NOWOŚCI
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alfonso Cuaron. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alfonso Cuaron. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 października 2013

1080. Grawitacja, reż. Alfonso Cuarón

Oryginalny tytuł: Gravity
Reżyseria: Alfonso Cuarón
Scenariusz: Alfonso Cuarón, Jon
ás Cuarón
Zdjęcia: Emmanuel Lubezki
Muzyka: Steven Price
Kraj: USA, Wielka Brytania
Gatunek: Sci-Fi, Dramat
Premiera: 18 sierpnia 2013 (Świat), 11 października 2013 (Polska)
Obsada: Sandra Bullock, George Clooney, Ed Harris, Paul Sharma, Amy Warren
    Niesamowicie wywalony w kosmos film! Tytuł, który niektórzy wymieniają dyskutując o przyszłorocznej gali rozdania Oscarów. Produkcja człowieka, który wstrząsnął światem takimi obrazami, jak „I twoją matkę też”, czy „Ludzkie dzieci”. Tym razem, meksykański filmowiec imieniem Alfonso Cuarón wypuszcza w kosmos dwójkę światowej sławy aktorów- Sandrę Bullock oraz George'a Clooneya. Wszystko po to, abyśmy wraz z nimi spojrzeli na świat pozbawiony „Grawitacji” i to w bardzo dobrze wykorzystanym potencjale technologii trójwymiarowej.

poniedziałek, 6 grudnia 2010

337. Harry Potter i Więzień Azkabanu, reż. Alfonso Cuarón

Oryginalny tytuł: Harry Potter and the Prisoner of Azkaban
Seria: Harry Potter #3
Reżyser: Alfonso Cuarón
Scenariusz: Steven Kloves
Zdjęcia: Michael Seresin
Muzyka: John Williams
Na podstawie: powieści J.K. Rowling
Kraj: USA / Wielka Brytania
Gatunek: Familijny / Fantasy / Przygodowy
Premiera światowa: 31 maja 2004
Premiera polska: 04 czerwca 2004
Obsada: Daniel Radcliff, Rupert Grint, Emma Watson, Tom Felton, Gary Oldman, Robbie Coltrane, Michael Gambon, Alan Rickman, Maggie Smith, David Thewlis, Emma Thompson, Timothy Spall

