NOWOŚCI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fantastyczna Czwórka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fantastyczna Czwórka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 października 2010

032. Fantastyczna Czwórka, reż. Tim Story

Oryginalny tytuł: Fantastic 4
Seria: Fantastyczna Czwórka  #1
Reżyseria: Tim Story
Scenariusz: Michael France, Mark Frost, Sam Hamm, Simon Kinberg, Philip Morton
Na podstawie: komiksu Stana Lee i Jacka Kirby`ego
Zdjęcia: Oliver Wood
Muzyka: Deane Ogden, John Ottman
Kraj: Niemcy / USA
Gatunek: Sci - Fi / Przygodowy
Premiera światowa: 29 czerwca 2005
Premiera polska: 19 sierpnia 2005
Obsada: Ioan Gruffudd, Michael Chiklis, Chris Evans, Jessica Alba, Julian McMahon

    Reed Richards (Ioan Gruffudd) jest wspaniałym naukowcem, który chce wyruszyć na stację Victora Van Dooma (Julian McMahon), by zbadać chmurę słoneczną w celach poznania tajemnicy ludzkiego DNA. Niestety, pomimo obliczeń, chmura przeszła przez staję o wiele za wcześnie, w czasie gdy był tam sam Reed Richards, jego przyjaciel Ben Grimm (Michael Chiklis), jego była dziewczyna Susan Storm (Jessica Alba), jej nieznośny brat Johnny (Chris Evans) oraz sam Van Doom. Cała ich piątka zostaje napromieniowana. Ponieważ Reed, Ben, Susan oraz Johnny byli najbliżej promieniowania u nich szybciej zaczęły się pojawiać ich nowe zdolności. Johnny potrafi zamienić się w żywy ogień oraz ma zdolności latania, Susan może na zawołanie stać się niewidzialna oraz wytworzyć pole siłowe, Reed może rozciągać się jak guma a Ben zamienia się w człowieka skałę o niesłychanej sile. Ich moce niszczą im życie, w szczególności życie Bena, ponieważ po tej zmianie rzuca go narzeczona. Wkrótce przyjdzie czas zmierzyć im się z ostatnim zmutowanym... Victorem Van Doomem.
    Film ma w sobie dużo akcji, nie jest nią nasiąknięty, ale też nie jest jej pozbawiony. Ataki, objawy fantastycznych zdolności, sceny walk, to jest coś co nie pozwoli się widzom nudzić.
    Jest również naładowany efektami specjalnymi. Same postacie bohaterów są już czymś efektownym, gdy Johny zamienia się w ogień, gdy Reed się rozciąga, naprawdę fascynujące. Efektowne są też sceny walki, czy choćby nawet chmura słoneczna.
    W sumie to w filmie nie ma nic śmiesznego, tzn. chodzi o same wydarzenia, ale teksty... teksty Johnnego są prześmieszne i nie tylko jego. Duże poczucie humoru bohaterów, naprawdę ubarwia ten film. 
    Mnie się podobało, nie wiem jak innym, ale cóż. Najbardziej podobała mi się postać Johnnego, po prostu przezabawna postać i do tego taka lekkomyślna. Drugą postacią wyróżniającą się jest zdecydowanie sam Van Doom, zły do szpiku kości.
    Założę się, że wiele osób nie zgodzi się ze mną, że film jest ciekawy i fajny. Od kuzyna przyjaciółki dowiedziałam się, że jest to najbardziej beznadziejny film w dziejach. Mnie się podobał, sama nie wiem czemu, poprostu był fajny.
W serii:
  • Fantastyczna Czwórka  (2005)
  • Fantastyczna Czwórka: Narodziny Srebrnego Surfera  (2007)

środa, 20 czerwca 2007

258. Fantastyczna Czwórka: Narodziny Srebrnego Surfera, reż. Tim Story

Oryginalny tytuł: Fantastic 4: Rise of the Silver Surfer
Seria: Fantastyczna Czwórka #2
Reżyseria: Tim Story
Scenariusz: Don Payne, David Self, Mark Frost
Na podstawie: komiksu Stana Lee i Jacka Kirby'ego
Zdjęcia: Larry Blanford
Muzyka: John Ottman
Kraj: USA, Niemcy
Gatunek: Sci-Fi, Przygodowy
Premiera światowa: 13 czerwiec 2007
Premiera polska: 15 czerwca 2007
Obsada: Ioan Gruffudd, Jessica Alba, Chris Evans, Michael Chiklis, Doug Jones, Laurance Fishbourne, Julian McMahon, Andre Braugher, Beau Garrett

