NOWOŚCI

sobota, 19 października 2013

1081. Nieulotne, reż. Jacek Borcuch

Oryginalny tytuł: Nieulotne
Reżyseria: Jacek Borcuch
Scenariusz: Jacek Borcuch

Zdjęcia: Michał Englert
Muzyka: Daniel Bloom
Kraj: Polska, Hiszpania
Gatunek: Dramat społeczny
Premiera: 20 stycznia 2013 (Świat), 08 lutego 2013 (Polska)
Obsada: Jakub Gierszał, Magdalena Berus, Andrzej Chyra, Joanna Kulig, Ángela Molina, Juan José Ballesta

     Po starych świetnych filmach najlepszych polskich reżyserów nie ma śladu we współczesnej kinematografii. Po komediach romantycznych, które swoją wtórnością sięgnęły dna, jedyną nadzieją na odzyskanie dobrego imienia stały się dramaty, także społeczne. Tym tropem idzie Jacek Borcuch, który swoją karierę filmową rozpoczął od występów w polskich produkcjach. Mówi się, że jego debiut reżyserski „Kalafiorr” zapoczątkował erę filmów niezależnych. Tym bardziej zaskakując jest to, że jego najnowszemu obrazowi o tytule „Nieulotne” stworzonemu w koprodukcji z hiszpańską ekipą brak duszy i jakiegokolwiek sensu.

     Dwójka polskich studentów, Michał i Karina (Jakub Gierszał, Magdalena Berus), w czasie przerwy wakacyjnej wyjeżdża do pracy do słonecznej Hiszpanii. Tam się poznają i wkrótce stają się nierozłączni dzięki łączącemu ich uczuciu. Jednakże pewnego wieczoru wszystko ulega diametralnej zmianie, kiedy to Michał po zwiedzaniu podwodnych jaskiń zostaje zastraszony przez właściciela włości. To co dzieje się później, nie tylko budzi w nim paniczny strach, ale jest powodem do powrotu do Polski i odseparowania się od Kariny. Kiedy jakiś czas później dziewczyna wraca do kraju, Michał wyjawia jej prawdę. Niestety, ona nie odwzajemnia mu się tym samym.
     Coraz bardziej zaczynam wątpić, że odzyskam wiarę w polskie kino. Zachęcona zwiastunem, który zapowiadał naprawdę porywającą historię i w dodatku świetnie zrealizowaną przeżyłam straszliwe męczarnie podczas seansu pełnowymiarowego filmu. Dawno żaden film mnie tak nie wynudził. Fabuła rozkręca się niesamowicie długo, o ile w ogóle można mówić tu o jakiejkolwiek fabule. Punktem przełomowym miało być tajemnicze wydarzenie, które zmienia całą historię i relację dwojga ludzi. Niestety, skrywany sekret jest tak banalny, a w dodatku tak dziwnie i nienaturalnie wbudowany w całą historię, że trudno o jakikolwiek jego wpływ na widza. Nie szokuje ani przez chwilę, nie przeraża nawet przez minutę. Cała reszta w pewien sposób kręci się wokół tego incydentu, ale też nie do końca. Z jednej strony bohater żałuje tego co zrobił i w jakiś sposób boryka się z własnymi wyrzutami sumienia, ale jakoś tak bezemocjonalnie. Okazuje się nawet, że hiszpańska policja jest jeszcze bardziej nieudolna niż polska, bo przecież Michał nie doczekuje się jakiejkolwiek kary. Druga sprawa to sekret Kariny. To wywołuje zdecydowanie więcej emocji, przynajmniej w bohaterce, gdyż jej rozterki są tak dziwaczne i bezpodstawne, że aż głowa mała. Bardzo ciekawy obraz współczesnej młodzieży i studentów, nie ma co. Jedyne co może przemawiać tu na plus tej produkcji to fakt, iż twórca nie podaje tutaj gotowców. Niektóre sytuacje trzeba wyczytać pomiędzy wersami, a nawet samemu co nieco sobie dopowiedzieć. Daje wolność wyboru, całkowitą swobodę w interpretacji.
     Wydźwięk całego obrazu jest bardzo surowy. Ogólnie to nawet tak piękny kraj jak Hiszpania zaprezentowany jest od jego najbardziej przyziemnej strony. Nie ma się, jak pozachwycać architekturą tego miejsca, a jedynie polami uprawnymi i podupadającymi budynkami mieszkalnymi. I gdyby chodziło w tym filmie o coś zupełnie innego, to do tego elementu można byłoby się przyczepić. Nie mniej, do charakteru produkcji pasuje to idealnie. Szkoda tylko, że jedyny chwile, gdy możemy poczuć, że jesteśmy w kraju iberyjskim jest język, którym posługują się bohaterowie. Całości tej minimalistycznej koncepcji dopełnia muzyka autorstwa Daniela Blooma, która bardzo dobrze odgrywa swoją rolę pojawiając się w konkretnych momentach, ale niestety, nie są to dźwięki, których brzmienie może pozostać z nami na dłużej.
     Najbardziej dobijające, nawet denerwujące, w „Nieulotne” są te sekwencje, które trwają i trwają i w pewnym momencie traci się nadzieję, że w ogóle się zakończą. Michał kuca nad wodą przez dłuższą chwilę, zmuszeni jesteśmy patrzeć na to, jak Karina bawi się z Michałem przez za długą chwilę, Michał gapi się przez okno zdecydowanie za długo, i tak dalej. Gdyby było to lepiej zagrane, to z pewnością nie byłoby to tak nijakie. Niestety, aktorom nie udało się w pełni przekazać emocji, jakie powinny się tutaj rozwinąć. Dlatego też nie rozumiem sytuacji ataku kamery i zmuszania widza do stałego gapienia się na tę marność, jaką się tu prezentuje. Nie mniej, dwójka ta, będąca nowym, młodym i obiecującym pokoleniem gwiazd polskiego kina jest na dobrej drodze, aby stać się wielkimi. Choć jako Michał i Karina wypadają dość anemicznie, to widać w nich potencjał. Te role nie są ich najlepszymi, ale nie przekreśla to ich przyszłości aktorskiej.
     Podsumowując, „Nieulotne” zdecydowanie zawiódł moje zaufanie i bardziej zniechęcił do przyglądania się rozwojowi polskiej kinematografii. Nie mniej, szanuję twórcę za surowość pasującą do dramaturgii całej opowieści. Nie jest to historia nazbyt wyrazista, niektóre z sytuacji nie są wielce wymowne, a aktorstwu daleko jest nawet do przeciętności. Za dużo tutaj rozciągłości, za dużo intymności pozbawionej emocji, co bardzo zaskakuje! Niestety, jest to jedyna niespodzianka na jaką można tutaj liczyć, bowiem cały układ jest tak przewidywalny, że aż mdli. Trzeba jednak przyznać, że produkcja plusuje dzięki swojej hiszpańskości. Dzięki temu ten nużący twór odrobinę odbija się od dna.

Ocena: 4/10

Za możliwość obejrzenia filmu serdecznie dziękuję dystrybutorowi Kino Świat!

2 komentarze :

  1. Widzę, że nic ciekawego. Lubię Borcucha, ale ten fil ominę szerokim łukiem

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo słaby film, w sumie o niczym, historia opowiedziana nijako bardzo

    OdpowiedzUsuń