Oryginalny tytuł: Epic Movie
Reżyseria: Jason Friedberg, Aaron Seltzer
Scenariusz: Jason Friedberg, Aaron Seltzer
Zdjęcia: Shawn Maurer
Muzyka: Ed Shearmur
Kraj: USA
Gatunek: Komedia
Premiera światowa: 25 stycznia 2007
Premiera polska: 16 marca 2007
Obsada: Jayma Mays, Faune A. Chambers, Adam Campbell, Kal Penn, Jennifer Coolidge, Tony Cox, Hector Jimenez, Fred Willard, Crispin Glover, David Carradine, Kevin McDonald, Carmen Elektra, Darrell Hammond
Cztery sieroty pochodzące z różnych miejsc Lucy- córka kustosza
Luwru, Susan- nowo adoptowana córka Angeliny Jolie i Brada Pitta,
Edward, który dorasta w sierocińcu i Peter, który uczęszcza do szkoły
dla mutantów, mają szansę odbycia niesamowitej wycieczki do Fabryki
czekolady. Nie zdają sobie jednak sprawy, że staną się nowym dodatkiem
do jedynej w swoim rodzaju czekolady Willy`ego Wonki. Podczas ucieczki
przed Willy`m Lucy odkrywa tajemniczy pokój, w którym stoi zagracona
szafa. O dziwo za klamotami znajduje się pełno futer, które doprowadzają
najpierw ją a potem pozostałe niespokrewnione ze sobą sieroty do
cudownej krainy śniegu Gnarni. Muszą oni pomóc mieszkańcom tej
wspaniałej krainy zrzucić z tronu ich obecną królową, Białą Ladacznicę.
Plusy:
-
humor. Było w tym filmie wiele prześmiesznych scen. Można było się
naprawdę pośmiać, ale większość z tego humoru polegała na tym, że były
to absurdy, z których pozostało się już tylko śmiać.
- świetne
filmy. Do tworzenia tej parodii wykorzystano wiele filmów, m.in. X-men,
Piraci z Karaibów, Kod Da Vinci, Nacho Libre, Klik, Opowieści z Narnii i
Charlie i Fabryka Czekolady. Można było się doszukać również parodii
jednego z programów MTV, gdy pokazywane są różne domy. Oczywiście
sparodiowane zostały dziewczyny z Pussycat Dolls, a także ich piosenka
"Beep". Według mnie wybrano świetne filmy, gorzej było z ich
wykorzystaniem.
- kolory. Podobały mi się te barwne postacie, ciuchy i w ogóle krajobrazy ;P
Minusy:
-
jak już wspomniałam fajne filmy wybrano do tej parodii, ale niestety
tak to wszystko zrobili, że niektóre sytuacje w ogóle nie były zabawne.
Ja nie wiem czy to jacyś imbecyle kręcili ten film czy jak, ale było to
żałosne.
- nudy. Było tak nudno, że widziałam jak 4 osoby wyszły
chyba w połowie filmu, albo nawet po 20 minutach. Nic się tam właściwie
ciekawego nie działo. Marzyłam tylko o tym, aby ten durny film się
skończył.
- totalnie wkurzające było to, jak jakimś niewiadomym
sposobem ożywały niektóre postaci. Jak to możliwe, że Willy odrąbał
głowę Susan a potem była cała i zdrowa. Albo jak to się stało, że sługa
Ladacznicy zastrzelił fauna kilka razy, a on potem i tak żył.
Beznadzieja.
Ulubione sceny:
-
yyy... hmmmm... po raz pierwszy od pewnego czasu nie jestem w stanie
wyznaczyć jakiejś ulubionej mojej sceny, ponieważ takowej nie było.
Moja opinia:
Jak na wybrane filmy można było stworzyć, moim skromnym zdaniem,
naprawdę śmieszny filmik. Żart był tutaj naciągany i aż absurdalny.
Dlatego też nic więcej o tym filmie nie powiem, ale zdecydowanie nie
dość, że nie polecam tego filmu to wręcz przeciwnie, stanowczo go
odradzam.
