
Reżyseria: Joshua Trank
Scenariusz: Max Landis
Zdjęcia: Mathew Jensen
Kraj: USA, Wielka Brytania
Gatunek: Sci-Fi, Dramat, Mockdokument
Premiera: 02 lutego 2012 (Świat) 03 lutego 2012 (Polska)
Obsada: Dane DeHaan, Alex Russell, Michael B. Jordan, Michael Kelly, Bo Petersen, Ashley Hinshaw
Zazdrościmy Batmanowi, czy Supermanowi jego niezwykłych zdolności.
Jednakże co by się stało, gdyby faktycznie taka siła była na
wyciągnięcie ręki. Czy wykorzystalibyśmy ją do czynienia dobra,
czy wręcz przeciwnie- pokazalibyśmy naszym wrogom, gdzie raki
zimują. Rozmyśla nad tym scenarzysta, Max Landis, który na
potrzeby "Kroniki" stworzył nietuzinkową
historię. Debiutancki film Josha Tranka, nakręcony w popularnej
formie mock-dokumentu, zyskał sympatię nerdów i poskromił
życiowych prześladowców.
Andrew (Dane DeHaan)
nie ma zbyt wielu przyjaciół w szkolnych murach. Z chorą
matką w domu i nie panującym nad gniewem ojcem zamyka się w sobie.
Swoje życie dokumentuje za pomocą kupionej ostatnio kamery. Pewnego
wieczoru jeden ze znajomych ze szkoły- Steve (Michael
B. Jordan), prosi go o nagranie tajemniczego
znaleziska. Na miejscu znajduje również swojego kuzyna- Matta (Alex
Russell), i we trójkę zachwycają się podziemnym
odkryciem. Jakiś czas później odnajdują w sobie nadprzyrodzone,
telekinetyczne zdolności, które czynią z nich niepokonanych i
naturalnie dają powód do narodzin prawdziwej przyjaźni. Jednakże
zamiast wykorzystać swoją moc do czynienia dobra, pożytkują ją
na czynienie ludziom dowcipów. Wszystko to do momentu, w którym
Andrew przestaje panować nad swoją siłą napędzaną gniewem do
ojca. Dochodzi do tragedii.
"Kronika" to ciekawa bajeczka z charakterem.
Prosto opowiedziana z głębszym przesłaniem, które poruszyć może
nie tylko widza dorosłego, rodzica, ale także i nastolatka
wykazującego brak szacunku dla kolegów z klasy. Fabuła wkręca się
w umysł młodego człowieka przytłoczonego zarówno brakiem
akceptacji w szkole, jak i patologiczną sytuacją domową.
Hormonalne burze w końcu nabierają mocy, wzbogaconą o
telekinetyczne talenty. Czy i my, wzburzeni do granic możliwości,
nie wyobrażaliśmy sobie, że nasza furia wychodzi nam uszami,
zmiatając z powierzchni Ziemi wszystkich ludzi, stojących nam na
drodze? Furia ta zwizualizowana zostaje przez niezwykłe zdolności
nastolatków, które nabywają przez zwykły przypadek. Historia o
zemście, historia o wzburzeniu, ale też i o uważaniu się za
nadczłowieka, który może bawić się w Boga i osądzać ludzi z
ich złych występków. Stawia opór złemu traktowaniu,
przeciwstawia się rodzinnej przemocy, w konsekwencji powołując się
do swoich pierwotnych zmysłów. A przesłanie? Wydaje się dość
jasne. Twórcy próbują nauczyć widza szacunku dla innych i siebie
samego, bowiem nigdy nie wiadomo z jakim psychopatą uda nam się
zadrzeć i jakie środki wejdą w jego posiadanie, aby mógł
odwdzięczyć nam się za takie traktowanie. Jest to też pewna
nauczka dla rodziców, aby lepiej doglądali swoich pociech, bowiem
pozostawione samym sobie ze swoimi problemami mogą stać się
prawdziwymi potworami.
