NOWOŚCI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zamiana miejsc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zamiana miejsc. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 grudnia 2010

297. Na psa urok, reż. Brian Robbins

czwartek, 25 listopada 2010

154. Agenci bardzo specjalni, reż. Keenen Ivory Wayans

Oryginalny tytuł: White Chicks
Reżyseria: Keenen Ivory Wayans
Scenariusz: Keenen Ivory Wayans, Xavier Cook, Andrew McElfresh, Michael Anthony Snowden, Marlon Wayans, Shawn Wayans
Zdjęcia: Steven Bernstein
Muzyka: Teddy Castellucci
Kraj: USA
Gatunek: Komedia
Premiera światowa: 23 czerwca 2004
Premiera polska na DVD: 18 maja 2005
Obsada: Shawn Wayans, Marlon Wayans, Faune A. Chambers, Frankie Faison, Lochlyn Munro, Eddie Velez, Maitland Ward, Anne Dudek, Jessica Cauffiel, Busy Philips, Jennifer Carpenter, John Heard, Brittany Daniel, Jamie King

    Marus i Kevin są czarnymi agentami FBI, którym właśnie nie poszła jedna z akcji. Chcąc zrewanżować się szefowi postanawiają wziąć następną sprawę. W najbliższym czasie do miasta mają przyjechać siostry Wilton, Tiffany i Britney, którym grozi uprowadzenie to właśnie oni mają być ich ochroniarzami. W drodze z lotniska do Hampton, gdzie dziewczyny miały udać się na imprezę dochodzi do wypadku. Jedna z sióstr ma przeciętą wargę a druga rozcięty nos. Gdy dziewczyny się buntują i nie chcą iść na imprezę, Marcus i Kevin muszą podjąć szybką decyzję, bo inaczej wylecą z pracy. Decyzja okazuje się być bardzo drastyczna, postanawiają przebrać się za dwie białe siostry i zastąpić je na zabawie.
    Genialny pomysł na film. Uwielbiam ten motyw, że faceci przebierają się za laski albo odwrotnie, laski za facetów. Nie wiem... normalnie takie komedie są najlepsze. Znamy przecież film "Fajna z niego babka" gdzie trzech chłopaków przebiera sie za laski, oraz historię "Ona to on" gdzie laska przebiera się za swojego brata. Wszystkie filmy był prześmieszne. Ten jest jeszcze śmieszniejszy. Dlaczego? Bo tutaj dwóch czarnych facetów przerabia się na dwie białe dziewczyny.
    Jak już mówiłam film jest naprawdę śmieszny. No po prostu popłakałam się ze śmiechu. Motyw, który mnie najbardziej rozwalił? hmmm Gdy Marcus i Kevin poszli ze swoimi nowymi koleżankami, Tori, Lisą i Karen, na zakupy, żeby kupić ciuchy na imprezę. Kevin poszedł pomóc jednej z dziewczyn, Lisie, przy wyborze stroju. Lisa przymierza super miniówkę i pyta: "Jak wyglądam?" na co Kevin: "Seksownie..." na co ona: "Słucham?!", Kevin myślał, że powiedział coś za bardzo męskiego, a laska mu tu wyskakuje: "przywitaj się z panem tłuszczykiem.." i coś tam coś tam, stwierdziła, że jest za gruba itp. Normalnie myślałam, że z się zacznę turlać ze śmiechu jak za każdym razem histeryzowała jak Kevin przyniósł jej jakieś fajne ciuchy hehe :D
    Inny śmieszny motyw... gdy do Marcusa przystawiał się czarny Latrell Spencer, futbolista. Gdy pojechali na kolację, bo Latrell zapłacił za niego 50 000 dolarów na aukcji :) Marcus robił wszystko, żeby go odstraszyć, jadł jak świnia i pierdział nawet i wogóle, ale jego to wogóle nie zrażało. Najbardziej mnie rozbroiło jak wsiedli do samochodu i Marcus specjalnie puścił piosenkę Vanessy Carlton "Thousand miles", żeby go zniechęcić, a Latrell: "KOCHAM TĄ PIOSENKĘ!" i zaczyna sobie śpiewać, no myślałam, że padnę ze śmiechu :D
    Wiele było podobnych śmiesznych scen jak na przykład, gdy Karen chciała się przypodobać na imprezie jednemu chłopakowi więc powiedziała do y Marcusa albo Kevina, żeby przypudrował jej nos. Tak jej przypudrował, że podeszła do kolesia z białym nosem :D normalnie ubaw po pachy. Nie pamiętam więcej takich typowo śmiesznych scen, bo ogólnie to cały film jest zabawny od początku do końca. Ooo wiem :D jak Marcus wrócił z tej roboty, którą zawalili z Kevinem i jego żona zaczęła na niego najeżdżać a on cały czas przysypiał :D no koniec w ogóle buhaha ;D
    No ale wiadomo.. jak to bywa w takiego rodzaju filmach coś się musi poknocić. Marcus o mało co nie stracił swojej ukochanej bo złapała go z Kevinem, tzn. no wiecie jak był przebrany za jedną z sióstr. To było straszne. Ale było coś pięknego w tym całym filmie i w każdym takim filmie. Zrozumienie. Zazwyczaj jest tak, że faceci nie rozumieją kobiet, ale wystarczy, że na kilka dni staną się nimi i będą się bezustannie kręcić wokół kobiet jako najlepsze przyjaciółki i od razu wszystko staje się jasne. Jaki z tego wniosek? Trzeba przebierać facetów za laski :D żeby coś wbić do ich głów. Nie no żartuję, ale nigdy nie poczujesz jak czuje się druga strona dopóki się nie znajdziesz na jej miejscu.
    Co tu dużo będę mówić o aktorstwie :D Kevin i Marcu.. po prostu rewelacyjnie, zupełnie inna wizja braci Wyans niż w Strasznych filmach i innych durnowatych komediach. Wszyscy grali po prostu świetnie.
    Film bardzo mi się podobał i uważam, że każdy kto lubi się pośmiać powinien ten film sobie obejrzeć :) 

