Oryginalny tytuł: Music and Lyrics
Reżyseria: Marc Lawrence
Scenariusz: Marc Lawrence
Zdjęcia: Xavier Perez Grobet
Muzyka: Jane Musky
Kraj: USA
Gatunek: Komedia romantyczna
Premiera światowa: 09 lutego 2007
Premiera polska: 16 marca 2007
Obsada: Hugh Grant, Drew Barrymore, Haley Bennett, Kristen Johnson, Emma Lesser, Ellen Harvey, Jason Antoon
Historia:
Wokalista byłego zespołu POP, Alex Fletcher, dostaje zlecenie od super
gwiazdy Cory, na napisanie jej
nowego hitu w kilka dni. Alex ma jednak
pewien problem, ponieważ od 10 lat nie napisał żadnej rewelacyjnej
piosenki. Gdy podczas prezentacji pierwszych słów piosenki
niespodziewanie wtrąca się Sophie, która zastępuje kobietę od podlewania
kwiatków Alex stara się ją przekonać, aby mu pomogła.
Plusy:
-
pomysł. Wszystkie pomysły na romanse są takie same. Zaczynają się
niewinne zazwyczaj poprzez pomoc drugiej osobie, a potem kończy się to
wielką miłością. Co z tego, że oklepane skoro zawsze chwytliwe. Na
szczęście za każdym razem mamy inne tło, a cóż jest lepszym tłem jak nie
muzyka :)
- muzyka. Była po prostu zniewalająca :D począwszy od
superhitu zespołu POP ;P po końcową piosenkę, którą wykonuje Cora wraz z
Alexem :) bardzo mi się podobały te rytmu. Kurcze gdzie te czasy kiedy
pop był taki popularny :) i wszyscy go kochali :) Muzyka w tym filmie
wpada w ucho, dawno już nie słyszałam tak świetnych piosenek w filmie :)
Czytałam, że jedną z nich napisał 8-letni chłopiec :O normalnie szok :D
ale dał czadu :)
- humor. Nie jest to typowa komedia romantyczna.
Teraz rzadko się takie spotyka jednak humor w tym filmie jest
niepowtarzalny. Tak to już bywa z tymi filmami za angielskimi aktorami
:) Było kilka zabawnych tekstów, których już niestety nie pamiętam :( a
szkoda :) ale naprawdę jest się z czego pośmiać :)
- Hugh Grant.
Prawdę mówiąc to nie znoszę tego aktora. Nie mogę w ogóle na niego
patrzeć, ale o dziwo w tym filmie jakoś dziwnym sposobem mnie urzekł.
Sama nie wiem dlaczego :) pewnie przez te śmieszne ruchy podczas
koncertów :D myślałam, że padnę ze śmiechu :) Może dzięki temu filmowi
bardziej go polubię. Zobaczymy jak to będzie. Jego postać jest dość
niezwykła, bo dość trudno stanąć na nogi kiedy już nie jest się takim
popularnym jak w młodości. A już nie daj Boże, żeby zbankrutować czy coś
w tym stylu. Ciekawe jak wiele współczesnych gwiazd skończy w podobny
sposób.
- Drew Barrymore. Ona to jest zniewalająca. Z każdym
filmem wygląda lepiej :) już nie ma tego głupkowatego wyrazu twarzy.
Stała się naprawdę piękną kobietą z klasą :) podziwiam ją :) polubiłam
już ją od czasu "50 pierwszych randek". Jest urocza i zabawna. Jej
postać, czyli Sophie jest dosyć zakręconą osobą :D jest bardzo szalona, a
to jak ukuła się w kaktus i uciekła mówiąc, że boi się zakażenia to
trochę mnie tym rozbroiła :D Nie umiała za bardzo podlewać kwiatów o
czym świadczy tekst Alexa "Dobra teraz możesz iść zabijać innego
kwiatka". Powiedział to po tym jak z nim gadała i jednocześnie podlewała
kwiatka za bardzo ;P
Minusy:
-
zakończenie do przewidzenia. No, a jakżeż inaczej mógłby się skończyć
film romantyczny. Rzadko się zdarza, aby film romantyczny źle się
skończył ;P
Ulubione sceny:
- wspólny występ Cory i Alexa :)
Moja opinia:
Dawno już chciałam zobaczyć ten film i w końcu się skusiłam :) bardzo
mi się podobał i żałowałam, że nie obejrzałam go ze swoim chłopakiem :P w
końcu może jakoś by go natchnęło i sam by napisał piosenkę dla mnie ;]
no to raczej jest nierealne, ale może stałby się bardziej romantyczny :)