Oryginalny tytuł: Are We There Yet?
Reżyseria: Brian Levant
Scenariusz: Steven Gary Banks, Claudia Grazioso, J. David Stem, David N. Weiss
Zdjęcia: Thomas E. Ackerman
Muzyka: David Newman
Kraj: USA
Gatunek: Familijny, Komedia
Premiera światowa: 21 stycznia 2005
Premiera polska na DVD: 10 sierpnia 2008
Obsada: Ice Cube, Nia Long, Aleisha Allen, Philip Bolden
Nick Persons jest samotnym mężczyzną pracującym w sklepie z pamiątkami
sportowymi. W końcu kupuje sobie swój wyśniony samochód. Gdy przyjeżdża
do pracy i zabiera się za mycie okien dostrzega nagle piękną kobietę. Ma
ochotę ją poderwać, jednak gdy przybiegają do niej jej dzieci Nick
wycofuje się. Los jednak chce, żeby znowu się spotkali. W deszczu Nick
naprawia Suzanne samochód. Nie wychodzi mu to jednak, dlatego też przez
następne dni wozi ją do pracy i odwozi do domu. Na Sylwestra Suzanne
musi jechać Vancover, aby zorganizować przyjęcie. Ojciec wystawia
Lindsay i Kevina, dlatego też Suzanne chce zostać w mieście. Nick
proponuje, że przywiezie jej dzieci. Nie wie jednak, że ta podróż nie
będzie taka łatwa i spokojna.
Film zrodził się z dosyć fajnego pomysłu. Oczywiście wiele już powstało
filmów w oparciu o ten sam pomysł, ale to nie szkodzi. Film jest bardzo
sympatyczny i bardzo przyjemnie się go ogląda. W ogóle nie nudzi, a to
za sprawą odjazdowych akcji, które są skutkiem wymyślnych pomysłów
dzieciaków.
Film już od samego początku ukazuje nam co się będzie
działo w tym filmie :) Bardzo przekonywujące sposoby, żeby odstraszyć
nowych chłopaków mamy. Jednak, gdy pojawia się Nick to nie jest tak
łatwo, gdyż Nick jest twardym facetem, który nie daje za wygraną :)
Film jest ogólnie dla całej rodziny, bo pokazuje jak ważni są nasi
najbliżsi oraz, że nawet osoba postrzegana przez nas za największego
wroga, może być kimś wyjątkowym i sprawić, że ją pokochamy :)
Bardzo ciekawe były te różne akcje dzieci, kierowanie samochodem,
wysłanie wiadomości, że zostali porwani lub nawet ucieczka pociągiem.
Nie same pomysły są śmieszne, a właściwie to co potem robił Nick w
związku z zaistniałymi sytuacjami. Gdy gonił dzieciaki siedzące w
pociągu towarowym na koniu, lub gdy dzieciaki wyszły potajemnie z
pociągu a Nick został w nim i jak potem rzucał się na bagaże... no i
niestety nie trafił :P Było wiele śmiesznych sytuacji, ale w sumie to
takie troszkę niebezpieczne. Mogło się to źle skończyć, na przykład
zjechanie samochodem ze stromego zbocza a potem wieeelki spadek, tak
wielki, że piękny lśniący samochód zamienił się w jeden wielki wrak :P
Punktem przełomowym filmu jest scena, w której dzieci uciekają do
swojego ojca i widzą go z inną kobietą i z innym dzieckiem. To w pewnym
sensie zbliża Nicka i dzieci, one zaczynają rozumieć jego a on zaczyna
rozumieć ich postępowanie.
Film oczywiście kończy się dobrze.
Dobrze, czyli dobrze, i to nie tylko dla jednego bohatera, ale dla
wszystkich. Nie będę jednak zdradzała zakończenia chociaż i tak pewnie
wszyscy wiedzą jak się skończyło, bo jest to zakończenie szczęśliwe i
podobne do wszystkich innych zakończeń w takich właśnie filmach.
Można by zastanowić się nad tytułem filmu. Jest sytuacja, że gdy Nick
wiezie dzieci w końcu swoim samochodem do mamy, ona ciągle dzwoni w
najmniej odpowiednich momentach i pyta kiedy w końcu przyjadą. Również
mały Kevin w pewnej chwili wypowiada zdanie "Daleko jeszcze?" To było
chyba wtedy jak bardzo chciało mu się siusiu i czekali na jakikolwiek
zjazd, żeby mógł załatwić swoją potrzebę :)
Obsada filmu nie
budzi żadnych zastrzeżeń a Ice Cube według mnie zagrał niesamowicie. Ten
jego uśmiech, ta jego groźna mina, po prostu są powalające. Było w nim
tyle złości a jednocześnie tyle miłości, no i w końcu przekonał do
siebie dzieciaki. Tutaj chyba nie mieliśmy żadnych wątpliwości.
Na film czekałam bardzo długo, bardzo chciałam go zobaczyć i w końcu się doczekałam. Na szczęście nie zawiodłam się :)
