NOWOŚCI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tarsem Singh. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tarsem Singh. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 sierpnia 2017

SZORTy #44: Gamer, Lockout, Klucz do wieczności


Oryginalny tytuł: Gamer | Reżyseria: Mark Neveldine, Brian Taylor | Scenariusz: Mark Neveldine, Brian Taylor | Obsada: Gerard Butler, Michael C. Hall, Alison Lohman, Kyra Sedgwick, Amber Valletta, Terry Crews | Kraj: Wielka Brytania, Niemcy | Gatunek: Thriller, Sci-Fi
Premiera: 03 września 2009 (Świat) 23 października 2009 (Polska)
Ocena: 3/10
     Duet Neveldine & Taylor jest specyficzny. Nie każdemu musi przypaść do gustu sieka jaką serwuje ta dwójka, a którą zademonstrowali już przy okazji serii ze Stathamem. Wrócili z nowym tytułem- „Gamer”. Nie wiem dlaczego oczekiwałam, że mi się to spodoba...
     Świat przyszłości, w którym skazańcy mogą wykupić sobie drogę na wolność poprzez udział w grze na żywo. Przy pomocy nanotechnologii bogaci gracze mogą przejmować kontrolę nad ich umysłami i brać udział w rozgrywkach na śmierć i życie. Kiedy jeden z więźniów jest już bliski ukończenia swojej gry znajdzie się na celowniku twórcy całego wynalazku.
     Koncepcja baaardzo ciekawa. Niczym połączenie „Death Race” z „Surogatami”. Genialnie przerażająca wizja świata przyszłości, kiedy to nasze umysły miałyby być kontrolowane przez tych, którzy dadzą więcej kasy i to tylko dla swojej własnej przyjemności. Z początku powstająca Społeczność przeradza się w Zabójców, gdzie nie ważne staje się już przekuwanie w rzeczywistość swoich fantazji, także erotycznych, ale gra toczy się o większą stawkę- o życie. Ta rozrywka dotyczy tylko skazańców, którzy mogą wykupić sobie drogę na wolność? Brzmi znajomo? Statham również szalał w podobnej zabawie tylko nie strzelał do innych z karabinu, a jedynie rozwalał fury swoją bryką. To akurat jest mocno wtórne, ale i tak budzi pewien strach, powoduje dyskomfort. Jednakże poza samym pomysłem film nie oferuje absolutnie nic. Jest tak samo chaotyczny jak poprzednie produkcje. Całość wygląda jak jedna montażowa sieczka, która straszliwie męczy i wyzwala chęć na rozwalenie telewizora już po kilkudziesięciu minutach. Za dużo migania, za dużo abstrakcyjności, za dużo szatkowania, które przyprawia o ból głowy, a wręcz okropnie drażni. Do tego na pewnym etapie traci się gdzieś sens całej tej opowieści, a beznadziejne aktorstwo wcale nie polepsza sytuacji. Jedyne czym można się zachwycić to postać Michaela C. Halla- tak samo psychopatyczny, jak i jego Dexter. Problem tylko w tym, że ostatnie minuty z jego udziałem są totalnie nielogiczne. Zapowiadało się naprawdę ciekawie, ale tylko na interesującym zarysie się skończyło. Reszta jest ciężka do przetrawienia i przetrwania.

