Miłość to temat trudny, momentami nawet nikczemny. Z tego uczucia zrobić można najprawdziwszy romans, czy też powieść grozy. „Niebezpieczne związki” to powieść, prezentująca najrozmaitsze odcienie miłości, tym samym stając się ewenementem w świecie rządzonym przez ułożone tradycje i dyscyplinę. Historia jest to pełna emocji- dojrzałych i pełnych, a także dopiero się rodzących, poznających świat. Pełna jest ona zmysłowości, a także i swoistego niebezpieczeństwa. Romans popychany jest przez kolejny romans, zdrada goni zdradę, a seksualne podboje nie są tu dla nikogo żadną rewelacją. W takim świecie przychodzi żyć młodej Volanges, zwyczajnie niewinnej, która wpada w wir uczuć i szarpana jest przez wszystkich z miejsca w miejsce. Z jednej strony fabuła dość błaha, z drugiej prezentująca przede wszystkim tok rozumowania społeczeństwa XVIII wieku. W dzisiejszych czasach bardziej przypomina to bezduszną telenowelę wenezuelską, gdzie Volanges kocha się w Dancenym, Danceny wpada w sidła Merteuil, markiza chce mieć władzę nad kochankiem Valmontem, który z kolei uwodzi młodą Volanges jednocześnie podkochując się w prezydentowej Tourvel. Żadnych zasad, żadnych skrupułów, tylko urażona duma, odrzucenie i swoista zemsta. Jednakże bardziej niżeli o fabułę, jakiś rozwój wydarzeń, chodzi tu bardziej o budowanie postaci i ich relacji. Każda postać jest wyrazista, sama sobą prezentująca każdy odblask i cień miłości- naiwność młodziutkiej Cecylii, czułość Danceny'ego, władczość Merteuil. Jest tutaj także wzorzec domowy pod postacią chłodnej matko Volanges, a także wzór wszystkich cnót i elegancji, czyli prezydentowa. Pełen wachlarz charakterów, tak bardzo ponadczasowy, będący podstawą dla wielu przyszłych kreacji, a także dający możliwość utożsamiania się z nimi czytelnikowi.