Reżyseria: David Fincher
Scenariusz: Larry Ferguson, Walter Hill, David Giler
Zdjęcia: Alex Thomson
Muzyka: Eliott Goldenthal
Kraj: USA
Gatunek: Sci-Fi / Horror
Premiera światowa: 22 maja 1992
Premiera polska na DVD: 25 lutego 2004
Obsada: Sigourney Weaver, Charles S. Dutton, Charles Dance, Pete Postlethwaite, Lance Henriksen
Scenariusz: Larry Ferguson, Walter Hill, David Giler
Zdjęcia: Alex Thomson
Muzyka: Eliott Goldenthal
Kraj: USA
Gatunek: Sci-Fi / Horror
Premiera światowa: 22 maja 1992
Premiera polska na DVD: 25 lutego 2004
Obsada: Sigourney Weaver, Charles S. Dutton, Charles Dance, Pete Postlethwaite, Lance Henriksen
Każdy zna go dzięki niezwykle klimatycznemu „Siedem” czy „Fight Club”. Jego filmy cieszą się ogromną popularnością i uznaniem wśród widzów i krytyków. Wszyscy fani twórczości Davida Finchera wiedzą, że to właśnie dzięki nakręceniu kolejnej kontynuacji przeboju z końca lat 70tych „Obcy” rozpoczął swoją prawdziwą karierę reżysera. Fantastyczny klimat, rewelacyjne zdjęcia i muzyka, czyli to wszystko co charakteryzuje twórczość Finchera można zauważyć już przy „Obcym 3”.


Niesamowity klimat, który roztacza się wokół historii Fincher uzyskuje zatrudniając najlepszych specjalistów od efektów audio-wizualnych. Zdjęcia, nieżyjącego już, Alexa Thomsona mają w sobie ten niesamowity mrok, który idealnie pasuje do opowiadanej historii. Z kolei Elliot Goldenthal swoją muzyką starał się podtrzymać nastrój panujący w poprzednich produkcjach i udało mu się to. Jedyne co naprawdę nie podobało mi się w nowym filmie o obcym to sam obcy, a w szczególności momenty jego animacji, która ewidentnie wyróżnia się na tle rzeczywistości. Wygląda to nie tyle kiepsko, co wręcz tragicznie. Jednakże kiedy znowu możemy patrzeć na obcego z bliska to znowu zachwyca swoją postacią. Obcy to nie jedyna rzecz,przy której mogli popisać się spece od efektów. Niektóre rzeczy wyglądały lepiej, ale na inne ciężko było patrzeć. Na szczęście wraz z rozwojem technologii granice te zaczęły się powoli zacierać i teraz trudno jest odróżnić rzeczywistość od fikcji. Dlatego też niesprawiedliwym jest zarzucanie jakiś niedorobionych efektów skoro dawniej twórcy mieli w tej sprawie ograniczone możliwości.

Mogę powiedzieć, że pomimo wszystkich swoich zalet film jest jedynie dobry i w zasadzie jest póki co najgorszym filmem o obcym. Może i taki film był potrzebny, aby popatrzeć na tą historię z innej perspektywy, ale w sumie w „Obcym” chodzi o prawdziwą jatkę. Tutaj takowej nie było. Poza tym Fincher postanowił ograniczyć trochę widoczność i nie przyglądać się zabawom jakie urządzał sobie sam obcy z ofiarami. To zabrało produkcji cały urok, ale zminimalizowanie zbędnego rozlewu krwi mogło być także dobrym posunięciem, aby udowodnić że nie jest to konieczne,aby stworzyć dobry film. I to udało mu się osiągnąć, szkoda tylko, że film jest tylko dobry, ponieważ mógł być o wiele lepszy.
Sigourney wygląda groźnie :P Ostatnio obejrzałam świetny film z jej udziałem o tematyce LGBT, opiszę wkrótce na blogu.
OdpowiedzUsuńObcy to przede wszystkim doskonała jedyneczka, i jeszcze lepsza dwójeczka. Trzecią część ogląda się nieźle, chociaż widać, że to już takie lanie wody z prawie pustego naczynia.
OdpowiedzUsuńOceniasz go na dobry? Może jak będzie leciał o odpowiedniej godzinie i na odpowiednim kanale to obejrze :) Nie mam nic przeciwko SF. Zapraszam do mnie- może chcesz zamówić nowy szablon na bloga? Buziaki ;*
OdpowiedzUsuń