NOWOŚCI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dean DeBlois. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dean DeBlois. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 sierpnia 2014

1141. Jak wytresować smoka 2, reż. Dean DeBlois

Oryginalny tytuł: How to Train Your Dragon 2
Reżyseria:
Dean DeBlois
Scenariusz:
Dean DeBlois
Autor: na podstawie
opowiadania Cressidy Cowell
Muzyka: John Powell
Kraj: USA
Gatunek: Animacja, Familijny, Fantasy, Przygodowy
Premiera: 16 maja 2014 (Świat) 20 czerwca 2014 (Polska)
Dubbing polski: Grzegorz Drojewski, Danuta Stenka, Miłogost Reczek, Julia Kamińska, Tomasz Błasiak, Szymon Kuśmider
      Smoki jakie są każdy widzi. Dotychczas już tyle przewinęło się ich przez ekrany kinowe, że ciężko byłoby zliczyć. Krwiożercze bestie ziejące ogniem siejące trwogę. Przynajmniej tak było kiedyś. Jednakże od chwili, gdy na ekrany wkroczyła ekranizacja opowiadania „Jak wytresować smoka” wszystko się zmieniło, a to za sprawą przeuroczego Szczerbatka Nocnej Furii, który rozkochał w sobie miliony dziecięcych serc (i nie tylko!). Teraz powraca, aby zbadać siłę prawdziwej przyjaźni, a przy okazji zmierzyć się ze swoim przeznaczeniem.

wtorek, 3 maja 2011

772. Jak wytresować smoka, reż. Dean DeBlois, Chris Sanders

Oryginalny tytuł: How to Train Your Dragon
Reżyseria: Dean DeBlois, Chris Sanders
Reżyseria polskiego dubbingu: Elżbieta Kopocińska-Bednarek
Scenariusz: Dean DeBlois, Chris Sanders, William Davies
Na podstawie: opowiadania Cressidy Cowell
Muzyka: John Powell
Kraj: USA
Gatunek: Animacja / Fantasy / Przygodowy / Familijny
Premiera światowa: 18 marca 2010
Premiera polska: 09 kwietnia 2010
Polski dubbing: Mateusz Damięcki, Julia Kamińska, Miłogost Reczek, Tomasz Traczyński, Artur Pontek, Sebastian Cybulski

    Kiedy 10 lat temu Cressida Cowell opublikowała pierwszy tom serii o fikcyjnym świecie Wikingów nie sądziła, że pewnego dnia do jej drzwi zapukają przedstawiciele wytwórni DreamWorks Animation. Tak bardzo spodobała im się historia o młodym Czkawce, że postanowili zekranizować jedną z powieści pochodzącej z tej serii „Jak wytresować smoka”. Zarówno dyrektorzy kreatywni wytwórni, jak i sama Cowell, byli podekscytowani projektem, gdyż spodziewali się, że świat przedstawiony przez brytyjską autorkę trzeba będzie przedstawić z niezwykłą precyzją, aby zainteresować nim widza. W tym celu zaangażowano cieszącego się uznaniem Chrisa Sandersa oraz Deana DeBloisa, twórców kultowej animacji „Lilo i Stich”.

