NOWOŚCI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szklana pułapka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szklana pułapka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 lutego 2013

1034. Szklana pułapka 5, reż. John Moore

Oryginalny tytuł: A Good Day to Die Hard
Seria: Szklana pułapka #5
Reżyseria: John Moore
Scenariusz: Skip Woods
Zdjęcia: Jonathan Sela  
Muzyka: Marco Beltrami  
Kraj: USA
Gatunek: Akcja, Sensacyjny
Premiera: 07 lutego 2013 (Świat) 14 lutego 2013 (Polska)
Obsada: Bruce Willis, Jai Courtney, Mary Elizabeth Winstead, Sebastian Koch, Yuliya Snigir, Radivoje Bukvis, Cole Hauser, Amaury Nolasco
    Przygoda z serią „Szklana pułapka” trwa już ćwierć wieku (!). I choć zestarzał się już pomysł, choć Bruce Willis nie jest już pierwszej młodości, to jednak twórcy wciąż podpierają się tym dwudziestopięcioletnim schematem zmieniając jedynie otoczenie. „A Good Day to Die Hard” to już piąty film z tego cyklu, tym razem reżyserowany przez Johna Moore'a, dzięki któremu zaistniał remake „Omena”, czy też ekranizacja przebojowej gry „Max Payne”. Jednakże człowiek, którego produkcje cechowały się swoistym klimatem ostudził trochę zapędy fanów dynamicznego Johna McClane'a.

środa, 8 grudnia 2010

473. Szklana pułapka 3, reż. John McTiernan

469. Szklana pułapka 2, reż. Renny Harlin

piątek, 3 lipca 2009

464. Szklana pułapka, reż. John McTiernan

Oryginalny tytuł: Die Hard
Reżyseria: John McTiernan
Scenariusz: Jeb Stuart, Steven E. de Souza
Zdjęcia: Jan De Bont
Muzyka: James Horner, Michael Kamen, Ludwig van Beethoven
Kraj: USA
Gatunek: Sensacyjny
Premiera światowa: 15 lipca 1988
Premiera polska na DVD: 03 lutego 2003
Obsada: Bruce Willis, Bonnie Badelia, Alan Rickman, Reginald VelJohnson, William Atherton, Hart Bochner, James Shigeta, Alexander Godunov

