NOWOŚCI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Roland Emmerich. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Roland Emmerich. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 grudnia 2010

545. 2012, reż. Roland Emmerich

wtorek, 23 listopada 2010

088. Dzień Niepodległości, reż. Roland Emmerich

Oryginalny tytuł: Independence Day
Reżyseria: Roland Emmerich
Scenariusz: Roland Emmerich, Dean Devlin
Zdjęcia: Karl Walter Lindenlaub
Muzyka: David Arnold
Kraj: USA
Gatunek: Sci-Fi, Akcja
Premiera światowa: 02 lipca 1996
Premiera polska: 04 października 1996
Obsada: Jeff Goldblum, Will Smith, Bill Pulman, Margaret Colin, Vivica A. Fox, Randy Quaid

  David rozwiódł się ze swoja żoną Constance, która pracuje w Białym Domu jako asystentka prezydenta Whitmore`a. Teraz większość swojego wolnego czasu spędza w towarzystwie ojca. Pewnej nocy odkryte zostają dziwne sygnały pochodzące z księżyca. Kilka godzin później przez atmosferę ziemską przedostają się statki kosmiczne. Lokują się nad największymi stolicami świata. David, który pracuje jako spec od kablówki odkrywa dziwny sygnał. Szybko jednak orientuje się, że owy sygnał nie jest jedynie dziwnym zakłóceniem ale odliczaniem przed atakiem. Teraz musi szybko dostać się do Białego Domu uratować byłą żonę i przekonać prezydenta o niebezpieczeństwie zagrażającemu Ziemi.
    Oczywiście jak każdy film akcji tak samo i ten nie daje nam się nudzić. Co chwile jakieś nowe odkrycie, co chwile jakieś nowe sceny zapierające dech w piersi. Ciekawi jesteśmy jak to się wszystko zakończy oraz czy kosmici przybyli pokojowo nastawieni. Ci co oglądali film po 100 razy tak jak ja oczywiście wiedzą jak sprawy się dalej potoczą. Zakończenie jak dla mnie mogłoby być bardziej dramatyczne, ale jak zwykle wszystko się dobrze kończy ;P
    Film obfituje w różnorakie sceny, która sprawiają, że nasze serce zaczyna bić szybciej a po plecach biegną ciarki. Ja miałam trzy momenty kiedy coś mnie ścisnęło w żołądku. Gdy David biegnie na dach wieżowca zobaczyć statek kosmiczny, patrzy i mówi "Ten zanikający sygnał to... o mój Boże!". Innym takim fragmentem jest gdy Will Smith idzie po gazetę przed dom. Wszędzie dokoła sąsiedzi się pakują i uciekają, on patrzy przed siebie i widzi gigantyczne UFO nad miastem i nagle takie zbliżenieee. Inny motyw... gdy już dochodzi godzina zero. Wszyscy wsiedli do samolotu, David patrzy na ten zegar i nagle O:OO:OO "Time`s up! I nagle kosmici rozpoczynają atak! Normalnie niesamowite! Inne sceny oczywiście scena ucieczki ze statku matki tez była bardzo imponująca :D hihi :D
    Oczywiście bardzo efektowne są same statki obcych. Jeszcze jak tak pokazali jak ten statek matka leci i ta ogromna satelita rozbija się na tle tego ooogroomnego statku :) a potem widać tą skalę jak te małe stateczki tak się odrywają od matki i są wielkości jednego miasta :D innymi ciekawymi efektami jest sam motyw jak statki wchodzą w atmosferę ziemską, bardzo fajnie to wygląda. Fajne są także same ufoczki :) Hihi :D ale widziałam fajniejsze muszę przyznać;P No i oczywiście atak... niebieski promień, ciach i buch i w ogóle ta fala uderzeniowa... ech.. urzekające :)
    Najbardziej rozwalającą mnie postacią była postać tego kierownika stacji z tym fajnie zachrypniętym głosikiem. Gdy ten koleś gada z mamą przez telefon i David mu mówi:"Karz jej wyjechać z miasta", Koleś:"ale po co?", David:"zrób to!", Koleś:"Mamo spakuj się i wyjedź z miasta. Nie kłóć się ze mną!.. David, dlaczego kazałem mojej mamie wyjechać do Atlanty?", Gdy David powiedział mu o tym co oznacza ten zanikający sygnał, Koleś:" i co potem?", David:"Szach mat!", Koleś:"O mój Boże! O mój Boże! muszę zadzwonić do lekarza, do gosposi, do prawnika... a olewam prawnika!". Niestety koleś marnie kończy :( a szkoda. No wydaje mi się, ze tylko ta postać zasługiwała na to, żeby ją wymienić. Reszta obsady też jest niezła, podobało mi się to jak David pogodził się z Constance i dalej się kochają :) ech
    Film był niesamowity, jest to jeden z tych filmów, które można oglądać w kółko i nigdy się nie znudzi :) 

