Oryginalny tytuł: House of 9
Reżyseria: Steven R. Monroe
Scenariusz: Philippe Vidal
Zdjęcia: Damian Bromley
Muzyka: Mark Ryder, Charles Olins
Kraj: USA, Wielka Brytania, Niemcy, Francja, Rumunia
Gatunek: Thriller
Premiera światowa: 20 maja 2004
Premiera polska na DVD: 11 maja 2006
Obsada: Dennis Hopper, Kelly Brook, Hippolyte Girardot, Julienne Davis, Susie Amy, Peter Capaldi, Morven Christie, Ashley Walters, Raffaello Degruttola
Z ulicy zostaje porwanych 9 osób: ksiądz, policjant, tancerka, była
gwiazda tenisa, kompozytor wraz z żoną, niedoszły raper, projektant mody
oraz dilerka na zwolnieniu warunkowym. Wszyscy zostają umieszczeni w
domu, z którego nie ma wyjścia. Wszystkie okna są zamurowane a drzwi
szczelnie zamknięte. Gdy już wszyscy się budzą i gromadzą przy stole
odzywa się do nich Obserwator, który informuje ich gdzie się znajdują.
Przekazuje im również bardzo ważną informację, że tylko jedna osoba
wyjdzie z tego domu żywa i to właśnie ona wygra 5 milionów dolarów.
Film już od samego początku wydawał mi się nienormalny, w miarę rozwoju
zdarzeń zdałam sobie sprawę z tego jacy ludzie potrafią być
nieobliczalni, a pod koniec to już w ogóle zwątpiłam :D
Wiadomo,
na początku wszystko jakoś się nawet układało. Wszyscy starali się być
dla siebie mili. Oczywiste było to, że facet chce, żeby się wzajemnie
pozabijali, bo tylko wtedy będą w stanie stąd wyjść. W sumie to niczego
im tam nie brakowało. Dostawali jedzenie, mieli alkohol, mieli łóżka i
łazienki i nawet sprzęt muzyczny. Uświadomili sobie, że nie ma stąd
wyjścia, nawet te hałasy, które wydawały im się ekipą ratunkową jakoś
szybko zniknęły. Więc postanowili imprezować. Oczywiście nie wszyscy się
w to włączyli, bo na przykład ksiądz, policjant oraz tancerka Lea,
siedzieli w swoich pokojach i czekali na rozwój wydarzeń, zresztą taki
był plan wszystkich. Czekać, aż coś się stanie, czekać na kolejny ruch
Obserwatora. I wtedy właśnie doszło do tragedii. Między kompozytorem
Francisem i raperem Alem B wywiązała się sprzeczka i jednocześnie bójka.
Cynthia próbowała powstrzymać swojego męża, ale Al B ją odepchnął i
wtedy stało się to co najgorsze... kobieta się uderzyła, rozwaliła
głowę... no i umarła. Wszyscy uznali Ala B za winnego więc zamknęli go w
pokoju za karę. Później Al B dostał ataku wściekłości i zakatował
policjanta, na śmierć. Właśnie o to chodziło obserwatorowi, dlatego też
dostali więcej jedzenia niż wcześniej. Wydaje mi się, że śmierć Cynthi
była przełomowym momentem tego filmu i ludzkiej psychiki. Wydaje mi się,
że to stało się bodźcem dla pozostałych. Niestety zaczęło dziać się to
czego pragnął Obserwator. Ja osobiście tego nie rozumiem... Jak można po
prostu porwać ludzi i tak po prostu dać im się pozabijać? Przecież to
jest nienormalne!
Ja oczywiście obstawiałam kto przeżyje i zgarnie
tą kasę. Niestety nastąpił niespodziewany zwrot akcji no i się
załamałam, że ktoś kto nie zasługuje na to, wygra. Jednak wtedy nastąpił
kolejny zwrot akcji i mój faworyt wrócił do gry :) Bo według mnie była
to osoba zbyt niewinna... bardziej niewinna niż ksiądz, naprawdę. Jak
nie wierzycie to musicie koniecznie zobaczyć ten film, KONIECZNIE!
No i oczywiście ta osoba, która moim zdaniem powinna przeżyć...
przeżyła! byłam taka podekscytowana, że szok. A potem? Otworzyły się
drzwi. Z jednej strony ucieszyłam się, ale z drugiej czułam, że na pewno
będzie jakieś zaskoczenie. To co zobaczyłam sprawiło, że oczy mi wyszły
z orbit, ale przyznam, że tego właśnie się obawiałam. To sprawiło, że
byłam jeszcze bardziej przerażona faktem, że jakiś człowiek może się tak
bawić ludzkim życiem, zabić tylu ludzi? To jest po prostu straszne!
Jesteście ciekawi jak to się skończyło? To napiszcie do mnie :P nie chcę
tutaj o tym pisać, żeby nie zdradzić wam zakończenia i nie popsuć
zabawy, bo może ktoś chciałby osobiście ten film obejrzeć.
Film
bardzo przypominał mi inny podobny film pod tytułem Cube. Tylko, że tam
był sześcian pełen pułapek, a tutaj dom i ludzie, którzy byli sami sobie
zagrożeniem.
Co do tytułów to wydaje mi się, że i polski tytuł i
oryginalny doskonale tutaj pasują. Ultimatum, bo jak nie zaczną
zabijać, to nigdy stąd nie wyjdą. House of 9, czyli "Dom dziewięciorga",
ponieważ w jednym domu znajduje się 9 całkowicie różnych od siebie
osób. Oczywiście już pomijam to, że tłumaczyć nie umieją i całkowicie
zmieniają tytuł, ale to już standard w tym kraju :P
Gra aktorska
świetna. Nie wiedziałam, że zagrają aż tak rewelacyjnie. Tak
przekonywająco i jednocześnie przerażająco :D Nie mogę wam zdradzić jaka
była moja ulubiona postać, bo będziecie wiedzieć kogo obstawiałam i kto
wygrał, a tak nie może się stać, ale jak będziecie oglądać to na pewno
wam też się spodoba ta postać. Nie mówię, że od razu, ale jak troszkę
bliżej poznacie głównych bohaterów.
Uważam, że film był świetny.
Idealnie pokazuje jak człowiek się zachowuje i do czego jest zdolny, gdy
staje w obliczu takiej sytuacji.
