Czarna Pantera
Czarna Pantera powraca! Tym razem jednak wrażenia po ponownym seansie plasują się gdzieś pomiędzy "co ja takiego w tym widziałem?!", a "naprawdę niesamowite zjawisko".
Czarna Pantera powraca! Tym razem jednak wrażenia po ponownym seansie plasują się gdzieś pomiędzy "co ja takiego w tym widziałem?!", a "naprawdę niesamowite zjawisko".
Opowieść o tym jak korzystać z nowinki od Naszej Księgarni, z przymrużeniem oka.
Do tej pory powieści, które wyleciały spod skrzydeł wydawnictwa Szósty zmysł, zaskakiwały swoją niebanalnością. Tym razem wydawnictwo poszło w trochę odmienną stronę i zaserwowało coś, co łączy ze sobą miłość i sport. k jak i nasz w zetknięciu z tą lekturą.
Oryginalny tytuł: Up in the Air
Ryan Bingham (George Clooney) to mężczyzna w średnim wieku, który większą część swojego życia spędził na wyjazdach służbowych. Kiedy jakaś firma chce zwolnić swoich pracowników, a nie chce robić tego sama to właśnie Ryan odwala za nich brudną robotę, ale także oferuje zwolnionym pracownikom nowe możliwości. Wszystko ma się jednak zmienić kiedy to szef Ryana– Craig (Jason Bateman), zatrudnia młodą dziewczynę – Natalie Keener (Anna Kendrick), która proponuje mu genialny sposób na zmniejszenie kosztów wydawanych na podróże lotnicze pracowników – zwalnianie ich przez Internet. Ryan przywykł już do życia na walizkach dlatego też nie jest zadowolony nowym rozwiązaniem. Postanawia zabrać Natalie w jedną z takich podróży, aby przekonać ją do tego, że nie wszystko da się załatwić przez Internet. W między czasie dziewczyna próbuje zmienić jego podejście do związków, co może się udać w szczególności, że Ryan przeżywa pewien romans z podobną do niego kobietą – Alex (Vera Farmiga).
To co mnie osobiście najbardziej podoba się w tym filmie to fakt, że ten film nie przedstawia nam jednej kwestii. Nie jest to bowiem tylko historia o zawodzie polegającym na zwalnianiu ludzi, ale niesie za sobą coś więcej. Oczywiście poznamy z jakimi problemami borykać się muszą młodzi początkujący pracownicy, którzy zrobią wszystko, żeby wprawić swoją karierę w ruch. Poznamy także mężczyznę, który tak właściwie nie ma żadnej stałej w swoim życiu. Jest w średnim wieku, a rzadko przebywa w domu, nie ma żadnej partnerki życiowej a jego rodzinne więzi ulegają rozpadowi. Podobało mi się to, że z jednej strony film opierał się na zawodzie Ryana, ale z drugiej pokazywał też wątki poboczne. O dziwo wszystko to przechodziło bardzo płynnie z jednego w drugie przez co można powiedzieć, że historia tworzy spójną całość i to w dodatku inteligentną całość. Cała historia wzbogacona jest fascynującymi dialogami, w których widz całkowicie się zatraca i wysłuchuje jez całkowitą powagą.
W głównej roli w tym filmie zobaczymy antypatycznego George`a Clooneya. Zawsze był mi obojętny, ale jego zachowanie na gali Oscarów totalnie mnie zaskoczyło. Wydawał mi się zdystansowany i wręcz chamowaty, ale może to tylko moje odczucie. Nie mniej jednak aktorem jest całkiem nie najgorszym. W dodatku ten jego głos... całkiem seksowny. Za rolę Ryana dostał nominację do Oscara. Oczywiście, nagrody nie zdobył, ale nie ma się temu co dziwić, bo jednak na Oscara to trzeba zagrać bardziej ambitną rolę niż jakiegoś antyrodzinnego i antyspołecznego człowieka. Uważam jednak, że Clooney odnalazł się w tej roli, może po prostu była mu bliska. Jego podopieczną zagrała młodziutka Anna Kendrick, którą kojarzyć mogą fani sagi „Zmierzch”. Jak dla mnie dziewczyna jest urocza i dobrze, że zagrała w takim filmie z takimi gwiazdami. Pokazała, że nie zostanie w przyszłości zaszufladkowana do roli Angeli ze „Zmierzchu”. Dziewczyna się rozwija i rolą Natalie pokazała, że jeszcze może zawojować świat kina. Doceniła ją także Akademia przyznając jej nominację za rolę drugoplanową. W sumie to już na początku mogłam zaznaczyć, że obsada jest oscarowa, ponieważ Vera Farmiga dostała nominację w tej kategorii i to też za rolę w tym filmie, za Alex. Przyznam, że podobała mi się chociaż jej postać totalnie mnie rozwaliła na koniec tego filmu. Totalnie byłam zaskoczona rozwojem tej sytuacji. Zagrała kobietę obłudną na swój sposób, ale i też bardzo podobną do Ryana. Dobrze jej to wyszło, ale wydaje mi się, że są lepsze od niej aktorki – zresztą Akademia też tak uważa. Obsada została rewelacyjnie dobrana do tego filmu i widać, że została doceniona nie tylko przez publikę, ale i krytykę.