Oryginalny tytuł: Lockout | Reżyseria: James Mather, Stephen St. Leger | Scenariusz: James Mather, Stephen St. Leger, Luc Besson | Obsada: Guy Pearce, Maggie Grace, Vincent Regan, Joseph Gilgun, Lennie James, Peter Stormare, Jacky Ido | Kraj: Francja | Gatunek: Thriller, Akcja, Sci-Fi
Premiera: 07 kwietnia 2012 (Świat) 03 sierpnia 2012 (Polska)
Ocena: 5/10
     Kino akcji w najlepszym wydaniu, w dodatku całkowicie wkupuje się w łaski współczesności z uwagi na swój fantastyczny charakterek. Luc Besson powraca z nowym hitem o tytule „Lockout”.
     Banda psychopatycznych skazańców przejmuje władzę w więzieniu orbitalnym. Zanim zniszczą całą stację kosmiczną muszę znaleźć sposób na wydostanie stamtąd córki prezydenta. W tym celu władze wysyłają na miejsce tajnego agenta, który liczy na to, że przy okazji załatwi swoje prywatne sprawy z jedną z więzionych tam osób.
     Kolejny film o więzieniu, z którego ktoś próbuje się wydostać, albo próbuje wejść do środka. Zmienna? Tym razem akcja rozgrywa się w kosmosie, więc ewidentnie jest to bardzo przyszłościowy film z dość ciekawą koncepcją wyzbycia się najgroźniejszych skazańców z powierzchni Ziemi. Do tego ciekawa intryga w związku ze skazańcami, bo co jeden gorszy jest od drugiego. Jedna samotna kobietka pomiędzy bandą zwyrodnialców? Nie trudno o konkretne i niezbyt pozytywne wnioski. Maggie Grace gra tutaj typową kobietkę, którą trzeba ratować z opresji. Nic zaskakującego. Nie mniej, gdy do akcji wkracza agent Snow przynajmniej robi się zabawnie, gdyż do tej pory jedynie wiało grozą. Pearce pokazuje się z zupełnie innej strony, takiej jego twarzy próżno szukać w innych filmach, bo widać, że tutaj dobrze się bawi. Całość bardzo fajnie się ogląda, wszelkie dłużyzny rozluźnione zostają sarkastycznymi uwagami, przez co nie ma opcji znużenia. Momentami zaskakuje, kiedy serwuje nagłe zwroty w akcji, albo prezentuje kolejne odchyły psychopatów. Ciekawy film, choć czegoś ewidentnie mu brak- stawiam na dynamizm!

Oryginalny tytuł: Self/less | Reżyseria: Tarsem Singh | Scenariusz: David Pastor, Àlex Pastor | Obsada: Ryan Reynolds, Natalie Martinez, Matthew Goode, Ben Kingsley, Victor Garber, Derek Luke | Kraj: USA | Gatunek: Thriller, Sci-Fi
Premiera: 10 lipca 2015 (Świat) 24 lipca 2015 (Polska)
Ocena: 4/10
     Hinduski reżyser, który ma na swoim koncie bardzo skrajne produkcje- od „Celi”, aż po „Śnieżkę”. Najnowszy tytuł do skrajnych może nie należy, ale z pewnością zmusza do refleksji.
     Zamożny biznesman coraz gorzej znosi postępującą chorobę. Postanawia podjąć ryzyko przeniesienia jego świadomości do młodszego ciała, wyhodowanego syntetycznie w tym celu w laboratorium. Od tamtej pory nawiedzają go obce wspomnienia, więc chce poznać tego przyczynę.
      „Klucz do wieczności” wyglądał na całkiem interesujący i przede wszystkim dynamiczny film. Pozory jednak ponownie mnie zmyliły. Fabuła nadal pozostaje zastanawiająca i mocno niepokojąca, tak samo jak i wszystkie obrazy, które naruszają tematykę ludzkiej świadomości, ale cały wątek jest poprowadzony tak leniwie, że siłą trzeba się powstrzymywać przed przerwaniem seansu. Na szczęście człowiek jest bestią niezwykle ciekawską, a każdego z pewnością zaintryguje fakt tajemniczych wspomnień, a na pewnym etapie – jak postąpi główny bohater. To pytanie, które trzyma nas przed ekranem, bo na pewno nie jest to Ryan Reynolds choć wydaje się być o wiele mniej drażliwy niż w dotychczasowych filmach. Tajemnica, która jest raczej do przewidzenia, a która nasuwa kolejne znaki zapytania. I choć bohater nie należy do jakichś szczególnie charyzmatycznych, to i tak wyczekujemy na rozwój jego losów. Trzeba przyznać niestety, że ta kolejka w tej poczekalni dłuży się niemiłosiernie, a my marzymy o pochwyceniu w rękę jakiejś gry w ramach rozrywki. Nikt nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, jak to się stało, że z tak ciekawego pomysłu, który mógł dać początki rozważań na temat człowieczeństwa, ale również być inspiracją do ciekawych, dynamicznych akcji, powstała taka mimoza, która broni się jedynie zakończeniem. Hm. Dziwaczny to twór jest, po raz kolejny. Brawo Tarsem!

piątek, 31 sierpnia 2012

977. Immortals. Bogowie i herosi, reż. Tarsem Singh

Oryginalny tytuł: Immortals
Reżyseria: Tarsem Singh
Scenariusz: Vlas Parlapanides, Charley Parlapanides
Zdjęcia: Brendan Galvin 

Muzyka: Trevor Morris 
Kraj: USA
Gatunek: Fantasy, Dramat, Akcja
Premiera: 10 listopada 2011 (Świat) 11 listopada 2011 (Polska)
Obsada: Henry Cavill, Mickey Rourke, Stephen Dorff, Freida Pinto, Luke Evans, John Hurt, Joseph Morgan, Isabel Lucas, Kellan Lutz

