Oryginalny tytuł: Stormbreaker
Reżyseria: Geoffrey Sax
Scenariusz: Anthony Horowitz
Na podstawie: powieści Anthony`ego Horowitza
"Misja 'Błyskawica' "
Zdjęcia: Chris Seager
Muzyka: Alan Parker
Kraj: USA, Wielka Brytania, Niemcy
Gatunek: Akcja
Premiera światowa: 21 lipca 2006
Premiera polska: 10 listopada 2006
Obsada: Alex
Pettyffer, Ewan McGregor,Alicia Silverstone, Sarah Bolger, Michael Rourke, Bill Nighy, Sophie Okonedo, Missi Pyle
14- letni chłopiec Alex Rider jest sierotą. Wychowuje go wuj Ian
Rider. Jednak gdy wuj ginie podczas jednej z akcji szpiegowskich Alexowi
zostaje jedynie gosposia, Jack. Przez przypadek Alex odnajduje wejście
przez automat do robienia zdjęć do tajnej siedzimy misji specjalnych. Od
samego Blunta, przełożonego jego wuja, dostaje swoją pierwszą misję. Po
przejściu niezwykle trudnego szkolenia Alex dostaje supe rgadżety i
udaje się na spotkanie z Darius`em Sayle`m twórcą nowoczesnych
komputerów Stormbreakerów. Ma on za zadanie odkryć kto zabił jego wuja
oraz poznać szczegóły Stormbreakera.
Plusy:
- akcja. No jest to dosyć żwawe przyznam. Dużo się dzieje i nie sposób się nudzić.
-
gadżety. No te małe cacka są niezwykłe. Najbardziej chyba rozbroił mnie
krem na pryszcze. Najbardziej podobała mi się konsola do gier i jojo.
Komputery również były niezłe, ale jak dla mnie to zbyt to było
realistyczne.
- humor. Niektóre teksty Alexa były chamskie,
sarkastyczne i to mnie najbardziej rozśmieszało. Nie pamiętam
szczegółów, więc może to świadczyć o czymś innym. Najbardziej
rozbrajająca była jedna postać, Nadia Vole, asystentka Sayle`a. Jej
akcent mnie powalał, tak śmiesznie gadała, że szok :D hehe :D
-
obsada. Bill Nighy. Ten człowiek jest po prostu niezwykły. Szokuje mnie z
jaką łatwością przychodzi mu pokazanie się z zupełnie innej strony.
Potrafi być groźny jak w Underworld, "uroczy", śliski i piracki grając
Davy Jones`a w Piratach i teraz mogliśmy go poznać w zupełnie innym
wcieleniu. Jakie to wcielenie? trudno właściwie określić. Powiem tylko,
że jego wypowiedzi, gesty i mimika twarzy była zniewalająca. Nic na to
nie poradzimy, to jest po prostu Mistrz.
- dzięki Bogu miałam
możliwość obejrzenia tego filmu bez dubbingu! hyhy :D w oryginalnej
wersji językowej jest o wiele lepszy.
Minusy:
-
film mnie nie wciągnął. Może to ze względu na mój zepsuty humor, ale
jakoś nie specjalnie czułam się zainteresowana tym filmem.
-
niektóre wydarzenia nie zostały do końca wyjaśnione. Ja myślałam, że ten
jego wuj, Ian jednak żyje. Poza tym nie rozumiem tej końcowej sytuacji z
Sayle`m i jednym z jego ochroniarzy. Nie pojmuję dlaczego tak się
stało.
Ulubiona scena:
- gdy Alex wszedł do automatu i nagle pojechał do kwatery głównej.
- demonstracja Stormbreakera.
Moja opinia:
Właściwie spodziewałam się czegoś lepszego po tym filmie. Myślałam, że będzie jakoś... hmmm bardziej interesująco.