NOWOŚCI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na krawędzi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na krawędzi. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 lipca 2014

Książka #325. Na krawędzi zawsze, aut. J.A. Redmerski

Tytuł oryginalny: The Edge of Always
Seria: Na krawędzi #2
Gatunek:romans
Wydawca: Filia
Rok wydania: 2013 (Świat), 2014 (Polska)
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
ISBN978-83-7988-119-2
Ilość stron: 448   Format:130x200mm
+18
     J.A. Redmerski powraca wraz z ulubioną parą współczesnych czytelników, aby po raz kolejny nimi wstrząsnąć. Wszyscy Ci co pamiętają duet Camryn i Andrew wiedzą, że ta dwójka nie ma lekko w życiu. Odnaleźli się w „Na krawędzi nigdy”, aby kontynuować swoją miłosną i pełną dojrzałości podróż ku przyszłości. Ci co pokochali historię z pierwszego tomu, teraz z trudem będą musieli czytać o kolejnych problemach bohaterów w „Na krawędzi zawsze”.
     Camryn i Andrew cieszą się każdą wspólną chwilą, rozmyślając o wspólnej przyszłości i radując się na myśl o wielkich zmianach, które nastąpią w ich życiu. Jednakże to, co nieznane budzi również spore niepokoje. Niestety, już wkrótce dochodzi do tragedii, która nie tylko naraża na szwank ich szczęście, ale przede wszystkim zdrowie. Andrew stara się być podporą dla Camryn, która wydaje się ciężko przechodzić kolejną stratę. Dlatego też, pełen nadziei, zabiera ukochaną w kolejną podróż, mogącą pomóc im obojgu pozbierać się po ciężkich wydarzeniach.
     Jeżeli ktoś uważa, że „Na krawędzi nigdy”było jedną z najbardziej emocjonujących lektur, jakie przyszło mu przeczytać w życiu, to niech poczeka chwilę z osądami, dopóki nie zabierze się za kolejny tom opowieści o Camryn i Andrew. Powieść rozpoczyna się bardzo mocnym akcentem, który wstrząsnąłby nawet najbardziej twardym z ludzi. W tej chwili zmusza czytelnika do rozmyślania nad niedolą naszej ulubionej, zakochanej pary. Obrazuje wszelkie problemy, jakie wynikać mogą z ich sytuacji, ile niesie to za sobą ograniczeń swobody, wspólnych podróży. Nikt nie spodziewa się, że ten etap ich wspólnej przygody przyniesie tyle cierpienia i łez. Autorce idealnie udało się oddać dramaturgię tej sytuacji. Cała reszta to już tylko najrozmaitsze sposoby na poradzenie sobie ze stratą, na ponownym nauczeniu się jak żyć i budowaniu dalszej przyszłości. Poruszające są starania ukochanego Andrew, który zapatrzony w swoją Camryn niczym w magiczny obraz staje przed problemem znacznie większym- jak tu pomóc tej, z którą chce się spędzić resztę swojego życia.
     Niesamowite jest to, jak autorce udaje się stworzyć obraz pary niemalże idealnej. Niosącej ze sobą pewien bagaż z przeszłości, ale również tworzącej nowy. Wspaniałe oddanie, które porusza do ostatniej strony. Cudownie skrojone postaci, tak bardzo w sobie zakochane, że aż ciężko w to uwierzyć. Zmuszają do zastanowienia się nad własną postawą, wsparcia dla naszej drugiej połówki. Niesłychane, ile w tej lekturze jest optymizmu pomimo tych wszystkich przeżyć. Przede wszystkim jednak, J.A. Redmerski tworzy mocno niespecyficzny duet, ludzi z pasją, których nie kręci koczowniczy tryb życia. Bardziej inspirujące dla nich są podróże, poznawanie całego świata. Każdy trochę zazdrości im tej swobody, ale chyba bardziej odwagi do podejmowania tak stanowczych decyzji, na których korzystają oboje.
     Autorka nie pozostawia naszych zakochanych w jednym okresie ich życia. Bierze przykład z innych pisarzy i daje bohaterom dalsze życie. Nie zostawia ich na krawędzi życia z bliżej nieokreślonymi planami na przyszłość, idzie o krok dalej- zdecydowanie! To daje zupełnie inne możliwości. Pomaga zobaczyć konsekwencję ich prawdziwej i czułej miłości, a także dostrzec pewne podobieństwa. Jest to tak bardzo rozczulające, że u finału łezka kręci się w oku.
     Najnowsza powieść J.A. Redmerski to niezwykle poruszająca historia miłosna, która pokazuje coś więcej niżeli tylko puste gesty i mdłe słowa. „Na krawędzi zawsze”ukazuje miłość z prawdziwego zdarzenia i w prawdziwym świecie, ze wszystkimi jej wspaniałościami, ale przede wszystkim problemami, od których niekiedy nie da się uciec. Nie jest to zwykłe romansidło dla nastolatków, tutaj pokazuje się to co w związkach jest najważniejsze- zrozumienie, wsparcia w trudnych chwilach. W tym świecie dla zakochanych autorka porusza również problemy utraty ukochanej osoby, uzależnienia, czy radzenia sobie z trudami codziennego życia. To nie tylko niesamowita podróż po całym świecie, ale przede wszystkim po ludzkiej psychice i emocjach. Dlatego też z czystym sumieniem polecić mogę ją każdemu!
Ocena: 6/6
Recenzja dla portalu Upadli.pl!
upadli.pl