 
    Film Johna McTiernana, twórcy takich filmów jak „Predator”, „Bohater ostatniej akcji” czy też „Sekcja 8”, rozpoczyna serię filmów sensacyjnych o nowojorskim glinie Johnie McClanie. Są to filmy pełne żywiołowych akcji oraz strzelanin. Od 1988roku filmy te zaskarbiły sobie serca milionów widzów, w tym także wśród płci pięknej. Właśnie od tego filmu rozpoczęła się moja miłość do Bruce`a Willis`a, która trwa do dziś.
  Nowojorski policjant, John McClane, przyjeżdża do Los Angeles na święta Bożego Narodzenia, aby móc spędzić ten czas ze swoją kochaną żoną Holly oraz swoimi dziećmi. Aby mogło do tego dojść najpierw udaje się na imprezę świąteczną do biurowca, w którym pracuje jego żona, Nakatomi Plaza. Kiedy John dochodzi do siebie polocie samolotem na biurowiec napada grupa europejskich terrorystów pod przewodnictwem Hansa Grubera.  Przy najbliższej okazji John ucieka z gabinetu Holly, aby sprowadzić pomoc. Niestety terroryści odcięli telefony i John musi wymyślić inny sposób, aby wezwać posiłki. Zanim jednak takowe się zjawią sam będzie musiał stawić czoła terrorystom i, jak się okazuje,uprzykrzyć im trochę życie.
    Film jest starszy ode mnie jedynie o 2 lata, a jednak bardzo mi się podoba, pomimo tego, że nie lubię zbyt starych filmów. Zdarzają się jednak wyjątki takie jak ten. Wydarzenia, które rozgrywają się w Nakatomi Plaza są bardzo efektowne i sprawiają, że widz nie chce oderwać wzroku od ekranu. Ja sama widziałam film już dziesiątki razy i z pewnością obejrzę go jeszcze nie raz. Jest to właśnie ten film, do którego każdy z chęcią powraca. Jest to spowodowane z pewnością niesamowitą grą Willisa oraz Alana Rickmana. Jednak jest też wiele innych plusów, dla których warto posiedzieć dwie godziny przy telewizorze.
    Film to zdecydowanie kino akcji, w którym wiele się dzieje i nie ma czasu, aby pomyśleć nawet o nudzie, a nie mówiąc już o odczuwaniu jej. A to dzięki licznym scenom walki i strzelaninom, które mnie o dziwo również się podobają. Mam kilka takich ulubionych scen w filmie, na które zawsze czekam. Jest to z pewnością scena, w której John próbuje zwrócić na siebie uwagę sierżanta Ala Powella. Ten trup, który ląduje na masce samochodu, ostrzelanie radiowozu policyjnego, a już nie wspomnę o jeździe do tyłu Ala i tym jak wylądował w krzakach. Ciekawie było też kiedy FBI robiło podchody, aby dostać się do Nakatomi Plaza. Najpierw od tyłu, potem ten pancernik, a wszystko i tak kończyło się inaczej niż sobie to zaplanowali. No i chyba nie muszę mówić o interwencji Johna kiedy to wrzucił C4do szybu windy i spowodował niesamowity wybuch w dolne Nakatomi. John znakomicie dawał sobie radę z terrorystami, a właściwie to ze złodziejami, bo tym się koniec końców okazali być. Dawał im się we znaki, rozstrzelał większą połowę załogi i przeżył, co prawda nie całkiem zdrów, bo przecież miał rozciętą stopę i ranę postrzałową w ramieniu.
    Film ten został uznany w 2003 roku za jeden z najlepszych filmów świątecznych wszechczasów, zajął on 3 miejsce. Ranking został przeprowadzony przez brytyjski oddział sklepu Amazon. Sami więc widzicie, że jednak jest to film świąteczny. Świadczy o tym także wiele akcentów przedstawionych w filmie. Najważniejszym jest oczywiście impreza świąteczna w Nakatomi. Wszędzie da się zauważyć ozdoby świąteczne oraz rozbrzmiewające wokół kolędy. To wprawia film w naprawdę świąteczny nastrój. Później oczywiście nawet przy zabójstwach w celu nadania i mnie aż tak drastycznego wizerunku stosowane są różne nawiązania. Takim przykładem jest z całą pewnością brat Karla, który miał za zadanie sprzątnąć Johna. Jednakże jak się okazało sam padł jego ofiarą. John wysłał jego ciało w windzie na 30 piętro gdzie wszyscy inni przebywali, ubranego w mikołajową czapkę i z wypisanym na bluzie tekstem: „Teraz mam karabin maszynowy. Ho- ho- ho.” Od razu zrobiło się bardziej świątecznie :D Co prawda na tym świąteczny klimat się kończy, bo przecież nie mogliśmy oczekiwać, że terroryści siądą do wigilijnej wieczerzy wraz z pracownikami Nakatomi, ale jeszcze w niektórych fragmentach filmu dawało się usłyszeć kolędowanie.
    Bruce Willis dostał 5 milionów dolarów za rolę w tym filmie. Myślę, że to właśnie dzięki niemu film stał się takim hitem. Był niesamowitym bohaterem i z pewnością zapisał się do historii swoim słynnym tekstem „Yippee-kay-yay motherfucker!”.Pokazał również na co go stać kiedy podczas sceny, w której wyciąga sobie szkło ze stopy, kiedy to jego kwestie są improwizacją. Cóż tutaj dużo mówić, zaskarbił sobie serca milionów, w tym też moje. Jeżeli chodzi o Alana Rickamana to jego postać znalazła się na 11 miejscu jeżeli chodzi o najlepsze czarne charaktery wszechczasów. Jakby nie było to jest to dość zaszczytne miejsce, a i ja sama uważam, że jego postać była bardzo ciekawa i gdyby nie Alan to pewnie nie zostałoby to dokonane. Jak wiecie ostatnio znajduje coraz więcej fanów wśród młodej publiczności rolą Severusa Snape w „Harrym Potterze”. Uważam, że zarówno Bruce jak i Alan świetnie wyglądają w tym filmie i są przekonujący. Dzięki nim film jest jeszcze bardziej dynamiczny i ciekawszy.
    Film jest bardzo ciekawy i jak już wspomniałam nie tylko ja pewnie z chęcią do niego powracam. Ma wszystko to czego potrzebuje film sensacyjny, czyli dużo akcji, wspaniałych bohaterów, no i efektownych wejść i wyjść. Film ten jest ponadczasowy, wątki wciąż są aktualne dlatego nie tylko nasi ojcowie kochają ten film, ale kochamy także my i pewnie kochać będą nasze dzieci, a później także wnuki. Jest w nim coś co sprawia, że chce się do niego wracać i to właśnie czyni go jednym z najlepszych filmów akcji wszechczasów.
Ocena: 8/10

poniedziałek, 9 lipca 2007

263. Szklana pułapka 4.0, reż. Len Wiseman

Oryginalny tytuł: Live Free or Die Hard
Seria: Szklana pułapka #4
Reżyseria: Len Wiseman 
Scenariusz: Mark Bomback 
Zdjęcia: Simon Duggan 
Muzyka: Marco Beltrami 
Kraj: USA 
Gatunek: Sensacyjny 
Premiera światowa: 26 maja 2007 
Premiera polska: 06 lipca 2007 
Obsada: Bruce Willis, Timothy Olyphant, Justin Long, Maggie Q, Cliff Curtis,  Kevin Smith, Mary Elizabeth Winstead


Historia:
    John McClane ma z zadanie chronić Matthew Farrella, młodego hakera, którego chce dopaść Thomas Gabriel, ponieważ tylko on mógłby przeszkodzić w wykonaniu jego planu. Thomas Gabriel postanawia zaatakować kraj od strony elektronicznej. Dzięki temu, że w dzisiejszych czasach komputery kontrolują wszystko może on sterować wszystkim, nawet światłami na ulicy, czy dostawą gazu. McClane postanawia mu przeszkodzić, w szczególności, że ten porywa mu jego córkę, Lucy, z którą John i tak nie ma już za dobrych kontaktów.
 
