NOWOŚCI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jessica Sorensen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jessica Sorensen. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 grudnia 2015

Książka #382: Ocalenie Callie i Kaydena, aut. Jessica Sorensen

    Szczęśliwie nieudane kontynuacje to problem głównie filmowych tworów niżeli tych książkowych. Dlatego też, tego samego roku, w którym wydawnictwo Zysk i S-ka podarowało nam Callie i Kaydena, możemy cieszyć oczy udaną kontynuacją rozpoczętych wątków. Najnowsza na polskim rynku powieść Jessiki Sorensen o tytule „Ocalenie Callie i Kaydena”, to chyba jeszcze bardziej emocjonująca lektura niż ta, którą mieliśmy okazję czytać poprzednim razem.
      Po tragicznych wydarzeniach Kayden trafia do szpitala w bardzo ciężkim stanie. Jego ojciec znika, a matka nie dopuszcza do niego nikogo, poza nią samą, w tym także Callie. Dziewczyna jest oszołomiona tym, co widziała, a dodatkowo nie ma żadnych wieści o swoim ukochanym. Kiedy chłopak dobrzeje podejrzewa się go o to, że sam zadał sobie okropne rany. Matka wysyła go więc do szpitala psychiatrycznego, gdzie rozpoczyna terapię. Wkrótce jednak będzie musiał stawić czoła koszmarom, a także rzeczywistości, a w tym pomocą służyć będą mu przyjaciele, ale przede wszystkim ukochana Callie.
      Chcieliście godnego zakończenia historii? Będziecie musieli trochę poczekać, bowiem „Ocalenie Callie i Kaydena” nie stanowi ostatecznego zamknięcia ich literackiej opowieści. To dopiero półfinały rozgrywek, które popychają akcję mocno do przodu, ale jeszcze pozostawiają wiele pracy przed naszymi młodymi bohaterami. Do nich wrócimy za parę tomów, bowiem w następnej kolejności poznamy losy innego związku, z bohaterem znanym nam już z grona przyjaciół Kaydena. W drugim tomie nadal borykamy się z problemami nastolatków. Nad Callie nadal wisi piękno gwałtu sprzed 6 lat natomiast nad Kaydenem wisi mordercza ręka jego ojca, a przynajmniej wspomnienie o niej, bowiem sam mężczyzna znika. Zrzuca się go na dalszy plan, bowiem bohaterowie postanawiają pomóc sobie wzajemnie, więc na nich skupia się cała fabuła. Głównym ich problemem jest oczywiście to, że chcą być razem, ale nie mogą- taki swoisty teen drama. Jednemu wydaje się, że nie zasługuje na drugie, że nie chce go krzywdzić, że nie chce obarczać swoim bagażem traumatycznych i bolesnych doświadczeń. Co za brednie! Historia młodzieżowa niczym w wampirzym romansie Belli i Edwarda. Wiadomo, kwestia psychiki, której mocno zaszkodziły urazy z dzieciństwa pielęgnowane przez prześladowcę przez wiele długich lat. Zaskakujące jest tu jednak to, jak łatwo młodzi ludzie potrafią rzucić wszystko w kąt- swoje dotychczasowe obowiązki i życia, aby po prostu zaszaleć w odleglejszym, cieplejszym klimacie. Kwestia terapeutyczna- ma się rozumieć, ale i tak mocno nagina się tu rzeczywistość. Chociaż jak można wypowiadać się o amerykańskich realiach studenckich, kiedy polskie tak dramatycznie się różnią.
    Tym razem fabuła zdecydowanie za długo się rozkręca. Początki spędzane w szpitalu niemiłosiernie się rozciągają, a osobiste dylematy Kaydena i jego walka z samym sobą wydają się być co najmniej irracjonalne. Nie dziwne więc, że wszyscy piejemy z radości, kiedy nasza ulubiona para w końcu znowu się jednoczy i mogą razem przezwyciężać swoje własne problemy. Fascynujące jest to, jak wielkim są dla siebie wsparciem, jak bardzo pomocne wydaje się być dla nich obecność tej drugiej osoby. To naprawdę porusza. Choć trzeba przyznać, że najwięcej emocji wzbudza zamknięcie opowieści. Kiedy oboje składają sobie przyrzeczenia, kiedy oboje je spełniają. Zalewa nas wówczas fala emocji, fala łez, która dotyka również i bohaterów. Niezapomniane przeżycie!
      Na pewnych płaszczyznach „Ocalenie Callie i Kaydena” jest odrobinę gorsze od początków ich historii. Jest mniej dramatycznie, choć u finału o wiele bardziej emocjonująco. Ten tom skupia się na swoistej walce z samym sobą, swoistymi słabościami, z którymi borykają się jedynie osoby dotknięte podobnymi problemami. Ciężko się patrzy na te próby ocalenia swojej własnej duszy, kiedy patrzy się przez pryzmat sposobu w jaki traktowana jest druga osoba. Jest to z pewnością porażające. Bohaterowie tak samo starannie dopracowani jak ostatnim razem, choć teraz dowiadujemy się jeszcze więcej o nich samych i o otoczeniu, w którym dotychczas przeżywali. Bardzo odkrywcze i interesujące. Druga odsłona przypadków Callie i Kaydena odkrywa zupełnie nowe pokłady wrażliwości i zaskakuje reakcjami, jakie w nas wywołuje!