piątek, 22 maja 2009

438. Lilo i Stich, reż. Chris Sanders, Dean DeBlois

Reżyseria: Chris Sanders, Dean DeBlois
Reżyser polskiego dubbingu: Joanna Wizmur
Scenariusz: Chris Sanders, Dean DeBlois
Dialogi polskie: Bartosz Wierzbięta
Muzyka: Mike Tavera, Alan Silvestri
Kraj: USA
Gatunek: Animacja / Komedia / Sci- Fi
Premiera światowa: 16 czerwca 2002
Premiera polska: 05 lipca 2002
Polski dubbing:
           Zofia Jaworowska jako Lilo (głos)
           Zbigniew Zamachowski jako Stich (głos)
           Agnieszka Warchulska jako Nani (głos)
           Jacek Braciak jako Pleakley (głos)
           Krzysztof Kowalewski jako Jumba (głos)
           Andrzej Bogusz jako Gantu (głos)
           Przemysław Nikiel jako Cobra Bąbel (głos)
           Marcin Przybylski jako David Kawena (głos)
           Teresa Budzisz- Krzyżanowska jako Przewodnicząca (głos)
Historia:
    W galaktycznej Federacji ważą się losy szalonego naukowca- Jumby, oraz jego tworu- obiektu 626. Przewodnicząca Federacji skazuje naukowca na więzienie, a 626 na banicję na opuszczonym meteorze. Jednakże podczas transportu na owy meteor obiekt 626 ucieka i kieruje się na planetę Ziemia. Los sprawia, że jego statek rozbija się na Hawajach, gdzie pod przebraniem psa, aby uniknąć złapania robi wszystko, aby przygarnęła go mała dziewczynka imieniem Lilo i jej siostra Nani. Pomimo tego, że 626 nie wygląda raczej na psa Lilo nie ma żadnych wątpliwości, że to właśnie on jest jej wymarzonym zwierzątkiem i nadaje mu imię Stich. Niestety z Federacji zostaje wysłany za Stichem pościg, który ma sprowadzić go na miejsce, a składa się on z eksperta do spraw Ziemi- Pleakleya, a także jego twórca- Jumba. Dodatkowo w domu Lilo i Nani zjawia się nowy kurator- Bąbel, który ma zamiar rozdzielić siostry. Pojawienie się sprawiającego mnóstwo kłopotów kosmity wcale im nie pomaga w sytuacji.
Moja opinia o filmie:
    Film pomysłu Chrisa Sandersa „Lilo i Stich” to niezwykła historia o rodzinie i miłości, a wszystko to w klimacie gorących Hawajów, przy rytmach uwielbianych piosenek Elvisa Presleya. Gdyby tego było wam za mało to dodam, że głównym bohaterem jest paskudny kosmita, który stworzony jest do jednego celu-niszczenia wszystkiego na swojej drodze. Jednakże nie wiedzieć czemu ten paskudny kosmita potrafi wzbudzić sympatię widzów i po pewnym czasie sprawia,że pokocha go każdy, nie tylko główni bohaterowie.
    Film ten widziałam już wiele razy i myślę, że z czasem do niego powrócę. Film odniósł niesamowity sukces i pokochały go miliony dzieciaków, które nie były do tej pory przyzwyczajone do tego, że z wytwórni Disneya wydostają się tak paskudne istoty jak Stich. Mnie jednak taki pomysł bardzo się spodobał i pokochałam Sticha tak jak każdą inną postać Disneya. Według mnie nie jest on paskudny, ale uroczy. Pomysł tak się spodobał, że nie tylko powstały dalsze filmy o tym uroczym kosmicie, a nawet dwa seriale- jeden opowiadający o tym jak Lilo i Stich szukają jego kuzynów rozrzuconych po całym mieście, a drugi to japońska wersja tej historii.
    Mocną stroną filmu jest oczywiście sam pomysł. Siejący zniszczenie kosmita przybywający na Ziemię, aby móc niszczyć duże aglomeracje. Pech chce, że ląduje na małej wyspie, skąd daleko do wszelkich dużych miast. W końcu porzuca swoje przeznaczenie, aby w całości móc poświęcić się zabawie z Lilo i przebywaniu z całą swoją nową rodziną. Nie należy zapominać o dwójce ciekawych kosmitów,którzy także pojawiają się w tym filmie- Jumba i Pleakley, a także ciekawe wejście Agenta Kobry Bąbla- taki facet w czerni. Wszystko to sprawia, że film jest wyjątkowy.
