Oryginalny tytuł: Night at Museum
Reżyseria: Shawn Levy
Scenariusz: Ben Garant, Thomas Lennon
Na podstawie: powieści Milana Trenca
"Noc w Muzeum"
Zdjęcia: Guillermo Navarro
Kraj: USA
Gatunek: Fantasy, Komedia, Familijny
Premiera światowa: 21 grudnia 2006
Premiera polska: 19 stycznia 2007
Obsada: Ben Stiller, Jake Cherry, Carla Gugino, Ricky Gervais, Robin Williams, Patrick Gallagher, Steve Coogan, Owen Wilson
Larry za wszelką cenę stara się odzyskać autorytet w oczach swojego syna
Nicka. Jednak znowu został wyrzucony z pracy i prawdopodobnie będzie
zmuszony się wyprowadzić. Na szczęście dostaje pracę stróża nocnego w
Muzeum Historii Naturalnej. Dawni strażnicy jednak nie informują go co
tak naprawdę dzieje się w muzeum, gdy zajdzie słońce. Kiedy znika
gigantyczny szkielet dinozaura, który zazwyczaj stoi w hallu Larry z
początku myśli, że to jakiś głupi żart. Jednak szybko zdaje sobie sprawę
z tego, że wszystko w muzeum staje się żywe w nocy.
Plusy:
-
pomysł. Pierwszy raz spotkałam się z takim filmem. Właściwie to
niezbyt optymistycznie byłam nastawiona do tego filmu, jednakże szybko
zmieniłam zdanie. Muzeum, w którym wszystko ożywa. Coś niezwykłego.
Przyjemnego a jednocześnie niebezpiecznego ;]
- dialogi. Momentami
myślałam, że się popłaczę ze śmiechu :D najbardziej rozwalały mnie
teksty Głowy z wyspy Wielkanocnej. "Dziam dziam dać mniam mniam" jakoś
tak :D no myślałam, że nie wyrobię. Świetne teksty miał również
najmniejszy z dawnych strażników, Gus, gdy dogadywał Larremu :) hehe :D
najbardziej jednak śmieszyły mnie kłótnie miniaturowego Octaviusa i
Jeda.
- akcja. Oczywiście żywa akcja i troszkę zaskakująca.
Ucieczki przed Tyranosaurusem, czy tez przed stadem Hunów z Attylą na
czele. Bitwy pomiędzy kowbojami a Rzymianami :D lub też próba
przechytrzenia małpy. Mnie najbardziej podobało się inne oblicze
Tyranosaurusa. Gdy tylko zobaczyłam napis na poradniku od Cecila "rzuć
kość" wiedziałam co za chwile nastąpi. Myślałam, że spadnę z fotela, gdy
nagle ujrzałam potulną wersję Tyranosaurusa :P
- efekty
specjalne. Może nie było ich za wiele, ale patrząc na biegający szkielet
Tyranosaurusa, bądź schylające się posągi Szakali pilnujących swojego
faraona Ahkmenrah`a to było to naprawdę szokujące i porywające :)
-
humor. Wspominałam już o dialogach, ale nie tylko dialogi były zabawne w
tym filmie. Śmieszne były również różne sytuacje. Gdy Larry okładał się
z małpą Dexterem, lub gdy w końcu udało mu się ją przechytrzyć.
Najbardziej podobał mi się motyw jak Neandertalczykom zasmakowała piana z
gaśnicy ;P hehe :D
- wzruszenia. Przyznam, że gdy zginął jeden
Neandertalczyk, bo wyszedł na zewnątrz muzeum i gdy wzeszło słońce to
zamienił się w pył, to zrobiło mi się trochę przykro. Tak samo jak
wtedy, gdy Nick był świadkiem jak jego ojciec po raz kolejny został
zwolniony z pracy. Były także wzruszenia takie bardziej romantyczne. Gdy
Roosevelt zakochał się w Sacajawea. Było to bardzo poruszające
:)
- Ben Stiller. No nie lubię zbytnio Bena, ale w tym filmie mi
się podobał. Co prawda był zdubbingowany, ale jakoś to przeżyłam :)
Minusy:
-
dubbing. Nie znoszę dubbingu i nigdy go nie polubię, dlaczego? ponieważ
psuje cały klimat filmu. Wolałabym obejrzeć film w oryginalnej wersji
językowej, ale wiecie jak to jest w kinie.
- dosyć przewidywalny.
W zasadzie dało się przewidzieć większość sytuacji tak samo jak to jak
się skończy ten film, ale wiecie jak to jest... nie powinno się
przewidywać filmu tylko go oglądać :P
- niestety film w oparciu o książkę. O czym to świadczy? o tym, że sami już nie potrafią stworzyć świetnego filmu.
Ulubione sceny:
- scena zabawy z dinozaurem.
- Larry przeprowadzający terapię Attyli. Myślałam, że padnę ze śmiechu :P
Moja opinia:
Film był niezwykły. Jednak zawiodło mnie to, że nie jest to oryginalny
pomysł tylko adaptacja. Film był świetny i uważam, że każdy powinien go
obejrzeć, bo jest to coś nowego i w dodatku fajnego :)
