Reżyseria: Uwe Boll
Scenariusz: Guinevere Turner
Na podstawie: gry wideo "BloodRayne"
Zdjęcia: Mathias Neumann, Michael Neumann
Muzyka: Henning Lohner, Lorne Balfe
Kraj: USA, Niemcy
Gatunek: Horror, Fantasy, Akcja
Premiera światowa: 06 stycznia 2006
Premiera polska na DVD: 14 września 2006
Obsada: Kristanna Loken, Ben Kingsley, Michael Madsen, Matthew Davis, Michelle Rodriguez, Billy Zane, Will Sanderson
Rayne jest Dhampirem, czyli pół wampirem pół człowiekiem. Ucieka z trupy
przez którą jest przetrzymywana pozostawiając za sobą same trupy.
Wędruje w celu zamordowania wampira, jej ojca- Kagan`a, który zabił jej
matkę na jej oczach. Wróżka przepowiada jej, że musi znaleźć Oko jak i
inne artefakty, żeby nie dostały się w ręce Kagana, bo wtedy ziemią
zawładną wampiry. W związku z tym Rayne udaje się do zakonu, w którym
przechowywane jest tajemnicze Oko najpotężniejszego niegdyś wampira.
Rayne nie wie jednak, że z jednej strony szukają jej ludzie z Brimstone a
z drugiej strony słudzy Kagana.
Pomysł na film niezły, ale oczywiście nie wykorzystano go zbyt mądrze i
zamiast ciekawego filmu powstał nużący nas obraz. Myślałam, że oszaleję
oglądając ten film. Jest potwornie nudny, a jak już się coś dzieje to
po prostu jest obrzydliwie. Nie wiem czy gra też tak wyglądała i nawet
nie chcę wiedzieć. No cóż czego można się spodziewać po reżyserze Alone
in the Dark, ale ten film chociaż był lepszy, a to? Katastrofa. Jedyne
chyba za co mogę dać jakikolwiek punkt to, że momentami przerywana była
ta nużąca farsa przez ciekawe sceny walki.
Co do napięcia, to
niech będzie, napięcie tutaj jakieś było, ale tak samo jak wyżej tylko
przy niektórych scenach walki, ale nawet jak tych scen było wiele to
napięcie nie panowało zawsze. Za nudą idzie także brak napięcia.
Film był obrzydliwy. I to nawet z przesadą. Jak mnie denerwują takie
filmy. Tego rodzaju filmy o wampirach są naprawdę dla mnie nie do
zniesienia. To są wampiry wypijające krew a nie rozrywające Ci krtań i
inne takie. W ogóle bez sensu. A tego było tutaj pełno, zamiast się
kulturalnie wgryźć to najlepiej rozerwać komuś gardło, może chcieli mieć
pewność, że na bank zginie? To samo przy różnego rodzajach walk.
Ciachają się tymi mieczami i nie tylko, tutaj komuś w oko, tutaj kogoś
coś tam, a tutaj kurde krew sika z ran jak z jakiejś fontanny, no bez
przesady. Obrzydliwe, no ale o to chyba chodzi.
Czytałam na
jakimś forum, że bardziej do roli Rayne pasowałaby Mila Jovovich no i
teraz mogę się zgodzić z tą opinią. Kristanna niby grała bardzo
realistycznie, ale te jej niektóre ruchy... nie wiem nie pasowała mi
tutaj po prostu w tym filmie. Dziwna. Sebastian... kurde jakby się tak
nie patyczkował z Domastirem to dalej by żył, a nie że jak miał okazję
go zabić to on myślał chyba o niebieskich migdałach. Reszta obsady taka sobie... wyrafinowany Kingsley, jak zwykle zresztą. Bez komentarza.
Żałuję, że straciłam półtorej godziny na ten badziewny film. Chyba najgorszy film jaki kiedykolwiek oglądałam.
