NOWOŚCI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kaiju eiga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kaiju eiga. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 sierpnia 2014

1138. Godzilla: Król potworów, reż. Ishirô Honda

Tytuł oryginalny: Gojira
Reżyseria: Ishirô Honda
Scenariusz: Takeo Murata, Ishir
ô Honda
Zdjęcia: Masao Tamai
Muzyka: Akira Ifukube
Kraj: Japonia
Gatunek: Horror, Sci-Fi
Premiera: 03 listopada 1954 (Świat)
Obsada: Akira Takarada, Momoko K
ôchi, Haruo Nakajima, Takashi Shimura, Akijiko Hirata

     Spośród wszystkich potworów, które kroczyły po świecie w filmowych wizjach reżyserów Godzilla jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych. Po tę postać sięgano dziesiątki razy i to nie tylko na japońskiej ziemi, ale również amerykańskiej. Przez te sześćdziesiąt lat legenda jest nadal żywa, o czym świadczyć może najnowszy hollywoodzki obraz stworzony przez Edwardsa. Cała historia rozpoczęta została przez Ishirô Hondę, który prawie dziesięć lat po ataku bombowym na Hiroszimę i Nagasaki nakręcił „Godzillę: Króla potworów” mającego być metaforą tych straszliwych wydarzeń.

poniedziałek, 19 maja 2014

1127. Godzilla, reż. Gareth Edwards

Oryginalny tytuł: Godzilla
Reżyseria: Gareth Edwards
Scenariusz: Max Borenstein
Na podstawie: historii Dave'a Callahama
Zdjęcia: Seamus McGarvey
Muzyka: Alexandre Desplat
Kraj: USA, Japonia
Gatunek: Akcja, Sci-Fi
Premiera: 08 maja 2014 (Świat) 16 maja 2014 (Polska)
Obsada: Aaron Taylor-Johnson, Elizabeth Olsen, Ken Watanabe, Sally Hawkins, Bryan Cranston, Juliette Binoche, David Strathaim
      Spośród wszystkich potworów świata, to właśnie on jest królem. Przeszłość Godzilli sięga lat pięćdziesiątych XX wieku kiedy to Ishiro Honda obudził potwora za pomocą potężnego wybuchu atomowego. Na przestrzeni lat ten gigantyczny jaszczur transformował- nie tylko stając się obrońcą ludzkości, ale też rosnąc z filmu na film. Amerykanie pozazdrościli potwora Japończykom i tak też w 1998 roku światło dzienne ujrzała produkcja Rolanda Emmericha, gdzie Godzilla bardziej przypominała dinozaura niż jaszczurkę. Teraz swoją wizję pokazuje Gareth Edwards, który we współpracy z japońskimi twórcami próbuje przywrócić dawną świetność króla potworów i filmem „Godzilla” udowadnia, że jest to możliwe!

piątek, 12 lipca 2013

1059. Pacific Rim, reż. Guillermo del Toro

Oryginalny tytuł: Pacific Rim
Reżyseria: Guillermo del Toro
Scenariusz: Travis Beacham, Guillermo del Toro
Zdjęcia: Guillermo Navarro
Muzyka: Ramin Djawadi
Kraj: USA
Gatunek: Akcja, Sci-fi
Premiera: 11 lipca 2012 (Świat) 12 lipca 2013 (Polska)
Obsada: Charlie Hunnam, Idris Elba, Rinko Kikuchi, Charlie Day, Burn Gorman, Max Martini, Robert Kazinski, Clifton Collins Jr., Ron Pearlman
    Moje małe wariactwo rozpoczęło się od pewnego zwiastuna sprzed kilku miesięcy. Niczym zaczarowana patrzyłam na wielkie walczące roboty z potworami nie z tego świata. Stęskniona za mocnymi wrażeniami, które dostarczał film „Transformers”, z nadzieją patrzyłam w przyszłość. Guillermo del Toro nigdy nie zawodził swoimi produkcjami, a jego „Labirynt fauna” zrobił furorę na całym świecie, mnie całkowicie omamiając. I tak oto nadszedł ten dzień, kiedy stworzył coś, co zwyczajnie nie miało prawa mi się nie podobać. I zgadnijcie co? „Pacific Rim” zatrząsł moim światem w posadach!

