Gwyneth Jones

    Patrząc na nazwisko Dustin Hoffman wielu ma przed oczami jego wiekompomne role w filmach takich, jak „Tootsie”, czy „Rodzina Kramerów”. Dwukrotnie nagradzany Oskarem za aktorstwo, niemalże osiemdziesięcioletni charyzmatyczny człowiek, tym razem debiutuje po drugiej stronie kamery, aby rozliczyć się z cieniami starzenia się poprzez ekranizację sztuki autorstwa Ronalda Harwooda. Tym samym „Kwartet” okazał się być na wskroś przenikliwy, ale i nie pozbawiony ciepła i uroku, którym emanuje reżyser.

niedziela, 6 stycznia 2013

1012. Sinister, reż. Scott Derrickson

Reżyseria: Scott Derrickson
Scenariusz: C. Robet Cargill, Scott Derrickson
Zdjęcia: Chris Norr
Muzyka: Christopher Young
Kraj: USA
Gatunek: Horror
Premiera:  11 marca 2012 (Świat) 23 listopada 2012 (Polska)
Obsada:  Ethan Hawke, Juliet Rylance, Fred Dalton Thompson, James Ransone, Michael Hall D'Addario, Clare Foley


    Czają się na każdym rogu. Siedzą w kącie. Obłapiają nasze ciała podczas naszego upadku. Ciemne strychy, makabryczne filmy, brutalne rytuały i okropne bestie w natarciu wraz z najnowszym filmem od Scotta Derricksona „Sinister”. Produkcja mająca z założenia przerazić widza, a po opiniach publiczności widać, że dosadne przerysowanie i przytłaczający klimat nie do końca podeszły innym. Nie mogę powiedzieć tego samego o sobie.
     Ellison Oswalt (Ethan Hawke) jest pisarzem specjalizującym się w odkrywaniu sekretów morderstw. Jedni go nienawidzą, inni podziwiają. Teraz jednak całkowicie przegina kiedy wraz z rodziną przeprowadza się do nowego miasteczka, do nowego domu, na którego tyłach została powieszona czteroosobowa rodzina. To właśnie to zabójstwo staje się podstawą jego najnowszej książki, ale również i czegoś zupełnie innego, znacznie groźniejszego. Znalazłszy pudło ze starymi filmami z innych morderstw podąża ścieżką zbrodni i szaleństwa, które zagrożą jego poczuciu bezpieczeństwa.