NOWOŚCI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mumie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mumie. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 listopada 2015

1195. Hotel Transylwania 2, reż. Genndy Tartakovsky

     Genndy Tartakovsky od dawien dawna potrafił przykuć uwagę młodych widzów, dostarczając im nie lada rozrywki. Twórca największych hitów klasycznego Cartoon Network już w 2012 roku udowodnił, że dobrze wychodzą mu również pełnometrażowego produkcje, bowiem właśnie wtedy wszyscy- mali i duzi widzowie, mogli cieszyć oczy wielkimi strachami zamieszkującymi „Hotel Transylwania”. Po trzech latach, kiedy młodzi już trochę podrośli powraca do starego hitu, aby przekazać banalne mądrości życiowe.
     Pomimo różnic rasowych, jakie dzielą Mavis, Jonathana (Agnieszka Mrozińska, Paweł Ciołkosz) oraz ich rodziny ta dwójka postanawia połączyć swoje życie na zawsze. Po pewnym czasie na świecie pojawia się mały Dennisek, który staje się oczkiem w głowie matki, a także Draculi (Tomasz Borkowski). Jego największym marzeniem jest to, aby mały rudowłosy bobas okazał się być wampirkiem. Wkrótce malec osiągnie piąty roczek, a wtedy będzie już za późno na obudzenie w nim potworka. Dlatego też Dracula wpada na plan wysłania córki i jej męża na wakacje, a sam wraz z potwornymi przyjaciółmi robi wszystko, aby Dennisowi wyszły wampirze kły.
     „Hotel Transylwania 2”, tak oto powracają na ekrany nasi ulubieni, ale też i przerażający bohaterowie. Kiedy pierwsza część przygód Draculi i jego potworniastych przyjaciół skupiała się na uprzedzeniach potworów i strachem przed ludźmi, tak druga odsłona prezentuje niemalże całkowitą symbiozę tych dwóch różnych gatunków. Wystawienie na ciężką próbę podczas wesela, które okazało się być chyba najbardziej dowcipnym z całego filmu wraz ze zdjęciami niewidocznych wampirów, tańcami z galaretowatym blobem, czy smakowaniem rozkrzyczanego, nawiedzonego tortu. Potem tylko myśl o tym, czym jeszcze mogą zaskoczyć nas twórcy. Oczywiście, niczym szczególnym, bowiem nie wszystkie uprzedzenia znikają, a próby sprawienia, aby ludzki chłopaczek stał się wampirem wydają się bardziej męczące niżeli zabawne- choć trzeba przyznać, że lot ze straszliwej wieży robi spore wrażenie.
Całe to wymuszanie zmiany rasowej nie pozostaje bez wpływu na relacje pomiędzy kochającymi się Drakiem i Mavis. Smutne jest naruszenie zaufania, utraty kontroli nad życiem, co ostatecznie emocjonalnie rozbraja na widok rozpadającej się rodziny. Wszystkie te emocje, wszelkie zadry ujawniają się kiedy pojawia się zupełnie inna postać- bardzo klasyczna i o wiele bardziej mroczna niż wszystkie te monstra razem wzięte, innymi słowy- pradziadek! Trzeba przyznać, że jego pojawienie się, wraz z pomocnikami, dostarczyło sporo mroku i strachu, przez co małe dzieciaczki na sali mogłyby się mocno przestraszyć- w końcu, to nie to samo co Drak i jego ekipa.
     Produkcja Tartakovsky'ego po raz kolejny zachwyca swoim wyglądem. Postacie nadal pozostają starannie dopracowane, pojawiają się również nowe twory, o wiele bardziej makabryczne- co daje spore pole do popisu animatorom. Nie mniej, nic bardziej nie irytuje w tego typu filmach, jak nie zachowanie podstawowych zasad fizyki, bo serio... czy nie można było zrobić opadającego welonu i peleryny Draka kiedy wraz ze swoją córką tańczył na suficie? No serio ludzie! Grawitacja i te sprawy, nie żeby małe dzieciaczki zwracały na to uwagę. Oczywiście ponownie rozczulają postacie latających nietoperków, aczkolwiek nie poznaliśmy całkowitego uroku tych stworzeń, dopóki nie zobaczyliśmy nowego, a ten opatrzony został figlarnym kędziorkiem! Co to był za widok. Niestety, także i od strony wizualnej film został za bardzo przerysowany, bo pojawiła się tutaj o dziwo walka, która niemalże przypominała starcie Avengers z robotami Ultrona. Serio.
     Nie mogę powiedzieć, że film nie był udany, jednakże nie wzbudzał aż tak wiele sensacji, co pierwszy film. Niestety, nie był na tyle przebojowy, ani na tyle zabawny, choć ponoć wiele ludzi śmiało się do rozpuku. „Hotel Transylwania 2” momentami wzbudzał zainteresowanie, zdarzało mu się również i rozśmieszyć widza, ale w moim mniemaniu zdecydowanie za często nużył. Przeciąganie akcji na siłę, wtrącanie wątków całkowicie zbędnych- niekoniecznie wyszło to produkcji na dobre. Oczywiście, czołowe postacie dalej frapują, dalej potrafią rozbawić, ale to niestety nie wystarcza, aby udźwignąć całą produkcję. Kontynuacja wypada zdecydowanie gorzej od pierwowzoru, a może po prostu ta fascynacja gdzieś uciekła?

