NOWOŚCI

poniedziałek, 1 marca 2010

592. Kroniki Spiderwick, reż. Mark Waters

Reżyseria: Mark Waters
Dubbing polski: Elżbieta Kopocińska - Bednarek
Scenariusz: Holly Black, Ted Elliott, Terry Rossio, John Sayles, Karey Kirbpatrick, Tony DiTerlizzi
Dialogi polskie: Joanna Serafińska
Zdjęcia: Caleb Deschanel
Muzyka: James Horner
Na podstawie: powieści Holly Black i Tony`ego DiTerlizzi`ego
Kraj: USA
Gatunek: Przygodowy / Fantasy / Familijny
Premiera światowa: 31 stycznia 2008
Premiera polska: 07 marca 2008
Główne role:               Freddie Highmore jako Jared Grace / Simon Grace
               Sarah Bolger jako Mallory Grace
               Mary - Louise Parker jako Helen Grace
               Joan Plowright jako Ciotka Lucinda
               David Strathairn jako Artur Spiderwick
               Nick Nolte jako Mulgarath
               Martin Short jako Thimbletack (głos)
               Seth Rogen jako Hogsqueal (głos)
Historia:
    Młodychłopiec imieniem Jared przeprowadza się wraz ze swoją matką i rodzeństwem dodużego domu zostawionego im przez ich ciotkę. Gdy już pierwszego wieczoruchłopiec słyszy dziwne odgłosy w ścianach podąża za nimi i trafia dotajemniczego pokoju na strychu, gdzie odnajduje zapieczętowaną księgę. Kuprzestrodze znajdującej się na dołączonej do niej karteczce otwiera księgę itym samym daje o sobie znać goblinom zamieszkującym, znajdujący się przy domu,las. Księga znajduje w sobie liczne instrukcje dotyczące fantastycznego światasporządzone przez Artura Spiderwicka, dlatego też w jej posiadanie chce wejśćogr Mulgarath, który może dobrowolnie zmieniać swój kształt. Zarówno bratbliźniak Jareda- Simon, jak i jego siostra Mallory początkowo nie wierzą wopowieści Jareda. Wszystko jednak się zmienia kiedy na własnej skórzedoświadczają złości glob linów. Teraz wszyscy troje muszą chronić księgę, atakże odnaleźć sposób na to jak unieszkodliwić gobliny.
Moja opinia o filmie:
    Film powstałna podstawie ukochanych przez miliony serii powieści autorstwa Tony`egoDiTerlizziego i Holly Black pt. „Kroniki Spiderwick”. Książek tych niestety niemiałam okazji przeczytać, ale skoro film tak bardzo mi się spodobał toprawdopodobnie książki także przypadłyby mi do gustu. Reżyserem filmu jest MarkWaters, który wcześniej stworzył takie sympatyczne komedie jak „Zakręconypiątek” czy „Wredne dziewczyny”. Tym razem postanowił wejść w kino fantastycznei udało mu się to rewelacyjnie.
    Od razupewnie pomyśleliście, że film ten darzę jakąś ogromną sympatią. Oczywiście jestto film fajny i ciekawy, ale jednak czegoś mu brakuje, a ja jak zawsze niepotrafię ocenić co to jest. Było dużo ciekawych przygód. Mogliśmy się momentamitakże pośmiać. Dane nam było także nacieszyć oczy ciekawymi istotami. Czyli wsumie jest tutaj wszystko to czego potrzebujemy w filmach przygodowych.
    Sampomysł na film jest już interesujący. Księga o magicznym świecie i złe istotypróbujące się do niej dostać, aby zniszczyć cały świat- nie tylko magiczny. Ciekawebyło zastosowanie bariery ochronnej, kamiennego kręgu, który chronił cały domprzez goblinami. Podobała mi się scena w lesie kiedy Simon został porwany przezgobliny. Trochę denerwujące było to jak co chwilę ktoś doświadczał goblinów,tzn. najpierw Simon a potem Mallory. Najpierw nie wierzyli, a potem od razunagle zmiana zdania, itp. Podobało mi się to jak Jared i Mallory wybrali się domiasta do swojej ciotki Lucindy, która przebywa w domu starców. Było to o tyleciekawe, że szli tajnym tunelem podziemnym i gonił ich Mulgarath. A gdy w końcuudało im się wyjść na powierzchnię, a za nimi wydostał się Mulgarath został onpotrącony przez samochód, więc zsunął się z powrotem do podziemi. Najbardziejjednak podobał mi się atak na dom i jego obrona przez rodzinę Jareda. Było tamdużo akcji, no i w końcu mogliśmy zobaczyć Mulgaratha w całej swojejokazałości,  w dodatku w tej prawdziwej.