    Był czas Herkulesa. Było też o Achillesie. O Perseuszu także nie zapomniano. Teraz, do grona mitologicznych herosów przeniesionych na wielki kinowy ekran dołącza Tezeusz. To właśnie jego postać i dokonania stały się inspiracją dla scenarzystów tworzących film „Immortals. Bogowie i herosi”. Twórca przebojowej i niezwykle kontrowersyjnej „Celi” z Jennifer Lopez w roli głównej, indyjski reżyser Tarsem Singh, nowy film postanowił zaprezentować w popularnej wśród twórców i znienawidzonej przez widzów technologii 3D. I choć samego bohatera filmu można uznać za jednego z ciekawszych, to cały film nie należy do interesujących.
     Tezeusz (Henry Cavill) i jego matka są wyrzutkami społecznymi ze względu na to, że nikt nie wie kim jest ojciec chłopaka. Trenowany od lat przez tajemniczego starca Tezeusz wyróżnia się zwinnością i sprytem. Gdy na jego wioskę napadają oddziały króla Hyperiona (Mickey Rourke), szukając legendarnego łuku Epirusa, matka Tezeusza ginie, a on sam zostaje pojmany. Spotyka przepiękną wyrocznię- Fedrę (Freida Pinto), która pomaga mu wydostać się z niewoli. Chłopak dołącza do wojska i przewodzi bitwie przeciwko siłom Hyperiona. W międzyczasie bogowie Olimpu z ojcem Zeusem (Luke Evans) na czele starają się nie ingerować w walkę na Ziemi. Do momentu, w którym to Hyperion uwalnia tytanów z Tartaru.

sobota, 24 marca 2012

925. Królewna Śnieżka, reż. Tarsem Singh

Oryginalny tytuł: Mirror, Mirror
Reżyseria: Tarsem Singh
Scenariusz: Melissa Wallack, Jason Keller
Na podstawie: baśni Jacoba i Wilhelma Grimm
Zdjęcia: Brendan Galvin
Muzyka: Alan Menken
Kraj: USA
Gatunek: Fantasy, Komedia
Premiera światowa: 16 marca 2012
Premiera polska: 16 marca 2012
Obsada: Julia Roberts, Lily Collins, Armie Hammer, Sean Bean, Nathan Lane, Jordan Prentice, Mark Povinelli, Joe Gnoffo, Danny Woodburn, Sebastian Saraceno, Martin Klebba 

Recenzja dla portalu A-G-W.info.
    W swoim najnowszym filmie, tym razem dla młodszych widzów, reżyser indyjskiego pochodzenia- Tarsem Singh, twórca „Celi” i „Immortals”, zdecydowanie odbiega od tradycyjnego wizerunku księżniczki o hebanowych włosach, białej jak śnieg cerze i malinowych rumieńcach. Zapomnijcie o krasnalach pracujących w kopalni, zapomnijcie o dziewczynie w żółtej spódnicy wąchającej kwiatki i gadającej ze zwierzętami, bo oto nadchodzi wojownicza księżniczka (choć nie Xena) przystająca do szajki karzełkowatych złodziejaszków, która w filmie „Królewna Śnieżka” wstrząsa magicznym światem, aby obalić piękną, ale też i złą królową.
     W Królestwie Śnieżki (Lily Collins) źle się dzieje. Od kiedy jej ojciec, Król (Sean Bean), został uznany za martwego, a ona sama trafiła pod opiekę Złej Królowej (Julia Roberts), która bezprawnie przywłaszczyła sobie Królestwo, jego obywatele muszą głodować i żyć w skrajnej nędzy, aby ich Królowa miała za co wyprawiać bale. Kiedy jej skarbiec jest już niemalże pusty wpada na genialny pomysł poślubienia niezwykle przystojnego i bogatego Księcia (Armie Hammer), który zakochał się w Śnieżce, już w chwili, kiedy znalazła go wiszącego głową w dół i niemalże gołego. Zła Królowa postanawia ukrócić ten romans i nakazuje zamordowanie Śnieżki. Tej udaje się uciec i odnaleziona zostaje przez siedmiu karłowatych złodziei, którzy przygarniają ją i szkolą na jedną z nich. Śnieżka stawia jednak warunek- wszystkie pieniądze, które ukradną Królowej oddadzą obywatelom Królestwa.