NOWOŚCI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dziewczyny z drużyny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dziewczyny z drużyny. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 grudnia 2010

575. Dziewczyny z drużyny 5, reż. Bille Woodruff

poniedziałek, 6 grudnia 2010

318. Dziewczyny z drużyny 4, reż. Steve Rash

317. Dziewczyny z drużyny, reż. Peyton Reed

poniedziałek, 29 listopada 2010

217. Dziewczyny z drużyny 3, reż. Steve Rash

Oryginalny tytuł: Bring It On: All or Nothing
Seria: Dziewczyny z drużyny #3
Reżyseria: Steve Rash
Scenariusz: Alyson Fouse
Zdjęcia: Victor J. Kemper
Muzyka: Transcenders
Kraj: USA
Gatunek: Komedia, Sportowy
Premiera światowa na Video: 08 sierpnia 2006
Premiera polska na DVD: 14 września 2006
Obsada: Rihanna jako Rihanna, Hayden Panettiere, Solange Knowles, Gus Carr, Francia Almendarez, Giovonnie Samuels, Cindy Chiu, Marcy Rylan, Jessica Nicole Fife

    Britney zostaje właśnie wybrana na kapitana drużyny cheerleaderek, więc gdy rodzice informują ją, że przenoszą się do innego miasta Britney jest załamana. Nie dość, że musi zostawić swoje przyjaciółki z drużyny i swojego chłopaka, to w dodatku obiecała im, że w nowej szkole nie zajmie się dopingowaniem. Obietnica jednak staje się dosyć uciążliwa, gdy okazuje się, że w nowej szkole jest również drużyna cheerleaderek, które startują do konkursu Rihanny, gdzie wygrana drużyna weźmie udział w jej nowym teledysku.
Dobre strony:
-    trzecia część jest zdecydowanie lepsza od drugiej.
-    jesteśmy zasypywani nowymi układami tanecznymi.
-    podobał mi się układ odtańczony na końcu filmu, oczywiście gdy nowa drużyna Britney mierzy się z jej starą drużyną.
-    jednym z większych plusów w filmie jest obsada, czyli pojawienie się siostry Beyonce Knowles, oraz Rihanna :)
-    pojawiają motywy z pierwszej części, np. zwinne paluszki :P
-    możemy usłyszeć kilka dobrych kawałków Rihanny oraz Gwen Stefani.
-    jest kilka zabawnych dialogów, jak i zabawnych postaci w tym na przykład Kirreshy.
-    zaskoczyły mnie trochę napisy końcowe. Były naprawdę świetne. Pokazanie śmiesznych fragmentów z odpowiednimi dla nich postaciami :P
Gorsze strony:
-    jest to już trzecia część filmu z serii dziewczyny z drużyny i prawdę mówiąc nie powinni kręcić już kolejnych. W ogóle byłam zaskoczona, że powstała 3 część, bo niestety nie jest to już to samo co w częściach poprzednich.
-    film jest gorszy od jedynki i to zdecydowanie.
-    nowe układy nie są równie dobre jak w pierwszej części filmu.
-    film jest dość przewidywalny i schematyczny, tak samo jak w drugiej części.
-    wątek miłosny, który do złudzenia przypomina wątek z pierwszej części.
-    momentami akcja się potwornie dłuży, a przez to jest trochę nudno.
Ulubione sceny:
-    jedną z moich ulubionych scen jest końcowy występ drużyny Britney. Jest po prostu świetny, no ale zawsze tak musi być bo zawsze Ci lepsi muszą wygrać :)
-    chyba najbardziej w całym filmie rozbroiła mnie scena, w której Rihanna powiedziała kilka przykrych słów Winnie.
Moja opinia:
    Film nie był zły. Był zdecydowanie lepszy od drugiej części, ale jedynki nic nie jest w stanie przebić. Mnie się podobało, bo ja lubię takie filmy, ale mogło być niestety lepiej i to o wiele.