Ocena: 6/10

Oryginalny tytuł: Hotel Transylvania 2 / Reżyseria: Genndy Tartakovsky / Scenariusz: Adam Sandler, Robert Smigel / Muzyka: Mark Mothersbaugh / Dubbing polski: Tomasz Borkowski, Agnieszka Mrozińska, Paweł Ciołkosz, Piotr Warszawski, Krzysztof Dracz, Tomasz Bednarek, Marek Robaczewski, Bruno Skalski, Tomasz Grochoczyński / Kraj: USA / Gatunek: Animacja, Familijny, Komedia
Premiera: 21 września 2015 (Świat) 09 października 2015 (Polska)

niedziela, 11 listopada 2012

994. Hotel Transylwania, reż. Genndy Tartakovsky

Oryginalny tytuł: Hotel Transylvania
Reżyseria: Genndy Tartakovsky
Scenariusz: Peter Baynham, Robert Smigel
Zdjęcia: ?
Muzyka: Mark Mothersbaugh
Kraj: USA 
Gatunek: Animacja, Komedia, Familijny
Premiera: 08 września 2012 (Świat) 09 listopada 2012 (Polska)
Dubbing polski: Tomasz Borkowski, Agnieszka Mrozińska, Paweł Ciołkosz, Piotr Warszawski, Krzysztof Dracz, Agnieszka Matysiak, Mieczysław Morański, Marek Robaczewski, Tomasz Bednarek

    Poprzez klasyczne monster movie Hrabia Dracula, Mumia, czy Frankenstain stali się ikonami grozy, których najchętniej byśmy spalili, czy skołkowali. Jednakże czasy się zmieniły i Ci co dotychczas nas straszyli stali się naszymi ulubieńcami. Co by jednak było, gdyby role się odwróciły i to właśnie te przerażające postacie bały się tych, co zawsze uciekali przed nimi w popłochu? Taka koncepcja stała się inspiracją dla scenarzystów, a także materiałem do pracy dla Genndy'ego Tartakovsky, twórcy znanej kreskówki „Laboratorium Dextera”. Teraz próbuje sił na wielkim ekranie, w dodatku w technologii 3D, wraz z monsterowym tytułem „Hotel Transylwania”
    Hotel Transylwania jest miejscem zbudowanym przez samego Hrabiego Draculę, gdzie najstraszniejsi znajdują schronienie. Obowiązuje tutaj jedna zasada: żadnych ludzi! Po utracie swojej ukochanej żony Hrabia rozpowiada historie o ludzkiej brutalności. Dlatego też zarówno on, jak i jego potworni przyjaciele kryją się po kątach. Dracula stara się uchronić przed tym swoją córkę Mavis, która właśnie kończy 118 lat. Z tej okazji ojciec wyprawia jej imprezę urodzinową, na które przybywa rzesza przyjaciół. Kiedy jednak w drzwiach staje człowiek imieniem Jonathan, na Draculę pada blady strach. Nie chcąc straszyć swoich przyjaciół przebiera go za potwora. Nie spodziewa się jednak, że wpadnie on w oko jego ukochanej córeczce, która teraz, bardziej niż kiedykolwiek, chce wyruszyć w wielki, pełen ludzi świat.