poniedziałek, 17 lutego 2014

Książka #303. Na krawędzi nigdy, aut. J.A. Redmerski

Tytuł oryginalny: The Edge of Never
Seria: Na krawędzi #1
Gatunek: romans
Wydawca: Filia
Rok wydania: 2012 (Świat), 2014 (Polska)
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
ISBN 978-83-63622-92-3
Ilość stron: 480    Format: 130x200mm
+18
     „Na krawędzi nigdy”okazała się być jedną z tych książek, na którą wydawcy nie rzucają się jak wilki na owcę. Nie przeszkadzało to jednak Jessice Redmerski, młodej pisarce, która nie ograniczała się do jednego gatunku literackiego. Sama postanowiła wydać tę niezwykle romantyczną opowieść, a kiedy już pokochały ją miliony zainteresowały się nią wydawnictwa. Nie polskim rynku pierwszy tom dwuczęściowego cyklu o miłości Andrew i Camryn, jest debiutem amerykańskiej pisarki. I choć powieść osiąga najwyższe noty na zagranicznych portalach i wszelakich zestawieniach, to i polskie czytelniczki w końcu mogą wyrazić się w samych superlatywach o tym tworze.
     Camryn jest młodą dziewczyną, której los położył jej na barki ciężki bagaż. Po utracie ojca, po stracie miłości swojego życia Cam nie szuka stałego związku. Pracując z doskoku, z najwspanialszą przyjaciółką Natalie przy boku żyje z dnia na dzień. Gdy pewnego wieczoru dziewczyny wychodzą do klubu, a wraz z nimi chłopak tej drugiej- Damon, wszyscy bardzo dobrze się bawią, do czasu, gdy Damon okazuje zbyt wielkie uczucia względem Camryn, a ta opowiada o wszystkim Natalie. Ta jednak nie wierzy swojej przyjaciółce zrywając z nią kontakty. Podłamana Camryn bierze co ma pod ręką, wskakuje do autobusu i wyrusza w podróż przed siebie. Tam też poznaje przystojnego Andrew, który jedzie do szpitala, do swojego umierającego ojca. Tak rozpoczyna się ich niezwykła przygoda, w czasie której oboje nauczą się jak żyć.
     Już dawno nie spotkałam się z tak emocjonalną książką. Od dłuższego czasu literaci próbują wywołać w czytelniku większą fascynację, jednakże ich starania są daremne. J.A. Redmerski udaje się to, co osiągnąć potrafią nieliczni- doprowadza do łez. Oczywistym jest, że nic tego nie zapowiada, gdyż lektura zaczyna się dość zwyczajnie. Dziewczyna z problemami, dziewczyna z przyjaciółmi, do tego klasyczny konflikt i zachowanie nastolatki pod tytułem „zrobię światu na złość i ucieknę z domu”. Problem jest tu jednak taki, że Camryn nie ucieka od rodziców, bo przecież już z nimi nie mieszka, a jedynie od przytłaczającego ją dotychczasowego życia zmierzającego donikąd. Chęć wyzwolenia się popycha ją w stronę autobusu, w którym ma przeżyć przygodę swojego życia. I przeżywa! Poznaje faceta i robi z nim niesamowite rzeczy. W tym momencie powieść przybiera niespodziewany obrót, ewoluując w całkiem nie najgorszą historię