poniedziałek, 6 grudnia 2010

306. Projekt: Monster, reż. Matt Reeves

czwartek, 25 listopada 2010

165. Śmiertelny rejs, reż. Stephen Sommers

Oryginalny tytuł: Deep Raising
Reżyseria: Stephen Sommers
Scenariusz: Stephen Sommers
Zdjęcia: Howard Atherton
Muzyka: Jerry Goldsmith
Kraj: USA
Gatunek: Horror, Akcja
Premiera światowa: 30 stycznia 1998
Premiera polska: 15 stycznia 1998
Obsada: Treat Williams, Famke Jenssen, Kevin J. O`Connor, Anthony Heald, Wes Studi, Jason Flemyng, Dijmon Hounsou, Cliff Curtis, Trevor Goddar

    John Finnegan nieświadomie transportuje złodziei. Na pełnym morzu trafiają na statek pasażerski Argonautica, która ma zostać obrabowana przez owych złodziei, na których czele stoin Hanover. Złodzieje spodziewają się dużej ilości pasażerów na statku i dużego łupu jednak, gdy razem z Finneganem i jego kumplem wchodzą na pokład okazuje się, że nikogo tam nie ma i wydaje się, że ktoś ich uprzedził. W skarbcu znajdują właściciela statku i kapitana, a w pobliżu piękną złodziejkę Trillian, którzy jakimś cudem przeżyli. Okazuje się, że statek został zaatakowany przez śmiercionośne węże morskie, które nie zostawiły nic z pasażerów oprócz ich kości.
    Według mnie film jest super. Pewnie myślę tak tylko ze względu na tego morskiego stworka, ale mniejsza z tym :P
Film jest niezły, ponieważ jego akcja dzieje się w moim ulubionym miejscu, a mianowicie na statku na pełnym morzu. W dodatku jest morderca, którego trudno jest zabić, czyli potwór z głębin, no i grupka ludzi chcących przeżyć, ale w sumie mających na to małe szanse. W tym wypadku jest to grupa złych i dobrych ludzi. Wiadomo oczywiście kto ewentualnie ma szanse na przeżycie. Istnieje jakaś sprawiedliwość na tym świecie, to nic, że tylko morskim :P
    Nie pamiętam mojej reakcji jak oglądałam ten film po raz pierwszy, ale z czasem przyzwyczaiłam się do niektórych obrzydliwych scen, jak na przykład składowisko ludzkich szkieletów lub częściowo strawiony człowiek... ych, ble...
    Najbardziej podobał mi się ten potwór i te węże. W sumie zastanawiam się czy to nie są macki tej gigantycznej ośmiornicy. Jakby to były same macki to fajnie takie mieć, zjadały ludzi, a właściwie, jak to określił Canton, miażdżyły, wysysały wszystkie soki z człowieka i wydalały szkielet. Czyż to nie piękne? Żartujecie? Obrzydliwość! Ale mnie i tak się podobał :)
    Skoro mowa o potworku to trzeba też wspomnieć o efektach. To jest już kolejny film z efektami w TV przy którym to zauważyłam. W TV jakoś bardziej widać kontrast między bohaterami i efektami. Widać po prostu, że efekty nie są jakby częścią otoczenia. Tak właśnie było w tym filmie. Widać było to w scenie, gdy potwór złapał Finnegana swoją macką. Bardzo rzucało się w oczy to, że został ten potworek zrobiony komputerowo.
    Film miał również komediowy akcent. Rozbrajały mnie niektóre teksty Pantucciego oraz jak Finnegan powtarzał co jakiś czas "Co znowu?!" Jak tylko coś się objawiało przerażającego hehe :D
    Film kończy się dość zaskakująco. Ci co przeżyli dopływają sobie na wyspę, są szczęśliwi, że już po wszystkim, że żyją i w ogóle, a tu nagle ryk i widzimy jak coś próbuje dostać się przez drzewa na wyspie, a Finnegan znowu tekst "Co znowu?!". Za każdym razem zastanawiam się co by to mogło być. Może jakiś zmutowany goryl w stylu King Konga, a może coś gorszego.. Tego nikt nie wie no i już się nie dowie.
    Gra aktorska jak dla mnie bez żadnych zastrzeżeń. Wszyscy grali wspaniale, wczuwali się w role. Jedni wprowadzali atmosferę grozy a inni znowu aspekty komediowe. Wszyscy razem ubarwiali ten film.
    Film bardzo mi się podobał. Za każdym razem wzdrygam się przy tych samych momentach, śmieję się z tych samych gadek. Chyba nigdy mi się nie znudzi, ale rozumiem, że dla niektórych może być on co najmniej średni, dla mnie jednak jest na sześć :)