Oryginalny tytuł: Yours, Mine and Ours
Reżyseria: Raja Gosnell
Scenariusz: Richard C. Haines, David Kidd, Rob Muir, Ron Burch, Bob Hilgenberg
Zdjęcia: Theo van de Sande
Muzyka: Christophe Beck
Kraj: USA
Gatunek: Familijny, Komedia
Premiera światowa: 23 listopada 2005
Premiera polska na DVD: 15 stycznia 2007
Obsada: Rene Russo, Dennis Quaid, Danielle Panabaker, Drake Bell, Miranda Cosgrove, Slade Pearce, Miki Ishikawa, Little JJ, Jennifer Habib, Jessica Habib, Andrew Vo, Nicholas Roget- King, Sean Faris, Katija Pevec, Haley Ramm, Dean Collins, Tyler Patrick Jones, Bridger Palmer, Brecken Palmer, Ty Panitz
Helena jest projektantką i ma aż dziesięcioro dzieci :) tylko czwórka z
nich jest jej, pozostała szóstka jest adoptowana. Frank Beardsley jest
admirałem. On natomiast ma ośmioro dzieci. Po latach Helena przypadkowo
spotyka się z Frankiem na zjeździe absolwentów. Kiedyś mieli się pobrać,
teraz postanawiają to zrobić. Kupują ogromny dom z latarnią, w którym
będzie mogło się pomieścić ich osiemnaścioro dzieci, pies i świnka.
Niestety dzieci nie są tym pomysłem zachwycone. Najpierw walczą między
sobą, później jednak postanawiają zrobić wszystko, żeby małżeństwo ich
rodziców się rozpadło.
Uwielbiam takie filmy. Osiemnaścioro dzieci? Koszmar. Jak można sobie
dać radę z taką grupką dzieci :D i jak bardzo trzeba być cierpliwym.
Film jest bardzo przyjemnym filmem, pomysł został zaczerpnięty niestety
ze starej wersji z 1968 roku. Ma bardzo zaskakujący początek. Po jednym
spotkaniu postanowili wziąć ślub?! Spoookooo.
Podczas
rozkręcania się akcji film nabiera różnych barw, dosłownie i w
przenośni. Film to przede wszystkim film rodzinny, który każdemu
powinien się spodobać. Największym atutem tego filmu jest dowcip. Sam
fakt posiadania tylu dzieci wskazuje na humorystyczne wydarzenia.
Wspólne malowanie domu, które w końcu przeradza się w bitwę na poduszki i
farbę. Impreza w całym domu, a małe dzieci zamknięte w jednym pokoju ze
słodyczami :D
Ubarwienie komediowe zaczyna zmieniać kolor, gdy
dzieciakom udaje się dokonać tego co chcieli, rozdzielili rodziców.
Wtedy pojawia się to czego nie lubię w takich filmach- łzy. Jak oni
płaczą to ja też płaczę. Każda kłótnia rodziców sprawiała coraz większą
radość u dzieci. Aż w końcu dopięły swego. Tata przyjął posadę
komendanta i wypływa w morze na długi czas. Na szczęście film kończy się
dobrze, bo dzieci nie przewidziały, że te ich gierki i organizacja
wszystko sprawią, że staną się sobie o wiele bliżsi.
W czasie imprezy podczas filmu możemy usłyszeć najnowszy utwór Black Eyed Peas "Pump it" ależ byłam zaskoczona :D Hehe
Film bardzo mi się podobał, jak już pisałam, uwielbiam takie filmy,
filmy z taką ogromną ilością dzieciaczków :D zawsze wychodzi z tego
niezły ubaw, zawsze są najpierw kłótnie a potem jak zwykle wielka miłość
do rodzeństwa. Film mnie nie nudził, bo co chwilę działo się coś
niespodziewanego, aczkolwiek zakończenie jest bardzo przewidywalne.
