Czarna Pantera
Czarna Pantera powraca! Tym razem jednak wrażenia po ponownym seansie plasują się gdzieś pomiędzy "co ja takiego w tym widziałem?!", a "naprawdę niesamowite zjawisko".
Czarna Pantera powraca! Tym razem jednak wrażenia po ponownym seansie plasują się gdzieś pomiędzy "co ja takiego w tym widziałem?!", a "naprawdę niesamowite zjawisko".
Opowieść o tym jak korzystać z nowinki od Naszej Księgarni, z przymrużeniem oka.
Do tej pory powieści, które wyleciały spod skrzydeł wydawnictwa Szósty zmysł, zaskakiwały swoją niebanalnością. Tym razem wydawnictwo poszło w trochę odmienną stronę i zaserwowało coś, co łączy ze sobą miłość i sport. k jak i nasz w zetknięciu z tą lekturą.
Reżyseria: Piotr Wereśniak
Ania to śliczna młoda dziewczyna, która wychowała się w domu dziecka kochająca kwiaty.Dlatego też zatrudnia się w jednej z firm i może opiekować się roślinami mieszkańców luksusowego osiedla. W jednym z mieszkań poznaje Marcina, którego roślinami także się opiekuje. Ania zakochuje się w nim, ale widzi, że nie ma u niego szans, gdyż gustuje on w innych kobietach. Kiedy jednak Marcin traci pracę i popada w ogromne długi jedynym ratunkiem wydaje się dla niego spadek ciotki Nelly, jednakże, aby go dostać musi jej przedstawić swoją narzeczoną.Jego wybór trafia na uroczą Anię, która z pewnością przekona do siebie całą jego rodzinę. Jednakże dobrze wie, że dziewczyna nie pojedzie z nim tak po prostu do rodziny- dlatego też wymyśla historię o umierającej ciotce, którejmarzeniem jest dożyć ślubu Marcina, albo chociaż poznać narzeczoną. Dziewczyna,pomimo wątpliwości, ulega i razem wyjeżdżają do Krakowa. Tamtejszy klimat sprawia, że Marcin i Ania stają się sobie coraz bliżsi i ku ich zdziwieniu wyjazd skutkuje niespodziewanym romansem. Wszystko się jednak zmieni, gdy okaże się,że ciocia Nelly straciła cały majątek grając w kasynie.
Film nie jest jakoś szczególnie zabawny. Próbuje sobie teraz przypomnieć w ogóle coś zabawnego… rozbawiła mnie trochę scena, gdy na Anię spadła marynarka Marcina i tak zaczęła się straszliwie miotać jakby nie wiadomo co to było. Zabawnie wyglądało też to jak Ania wróciła z Krakowa i znalazła w przedpokoju stos wymiętolonych chusteczek, bo okazało się, że Magdę- przyjaciółkę Ani- zostawiłjej chłopak. Zabawnie było też, gdy Marcin dzwonił po swoich wszystkich byłych dziewczynach. W Krakowie było raczej drętwo chociaż to nocne lunatykowanie cioci Nelly trochę mnie bawiło. Zaskoczyło mnie także to jak przegrała cały swój majątek, bo 32 razy wypadło czerwone, a w końcu filmu 32 razy czarne. Tak to było ciekawe. Znajdziemy tutaj także nawiązanie do „Moralności pani Dulskiej” kiedy to ojciec Marcina- Marian, w końcu się odzywa i mówi „A dajcie wy mi wszyscy święty spokój”.
Cieszę się, że w filmie bohaterowie wybrali się akurat do Krakowa. Cieszę się także, że miałam okazję zachwycić się miejscem, w którym się znajdowali z powodu tego, że też tam byłam. Oczywiście, byłam tylko na rynku, ale patrząc na wiele innych miejsc byłam po prostu oczarowana Krakowem. Miasto było niezwykle kolorowe i piękne- w szczególności nocą. Bardzo mi się spodobało i aż zapragnęłam ponownie tam pojechać, chociaż byłam tam już kilka razy. Jakby więc nie było to atmosfera była w filmie niezwykle romantyczna. Podobało mi się to.