sobota, 16 czerwca 2007

257. Pojutrze, reż. Roland Emmerich

Oryginalny tytuł: Day After Tomorrow
Reżyseria: Roland Emmerich
Scenariusz: Roland Emmerich, Jeffrey Nachmanoff
Na podstawie: książki Arta Bella i Whitleya Striebera "The Coming Global Superstorm"
Zdjęcia: Anna Foester, Ueli Steiger
Muzyka: Herald Kloser, Thomas Wanker
Kraj: USA
Gatunek: Katastroficzny
Premiera światowa: 17 maja 2005
Premiera polska: 27 maja 2005
Obsada: Dennis Quaid, Jake Gyllenhaal, Emmy Rossum, Sela Ward, Perry King, Ian Holm, Dash Mihok, Jay O. Sanders, Tamlyn Tomita, Austin Nichols

   Jack Hall, klimatolog, wraz ze swoimi towarzyszami prowadzi badania na Antarktydzie. Kiedy pokrywa lodowa pęka wydaje się to być dosyć przerażające. Podczas jednego z wykładów, w którym uczestniczy wiceprezydent USA dr Hall przedstawia im swoją wizję globalnego ocieplenia i sugeruje iż nastąpi to za sto bądź tysiąc lat. Jednak ochłodzenie wód Atlantyku oraz liczne zmiany pogodowe zwiastują, że nastąpi to znacznie znacznie szybciej, bo już za dwa dni rozpocznie się proces zmiany klimatu.
Plusy:
-    pomysł. Cała ta akcja jest dosyć przerażająca i co najważniejsze prawdopodobna. Chyba nie muszę wam tego tłumaczyć jak wielkim problemem jest globalne ocieplenie. A myślicie, że skąd u nas taka pogoda była w zimę? cieszę się, że w końcu powstał film o tym problemie. Dosyć drastyczny sposób, ale nieważne. Współczesnej ludzkości potrzeba silnego wstrząsu.
-    napięcie. Kurde napięcie w tym filmie panuje cały czas. Pamiętam co przeżywałam w kinie, a wczoraj postanowiłam znowu to obejrzeć. I co? za każdym razem stresuję się w tym samym momencie. Jak wielka fala idzie na NY i gdy NY zamarza. No po prostu nie wiem. Nie chciałabym czegoś podobnego przeżyć :| o dziwo to również może nastąpić. Coś o tym wiem bo pisałam o tym niedawno pracę na zaliczenie z Geopolityki :)
-    efekty. No jak dla mnie efekty są powalające. Najpierw te liczne tornada w Los Angeles, gradobicie, gigantyczna fala w Nowym Jorku, gigantyczne śniegi, zamarznięta Statua Wolności itp. No mnie to po prostu zaparło dech w piersi. Już nie mówiąc o tym gigantycznym oku cyklonu :P tzn. burzy. No czyż to nie było zdumiewające?
-    fakty. To, że jest to film nie znaczy, że takie coś się nie zdarzy. Jak już wcześniej pisałam tworzyłam pracę na Geopolitykę, gdzie opisywałam ten problem. Podróżując po Internecie w poszukiwaniu jakiś informacji natrafiłam na informacje o prądzie północnoatlantyckim. I faktycznie jest tak jak zostało to przedstawione w filmie. Gdy lodowce zaczną nam topnieć to woda ta doprowadzi do nierównowagi wody słodkiej i słonej, przez co prąd północnoatlantycki może się zatrzymać, a ponieważ ogrzewa on Europę i północną część Ameryki Północnej, to te właśnie północne tereny globu zamarzną. To samo jeżeli chodzi o podnoszenie się wody. Jeżeli stopnieje Grenlandia, lub część Antarktydy jej wielkości to poziom wody podniesie się o 6 metrów, czyli takie tereny znajdujące się blisko mórz, oceanów i rzek zostaną one zalane tak jak to się stało z Nowym Jorkiem w tym filmie. Taka jest prawda i jeżeli nie zaczniemy jakoś temu przeciwdziałać to niestety taki los stanie się dla nas dosyć realny. Znowu się podjarałam więc skończę o tym pisać ;P
-    Jake Gyllenhaal. Pojutrze to pierwszy film, w którym zobaczyłam Jake`a. Przyznam, że bardzo mi się spodobał w tym filmie, ale to tylko ze względu na wygląd ;P
Minusy:
-    momentami akcja za bardzo się ciągnie.
Ulubione sceny:
-    fala zalewająca Nowy Jork,
Moja opinia:
    Pamiętam jak byłam na tym filmie w kinie. Tak się nim stresowałam, że normalnie nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić :) ten film jeszcze widziałam w nieistniejącym już moim miejskim kinie, gdzie bilety były po 13 zł, a nie po 18 :/ no ale nieważne. Uważam, że film jest świetny. Najlepszy z filmów katastroficznych i ze względu na to, że owe zdarzenia są możliwe w naszym świecie uważam, że każdy powinien go obejrzeć, żeby otworzył ludziom oczy.