wtorek, 23 listopada 2010

079. Gorąca laska, reż. Tom Brady

Oryginalny tytuł: Hot Chick
Reżyseria: Tom Brady
Scenariusz: Tom Brady, Rob Schneider
Zdjęcia: Tim Suhrstedt
Muzyka: Marc Fisichella, John Debney
Kraj: USA
Gatunek: Komedia
Premiera światowa: 02 grudnia 2002
Premiera polska na DVD: 13 października 2003
Obsada: Rob Schneider, Rachel McAdams, Anna Faris, Alexandra Holden, Martiza Murray, Sam Doumit, Matthew Lawrence

    Jessica Spencer jako cheerleaderka jest bardzo ładną i najpopularniejszą dziewczyną w szkole. Jak to zwykle bywa wraz ze swoimi przyjaciółeczkami z drużyny naśmiewa się z gorszych i myśli, że swoją urodą zdobędzie wszystko czego tylko pragnie. Pewnego dnia wraz z przyjaciółkami trafia do sklepu z różnymi bajerami. Podobają jej się pewne kolczyki. Po tym jak dowiaduje się, że nie są na sprzedaż postanawia je podmienić z innymi. Jednak gubi jeden z kolczyków, którego znalazcą jest Clive Maxtone, facet, który idzie na łatwiznę w "zarabianiu" pieniędzy. Dziewczyna nie zdaje sobie sprawy z tego jak potężną moc mają te kolczyki. Clive i Jessica, pomimo tego, że są w różnych miejscach w jednym czasie zakładają pojedynczy kolczyk. Następnego dnia Jessica budzi się w ciele Clive`a, a Clive w ciele Jessici.
    Film jest ciekawy, jednakże pewne wątki strasznie się dłużą i troszkę przynudzają. Na szczęście do akcji wkracza to co lubimy najbardziej, czyli dowcip :)! Film oglądałam już wcześniej, zaczęłam oglądać też wczoraj, ale oczywiście nie dokończyłam. Dlaczego? za bardzo mnie nudził. To nie jest jeden z tych filmów, które można oglądać na okrągło i nigdy się nie znudzą. Interesujący pomysł na film i na szczęście nie został on zmarnowany.
    Wiele zabawnych scen, wiele zabawnych dialogów, sytuacji i oczywiście gra aktorów :) Aktorami zajmiemy się na końcu hyhy. Co podobało mi się najbardziej? Hmm... reakcja Jessici na fakt, że jest w ciele jakiegoś obleśnego faceta, reakcja Clive`a na fakt, że ciało Jessici właśnie przechodzi "TE" złe dni w miesiącu ;P Fascynacja przyjaciółek nowym wcieleniem Jessici. Najbardziej jednak rozwaliła mnie scena w barze :D:D:D wogóle jaki miałam polew :D Jak Jessica jako facet zamawia babskie drinki... barman patrzy się na nią dziwnym wzrokiem, a Jessica wtedy zmienionym męskim głosem "To znaczy... browara... podwójnego" Ja tam w sumie słyszałam Whisky ale niech będzie w wersji Polsatowskiej hyh.
    Film ukazuje jak bardzo człowiek może się zmienić pod wpływem silnych wydarzeń. Bardzo często oceniamy ludzi powierzchownie i od razu ich skreślamy, przez co możemy stracić najlepszą przyjaźń lub też miłość jaka mogłaby nas kiedykolwiek spotkać.  I tego właśnie doświadcza  Jessica.  Poznajemy jak bardzo silna potrafi być przyjaźń  oraz miłość i ile dla nas znaczy wszystko to co nas otacza.
    Oczywiście Rob Schneider jest zajefajny. On tak świetnie grał tą Jessice, że to się w głowie nie mieści. Jest naprawdę świetnym aktorem, świetna mimika, gesty, słowa... wszystko świetne. Aktorem komediowym jest po prostu idealnym. Rachel McAdams :D taka nagła zmiana roli :D tutaj piękna i popularna dziewczyna a za chwilę laska tańcząca na rurze. Oboje są świetni :)
    Film jest świetny. Mało co mnie śmieszy, ale ten film jest naprawdę super. W szczególności jest to zasługa Roba Schneidera. Jestem pod wrażeniem.