NOWOŚCI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą globalne ocieplenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą globalne ocieplenie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 grudnia 2010

256. Niewygodna prawda, reż. Davis Guggenheim

Oryginalny tytuł: An Inconvenient Truth
Reżyseria: Davis Guggenheim
Muzyka: Michael Brook
Kraj: USA
Gatunek: Dokumentalny
Premiera światowa: 24 stycznia 2006
Premiera polska: 16 lutego 2007
Obsada: Al Gore


    Film prezentuje wykład Al`a Gore`a, niedoszłego prezydenta USA, na temat efektu globalnego ocieplenia. Ukazuje prawdę, której nikt nie chce przyjąć do wiadomości, a co gorsza nie chce temu przeciwdziałać. Al w swoim wykładzie uzmysławia nam jak bardzo niebezpieczne jest owe zjawisko, dając nam nadzieje, że da się jeszcze uratować naszą planetę.
Plusy:
-    cóż mogę tutaj wymieniać, w końcu jest to film dokumentalny, o prawdzie współczesnego świata, a nie jakaś komercha.
-    cieszy mnie to, że ktoś w końcu nakręcił o tym film i w końcu zdobył Oscara :) nic dziwnego.
-    szokujący. Mnie osobiście zszokowało kilka rzeczy o których mówił Gore. Spodziewałam się czegoś podobnego, ale nie sądziłam, że aż tak bardzo to postępuje. Zdjęcia, które porównywał, te sprzed 30 czy 70 lat a te współczesne... porównania między lodowcami były szokujące. Porównywanie zbiorników wodnych, których teraz już prawie w ogóle nie ma. Najbardziej jednak uderzyło mnie to, gdy ukazane było topnienie lodowców. Rozmawiałam już na podobne tematy i mówiłam, że jeżeli tak dalej będzie to lodowce stopnieją i powtórzy się sytuacja coś w stylu "Pojutrze", że cała Europa zamarznie i co jeszcze? Antarktyda topnieje, gdy stopnieje fragment wielkości Grenlandii a duże jest tego prawdopodobieństwo to poziom wody w oceanach podniesie się o 6 metrów. Ogromne tereny zostaną zalane i wiecie co wam powiem? my wcale nie jesteśmy bezpieczni. Moja kumpela mówi: "My nie leżymy nad oceanem", i co z tego? Gdy podniesie się woda w oceanie to podniesie się i w rzekach i w morzach. Dobra, ale nie mam zamiaru się tu o tym rozpisywać, bo znowu mnie najdzie myślenie o końcu świata i znowu nie będę mogła spać. Najgorsze jest to, że to się może zdarzyć już w najbliższych latach. Nie za setki, tysiące lat, ale za kilkanaście, ewentualnie kilkadziesiąt.
-    przedstawione zostało wszystko w przejrzysty sposób. Podobała mi się bajka o promieniu słońca, który odwiedza Ziemię i o chmurach zanieczyszczeń, które go zatrzymują. Niby jak dla dzieci, ale patrzcie... ja pamiętam co i jak z tym promieniem jest :)
-    podobały mi się wstawki z życia osobistego Gore`a. Jak mówił o swoim synu, gdy o mało nie umarł i gdy mówił o siostrze (chyba), która zmarła na raka z powodu palenia, itp. itd.
Minusy:
-    boję się jednak, że jest w tym trochę komerchy i że Gore nie robi tego bez przyczyny. Może myśli, że po tym filmie więcej Amerykanów zagłosuje na niego w wyborach na prezydenta.
Moja opinia:
    Bez względu na to czy pisało na końcu, że mam kazać każdemu obejrzeć ten film, czy też nie, i tak wam go polecam. Porusza on poważny problem i jeżeli zaczniemy działać to uda nam się uratować nasza wspaniałą Niebieską Planetę :) Bo jakby nie było... problem dotyczy każdego z nas.


sobota, 16 czerwca 2007

257. Pojutrze, reż. Roland Emmerich

Oryginalny tytuł: Day After Tomorrow
Reżyseria: Roland Emmerich
Scenariusz: Roland Emmerich, Jeffrey Nachmanoff
Na podstawie: książki Arta Bella i Whitleya Striebera "The Coming Global Superstorm"
Zdjęcia: Anna Foester, Ueli Steiger
Muzyka: Herald Kloser, Thomas Wanker
Kraj: USA
Gatunek: Katastroficzny
Premiera światowa: 17 maja 2005
Premiera polska: 27 maja 2005
Obsada: Dennis Quaid, Jake Gyllenhaal, Emmy Rossum, Sela Ward, Perry King, Ian Holm, Dash Mihok, Jay O. Sanders, Tamlyn Tomita, Austin Nichols

