Czarna Pantera
Czarna Pantera powraca! Tym razem jednak wrażenia po ponownym seansie plasują się gdzieś pomiędzy "co ja takiego w tym widziałem?!", a "naprawdę niesamowite zjawisko".
Czarna Pantera powraca! Tym razem jednak wrażenia po ponownym seansie plasują się gdzieś pomiędzy "co ja takiego w tym widziałem?!", a "naprawdę niesamowite zjawisko".
Opowieść o tym jak korzystać z nowinki od Naszej Księgarni, z przymrużeniem oka.
Do tej pory powieści, które wyleciały spod skrzydeł wydawnictwa Szósty zmysł, zaskakiwały swoją niebanalnością. Tym razem wydawnictwo poszło w trochę odmienną stronę i zaserwowało coś, co łączy ze sobą miłość i sport. k jak i nasz w zetknięciu z tą lekturą.
Życie Shreka (Mike Meyers, Zbigniew Zamachowski) uległo całkowitej zmianie kiedy uwolnił z wieży swoją ukochaną żonę – księżniczkę Fionę (Cameron Diaz, Agnieszka Kunikowska). Teraz mają razem trójkę wspaniałych dzieci, a także przyjaciół, którzy też mają już dzieci. Ich życie przebiega spokojnie, bez większych rozrywek. Jednakże podczas urodzin trójki swoich pociech Shrek dochodzi do wniosku, że ma dość takiego życia kiedy to już nikt nie boi się przerażającego ogra. Zawiera on umowę z karłem imieniem Rumpelstiltskin (Walt Dohrn, Cezary Pazura), żeby podarował mu jeden dzień z życia ogra. W zamian za to Rumpel zabiera mu jeden dzień z jego dzieciństwa. Marzenie Shreka się spełnia, jednakże ma ono także swoje złe strony, gdyż okazuje się, że Rumpel sprawił, że Shrek nigdy się nie urodził i czar ten będzie miał wieczny skutek. Jedynym ratunkiem dla Shreka jest pocałunek prawdziwej miłości, który złamie czar. Oczywistym wyborem staje się jego ukochana Fiona, z tą różnicą, że w alternatywnej rzeczywistości jest walecznym ogrem zupełnie nie znającym Shreka.
Oryginalny tytuł: Shrek the Third