    W filmachfantasy nigdy nie może zabraknąć różnych fascynujących stworzeń. A więc popisaćsię tutaj mogli spece od efektów specjalnych. Pomimo tego, że gobliny niewyglądały zbyt atrakcyjnie to jednak były dobrze wykonane. Najwięcej emocjiwzbudzał we mnie Mulgarath co z pewnością widać, ponieważ twórcy musieli sięprzy nim nieźle napracować. W końcu nie miał tylko jednej postaci. Pojawił siętakże Gryf, który swoim wyglądem przypominał Hipogryfa z „Harry`ego Potter`a”.Wyglądał przepięknie. Jednak najpiękniejszymi istotami w tym filmie byływróżki. Najpierw te kwiatowe, które spotkaliśmy w pokoju Lucindy, a później tedrugie, kiedy odwiedzamy krainę, w której znajdował się Artur Spiderwick.Osobiście bardziej podobają mi się te kwiatowe. Nie wiem czemu, ale byłyprzeurocze. Wszystkie istoty mają to do siebie, że nie wyglądają zbytniorealnie. Są jakby wyciągnięte z gry, dlatego też uważam, że pod tym względemmogli je jakoś bardziej urealnić, no ale w sumie muszą się jakoś różnić odnormalnych ludzi.
    W jednejz głównych ról występuje Freddie Highmore, który gra tutaj siebie i swojegobrata bliźniaka. Wspaniale udało mu się stworzyć dwie zupełnie różne od siebiepostacie i to w jednym filmie. Należy mu się za to pochwała, bo zagrał tobardzo dobrze. Pomimo swojego młodego wieku, bo Freddie ma dopiero 17 lat,zagrał już w wielu hitach kinowych takich jak „Charlie i Fabryka czekolady”,czy też „Artur i Minimki”. Widzę przed nim świetlaną przyszłość, oczywiście wpoważniejszych produkcjach dla większych widzów. Jego siostrę zagrała SarahBolger, którą ja osobiście widziałam pierwszy raz na oczy chociaż jej twarzwydaje mi się być znajoma. W tym filmie zagrała jednak przeciętnie. Nie miałazbyt wymagającej roli więc mogła w sumie zagrać samą siebie. W oryginalnejwersji językowej głosów głównym bohaterom ze świata magii użyczyli Martin Short  oraz Seth Rogen. Natomiast czarnemucharakterowi Mulgarathowi- Nick Nolte. O polskich głosach nie będę pisać, bofilm widziałam w wersji oryginalnej.
    Zawszeprzepadałam za filmami przygodowymi, a jak jeszcze doda się do tego magię tomożna zobaczyć naprawdę fantastyczny film i to nie tylko ze względu na gatunek.„Kroniki Spiderwick” są wciągające i pełne przygód, czy też magii, ale wydajemi się, że jednak za mało było tej magii w filmie. Chociaż właściwie nie o tochodziło w tym filmie. Najważniejsze jest to, że można się przy nim dobrzebawić. Film ogląda się lekko i przyjemnie.
Galeria:
 
 
   
 
 
 
OCENA: 7/10            Dobry
      

2 komentarze :

  1. W końcu zdecydowałaś na ten literacki temat… widzę, że faktycznie nawróciłaś się do książek xDDO filmie tylko słyszałam, o książce mniej (albo na odwrót).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale wiesz… w przeciwieństwie do Ciebie (bo pamiętam, że też miałaś chyba podobny temat miesiąca) nie czytałam żadnej z tych książek ;P to tylko po prostu miesiąc z adaptacjami. A póki co od miesiąca męczę Kinga i jego „Serca Atlantydów”. Utknęłam na pierwszym opowiadaniu i nie potrafię ruszyć dalej.. a taka długa kolejka z nim

      Usuń