środa, 24 listopada 2010

128. Dziewczyny z drużyny 2, reż. Damon Santostefano

Oryginalny tytuł: Bring It On Again
Seria: Dziewczyny z drużyny #2
Reżyseria: Damon Santostefano
Scenariusz: Claudia Grazioso, Brian Gunn, Mark Gunn
Zdjęcia: Richard Crudo
Muzyka: Paul Haslinger
Kraj: USA
Gatunek: Komedia, Sportowy
Premiera światowa: 13 stycznia 2004
Premiera polska na DVD: 24 czerwca 2004
Obsada: Anne Judson- Yager, Faune A. Chambers, Richard Lee Jackson, Bryce Johnson, Bree Turner, Bethany Joy Lenz, Kevin Cooney

    Whittier wraz ze swoją przyjaciółką z obozów cheerleaderskich, Monicą idzie do Collegu. Właśnie tam próbują swoich sił w przesłuchaniu do grupy cheerleaderskiej Stingersów, której liderką jest Tina. W tym samym czasie Whittier spotyka się z Derekiem. Whittier i Monica dostają się do drużyny, jednak szybko decydują się odejść. Podczas jednego z meczów baseballu, na którym jest Whittier, doznaje olśnienia. Razem z Monicą zakładają własną drużynę cheerleaderską, Renegatów. Niestety na finały może jechać tylko jedna drużyna ze szkoły, dlatego też dyrektor organizuje konkurs, gdzie jury wybierze jedną z drużyn.
    Niestety z kontynuacjami bywa tak, że kolejne części są znacznie gorsze od pierwszej. Tak samo było w tym filmie.
    Film ma inny wątek przewodni, ale głównie chodzi o to samo. W porównaniu do części pierwszej w tej mamy dwie drużyny w szkole. Film mnie nie nudził, ciekawa byłam, która drużyna przejdzie. Czy zawodowych cheerleaderek, które zdobyły puchar 9 razy, czy totalnych amatorów, którzy dopiero zaczęli poznawać czym jest cheerleading. To sprawiało, że musiałam dotrwać do końca.
    Trochę zdenerwował mnie początek filmu. Można powiedzieć, że coś na wzór pierwszej części.
    Najmocniejszą stroną filmu były chyba układy drużyn. Bardzo pomysłowe i myślę, że niektóre z elementów można byłoby wykorzystać na jakiejś dyskotece :P
    Film w ogóle mnie nie bawił, no może tylko momentami. Gdy podczas prób laska wykonując element walnęła z piąchy laskę w twarz. Lub gdy była telewizja studencka i było "Colleen w twoje ręce" To nic, że powiedziała to ta sama Colleen, ale spoko :D Jak się zorientowałam o co chodzi to miałam 5 minutowy atak śmiechu :P
    Wątek miłosny. Jakoś nie za bardzo wyeksponowany. Troszkę tam mamy flirtu na początku, całus na końcu, przytulaski w środku i to tyle. Jakoś nie wyczułam tu żadnej zbytniej uczuciowości.
    Kto by pomyślał, że laski na studiach mogą być takie głupie. Mnie normalnie zaszokowało. Głupie teksty, przejmowanie się byle czym, despotyczność. Normalnie jak nie ludzie. Albo DJ albo drużyna? co to za ultimatum w ogóle. Bo DJ są na samym dnie zaraz po pracownikach stołówki. Buhaha. To było wręcz żałosne a nie śmieszne.
    Oczywiście muzyka też nie była zbyt twórcza. Jakoś nie wciągała mnie i nie sprawiała, że miałam ochotę wstać i tańczyć tak jak to było w pierwszej części, ani także siąść i zacząć ściągać ścieżkę dźwiękową. Nic nadzwyczajnego.
    Obsada nie była nawet taka zła. Grupa dała sobie świetnie radę, naprawdę nie ma się czego uczepić, ale także nie ma czego wychwalać.
    Ogólnie to film był całkiem całkiem. Czy mi się podobał? Nawet. Da się go obejrzeć. Nie żałuję, że poświęciłam półtorej godzinki na ten filmik.