   Jack Hall, klimatolog, wraz ze swoimi towarzyszami prowadzi badania na Antarktydzie. Kiedy pokrywa lodowa pęka wydaje się to być dosyć przerażające. Podczas jednego z wykładów, w którym uczestniczy wiceprezydent USA dr Hall przedstawia im swoją wizję globalnego ocieplenia i sugeruje iż nastąpi to za sto bądź tysiąc lat. Jednak ochłodzenie wód Atlantyku oraz liczne zmiany pogodowe zwiastują, że nastąpi to znacznie znacznie szybciej, bo już za dwa dni rozpocznie się proces zmiany klimatu.
Plusy:
-    pomysł. Cała ta akcja jest dosyć przerażająca i co najważniejsze prawdopodobna. Chyba nie muszę wam tego tłumaczyć jak wielkim problemem jest globalne ocieplenie. A myślicie, że skąd u nas taka pogoda była w zimę? cieszę się, że w końcu powstał film o tym problemie. Dosyć drastyczny sposób, ale nieważne. Współczesnej ludzkości potrzeba silnego wstrząsu.
-    napięcie. Kurde napięcie w tym filmie panuje cały czas. Pamiętam co przeżywałam w kinie, a wczoraj postanowiłam znowu to obejrzeć. I co? za każdym razem stresuję się w tym samym momencie. Jak wielka fala idzie na NY i gdy NY zamarza. No po prostu nie wiem. Nie chciałabym czegoś podobnego przeżyć :| o dziwo to również może nastąpić. Coś o tym wiem bo pisałam o tym niedawno pracę na zaliczenie z Geopolityki :)
-    efekty. No jak dla mnie efekty są powalające. Najpierw te liczne tornada w Los Angeles, gradobicie, gigantyczna fala w Nowym Jorku, gigantyczne śniegi, zamarznięta Statua Wolności itp. No mnie to po prostu zaparło dech w piersi. Już nie mówiąc o tym gigantycznym oku cyklonu :P tzn. burzy. No czyż to nie było zdumiewające?
-    fakty. To, że jest to film nie znaczy, że takie coś się nie zdarzy. Jak już wcześniej pisałam tworzyłam pracę na Geopolitykę, gdzie opisywałam ten problem. Podróżując po Internecie w poszukiwaniu jakiś informacji natrafiłam na informacje o prądzie północnoatlantyckim. I faktycznie jest tak jak zostało to przedstawione w filmie. Gdy lodowce zaczną nam topnieć to woda ta doprowadzi do nierównowagi wody słodkiej i słonej, przez co prąd północnoatlantycki może się zatrzymać, a ponieważ ogrzewa on Europę i północną część Ameryki Północnej, to te właśnie północne tereny globu zamarzną. To samo jeżeli chodzi o podnoszenie się wody. Jeżeli stopnieje Grenlandia, lub część Antarktydy jej wielkości to poziom wody podniesie się o 6 metrów, czyli takie tereny znajdujące się blisko mórz, oceanów i rzek zostaną one zalane tak jak to się stało z Nowym Jorkiem w tym filmie. Taka jest prawda i jeżeli nie zaczniemy jakoś temu przeciwdziałać to niestety taki los stanie się dla nas dosyć realny. Znowu się podjarałam więc skończę o tym pisać ;P
-    Jake Gyllenhaal. Pojutrze to pierwszy film, w którym zobaczyłam Jake`a. Przyznam, że bardzo mi się spodobał w tym filmie, ale to tylko ze względu na wygląd ;P
Minusy:
-    momentami akcja za bardzo się ciągnie.
Ulubione sceny:
-    fala zalewająca Nowy Jork,
Moja opinia:
    Pamiętam jak byłam na tym filmie w kinie. Tak się nim stresowałam, że normalnie nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić :) ten film jeszcze widziałam w nieistniejącym już moim miejskim kinie, gdzie bilety były po 13 zł, a nie po 18 :/ no ale nieważne. Uważam, że film jest świetny. Najlepszy z filmów katastroficznych i ze względu na to, że owe zdarzenia są możliwe w naszym świecie uważam, że każdy powinien go obejrzeć, żeby otworzył ludziom oczy.