NOWOŚCI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Matrix. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Matrix. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 listopada 2010

080. Matrix: Reaktywacja, reż. Larry Wachowski, Andy Wachowski

Oryginalny tytuł: Matrix: Reloaded
Seria: Matrix #2
Reżyseria: Andy Wachowski, Larry Wachowski
Scenariusz: Andy Wachowski, Larry Wachowski
Zdjęcia: Bill Pope
Muzyka: Ben Watkins, Don Davis
Kraj: USA
Gatunek: Sci-Fi, Akcja
Premiera światowa: 07 maja 2003
Premiera polska: 23 maja 2003
Obsada: Keanu Reeves, Carrie-Anne Moss, Laurence Fishburne, Jada Pinkett Smith, Hugo Weaving, Gloria Foster, Lambert Wilson,  Monica Bellucci, Neil Rayment, Adrian Rayment, Helmut Bakaitis

    Neo jako wybraniec pomaga innym ludziom. Podczas jednego ze spotkań w Matrixie dostaje dziwną przesyłkę od Agenta Smitha, który już nie jest Agentem. Neo wraz z załogą Nabuchodonozora wraca do Syjonu, miasta, do którego próbują przedostać się maszyny. Neo musi się dostać do Wyroczni, aby dowiedzieć się co może zrobić, żeby uratować Syjon, ostatnie ocalałe miasto na Ziemi. Ta karze znaleźć mu klucznika, który przetrzymywany jest przez Merovingana, ponieważ to właśnie klucznik ma pewien niezwykły klucz, który otwiera drzwi do prawdy.
    Jak dla mnie to akcja się za bardzo ciągnie w tym filmie. Te nudzące dialogi i te niekiedy przesadne efekty, liczne walki, które wcale mnie nie zaciekawiły tylko strasznie zanudzały. W pierwszej części filmu było to coś, ta magia, ta subtelność, a tutaj.. film ten to właściwie tylko jeden dobry mocny efekt specjalny.
     Było wiele scen sprawiających, że można było dostać gęsiej skórki. Dla przykładu scena w której Trinity umiera, scena w której bliźniacy gonią klucznika lub też scena na autostradzie, jeden wielki pościg. Sceną, która aż sprawiła, że poderwałam się z łóżka, była ta w której Wyrocznia odchodzi od Neo, a przed nim idzie Smith.. i dookoła niego te czarne kruki, ależ to fajnie wyglądało aż serce zaczęło mi mocniej bić hihi :D
    Efekty to silna strona tego filmu, właściwie to najmocniejsza i wszystko inne przy niej zanika. Efektem jest sam fakt, że Neo umie latać. Ukazanie Syjonu też zaparło mi dech w piersi. Efektowni byli sami bliźniacy :) ludki zamieniające się w pewnego rodzaju duchy. Sceny walki również bardzo efektowne, dla przykładu walka Neo ze Smithem lub też z ludźmi Merovingana. Dużo by tutaj wymieniać... mogę tylko powiedzieć, który efekt podobał mi się najbardziej. Hm.. Hm.. Bliźniacy bezapelacyjnie. Efekt który mogli sobie darować, to efekt na samym końcu jak Neo przywraca do życia Trinity. Co to w ogóle było? beznadzieja. to znaczy efekt spoko, ale ogólnego sensu w tym nie było.
     Trudno było nie zauważyć jak bardzo Neo zmienił się od pierwszej części. W pierwszej części filmu był bardziej ludzki, a teraz stał się bardziej dumny siebie bo jest wybrańcem i wszystko wydaje się takie jakby robił to w ogóle bez serca, bez żadnego uczucia, taki oschły i w ogóle. Nie przyłożył się tym razem Keanu, no chyba, że takie miał zadanie. Bliźniacy :) dwie urzekające mnie postaci. Tacy fajni, tacy zgrani i śmieszne teksty walą. Spodobali mi się naprawdę. Agent Smith jak zawsze pozostanie moim ulubieńcem :) hihi :D Dlaczego? Myślę, że wiecie.     Film podobał mi się, ale był jakiś dziwny. Zupełnie inny od jedynki.Brakowało mu czegoś... nie wiem dokładnie czego. Jednakże warto go obejrzeć choćby tylko dla tych licznych efektów i samych Bliźniaków :)

