NOWOŚCI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Christophe Gans. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Christophe Gans. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 listopada 2010

177. Silent Hill, reż. Christophe Gans

Reżyseria: Christophe Gans
Scenariusz: Roger Avary
Na podstawie: serii gier komputerowych
Zdjęcia: Dan Laustsen
Muzyka: Jeff Danna, Akira Yamaoka
Kraj: USA, Kanada, Francja, Japonia
Gatunek: Horror
Premiera światowa: 21 kwietnia 2006
Premiera polska: 26 maja 2006
Obsada: Radha Mitchell, Sean Bean, Jodelle Ferland, Laurie Holden, Deborah Kara Unger, Alice Krige

  Córeczka Rose i Chrisa o imieniu Sharon jest lunatyczką. Najbardziej przeraża ich to, że po każdej wyprawie podczas snu wykrzykuje jedną nazwę- Silent Hill. Rose postanawia zabrać córkę do owego miasteczka, aby dowiedzieć się co takiego ją stamtąd przywołuje. Być może nawet wyleczy ją to z jej dziwacznego schorzenia. W pewnym momencie na drodze ich samochodu staje dziewczynka, dlatego też samochód Rose wpada w poślizg, a ona sama uderza się w kierownicę i traci przytomność. Gdy się budzi z przerażeniem stwierdza, że zniknęła jej córka. Okazuje się, że Rose stoi tuż przed wjazdem do Silent Hill. Podejmuje decyzję wyruszyć w miasto i odnaleźć córeczkę. Niestety dość szybko zdaje sobie sprawę, że w miasteczku jest coś nie tak.
    Film powstał w oparciu o grę o tym samym tytule. Ja osobiście nie grałam w nią, gdyż za bardzo się bałam :)
Jak dla mnie film był troszkę zakręcony. Wiele się tam w nim działo, ale nie za bardzo rozumiałam o co tutaj w tym wszystkim chodzi. Przez cały film w głowie siedziało mi kilka pytań i myślałam, że wraz z końcem da mi ten film jakieś odpowiedzi. Niestety tak się nie stało. Po obejrzeniu tego filmu czuję taki niedosyt. Pewnie przez to, że skończyło się to dość dziwnie. Muszę się przyznać, że wiedziałam iż coś jest nie tak...
    Nie dziwi mnie to, że opinie o filmie są podzielone, bo film jest zachowany w dość takim można by powiedzieć dziwacznym klimacie. Czułam się normalnie jak w grze :D
    Już właściwie od samego początku coś się tutaj dzieje. Od samego przyjazdu do miasteczka Rose już zaczynały ją atakować jakieś dziwne istoty. Później zorientowałam się, że to wszystko co dziwne ożywa wtedy jak słychać tajemniczy sygnał, po którym przychodzi dziwny mrok.
    Zaskoczyło mnie to, że w pewnym momencie pojawiła się policjantka, Cybil, która jechała za Rose i niestety też wpadła w sidła Silent Hill. W sumie to cieszyło mnie to, bo w końcu to jakieś wsparcie jest.
    Film był jak dla mnie przerażający i czasami po prostu obrzydliwy. Zastanawiacie się kiedy? Obrzydziła mnie scena, w której potwór z piramidową głową zerwał skórę z jednej kobiety o imieniu Anne i rzucił nią o drzwi. To było totalnie ohydne, ale sam potworek był jak dla mnie niesamowity :) wyglądał świetnie. Inną ohydną i przerażającą mnie sceną była scena, w której w kościele z podziemi wyrosła poparzona Alessa i oplatała wszystkich winowajców drutem kolczastym. Najgorsze było to jak zabiła tą babkę Christobellę. To było bardzo okrutne, ale fakt  faktem, że babka też nie była zbytnio miłosierna, gdy paliła ją na stosie, albo gdy paliła Cybil. W ogóle pod tym względem był ten film trochę chory. Trochę to w sumie za mało powiedziane. Jak można było spalić małą dziewczynkę na stosie tylko dlatego, że nie posiadała ojca. Za to, że nie miała ojca uznano ją za szatańską. W ogóle to za bezduszność! To wyglądało potwornie, gdy ją palili. Tak! niestety zostało to pokazane. Najgorsze z tego wszystkiego było to, że ona to przeżyła. Ciało miała całe zwęglone i w ogóle myślałam, że się rozpłaczę jak na nią patrzyłam. To wyglądało okropnie i chyba każdy wolałby nie przeżyć takiego czegoś.
