Oryginalny tytuł: Zathura
Reżyseria: Jon Favreau
Scenariusz: John Kamps, David Koepp
Na podstawie: powieści Chrisa Van Allsburga
Zdjęcia: Guillermo Navarro
Muzyka: John Debney
Kraj: USA
Gatunek: Przygodowy
Premiera światowa: 08 listopada 2005
Premiera polska: 20 stycznia 2006
Obsada: Jonah Bobo, Josh Hutcherson, Kristen Stewart, Dax Shepard, Tom Robbins
Rodzice 6-letniego Dannego i 10-letniego Waltera rozwiedli się.
Akurat spędzają czas ze swoim tatą. Walter wciąż próbuje pokazać
Dannemu, że nie ma takiej rzeczy, w której Danny byłby od niego lepszy.
To sprawia, że dwaj bracia wciąż się kłócą. Podczas kolejnej z kłótni
Danny przez przypadek wylewa sok na projekt swojego ojca. Tata musi
jechać po kolejną kopię projektu więc powierza chłopców ich siostrze,
Lisie. Gdy tylko tata odjeżdża Lisa powtórnie zagrzebuje się w cieple
swojego łóżka olewając przy tym chłopców. Walter robi kolejny dowcip
Dannemu, który ląduje w piwnicy. Znajduje tam tajemniczą grę Zathura.
Pomimo protestów Waltera Danny zaczyna grę. Naciska guzik, przesuwa się o
podaną liczbę pól, wyskakuje karteczka z łamigłówką. Po dość opłakanych
konsekwencjach i przeczytaniu instrukcji chłopcy rozumieją, że aby
wszystko mogło wrócić do normy muszą przeciwstawić się wszystkim
przeszkodą i skończyć grę.
Film jest bardzo podobny w pomyśle do znanym wszystkim Jumanji. Ten sam
motyw. Gra planszowa, która ma swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości.
W tej części przenosimy się do kosmosu. Film jest dość ciekawy, no ale
niestety schemat jest dobijający, jeszcze jak się pojawia ten astronauta
to już w ogóle było przegięcie. Aczkolwiek pomimo tego schematu film
nie nużył, przynajmniej mnie się to nie zdarzyło, oglądałam go z
zaciekawieniem. Możliwe, że było to oczekiwanie związane z tym czy
będzie ten film równie dobry jak Jumanji. Film jest równie dobry, ale
oczywiste jest to, że nie każdemu mogą się spodobać zdjęcia kosmiczne,
latający astronauci, ostrzeliwanie domu przez statek i jaszczurkowaci
kosmici. Mnie się to bardzo podobało ;P w szczególności te jaszczury,
były po prostu świetne. Mocną stroną tego filmu są właśnie efekty
specjalne. Sam kosmos jest po prostu urzekający, czemu nie jestem
astronautką? Ech :( No, ale oczywiście nie z byle powodu fascynowała
mnie astronomia oczywiście ta jej wizualna część ;P Twórcy pod tym
względem popisali się, muszę to przyznać i oczywiście im to wyszło.
Trochę męczący jest tutaj motyw ciągłej kłótni dwóch braci, nawet bardzo
męczący. Na szczęście jednak, jak ja to mówię, takie mocne wydarzenia
potrafią na nowo zjednoczyć ludzi. Prawdę mówiąc ja też chyba bym się
bardziej zjednoczyła z siostrą, gdybym stała w obliczu takiego
zagrożenia. Zawsze wtedy troszczymy się o najbliższych, czyż nie?
Film urozmaicały również różne śmieszne dialogi, oczywiście był to
dowcip ukryty, ironiczny a może nawet sarkastyczny ;P wiele zabawnych
sytuacji i wiele nierealnych faktów, jak na przykład to, jak oni w ogóle
przeżyli w tej próżni ?! :| no, ale jak to mój tata określił, "to tylko
bajka", na co ja entuzjastycznie "film tato, film, a nie bajka ;P"
Hihi. Ale można powiedzieć, że film ten ma w sobie coś z bajki, tak samo
zresztą w Jumanji.
Akcje, które mają tutaj miejsce są
powiedzmy, że bardziej niebezpieczne niż te, które miały miejsce w
Jumanji. Może ktoś się ze mną nie zgodzi, ale spójrzcie na to, że w
Zathurze oni musieli siedzieć w tym domu, nie mieli dokąd uciec, w
każdej chwili mogli zginąć, gdy zostali ostrzeliwani przez kosmitów lub
gdy atakował ich złowieszczy robocik. A w Jumanji... w tym filmie mieli
do dyspozycji całe miasto, ba cały kraj nawet jakby chciało im się tak
biegać ;P
Film oczywiście dobrze się skończył, oczywiście zanim
to nastąpiło była chwila napięcia, no ale cóż ;P musieli jakoś
efektownie zakończyć całą grę ;P
Obsada filmu nie budzi żadnych
zastrzeżeń. Jonah Bobo był naprawdę uroczy ;P ma dopiero 9 lat a już
potrafi nas zauroczyć ;P hihi :D wszyscy grali bardzo przekonująco, no
oprócz Kristen Stewart, która normalnie jak grom z jasnego nieba poczuła
miętę do astronauty :D ależ to zabawnie wyglądało ;P:D
Film mi
się bardzo podobał. Nie wiem czy to ze względu na efekty, czy ogólnie na
pomysł, po prostu wciągnął mnie i podobał mi się pomimo tego, że miałam
jakieś opory przed jego obejrzeniem :P