081. Matrix: Rewolucje, reż. Larry Wachowski, Andy Wachowski

Oryginalny tytuł: Matrix: Revolutions
Seria: Matrix #3
Reżyseria: Andy Wachowski, Larry Wachowski
Scenariusz: Andy Wachowski, Larry Wachowski
Zdjęcia: Bill Pope
Muzyka: Ben Watkins, Don Davis
Kraj: USA
Gatunek: Sci-Fi, Akcja
Premiera światowa: 27 października 2003
Premiera polska: 05 listopada 2003
Obsada: Keanu Reeves, Carrie-Anne Moss, Laurence Fishburne, Jada Pinkett Smith, Hugo Weaving, Herold Perrineau Jr., Nona Gaye, Nathaniel Lees,  Mary Alice, Sing Ngai, Harry J. Lennix, Ian Blis

   Historia rozpoczyna się od momentu gdy Neo i Bane leżą w śpiączce. Okazuje się, że Neo jest pomiędzy światem maszyn i światem matrixa. Aby się z niego wydostać zdany jest na łaskę Kolejarza, który wykonuje polecenia Merowinga. Dzięki zwinnej akcji Trinity, Morfeusza i Seraphina wydostaje się stamtąd. Udaje się do zmienionej wyglądem Wyroczni, jednak nie zdaje sobie sprawy z tego, że to jego ostatnie spotkanie z nią. Neo jest jednak świadom tego, że tylko on może ocalić Syjon do którego za niedługo przedostaną się maszyny. Podczas gdy mieszkańcy Syjonu toczą walkę o ocalenie Syjonu z maszynami, Neo udaje się do miasta maszyn po pokój, aby jednak maszyny ustąpiły Neo musi stoczyć ostateczną walkę ze Smithem.
    Film jest ciekawy, przynajmniej do czegoś zmierza a nie to co w drugiej części. Wszystko tu ma jeden cel- ocalić Syjon. Wciąż coś się tam dzieje więc oczywiście się nie nudziłam (tylko wkurzałam napisami hihi). Zakończenie jest po części szczęśliwe, ale jak dla mnie to niezbyt jasne. Wiadome jest tylko to, że nastał pokój, ale co się stało z Neo?
    Film trzyma w napięciu, przynajmniej mnie trzymał. Było wiele takich scen, przy których dostałam gęsiej skórki ;P przykład? Jak Smith wlazł do domu Wyroczni, a wcześniej opanował Seraphina i Sati :( buu, akcja, w której Logos ucieka przed strażnikami, moment, gdy na statku Neo i Trinity jest Bane i terroryzuje ich. Wiele jest takich sytuacji ale nie chce mi się rozpisywać.
    Jest bardzo efektowny, oczywiście to normalne dla tego filmu. Efekty, które również oddziaływały na napięcie, które sprawiały, że wstrzymywałam na chwilę oddech. Jedynym efektem, który tak silnie na mnie wpłynął był moment ataku strażników na miasto, tyle ich było, że normalnie szok. Zapomniałam już jak to fajnie wygląda i przerażająco. Ciekawym efektem jest także ostateczna walka Neo ze Smithem. Nawet nie sama walka, bo jak dla mnie to jest raczej przesadna i wyglądała jak scena z Harrego Pottera ;P, tylko sam moment, gdy ta muzyka i ten Neo i ten Smith zaczynali biec bo tym deszczu, normalnie wypas.  A co do tej muzyki, to może ktoś wie jaki ma tytuł ten utwór? on potem też leci przy napisach.
    Oczywiście Smith, o nim to chyba nigdy nie przestanę pisać :D Rozwalił mnie w momencie gdy zniszczył Wyrocznię, zdjął okulary i zaczął się śmiać a mój chłopak wtedy tekst "z czego on się tak śmieje?" Ale on tego nie rozumie on nie jest Matrixo maniakiem tak jak my ;P hihi :D no więc Smith jest niesamowity według mnie, podoba mi się ta gadka jego, taka głęboka wręcz filozoficzna i ten jego tekst "Mr. Anderson...". Pan Anderson oczywiście nie zabłysnął inteligencją jak nie poznał, że Bane to Smith. Przecież to było takie oczywiste, przecież tylko Smith mówi do Neo "Panie Anderson". No, ale Neo bardzo odważny i męski w tej części. Wiedział co ma zrobić i nic go przed tym nie powstrzymało, nawet to, że stracił oczy, ale jak wiemy i tak wszystko widział tylko, że w inny sposób :)
    Nie było się czego uczepić. No oprócz tej przesadnej walki na końcu ;P Ogólnie film podobał mi się i to nawet bardzo, lubię tą część, ale i tak pozostanę przy teorii że pierwsza jest najlepsza, później jest trzecia część i na końcu druga. Aha no i jeszcze raz proszę o ten utworek z końca filmu, byłbym bardzo wdzięczna.