poniedziałek, 6 grudnia 2010

346. Mumia: Grobowiec Cesarza Smoka, reż. Rob Cohen

środa, 24 listopada 2010

110. Mumia powraca, reż. Stephen Sommers

Oryginalny tytuł: The Mummy Returns
Seria: Mumia #2
Reżyseria: Stephen Sommers  
Scenariusz: Stephen Sommers 
Zdjęcia: Adrian Biddle 
Muzyka: Alan Silvestri 
Kraj: USA 
Gatunek: Przygodowy
Premiera światowa: 29 kwietnia 2001 
Premiera polska: 22 czerwca 2001 
Obsada: Brendan Fraser, Rachel Weisz, Freddie Boath, John Hannah, Oded Fehr, Arnold Vosloo, Patricia Velasquez, Alun Armstrong, Dwayne Johnson


    Po ogromnym sukcesie jaki dwa lata wcześniej odniósł film o tytule "Mumia", Stephen Sommers postanowił zrealizować jego kontynuację tytułując go "Mumia powraca". Licząc na to, że miłość do mumii kapłana Imhotepa nie osłabła ponownie przywołał go z zaświatów, aby mógł straszyć widzów. Film zaliczany już do klasyki gatunku powrócił w nowej wersji fascynując nową oprawą i wprowadzając nowe wyraziste postacie.Wszystko to w półtoragodzinnym widowisku, który jeszcze bardziej rozkocha nas w Egipcie i przyszpili do krzeseł.
    Minęło 10 lat od ostatniego spotkania Evelyn i Ricka (Rachel Weisz, Brendan Fraser) z potężną mumią kapłana Imhotepa (Arnold Vosloo). Teraz są szczęśliwym małżeństwem z synem o imieniu Alex (Freddie Boath). Dziedzicząc niebywałą ciekawość po swojej matce Alex zakłada na ramię zdobytą przez jego rodziców bransoletę Anubisa. Wkrótce po tym ich posiadłość zostaje zaatakowana przez najemników, którzy chcą zdobyć bransoletę i porywają także Evelyn. Rick wraz z synem, szwagrem Jonathanem (John Hannah) i przybyłym, by ich ostrzec, starym przyjacielem Ardethem (Oded Fehr) wyruszają w pościg za porywaczami, na czele których stoi kustosz muzeum brytyjskiego - Hafez (Alun Armstrong). Porywacze, którzy wcześniej przy pomocy odrodzonej Anck Su Namun (Patricia Valasquez) wykopali z Hamunaptry mumię Imhotepa chcą go ożywić, aby w nastającym właśnie roku Skorpiona mógł pokonać starożytnego wojownika- króla Skorpiona (Dwayne Johnson), i dzięki bransolecie Anubisa przejąć władzę nad jego armią.
    Nie zawsze musi być tak, że kontynuacja jakiegoś filmu jest gorsza od pierwowzoru. Kilka produkcji udowodniło już, że niekiedy sequele są lepsze od poprzedników. "Mumia powraca" jest z kolei filmem, który utrzymuje poziom jedynki, chociaż niektórzy uważać mogą, że nawet ją przewyższa. Z kontynuacjami jest zawsze to ryzyko, że to co się podobało w pierwszym filmie, jak przykładowo w hitowym "Transformers", nie robi już takiego efektu za drugim razem. Widz już to widział i oczekuje czegoś nowego. Sommers idealnie wybrnął z tej sytuacji w swoim drugim filmie o mumii kapłana. Wprowadza rok Skorpiona a wraz z nim nie tylko niesłychaną postać króla Skorpiona, ale także i wizję wcześniejszego życia Evelyn. Wprowadzenie