    "Więzień Azkabanu" jest kolejną, trzecią już z rzędu ekranizacją powieści J.K. Rowling. Jednakże ten film różni się od swoich poprzedników, co może być powodem zmiany reżysera na Alfonso Cuaróna.  Są również pewne stałe elementy takie jak efekty specjalne, nasi młodzi bohaterowie i przygody.
  Harry Potter (Daniel Radcliffe) po raz kolejny wraca do Hogwartu. Jednakże już podczas podróży w pociągu okazuje się, że będzie to kolejny rok pełny niekoniecznie dobrych emocji. Z Azkabanu ucieka morderca, Syriusz Black (Gary Oldman), którego ścigają strażnicy Azkabanu- Dementorzy. Ze względu na to, że Harry reaguje na nich bardziej niż inni uczniowie uczęszcza on na indywidualne spotkania z Remusem Lupinem (David Thewlis), nowym nauczycielem obrony przed czarną magią, który uczy go bronić się przed atakami Dementorów, Wkrótce jednak okazuje się, że Harry jest w wyjątkowym niebezpieczeństwie, ponieważ krążą plotki, że Syriusz Black uciekł z więzienia, aby dopaść Harry`ego.
    Jak już wspomniałam wcześniej ten film jest inny i to pod paroma względami. Po pierwsze zmienił się Dumbledore, a dokładnie to aktor odtwarzający jego rolę. Osobiście powiem, że nie przypadł mi do gustu. Poprzedniemu lepiej patrzyło z oczu, no ale niestety nie ma go już wśród nas więc trzeba się z tym pogodzić. Wydaje mi się, że nowy aktor nie potrafi do końca przekazać nam ciepła i dobroci prawdziwego Dumbledore`a, którą z taką łatwizną dawał nam Harris. A może to tylko kwestia przyzwyczajenia.
    Kolejnym nowym elementem jest pojawienie się Dementorów, no i idąca za tym większa liczba efektów specjalnych. Dementorzy sieją grozę, no i za sprawą efektów wizualnych wyglądają bardzo efektownie i przerażająco. Oczywiście strażnicy Azkabanu to nie jedyne atrakcje. W filmie mamy również do czynienia z Hardodziobem, czyli gryfem oraz wilkołakiem. Dużym plusem filmu jest przedstawienie, a właściwie to pokazanie przekształcenia Lupina w owego wilkołaka. Uważam jednak, że największa wadą tych wszystkich postaci jest fakt, iż wyglądają one raczej mało realistycznie. Wyglądają jak wyciągnięte z gry, która nie może pochwalić się najlepszą grafiką. Moim zdaniem fajniej byłoby, gdyby nie wyróżniały się z otoczenia, a porównując wilkołaka z innymi to stwierdzam, że bardziej realnie wyglądały wilkołaki w  "Van Helsingu".
    Począwszy od "Więźnia Azkabanu" z każdą kolejną częścią filmu, co jest oczywiście wynikiem wydarzeń również zawartych w powieści, robi się coraz mroczniej. Mnie osobiście się to podoba, ale biorąc pod uwagę fakt, że jest to film dla dzieci, a przynajmniej takie jest zamierzenie, to czasami bywa aż za mrocznie. Zastanawiam sie czy ten film nie staje się czasami filmem bardziej dla dorosłych niż dla pociech dorosłych. Oczywiście trudno, aby film był bardziej przyjazny dla dzieci kiedy do gry wkraczają Dementorzy i wilkołaki. Jest to dość przerażające, a chwilami ciarki przechodzą człowiekowi po plecach.
    Najważniejszym elementem filmu są oczywiście liczne przygody, bo o to chodzi w tym filmie. Począwszy od spotkania z Dementorami, poprzez lot na Hardodziobie i mecz quidditcha, a kończąc na podróży w czasie. Dzięki tej ostatniej dziwne elementy filmu zaczęły układać się w jedną logiczną całość.
    Każdy film przygodowy ma to do siebie, że zawsze jest się z czego pośmiać. Tutaj oczywiście też tego nie zabrakło. Wszystko zaczęło się od zamiany ciotki Marge w balon. Dosyć się uśmiałam, ale dostała to na co zasłużyła. Chociaż chyba nie powinnam tego pisać ;P Mnie to jednak najbardziej ze wszystkiego bawią miny i teksty Rona. Chyba nigdy nie przestanę zachwycać się jego postacią, jest chyba najlepszy ze wszystkich. Uważam, że akurat z nim trafili w dziesiątkę.
    Przyznam szczerze, że nawet dubbing jest nie najgorszy. W sumie nasi bohaterowie trochę wyrośli to i dubbingujący aktorzy się zmienili i o dziwo na dobre. Podobało mi się i było nawet znośnie.
    Widzę jednak coś co mnie martwi. Z części na część robi się coraz mniej magicznie, pomimo tej dość sporej dawki efektów specjalnych. Czegoś mi jednak brakuje w tym filmie i myślę, że to właśnie jest to coś.
    Podsumowując film mi się podobał, jak widzicie nawet dubbing jakoś przetrawiłam, nie jest źle, ale moim zdaniem mogło być lepiej. Czekam na ekranizację 6 i 7 części powieści i jednocześnie boję się, ponieważ da się przy tej serii filmów zauważyć pewną tendencję spadkową tych filmów, a 2 ostatnie powieści są najlepsze więc fajnie byłoby, aby ekranizacje im dorównały i nie okazały się totalną porażką, no ale pożyjemy zobaczymy.