074. Matrix, reż. Andy Wachowski, Larry Wachowski


Seria: Matrix #1
Reżyseria: Andy Wachowski, Larry Wachowski
Scenariusz: Andy Wachowski, Larry Wachowski
Zdjęcia: Bill Pope
Muzyka: Don Davis
Kraj: USA, Australia
Gatunek: Sci-Fi, Akcja
Premiera światowa: 31 marca 1999
Premiera polska: 13 sierpnia1999
Obsada: Keanu Reeves,  Laurence Fishburne, Carrie-Anne Moss, Hugo Weaving, Joe Pantoliano, Marcus Chong, Julian Arahanga, Matt Doran, Belinda Mcclory, Ray Anthony Parker

  Thomas Anderson prowadzi podwójne życie. Z jednej strony pracuje w pewnej firmie jako programista a z drugiej jest utalentowanym hakerem o ksywie Neo. Jego, można powiedzieć, spokojne życie ulega gwałtownej zmianie, gdy na swojej drodze spotyka Trinity, która została wysłana przez Morfeusza, aby sprowadził do niego Neo. Podczas spotkania Morfeusz podaje mu tylko część prawdy, że świat, w którym żyje nie jest do końca prawdziwy i oferuje mu możliwość pokazania reszty prawdy. Po przejściu na prawdziwą stronę świata Morfeusz pokazuje mu całą prawdę o tym co się stało z Ziemią i czym tak naprawdę jest Matrix. Mówi mu także, że to on jest tym Wybranym, który zakończy istnienie Matrixa.
    Film nafaszerowany różnego rodzaju scenami. Zaczynając od brutalnych przesłuchań, a kończąc na ratowaniu Morfeusza z opresji. Film nie daje się nudzić. Oglądałam go wczoraj wieczorem na TVN i ani trochę mnie nie znużył. A oglądałam go już chyba po raz 10 :D Ciekawy no i zakończenie oczywiście bardzo takie uch, aż mi ciarki po pleckach przeszły :)
    Nie było zbyt wiele napięcia, ale jak już było to łoohoho. Przykładowe sceny: Morfeusz idący w stronę śmigłowca a tam ten Agent strzela a ja tylko "Idź! idź! szybciej!". Scena, gdy Neo niby zginął a tutaj hu miłość i te sprawy i powstał. To było takie ekscytujące. A no i jeszcze ta pluskwa. Ja to bym chyba zgłupiała jakby mi coś takiego do pępuszka wpełzło. Obrzydliwe. No i wiele wiele innych było takich fajowych scen hihi :D
    Efekty są jedna z mocniejszych stron tego wspaniałego filmu. Wyginanie się i w ogóle szybciej od strzału naboi i w ogóle walki wręcz i te skoki i w ogóle. ech. Coś innego? Te roboty w normalnym świecie i ten statek bardzo efektowny. Bardzo, bardzo fajne. Spadający śmigłowiec, który walnął w ten wieżowiec i on tak fajnie sobie ten :) no wiecie o co mi chodzi :D hihi. Ten film to ogólnie jeden wielki efekt specjalny, ale uwaga, na dodatek bardzo subtelny, bez przesadnych możliwości. Ech, cudo.
    Och, Neo, Neo. Taki przystojny i taki nieprzystosowany. Dosyć szybko łapie o co w tym wszystkim chodzi i w końcu dostrzega w sobie to co ma najważniejsze ech. Mój kochany Morfeusz, jak ja go uwielbiam. Wygląda tak intrygująco w tym płaszczyku i w tym okularkach ech. Wspaniałe. Na szczególną uwagę zasługuje Agent Smith :) Pomimo tego, że jest zły to i tak darzę go sympatią :D taki tajemniczy i zarazem mechaniczny yhym.
    Cóż tu dużo mówić. Film jest po prostu genialny! Bardzo mi się podobał,a nie lubię tego rodzaju filmów, ale ten jest wyjątkowy ;P bo gra tam Keanu i Laurence ;P hihih :D