tego typu wątku daje wiele zamieszania i robi niesamowite wrażenie. Tak samo jak i przy pierwszym filmie także i w tym mamy pewnego rodzaju wprowadzenie do opowiadanej historii. Tutaj pierwszych skrzypiec nie gra już Imhotep a król Skorpion. Oglądamy zatem jego wojownicze zmagania, a także to jak powołał do życia olśniewającą armię Anubisa, którą osobiście zachwycam się do dziś dzień. Genialne wręcz, czyż nie? To co się dzieje w filmie znacznie przewyższa akcją pierwszy film. W jedynce akcja działa się w zasadzie w Kairze i Hamunaptrze, natomiast dwójka rozszerza nieco pole działania. Oglądamy wspaniałe piramidy w Gizie, świątynię w Karnaku i wiele wiele innych. Najwięcej atrakcji daje jednak Oaza Arm Share, która jest punktem docelowym całej tej wyprawy. Z jednej strony Imhotep musi tam dotrzeć w ciągu siedmiu dni ażeby zmierzyć się ze Skorpionem, z drugiej zaś strony mały Alex musi się znaleźć w piramidzie do wschodu słońca, bo inaczej straci życie. Mamy tutaj masakrycznie dużo wątków, które trudno jest ogarnąć. Pojawia się bowiem kolejna nowa postać, czyli odrodzona Anck Su Namun, która także wprowadza sporo zamieszania. Wiele się dzieje w tym filmie. Sommers sprawnie przeskakuje z jednego wątku do drugiego. Przez to pojawiało się wiele ciekawych zwrotów akcji. Nie zabrakło także nawiązań do poprzedniego filmu- przykładowo problemy Alexa z odczytaniem znaku z księgi umarłych, te same, które w jedynce miał Jonathan. Film zachowuje także swoje humorystyczne zabarwienie, czy to za sprawą głupot- jak złamanie klucza do samochodu, czy też tekstów "Mnie pytasz?! Mam 8 lat!".W gruncie rzeczy najwięcej humoru dostarczał mały Alex, ale także stary przyjaciel O'Connella- Ziggy.
    Ten film z pewnością bije na głowę jedynkę pod względem wizualnym. Mamy tutaj wszystkiego o wiele więcej. Nie tylko wspaniałe wizje z wcześniejszego życia Evelyn, kiedy to możemy obserwować wspaniałości tamtego świata- jak przykładowo walkę Nefertiri z Anck Su Namun, ale przede wszystkim zachwycać się detalami wnętrz. Ponadto o wiele lepiej wypadają efekty specjalne, gdyż twórcy postanowili stworzyć armię Anubisa, która składała się z wojowników wyglądem przypominających tego właśnie egipskiego Boga o obliczu psa. Armia prezentowała się niezwykle atrakcyjnie i robiła ogromne wrażenie. W szczególności, jak podnosiła się z piachu lub atakowała strażników Medaj. Sommers wprowadzając nas w Oazę Arm Share również musiał dopieścić każdy szczegół. Jej mali mieszkańcy dawali dodatkowej rozrywki, trochę przerażali, a innym razem bawili.W filmie nie zabrakło również efekciarskiego nawiązania do pierwszego filmu, gdzie Imhotep straszył swoich prześladowców ścianą z piasku. W tym filmie zamiast piasku wystąpiły wody z Nilu, które stanowiły podobne zagrożenie. Jednakże nie wszystkie elementy wizualne były aż tak zachwycające. Przykładem prawdziwej tragedii okazał się być król Skorpion, gdzie połączono Dwayne'a ze skorpionem. Niestety, po oczach raziło to, że wygenerowany został komputerowo. Nie chodzi tylko o jego odwłok, ale także i o ludzką część. Można było inaczej to zaprezentować. 
