Oryginalny tytuł: They
Reżyseria: Robert Harmon, Rick Bota
Scenariusz: Brendan Hood
Zdjęcia: Rene Ohashi
Muzyka: Elia Cmiral
Kraj: USA
Gatunek: Horror, Thriller
Premiera światowa: 01 listopada 2002
Premiera polska: 27 lutego 2004
Obsada: Laura Regan, Marc Blucas, Jon Abrahams, Dagmara Dominczyk, Ethan Embry
Julia od dziecka przyjaźni się z Billy`m. W dzieciństwie bardzo bali
się "Ich", którzy czyhali na nich w ciemności. Julia jest teraz
studentką psychologii i właśnie zbliża się obrona jej pracy. Właśnie
teraz znowu pojawia się Billy mówiąc jej, że "Oni" wrócili po niego,
wrócili po nich. W tym momencie odbiera sobie życie. Wstrząśnięta Julia
odwiedza jego przyjaciół, którzy również bali się ciemności i mieli
koszmary w dzieciństwie. Julia nie chce wierzyć w to, że to jakieś
dziwne stworzenia z ciemności naznaczyły ich w dzieciństwie i teraz po
nich wróciły. Jej nastawienie się zmienia, gdy na jej ciele pojawia się
dziwne znamię.
Ciekawy pomysł na film, ale oczywiście było już kilka takich filmów.
Mnie ten film bardzo przypominał "Darkness falls" i tą akcję z Wróżką
Zębuszką hihi, ale oczywiście potem wszystko biegnie w innym kierunku
huhu.
Film bardzo mnie ciekawił i osobiście myślałam, że Julia sobie poradzi ze względu na to, że w końcu studiowała psychologię.
Już od samego początku film trzyma w napięciu. Od momentu akcji z małym
chłopcem i wciąganiem pod łóżko. Oczywiście atmosfera grozy,
niepewności panuje przez cały film, a koniec filmu wcale nie rozwiało
moich obaw. Wręcz przeciwnie. Troszkę dziwnie się skończyło i jak dla
mnie to bardzo szokująco. Do samego końca filmu oglądałam go myśląc, że
te stworki z ciemności są po prostu wymysłem wyobraźni głównych
bohaterów, ale i na tej płaszczyźnie zostałam zaskoczona.
Takie
filmy jak ten nazywam bardziej filmem psychologicznym, bo wszystko w nim
oparte było na psychice człowieka. To jak ludzie zmieniają się pod
wpływem silnych przeżyć.
Nie mogę powiedzieć, że w filmie cały
czas coś się dzieje, ale jak już coś jest to bardzo silny ma to na nas
wpływ. Tak jak mówię film ma taki fajny klimat. Klimat, który uwielbiam w
takich filmach. Bo horror bez klimatu nie jest horrorem. Jest tutaj
powiedzmy, że tajemnica, którą trzeba rozwiązać, a sami nie jesteśmy w
stanie domyśleć się tego jaka jest prawda.
W filmie pojawia się
również wątek miłosny. Julie spotyka się z Paulem. Nie jest to może
porywcze, ale mamy kilka takich bardziej namiętnych i oddanych scen :)
Najpiękniejsze jest to, że Paul nie zostawił Julie samej jak go
potrzebowała.
Moim ulubionym fragmentem w całym filmie jest
zakończenie filmów, ale nie tylko. Bardzo mi się na przykład podobał
moment, gdy Sam malował w swoim mieszkaniu. Miał zapalone lampy oraz
mnóstwo świeczek. A te przebiegłe bestie z ciemności uruchomiły siłą
swojego umysłu alarm przeciwpożarowy, który zgasił świece, a one
oczywiście spowodowały, że strzeliły wszystkie lampy. No i oczywiście go
dopadły, no bo jakże inaczej. To mi się podobało w tych stworkach.
Zabrały tych których chciały i nic nie stało im na przeszkodzie. Co z
tego, że będą stali w świetle lampy. Ta akcja by przeszła, ale w
Darkness falls, a tutaj nie, bo te stwory powodują zakłócenia w
elektryczności.
Jeżeli już mowa o stworach. To kurde tak bardzo
czekałam aż w końcu ich pokażą, że normalnie szok :D fajne odgłosy
wydawały, to muszę przyznać hehe :D podobały mi się pomimo tego, że są
takie paskudne ;P
Muszę powiedzieć, że jestem troszkę rozczarowana
końcem filmu. Myślałam, że ta sprawa z tymi ciemnościami troszkę mi się
przejaśni i , że może zrozumiem co i jak. Ale gdzie tam...
Co do
obsady, to jak widać gra tutaj Polka. Oczywiście nie jest to zbyt
znacząca rola, ale za to jak zagrana. Bardzo była realistyczna i bardzo
mi się podobała. Sama główna bohaterka nie była nikim nadzwyczajnym, ale
oczywiście przeszła pewne zmiany :) zmieniła się no i zwariowała. Tak
to się dla niej skończyło przyjemnie.
Film bardzo mi się podobał.
Nie jest to może film najwyższych lotów, ale jak już pisałam ma w sobie
to coś co ja bardzo lubię i co bardzo mnie przyciąga :) poza tym lubię
filmy z takim właśnie tajemniczymi stworkami.