   Reed i Susan mają się pobrać jednak wciąż coś staje im na przeszkodzie. W między czasie na Ziemi mają miejsce niewyjaśnione anomalia pogodowe. Bohaterowie, a właściwie to Johnny poznaje na własnej skórze przyczynę owych zmian. Okazuje się, że za wszystkim stoi tajemniczy Silver Surfer, który jakimś cudem zmienił materię Johnnego i ma on problemy ze swoją mocą. Genera Hager prosi Fantastyczną 4 o pomoc w odnalezieniu Silver Surfera, ponieważ obawia się, że jest on zapowiedzią końca świata. Nikt jednak nie rozumie po co są wydrążone wzdłuż Ziemii dziury. Susan, która jako jedyna złapała wspólny język z Surferem dowiaduje się, że to nie on jest niszczycielem, ale pomaga on Galactusowi, który jest pożeraczem planet. Jeżeli Fantastyczna 4 czegoś szybko nie wymyśli to także Ziemia zostanie zniszczona. W dodatku muszą sobie poradzić również z zmartwychwstałym von Doomem.
Plusy:
-    akcja. Nie jest to to samo co pierwsza część, ale jednak jest w niej dużo akcji. Nowe wydarzenia szybko wciągają, przez co film ogląda się szybko i przyjemnie. Możemy podziwiać jak nasi bohaterowie ratują Diabelski Młyn i jego pasażerów i związane z tym chwile grozy. Będziemy również świadkami pościgu Johnnego za Silver Surferem oraz katastrofalny ślub. Oczywiście najbardziej widowiskowa jest ostateczna rozgrywka między Johnnym, a von Doomem.
-    humor. Jest go niestety zdecydowanie mniej niż w tamtej części, ale jednak jest bardzo rozbrajający :) w szczególności, gdy Johnny przejmuje moc Bena, a Ben Johnnego. Śmiesznie jest jak Johnny przeżywa to, że zamienił się w skałę :D buhaha :D:P powalające są również podrywy Johnnego, gdy próbuje on poderwać Frankie ;P albo jak urządzają wieczór kawalerski Reedowi :) mniej jest zabawnych scen, ale cóż :)
-    efekty. Są one mocną stroną filmu. Najbardziej widowiskowy jest Silver Surfer. Dech w piersi zapiera, gdy Galactus atakuje Ziemię. Jest to po prostu szokujące i mnie osobiście zatkało, ale to dobrze, bo było to bardzo niesamowite. Piękne jest również to jak Johnny przejmuje moce swoich przyjaciół, aby pokonać von Dooma. Fajnie to wyglądało. Dosyć interesująco :)
-    napięcie. Tak o dziwo napięcie też panowało w tym filmie. Najbardziej się stresowałam chyba jak o mało nie zmiotło Alici na ślubie, tzn. śmigłowiec o mało jej nie poszatkował. Jak już wspominałam wcześniej najbardziej stresująca był atak Galactusa. No po prostu szok, ale nie będę się powtarzać ;P
-    wzruszenie. Było kilka wzruszających scen. Piękny ślub i niespodziewany zwrot akcji. To było coś co bardzo mnie poruszało. Gdy Susan broniła Surfera, też chwytało to za serce. Ogólnie to większość filmu opierała się o grę na uczuciach. O dziwo w pewnym momencie nie zaczęłam płakać, ale w innym już nie mogłam i wybuchnęłam płaczem. Jednakże wszystko dobrze się skończyło.
-    zaskoczenie. Naprawdę zastanawiałam się przez dłuższy czas po co twórcy wprowadzili na nowo postać von Dooma i w ogóle jakim cudem on ożył. Nie rozumiem tego. Chociaż właściwie to mam teorię, że to przez Silver Surfera, ale mniejsza z tym. Postać von Dooma znowu była mroczna, a miałam taką małą nadzieję, że jednak przeszedł na dobrą stronę mocy. Jednakże musiał coś odwalić co "zaskoczyło" wszystkich. No, ale cóż mroczne charaktery tak mają.
-    Silver Surfer. Bardzo mi się spodobała ta postać. Był taki srebrny :P z początku myślałam, że jest zły, ale później okazało się, że jest inaczej. Podobało mi się jak przemawiał tymi monosylabami ;P hihi :D trochę mi się żal zrobiło jak został schwytany :( i tak go torturowali i wogóle, przykre to było, przynajmniej jak dla mnie. Podobało mi się również to co zrobił dla Susan i dla innych. A co zrobił to dowiecie się jak obejrzycie film ;P
-    zakończenie. Zakończenie fimu było bardzo widowiskowe, a już sama sama końcówka daje nadzieję. Gdy będziecie wychodzić to po części napisów jest jeszcze malutki fragment, który daje właśnie nadzieję :) aż się uśmiechnęłam i czekam na kolejną część :D hihi :)
Ulubione sceny:
-    pościg Johnnego za Silver Surferem,
-    atak Galactusa.
  
Moja opinia:
    Nie jest to tym samym co pierwsza część, ale nie jest o wiele od jedynki gorsza. Bardzo podobała mi się ta część, ale wydaje mi się, że postać Surfera ratuje cały film. Nieważne, ogólne wrażenie jest jak najlepsze :)