    W filmie wystąpili starzy bohaterowie z poprzedniego filmu. Ponownie zobaczymy Brendana Frasera oraz urokliwą Rachel Weisz. Przez dwa lata oboje bardzo się rozwinęli. Bardziej to widać oczywiście po Weisz, która dosłownie rozkwitła. Oprócz nich zobaczyliśmy także Johna Hannah, który ponownie bawił do łez swoim panikarskim nastawieniem. Jego przeciwieństwem był Oded Fehr, który nic się nie zmienił. Nadal zachowywał zimną krew, ale niekiedy także i bawił. Wśród nowych postaci na główny plan wysuwa się postać króla Skorpiona. Ta rola okazała się być debiutem w filmowej karierze znanego zapaśnika Dwayne'a 'The Rocka' Johnsona. Właśnie król Skorpion otworzył mu drzwi do Hollywood, a on sam wystąpił w filmie nawiązującym do "Mumii powraca"- "Królu Skorpionie". Od tamtej pory gra w filmach mniejszego kalibru, ale za to bardzo kultowych. Jako król Skorpion nie zaszalał za specjalnie, ale gra tutaj jedynie epizody, a sceny z jego udziałem mogą przypominać te, które dotychczas odgrywał na ringu. Za to można pozachwycać się jego wspaniałym ciałem. Na to pójdzie każda dziewczyna. Nowością w filmie jest także pojawienie się syna O'Connellów- Alexa, którego zagrał Freddie Boath. Mały dostarczał wiele humoru i zagrał całkiem nie najgorzej jak na małego aktora. Niestety, po tym filmie, z niewiadomych powodów, słuch o nim zaginął. W filmie zobaczymy także Patricię Valasquez, która gra odrodzoną Anck Su Namun. W pierwszym filmie pojawiała się jedynie przez chwilę, natomiast tutaj gra już rolę większego kalibru. Jej postać jest dość irytująca, żeby nie powiedzieć, że wkurzająca. Trudno jest brać ją na poważnie, ale momentami jest przekonująca.
    "Mumia powraca" jest bardzo dobrą kontynuacją kultowej "Mumii". Jeszcze żadne filmy w komplecie nie stanowiły takiej zgranej i pełnej energii całości. Film doczekał się także kolejnego sequela, jednakże po zmianie reżysera, postaci Evelyn, zmiany klimatu na orientalne, film nie odniósł podobnego sukcesu. Ludzie kochają O'Connellów i ich poczynania z mumią kapłana Imhotepa. Jest to seria pełna przygód i humoru, od której trudno oderwać wzrok. Nic więc dziwnego, że do dziś dzień ludzie powracają do tego filmu. Prawda jest taka, że będą powracać do niego jeszcze przez wiele lat, być może do końca życia, ponieważ jest to idealna rozrywka na rodzinne wieczory, ale także i wieczory z przyjaciółmi. Jest to film, który za pomocą muzyki i wspaniałej wizualizacji przybliżył ludzi do starożytnego Egiptu i to właśnie czaruje.
W serii:

wtorek, 23 listopada 2010

085. Mumia, reż. Stephen Sommers

Oryginalny tytuł: The Mummy
Seria: Mumia #1
Reżyseria: Stephen Sommers  
Scenariusz: Stephen Sommers, Richard Shayer, Nina Wilcox Putman  
Zdjęcia: Adrian Biddle 
Muzyka: Jerry Goldsmith  
Kraj: USA 
Gatunek: Przygodowy 
Premiera światowa: 16 kwietnia 1999  
Premiera polska: 30 lipca 1999 
Obsada: Brendan Fraser, Rachel Weisz, John Hannah, Oded Fehr, Arnold Vosloo, Kevin J. O`Connor          


    Swego czasu hollywoodcy reżyserzy wyznaczali trendy. Tworzyli podstawowe schematy, które do dzisiejszego dnia wykorzystywane są przez innych reżyserów na różne sposoby. Jednym z przełomowych filmów w historii kina przygodowego była "Mumia" w reżyserii Stephena Sommersa ("Śmiertelny rejs"). To właśnie ten film nakreślił nowe trendy w tradycyjnym dotychczas filmie przygodowym, bowiem oprócz przygód w filmie dostrzec mogliśmy także chwile napięcia, ale przede wszystkim i humoru. Połączenie to sprawiło, że w tytułowej Mumii i jej pogromcach zakochała się widownia, co zaskutkowało kontynuacją.
    Film opowiada o uroczej Brytyjce z domieszką egipskiej krwi- Evelyn (Rachel Weisz), której nudzi się tradycyjna rola bibliotekarki. Kiedy jej brat- Jonathan (John Hannah), przynosi jej tajemnicze pudełko, w której znajduje się mapa do starożytnego miasta umarłych Hamunaptry, dziewczyna czym prędzej chce tam pojechać, aby odnaleźć złotą księgę Amun Ra. Niestety, duża część mapy ulega zniszczeniu wobec czego Jonathan zabiera Eve do więzienia, w której przebywa Rick O'Connell (Brendan Fraser), któremu ukradł on mapę. Wkrótce wyruszają w podróż do miasta umarłych, jednakże nie tylko oni pragną odnaleźć skarb. Podczas wykopalisk grupa Evelyn odkrywa jedynie mumię, natomiast grupa amerykanów kopiąca niedaleko odnajduje święte urny oraz czarną księgę zmarłych. Żadne z nich nie zdaje sobie sprawy, że ich tropem ruszyli strażnicy Medaj, których celem strzeżenie jest mumii Imhotepa (Arnold Vosloo), gdyż jego zbudzenie mogłoby zniszczyć świat. Niestety, niczego nie świadoma Evelyn odczytuje czarną księgę umarłych tym samym budząc uśpioną mumię.
    Ludzie, którzy uwielbiają starożytne cywilizacje, w szczególności egipską mitologię, powinni być zafascynowani tym filmem. Z drugiej strony dla osób, które do dziś dzień niewiele o tych historiach słyszały film ten może być punktem przełomowym w ich zainteresowaniach. Mnie osobiście zawsze fascynował Egipt i mumie, dlatego z przyjemnością oglądałam ten film. Wszystko to bowiem jest właśnie w tym filmie. Rozpoczyna się on opowieścią ze starożytnych czasów, gdzie to Imhotep zdradził swojego faraona z jego kochanką, Anck Su Namun. Wtedy też Sommers prezentuje nam sposób w jaki Imhotep zostaje ukarany. Wszystko to odbywa się w klimacie starożytności i nie ma trudności we wczuciu się w atmosferę filmu. Przez dalszą część filmu oglądamy wspaniały Egipt. W dużej mierze jest to zasługa Adriana Biddle'a odpowiadającego za tą stronę filmu. Jego zdjęcia, które w pewnych momentach wzbogacone były o efekty specjalne były naprawdę niesamowite. Aż widz ma ochotę pojechać do Egiptu i pogapić się na starożytne elementy Kairu. 
    Z drugiej strony w filmie jest także mumia. Mumia Imhotepa, której powstanie zawdzięczać można tylko i wyłączenie efektom specjalnym, oczywiście do momentu, w którym Imhotep odzyskuje pełną sprawność i cielesną powłokę. Z pewnością nie było to łatwe zadanie dla specjalistów, ale można powiedzieć, że bardzo dobrze udało im się powołać ją do życia. Trudność wynika na pewno z tego, że nikt nie widział nigdy chodzącej mumii, przynajmniej nie na żywo. Wobec tego trudno jest stworzyć przebieg jego ruchów. Jednakże w efekcie wypadło to bardzo realistycznie. Efekty specjalne to jednak nie tylko wizualizacja mumii, ale także i innych elementów. W filmie pojawia się bowiem burza piaskowa wywołana przez mumię, a także i zamiana mumii w chmurę piasku. Zobaczyć można także inne mumie, które później pomagają Imhotepowi, a także małe skarabeusze. Elementów takich było bardzo wiele i były idealnie dopracowane. 
    Jak już wspomniane było wyżej, "Mumia", to nie jest typowy film przygodowy. Oczywiście, są tutaj typowe elementy dla tego gatunku, bo cóż innego może być lepszą podstawą niż likwidowanie mumii. Jednakże film zawiera także elementy horroru. Jak wiemy mumia była przedmiotem jednego z klasycznych filmów grozy. Tutaj przybliża się trochę ten charakter, bo pomimo tego, ze najbardziej na świecie Imhotep chce wskrzesić swoją ukochaną to jednak musi zrobić po drodze wiele strasznych rzeczy, aby w pełni się zregenerować. Te sceny właśnie budzą grozę w widzu. Twórcy nie dają się całkowicie zatracić w tym temacie, gdyż sprawnie wprowadzają różnego rodzaju gagi, a także zabawne dialogi, które odpowiednio łagodzą charakter filmu. Dzięki nim można się pośmiać i rozluźnić, czy to przez ciapowatość Evelyn, czy to przez teksty typu "Tutaj często są przeciągi". Wszystkie elementy składają się w bardzo dobrą rozrywkę, która na długo pozostaje w pamięci i która oglądana jest po wielokroć. 
    Dzięki udziale w "Mumii" aktorzy grający najważniejsze role zyskali jeszcze większą popularność. To między innymi dzięki swoim rolom zostali zauważeni przez szerszą publikę. I tak właśnie Brendan Fraser odkrył w sobie spore pokłady poczucia humoru i waleczności. W efekcie do dziś dzień występuje w komediach dla całej rodziny. W swoim humorze był bardzo realistyczny i chociaż niektóre jego miny były denerwujące to jednak ogólnie bardzo dobrze się spisał. Zanim Rachel Weisz wystąpiła w roli Evelyn grywała mało znaczące role w jeszcze mniej znaczących filmach. To właściwie "Mumia" otworzyła jej szerszą drogę do Hollywood. Potem posypały się już bardziej znaczące role, jak chociażby pamiętna rola w "Wiernym ogrodniku". Świat dostrzegł w niej nietypową urodę, wdzięk i charyzmę. W postać Imhotepa wcielił się Arnold Vosloo, który nie zrobił aż tak zatrważającej kariery filmowej. Jednakże jako mumia całkiem nie najgorzej się spisał.
    "Mumia" na zawsze będzie moim ulubionym filmem przygodowym. Pierwszy raz obejrzałam go w kinie, kiedy miałam zaledwie 13lat. Z miejsca zakochałam się w tym filmie, w Egipcie i w mumiach. Od zawsze interesowałam się tym tematem, a po "Mumii" moja miłość jeszcze bardziej urosła. Jednakże nie ma w tym nic dziwnego, bo przecież film ma w sobie wszystko czego można pragnąć od dobrego kina rozrywkowego- jest tutaj humor, niezwykła przygoda, mumie, no i dość fascynujący wątek miłosny. A wszystko to w otoczeniu wspaniałych egipskich krajobrazów i niezwykłej muzyce utrzymującej klimat.