Z korzyścią dla produkcji przemawia oczywiście jego forma
fałszywego dokumentu. Większość kręcona z "amatorskiej
ręki" przez samych bohaterów nadaje obrazowi nad wyraz
realnego charakteru. I choć w niektórych momentach pojawienie się
materiałów jest zaiste magiczne (bo skąd sceny, które pogrzebany
zostały głęboko pod ziemią), to genialne przeniesienie kamery z
rąk do rąk jest niesamowitym posunięciem. Dotyczy to przede
wszystkim wstrząsającego finału, który oglądać możemy dzięki
ulicznemu monitoringowi, czy też kamerki gapiów. Tym też sposobem
mamy wrażenie spoglądania na dość makabryczny reportaż dziejący
się gdzieś na amerykańskich ulicach. W mock-dokumentach istotne
jest to, aby nie przesadzić z efekciarstwem. Mogłoby to uczynić
film bardziej groteskowym i pustym niż można by się tego
spodziewać. Na szczęście i ku zaskoczeniu wszystkich, efekty stały
się jedynie uzupełnieniem dla historii. W dodatku wypadają bardzo
naturalnie, wobec czego nie mamy wrażenia fikcyjności rozgrywanych
wydarzeń.
W najistotniejszych rolach "Kroniki" zobaczyć
możemy aktorów z epizodycznych ról serialowych i mniejszych
produkcji filmowych. Fabuła skupia się przede wszystkim na Andrew,
a w tej roli Dane DeHaan. Z całkowitym zaangażowaniem wciela się w
graną przez siebie postać. Wierzymy w jego problemy i z początku
kibicujemy, aby wyszedł ze swojej zamkniętej skorupy. Jego postać
ulega jednak diametralnej zmianie i z niewinnego chłopaka staje się
prawdziwym drapieżcą. Przemiana nie odbywa się nagle, scenarzyści
bardzo sprawnie ją poprowadzili, rozwijając ten wątek wraz z
postępem wypadków. Jego dwóch bliskich towarzyszy - Steve oraz
Matt, czyli Michael B. Jordan oraz Alex Russell, pozostają gdzieś
na boku. Nie oznacza to jednak, że się o nich zapomina. Wręcz
przeciwnie. Stają się małym sumieniem Andrew, które ten uparcie
tłumi. Czarnym charakterem w filmie, wbrew pozorom, jest ojciec
Andrew, a tu Michael Kelly. Człowiek, który znany jest z roli w
serialu "Zabójcze umysły", czy też postaci
zabójcy ze "Słyszeliście o Morganach?",
staje na wysokości zadania. Jest przekonujący i przerażający,
choć nie pojawia się tutaj na tyle często, abyśmy mogli odczuć
to jakoś dosadniej.
Pierwszy reżyserski film Josha Tranka okazał się być niemałym
sukcesem. Choć wśród widowni "Kroniki"
znajdą się tacy co będą uznawali ją za co najmniej nużący i
nielogiczny obraz, to nie zabraknie także i sympatyków, którzy
dostrzegą w tych podniebnych wyczynach pewną głębię. Choć
momentami głupi, jest to film całkiem inteligentny, który w dość
nietuzinkowy sposób przekazuje nam swój moralny charakter. Twórcy
rozsądnie łączą wypełniają swoistą dramaturgię rewelacyjnymi
efektami, które nie przytłaczają całości. A dzięki pracy kamer,
obraz nabiera zupełnie innego wymiaru, ładując w niego potężną
dawkę oryginalności i realności. Innymi słowy, jest to idealna
pozycja dla tych, którzy nie boją się zadrzeć z mock-dokumentem
oraz zagubionym chłopcem z mocami superbohatera.
Ocena:
7/10
Świetny pomysł na film. Koncept chłopca z mocami mnie bardzo przekonuje i sprawia, że chcę zobaczyć ten film.
OdpowiedzUsuń