przepełnioną erotyzmem, tak straszliwie podobną do dzisiejszych tworów na kształt Greyów. Ponownie dylematy typu „chcę, ale nie mogę”, które teraz przybierają bardziej zachłanną postać „chcę, ale potem będziesz moją własnością”. Momentami zawieje więc grozą, ale to tylko czcze gadanie, puste groźby, nie do końca rozwijające się w tym kierunku. I wydaje się, że fabuła pozostanie już na tym seksualnym podłożu, gdy nagle przeistacza się to w coś niezwykłego, co nie pozwala oderwać się od książki ani na minutę. Pochłania bez końca, bo zaczyna intrygować nas przeszłość bohaterów, zaczynamy się oswajać z licznymi odniesieniami do współczesnej popkultury i po prostu... chcemy WIĘCEJ! Więcej śpiewu, więcej okazywania emocji, więcej seksapilu i więcej zmysłowości. Chcemy bliżej poznać bohaterów.
     Swoje postaci Redmerski stworzyła naprawdę ponadprzeciętne. Pełne wigoru, pełne emocji, nie bojące się przejść przez wszelkie przeciwności losu. Niby dwa oddzielne światy- ona delikatna choć targana pragnieniem wolności, a on nieokiełznany twardziel o miękkim sercu. Para wręcz idealna nie tylko w duecie, ale też i z osobna.
     Z powieścią J.A. Redmerski jest tylko jeden problem- język. Oczywiście autorka nie owija w bawełnę. Jej dialogi i narracja są oczywiście bezpośrednie, momentami bardzo wulgarne, a innym razem swoiście delikatne. Chwilami pełna przesady, innym razem trącąca o infantylność. Tak jakby autorka nie potrafiła się zdecydować, czy jej książka ma być skierowana do młodzieży, czy starszego czytelnika. Przez to chwilami serwuje bardzo dojrzałe refleksje, a niekiedy zdarza się palnąć straszliwą głupotę na miarę mentalności czternastolatka. Tekst bardzo niekonsekwentny w swojej stylizacji, ale irytuje to jedynie na samym początku, gdy jest to dla nas pewnym nowum. Z każą kolejną stroną oswajamy się z tym coraz bardziej, a natłok wydarzeń i emocji szybko pozwalają nam zapomnieć o tym mankamencie.
     Kiedy sięgałam po opasły tom „Na krawędzi nigdy”całkowicie zapomniałam o czym ma być ta historia, a w mej głowie kotłowały się myśli, że z taką knigą utknę na kilka tygodni. Jednakże bardzo szybko okazało się, jak bardzo się pomyliłam i nadeszły takie chwile, co nie zdarzyło mi się od czasów Harry'ego Pottera, że nie chciałam rozstawać się z tą książką. Fabuła rozkręcająca się w idealnym tempie, zaskakująca, ale przede wszystkim wzruszająca. Może i nie powala stylem prowadzenia dialogów, chwilami ogłupiając czytelnika, ale swoboda z jaką rozwija się historia, a także fakt dostarczania wielu skrajnych i niespodziewanych emocji sprawia, że najnowsza książka J.A. Redmerski pochłonie nas do końca. Krzyczę więc głośno, że w tej książce ZAKOCHAŁAM SIĘ!
Ocena: 6/6
Recenzja dla portalu Upadli.pl!
upadli.pl