    Klimat Hawajów oraz muzyka, w tym także utwory Elvisa Presleya są kolejnym plusem tego filmu, który przyciąga do ekranów. Taniec hula, który ćwiczony jest przez małą Lilo, a także później wykonywany ze Stichem przy hawajskich rytmach stanowi wspaniałą całość, na którą miło się patrzy i miło się słucha. Ścieżka dźwiękowa oprócz utworów hawajskich zawiera także 7 piosenek Elvisa Presleya. 5 z nich śpiewanych jest przez samą gwiazdę, natomiast pozostałe dwie to nowe wersje piosenek. Nie da się ukryć, że Lilo bardzo kochała Presleya dlatego zarówno w tym jak i w pozostałych filmach można spotkać wiele akcentów z nim związanych. W filmie tym także mamy wiele nawiązań do pozostałych bajek Disneya. Przykładowo chińska restauracja pojawiająca się w filmie nazywa się „Mulan Wok” co nawiązuje do „Mulan”, w pokoju Lilo pojawia się także plakat z tego filmu. W jej pokoju możemy także zauważyć zabawkę w postaci słonika Dumbo. Wiele postaci kosmitów natomiast było wzorowanych na innych postaciach Disneya, np. tych z„Kubusia Puchatka”.
    W filmie podobała mi się także animacja. Jak się dowiedziałam film jest pierwszym od czasów filmu „Dumbo” z 1941 roku filmem Disneya wykonanym akwarelami. Mówcie co chcecie, ale wydaje mi się, że dzięki temu film zyskał na głębi. Jestnie zwykle kolorowy i piękny zarazem. Każdy szczegół jest dopracowany, nawet jak nie musiałby być, przez to jeszcze przyjemniej mija czas na jego oglądaniu.
    Kolejnym atutem filmu jest oczywiście humor. Pojawienie się kosmity, którego celem jest zniszczenie wszystkiego wokół musi wiązać się z przezabawnymi konsekwencjami, w szczególności, gdy nie ma on co niszczyć. Przyznam, że uśmiałam się patrząc na jego niszczące próby. Uśmiałam się także patrząc na samego Sticha. Może i był niebezpieczny, ale miałam taką uciechę z niego, że głowa mała. Ubawiła mnie także postać Pleakleya, który był ogromnie zakochany w Ziemi. Rozwalił mnie motyw z tym, że komary istniejące na Ziemi są pod ochroną, dlatego też niemożna jej zniszczyć. Ubaw był także kiedy Pleakley starał się opanować ziemskie zwyczaje i przybrał postać kobiety, aby wtopić się w tłum. W ogóle nie mówię nic o tym jak Stich chciał mu odgryźć głowę hihi :D ogólnie to wiele było zabawy w tym filmie. Bardzo mi się to podobało.
    Dubbing w tej animacji był rewelacyjny. Bardzo mi się podobał. Zabawne dialogi możemy zawdzięczać Bartoszowi Wierzbięcie, który układał dialogi także do takich produkcji jak „Shrek” , „Rybki z ferajny”, a ostatnio także „Madagaskar 2”.Bogata przeszłość sprawiła, że film jest niezwykle zabawny. Głosów głównym postaciom użyczyli Zofia Jaworowska („Nowe szaty króla”, „Robin Hood”) oraz Zbigniew Zamachowski („Shrek”, „Ciało”). Oboje bardzo mi się podobali w swoich rolach. Zamachowski szczególnie. Jego postać była dość niezwykła co wymagało od niego dużo pracy, na szczęście jak zawsze Zamachowski sobie poradził. W role pozostałych dwóch kosmitów wcielił się Krzysztof Kowalewski („Tarzan”, „Ogniem i mieczem”) a także Jacek Braciak („Dżungla”, „Palimpsest”). Oboje także bardzo mi się spodobali w tych rolach. Ciekawe głosy idealnie dobrane do postaci. Nie mam żadnych zastrzeżeń.
     „Lilo i Stich” nie jest typową bajką Disneya. Mamy tutaj wiele innowacji, które przypadają do gustu. Co prawda mamy tutaj kilka schematów, ale film ma pewną głębię i oczywiście morał tak jak większość bajek. Film ma wszystko czego potrzeba- dużą dawkę humoru, charakterystyczne postacie oraz wiele wiele miłości rodzinnej. Nie brakuje także odpowiedniego klimatu oraz niezapomnianych, kultowych utworów. Film bardzo mi się podobał i zajmuje szczególne miejsce w moim sercu. Myślę, że każdemu przypadnie do gustu, nie tylko dzieciakom.
OCENA: 8/10            Bardzo dobry
      
W serii: