Czarna Pantera
Czarna Pantera powraca! Tym razem jednak wrażenia po ponownym seansie plasują się gdzieś pomiędzy "co ja takiego w tym widziałem?!", a "naprawdę niesamowite zjawisko".
Czarna Pantera powraca! Tym razem jednak wrażenia po ponownym seansie plasują się gdzieś pomiędzy "co ja takiego w tym widziałem?!", a "naprawdę niesamowite zjawisko".
Opowieść o tym jak korzystać z nowinki od Naszej Księgarni, z przymrużeniem oka.
Do tej pory powieści, które wyleciały spod skrzydeł wydawnictwa Szósty zmysł, zaskakiwały swoją niebanalnością. Tym razem wydawnictwo poszło w trochę odmienną stronę i zaserwowało coś, co łączy ze sobą miłość i sport. k jak i nasz w zetknięciu z tą lekturą.
Oryginalny tytuł: Stormbreaker
John Rivers (Michael Keaton) jest architektem. Ma cudowną żonę, Annę (Chandra West), która jest pisarką. Pewnego wieczora Anna nie wraca do domu. Zaginęła. Kilka tygodni później policja odnajduje jej zwłoki. Jakiś czas po pogrzebie do Johna przychodzi mężczyzna, Raymond (Ian McNeice), twierdząc, że Anna nawiązać z nim kontakt. John wgłębia się w tajniki EVP, czyli nagrywania obrazów i dźwięków, które przekazują nam zmarli. Gdy jest już blisko wizualnego kontaktu z Anną Raymond ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Teraz John przejmuje wszystkie jego nagrania i maniakalnie poszukuje kontaktu ze zmarłą żoną. Dowiaduje się jednak, że obrazy, które widzi nie koniecznie są wiadomościami od zmarłych.