Oryginalny tytuł: Dodgeball: A True Underdog Story
Reżyseria: Rawson Marshall Thurber
Scenariusz: Rawson Marshall Thurber
Zdjęcia: Lloyd Ahern, Barry Peterson, Jerzy Zieliński
Muzyka: Theodore Shapiro, Christopher Ward
Kraj: USA, Niemcy
Gatunek: Komedia, Sportowy
Premiera światowa: 18 czerwca 2004
Premiera polska: 19 listopada 2004
Obsada: Vince Voughn,Ben Stiller, Rip Torn, Hank Azaria, Christine Taylor, Stephen Root, Chris Williams, Justin Long, Alan Tudyk, Joel Moore, Jamal Duff, Kevin Porter, Brandon Molale, Rusty Joiner, Missi Pyle, Lance Armstrong, Chuck Norris
Peter La Fleur prowadzi przyjazną dla każdego siłownie Avarage Joe`s.
Niestety siłownia jest na skraju bankructwa, podczas, gdy siłownia jego
największego rywala White`a Goodmana Globo Gym odnosi ogromne sukcesy.
Gdy Peter dowiaduje się, że White chce wykupić jego siłownię pragnie
zrobić wszystko, aby do tego nie dopuścić. Dlatego za namową ulubionych
klientów postanawia wziąć udział w konkursie gry w Dodgeball, gdzie
główną wygraną jest suma, która pozwoli mu spłacić siłownię. Jest tylko
mały problem. Nikt z drużyny Petera nie grał nigdy w tą grę, a po drugie
nie wiedzą, że w turnieju bierze udział również drużyna White`a.
Kto by pomyślał, że film o grze w zbijanego może być fajną komedią :P
Pierwszy raz chyba się zdarzyło, żeby nakręcono film o takiej grze :D co
to jest Dodgeball? coś podobnego do naszego zbijanego :) sens ten sam,
ale troszkę inne zasady. W dodgeball jest sześciu graczy z każdej
drużyny i sześć piłek na środku boiska. Na znak sędziego obie drużyny
biegną jak najszybciej mogą do piłek i ta osoba, która ją weźmie próbuje
zbić osobę z przeciwnej drużyny. Gdy zostaje zbita to schodzi. Gdy
złapie piłkę, to nie dość, że nie schodzi to na boisko wchodzi osoba,
która została wcześniej wyeliminowana :) Więc trzeba albo unikać piłki,
albo ją złapać, albo zrobić tak zwany "rykoszet", czyli odbić swoją
piłką piłkę nadlatującą. Kurcze pomyśleć, że tak wiele się dowiedziałam o
tej grze :D jak widzicie gra bardzo podobna do "Zbijanego".
Film
ukazuje przede wszystkim zmagania sportowe totalnych mięczaków z
zawodowymi graczami. Tak to zawsze bywa w tych filmach, że wystarczy
ciężki trening, żeby z graczy nawet nie wiedzących co to Dodgeball
zrobić mistrzów :) Oczywiście bardzo interesujące były te rozgrywki,
trzymały w napięciu naprawdę, a w szczególności finał Average Joe`s pod
przewodnictwem Petera Le Fleu i Globo Gym pod wodzą White`a Goodmana.
W ogóle skąd to wszystko się wzięło to jest oczywiste. Chęć zdobycia 50 tysięcy dolarów, aby uratować swoją siłownię :)
Film to świetna komedia, ale w sumie to jest za sprawą śmiesznych
postaci o których napiszę później. Mnie osobiście najbardziej rozbroił
moment, gdy jeden z zawodników z drużyny Petera, Owen, zakochał się w
okropnie brzydkiej zawodniczce z drużyny White`a, Fran. I gdy rozgrywał
się mecz finałowy i oboje byli przy piłce i nacierali na siebie i nagle
się zatrzymali, żeby powiedzieć sobie cześć :D rozwaliło mnie to :D tak
myślałam, że skończy się to tak jak się to skończyło :D hihi :D ale było
to bardzo wzruszające :) Totalnym przegięciem była sprawa Kate :)
Większość drużyny Average Joe`s i nawet ich trener myśleli, że jest
lesbijką. Oczywiście Peter się upierał, że tak nie jest. I pod koniec
meczu przyjechała jej dziewczyna :D normalnie, ale miałam polew :D
"Mówiłem, że jest lesbą"... Kate: "Nie jestem lesbą, jestem
biseksualistką". Co za interesujące rozwiązanie sprawy :D hehe :D wiele
było scen, z których miałam polew totalny. Jak będziecie oglądać ten
film to zaczekajcie na sam koniec napisów. Jak wiadomo White został
pozbawiony swojej pięknej sylwetki. W czasie swojej depresji powrócił do
swojej poprzedniej wagi i na końcu odwala fajny taniec. Tzn. zależy kto
co rozumie przez wyrażenie fajny, bo jak dla mnie to był on obleśny i
czułam jak mi się na wymioty zbiera...
W filmie pojawiło się coś,
a właściwie to ktoś, kto sprawił, że zaczęłam się zastanawiać czy to
czasem nie od tego filmu zaczęły powstawać o nim dowcipy. Mówię tu
oczywiście o Chucku Norrisie. Skąd takie moje wnioski? Hmm gdy przed
meczem finałowym drużynie Petera brakowało zawodników, w tym także jego
samego i mecz miał zostać oddany walkowerem. Peter się zjawił i mogli
grać, ale było niby za późno. Decyzję ostateczną mieli podać sędziowie,
do których należał również Chuck Norris no i był oczywiście za grą :D
wtedy Peter: "Dzięki Chuck", na to Chuck: "To ja dziękuję". No i ja
oczywiście polew bo przypomniały mi się te dowcipy :D buhaha :D
Zakończenie filmu jest oczywiste, ale nie aż tak. Nikt nie spodziewał się takiego obrotu spraw :) to było po prostu niezwykłe.
No więc teraz o tych postaciach. Śmieszną postacią był Pirat Steve.
Czemu Pirat? No bo utożsamiał się z Piratem i w sumie zaczęłam się
zastanawiać dzięki niemu nad moim pirackim stylem :) był prześmieszny
ten koleś, no ale cóż :D drugą postacią kretyńsko śmieszną był
oczywiście sam White Goodman grany przez Bena Stillera. Normalnie
takiego pajaca to nigdy nie widziałam. Był totalnie obleśny. Najbardziej
mnie rozwalały jego metody, żeby nie chciało mu się jeść różnych
tuczących rzeczy. Lub jak sobie pompował małe co nieco tam na dole :D
myślałam, że padnę. Jakie to było żałosne, a jednocześnie śmieszne.
Gra aktorska bez zarzutu, naprawdę się postarali i bardzo mi się to podobało.
Film był świetny, bardzo mi się podobał :)