    Niby w tym takim powrocie do przeszłości, gdy Mroczna Alessa pokazała jej całą historię Alessy wszystko zostało wyjaśnione. Alessa była córką Dahli i po tym jak ją palono na stosie, jak już leżała w szpitalu, nastąpiło tak jakby jej rozdwojenie. Powstała zła Alessa i dobra o imieniu Sharon. Sharon została podrzucona do sierocińca przez złą Alessę i tam zaadoptowali ją Rose i Chris. To było jasne, ale nie rozumiem paru spraw. Podczas, gdy przychodził mrok wszyscy uciekali do kościoła. Dahlia została na schodach. Dlaczego wszyscy inni byli mordowani, a ona przeżyła? czy to tylko dlatego, że była matką Alessy? I podstawowe pytanie. Dlaczego były tak jakby dwa światy Silent Hill? Ten normalny i zwykły? Dlaczego Rose akurat trafiła do tej mrocznej wersji? Czy to tylko dlatego, że Alessa chciała dostać Sharon? Dlaczego Christopher jak szukał swojej córki i żony trafił do zwykłego Silent Hill? W ogóle ten motyw był taki okrutny. Tak straszliwie chciało mi się płakać. To było pewne, że już nigdy nie wrócą do normalnego świata. Nie rozumiem dlaczego, ale tego to się chyba już nigdy nie dowiem. No chyba, że powstanie druga cześć filmu i wtedy nastąpi jakieś wyjaśnienie.
    Bardzo podobały mi się te wszystkie mroczne postaci. Ten piramidogłowy był po prostu świetny , ale na przykład mroczne pielęgniarki czy też płaczące dzieci lub ten potwór bez rąk, czy wypełzający z kabiny toalety woźny to było bardzo klimatyczne i sprawiało, że naprawdę się bałam, tzn. te postaci. Masakra. Po obejrzeniu tego filmu stwierdziłam, że bardzo dobrze się stało, ze nie grałam w grę bo chyba wlazłabym do jakiegoś pokoju i już bym z niego nie wylazła ze strachu :) Twórcy tych postaci spisali się na medal.
    Co do aktorstwa to Radha i Jodelle zagrały moim zdaniem świetnie. Najbardziej podobała mi się Jodelle. Jest taka młoda a potrafiła zagrać świetnie 3 postacie. Mnie osobiście podobała się ta jej mroczna odsłona :) była świetna w tej roli. Trochę mnie zszokowała postać Cybil grana przez Laurie Holden. Niby taka twarda, ale kurde... miała szansę przeżyć, a ona praktycznie sama się wpuściła w ręce złoczyńców. No, ale w tym mroku, tam w piekle może Alessa nie pozwoliłaby jej żyć. No tego nie wiadomo. Szkoda, że tak się stało, ale cóż. W filmie możemy również zobaczyć Seana Beana grającego rolę Christophera. Aktora znamy między innymi z takich filmów jak "Władca Pierścieni" czy też "Skarb Narodów". Ja osobiście bardzo go lubię jako aktora :) i oglądam z nim każdy film. Reszta bohaterów była również bez zarzutu, a najlepsza była Dahlia. Naprawdę interesująca postać :) spodobała mi się :)
    Film bardzo mi się podobał, pomimo tego, że był dziwaczny i troszkę dla mnie niezrozumiały. Jednak tego klimatu nigdy nie zapomnę, przyznam się, że miałam problemy z zaśnięciem po tym filmie.