Plusy:
-    akcja. Osobiście uważam, że Szklane pułapki są jednymi z najlepszych filmów akcji w historii kina. Ta część nie jest wcale gorsza. Tym razem jednak niesamowite pościgi strzelaniny są urozmaicone o spektakularne efekty specjalne. To jednak nie jest w stanie zatracić prawdziwej magii tego filmu.
-    efekty specjalne. Oczywiście jest to jedna z lepszych stron tego filmu. Nie da się powiedzieć, które efekty są najbardziej zdumiewające, ponieważ jest ich dość sporo. Między innymi John rozwalający śmigłowiec radiowozem, John w ciężarówce wykonujący różne niesamowite skoki i akrobacje :), motyw w szybie windy, itp.
-    humor. W każdej części filmu spotkamy się z niesamowitym poczuciem humoru John`a :) tym razem jest jeszcze zabawniej :) mnie najbardziej rozwalały dialogi między Johnem i Mattem :D zresztą Bruce to jak gada to ten jego męski głos i ta ironia w tym głosie :) to naprawdę niesamowicie pociągający mix :P jest kilka śmiesznych dialogów, jak na przykład moment, w którym John i Matt wbiegają po schodach i Matt narzeka, że John za szybko biegnie, a John na to: "istnieje coś takiego jak siłownia", albo John jak zwykle niezniszczalny cały pokrwawiony i poraniony i pyta Matta jak żyje, a Matt na to: "Mam otarte kolano i meczy mnie astma ". Albo powaliło mnie to jak na samym końcu John rozmawia ze swoją córką i ona pyta się go jak się ma Matt, a John na to: "Po drodze pewnie zabije go szok". Jak widzicie było się z czego pośmiać :) Mnie jeszcze rozbawiło to jak John i Matt próbowali ukraść samochód, i Matt zrobił to w bardziej cywilizowany sposób :D mówiąc do samochodu, że jego ojciec jest ranny :D gdy głos zapytał o nazwisko niestety okazało się, że chłopcy mieli pecha bo musieli trafić na jakiegoś obcokrajowca :D
-    dziwaczności. Jest kilka spraw, które nurtuje mnie w tym filmie. Wiem, że bohaterowie są nieśmiertelni, a Bruce jest niezniszczalny, ale wydaje mi się, że trochę przesadzili w tym filmie, w szczególności, że Bruce nie ma już 40 lat ;P Mnie najbardziej powalali Ci wysłannicy od Gabriela. No myślałam, że padnę. Azjatka jakaś karateka co najmniej :D kopała co się dało no i najczęściej trafiało na Brucea :D hehe :D nie wspomnę już o kolesiu, którego John nazwał chomikiem. Co on robił to po prostu masakra. Skakał, wywijał się, przeskakiwał po rurach, no mówię wam niemożliwości. Jak jakiś pająk, albo jakiś cyrkowiec.
-    zakończenie. To jak John rozwalił swojego największego przeciwnika dosyć mnie zaskoczyło. Oczywiście usłyszeliśmy to słynne "Yuppi kai ey" było to dosyć niesamowite i w sumie nie w takim stylu jak zwykle John nam to przedstawiał ;P
-    Bruce, czyli John. Jak ja uwielbiam Bruce`a to mówię wam :D dla niego oddałabym wszystko.W pewnym momencie miałam ochotę przykleić się do ekranu :D Jest po prostu niesamowicie przystojny i sexowny :D co z tego, że ma 52 lata :D kogo to obchodzi. To jest przecież najważniejsze, że ten człowiek jest ponadczasowy. Jest najlepszą postacią filmów akcji. Znakomicie radzi sobie z podobnymi rolami, ale jest to pierwszy od jakiegoś czasu film z tak intensywną akcją z Brucem. Zauważyliście? Myślę, że Bruce już powoli wypada z normy i myślę, że ta Szklana Pułapka była takim jego pożegnaniem z kinem akcji, ale zobaczymy :) w końcu nie chcielibyśmy, aby Bruce nam padł na zawał ;P 
Minusy:
-    niektóre akcje były dosyć przesadzone, ale niech będzie.
-    zawiodłam się, że Kapitol nie rozwalił się naprawdę :( chlipu
 
Ulubione sceny:
-    za dużo ich, aby wymieniać ;P;P startowanie śmigłowcem,
-    walka Johna z Mai,
-    ucieczka przed myśliwcem i śmigłowcem,
-    chaos na ulicach i pod tunelem- masakra.

 Moja opinia:
    Film bardzo mi się podobał, naprawdę. Cóż innego mogłabym powiedzieć o moim kochanym Bruce. Film był bardzo ciekawy, ale jednak czegoś mi w nim brakowało. Nie jest to jednak to samo co poprzednie części. Jednakże z czystym sumieniem mogę go wam polecić :)