Ocena: 6/6
Recenzja dla portalu A-G-W.info!
a-g-w.info   zysk.com.pl
 
Tytuł oryginalny: The Redemption of Callie and Kayden / Tłumaczenie: Ewa Helińska / Wydawca: Zysk i S-ka / Gatunek: romans / ISBN 978-83-7785-760-1 / Ilość stron: 384 / Format: 140x205mm
Rok wydania: 2013 (Świat), 2015 (Polska)

środa, 12 sierpnia 2015

Książka #362: Przypadki Callie i Kaydena, aut. Jessica Sorensten


     Rzadko trafiają w moje ręce książki, które fascynują mnie od pierwszej strony, lekko się czyta i przede wszystkim wywołują falę emocji. Pozytywnym zaskoczeniem jest więc najnowsza, na polskim rynku, powieść młodej pisarki- Jessiki Sorensen, o tytule „Przypadki Callie i Kaydena”. Otwiera ona całkiem nową serię romansu dla młodzieży z dramatem w tle - „Przypadki”.
     Młoda dziewczyna imieniem Callie w wieku dwunastu lat pada ofiarą przestępstwa. Przez lata skrywa w sobie tajemnicę z dnia swoich urodzin, która napiętnuje każdą relację w jej życiu. Pomimo wszystko, gdy jest świadkiem innej zbrodni nie staje bezczynnie, dzięki czemu Kayden może zawdzięczać jej życie. Po latach spotykają się na uczelni, pamiętając o dramatycznych wydarzeniach, które całkowicie ich odmieniły stają się sobie bliżsi niż można by się spodziewać. Niestety, koszmar trwa nadal.
     Już bardzo dawno nie spotkałam się z lekturą tak bardzo naładowaną emocjami. Ciężko zaklasyfikować ją do jednego gatunku, bowiem nie jest to stricte romans młodzieżowy. Oczywiście, ma bardzo wiele znamion literatury tego typu, a przy tym nie unika schematów. Dwójka młodych ludzi złączona przez własne bagaże, ciężkie bagaże doświadczeń życiowych. Ludzi w niedoli zawsze połączy uczucie, gdyż potrafią zrozumieć swojego partnera, wiedząc przez co przechodzą. To jakie szkody poczyniło życie na ich psychice, to jedna sprawa. Inną jest chęć wyjścia naprzeciw wszelkim kłodą rzucanym przez życie, a może bardziej przez nas samych, obawiających się otwarcia na innych po traumie. Piękny jest w tej relacji właśnie zrozumienie, wsparcie i brak nacisku ze strony przyjaciół. Tak to się wszystko zaczyna, przyjaźń kwitnąca pomiędzy dwójką osób, która potem przeradza się w coś więcej. W końcu, gdzie będzie bezpieczniej? Uroczym jest obserwowanie tych rozwijających się uczuć. Momentami bywa zabawnie, innym razem wieje grozą, ale to już zupełnie inna bajka.
     Najtrwalsze związki powstają na zgliszczach. Człowiek wiele musi się w życiu nacierpieć, aby móc docenić, ale przede wszystkim w ogóle dostrzec swoją prawdziwą miłość i szczęście, które za nią idzie. Callie i Kayden, to dwie osoby, które nacierpiały się aż nadto. Zaskakującym jest to, jaką sadystką musi być Sorensen, że w takie wspomnienia ładuje swoich bohaterów. Przy tym ukazuje hardość ich charakterów. Nie są to więc puści nastolatkowie, ale młodzi ludzie, którzy poznali okrucieństwo świata, stali się ofiarami przemocy- takiego, czy innego rodzaju. Ich przeżycia, tytułowe przypadki, poruszają. W szczególności w chwili, gdy obserwujemy ich zmagania z problemami, z blokadami ustawionymi przez życie. Niestety, tak jak w swoistych dramatach sytuacyjnych dochodzi do zderzenia przeszłości z teraźniejszością. To, co się dzieje... przechodzi najśmielsze pojęcie. Wydarzenia finałowe wzbudzają emocje nie tylko w postaciach książkowych, ale przede wszystkim w czytelniku. Ciężko jest nie uronić chociaż jednej łzy nad ich niedolą. Poruszający finał, który zostawia nas w martwym punkcie, bez odpowiedzi, totalnie bezradnych. Nie ma to jak wyrwać człowiekowi serce i tak po prostu go pozostawić samemu sobie...
     Jessica Sorensen to manipulantka ludzkimi emocjami. „Przypadki Callie i Kaydena” raz po raz zadają przerażający cios, by u finału zbombardować nas całą swoją artylerią. Nie jest to może szczyt literatury, ale z pewnością osiąga swój cel. Napisana lekką ręką, przez co czyta kolejne słowa wręcz płynnie przechodzą w zdania, dając nam prawdziwą przyjemność z lektury. Świetnie nakreślone postaci z uwagi na dramatyczne przeżycia z przeszłości są ogromnym atutem i nie trudno jest się z nimi zżyć już na początku książki. Powieść powiela wiele schematów znanych nam z literatury młodzieżowej, ale nie przeszkadza to w ogóle. Tak niepozornie się zaczyna, tak niepozornie się rozwija... wszystko po to, aby u końca lektury przynieść największe zaskoczenie i ból, jaki można doświadczyć podczas czytania. W końcu... rzadko się zdarza, że lektura tak bardzo porusza, że płaczemy nad jej zakończeniem.

Ocena: 6/6

Recenzja dla portalu A-G-W.info!

   


Tytuł oryginalny: The Coincidence of Callie and Kayden / Tłumaczenie: Ewa Helińska / Wydawca: Zysk i S-ka / Gatunek: romans / ISBN 978-83-7785-696-3 / Ilość stron: 365 / Format: 140x205mm

Rok wydania: 2013 (Świat), 2015 (Polska)