Reżyseria: Steven Soderbergh
Scenariusz: Reid Carolin
Zdjęcia: Steven Soderbergh
Muzyka: ?
Kraj: USA
Gatunek: Biograficzny, Dramat
Premiera: 24 czerwca 2012 (Świat) 13 lipca 2012 (Polska)
Obsada: Channing Tatum, Alex Pettyfer, Matthew McConaughey, Joe Manganiello, Matt Boomer, Kevin Nash, Adam Rodriguez, Cody Horn, Olivia Munn, Riley Keough i inni
Scenariusz: Reid Carolin
Zdjęcia: Steven Soderbergh
Muzyka: ?
Kraj: USA
Gatunek: Biograficzny, Dramat
Premiera: 24 czerwca 2012 (Świat) 13 lipca 2012 (Polska)
Obsada: Channing Tatum, Alex Pettyfer, Matthew McConaughey, Joe Manganiello, Matt Boomer, Kevin Nash, Adam Rodriguez, Cody Horn, Olivia Munn, Riley Keough i inni
„Magic
Mike” to historia, którą napisało samo życie, historia
młodego chłopaka, historia Channinga Tatuma sprzed wielkiej
filmowej kariery. To on został producentem filmu i choć chciał
zaangażować do produkcji Nicolasa Windinga Refna, to reżyserem
został Steven Soderbergh, który sygnując swoim nazwiskiem takie
hity jak „Intrygant”, czy też „Ocean's
Eleven” miał wznieść obraz na wyżyny. Zaskakujące, że
o sukcesie tego tytułu zadecydowały rzesze napalonych kobiet.
Mike
(Channing Tatum) jest liderem grupy tańczących striptizerów
w jednym z klubów zarządzanych przez Dallasa (Matthew
McConaughey). Swoje zajęcie traktuje jednak jako jeden ze
sposobów na szybką gotówkę, a skrycie marzy o wielkim biznesie.
Pewnego wieczoru, chcąc pomóc nowemu koledze z pracy, Adamowi (Alex
Pettyfer), postanawia zaangażować go do ekipy. Staje się to
chwilą niezwykle przełomową dla chłopaka bowiem wychodzi ze
swojej skorupy, podejmując swoje pierwsze dojrzałe, choć
niekoniecznie trafne decyzje. W tym samym momencie Mike poznaje
siostrę Adama, Brooke (Cody Horn), która może całkowicie
zawojować jego życie.
Filmy,
które oprócz gorących ciał przystojnych mężczyzn zawzięcie
prężące się na ekranie, mogą przekazywać coś więcej, jest
naprawdę niewiele. Jednakże oglądając „Magic Mike”
szybko przekonamy się, że jest on jednym z tych filmów, które w
przenikliwy sposób prezentują realia życia młodych ludzi chcących
się dorobić. Dla zestawienia, dla kontrastu wprowadza się tu dwóch
całkowicie odmiennych bohaterów, chwilami można się pogubić w tym, którego z nich, zasadniczo, dotyczy ta fabuła. Przeciwko sobie stawia się tego,
który chce się wyrwać przeciwko temu, który chce się dostać. Ponadprzeciętna opowieść o odwadze i męstwie, które pomaga
podjąć śmiałe decyzje, stawiać wszystko na jedną kartę nie
wiedząc, czego można oczekiwać w przyszłości.
Jest to historia o
tym jak pieniądze dają nam wolność i jak łatwo można utopić
się w tym luksusie. Z drugiej zaś strony jest to terapia szokowa
dla tych, którzy jeszcze nie rozumieją co chcą robić ze sobą w
życiu i podejmują decyzję z dnia na dzień, taką która może
odmienić całe życie. Oczywiście, co byłby to za film, gdyby
zabrakło tutaj trochę romansu. Szczęśliwie, nie jest to
cukierkowa historia, która wywołałaby nasze mdłości. Stanowi
ciekawy uzupełniacz dla treści.
Ciężko
byłoby nie powiedzieć, że film jest pełen namiętności i masy
gołych pośladków oraz niesamowitych kaloryferów. Gdyby tylko
puścić ten film w wersji 3D z pewnością większość kobiet
wyciągałoby przed siebie ręce z chęcią pomacania lśniących
klatek piersiowych bohaterów. Kłamstwem byłoby powiedzieć, że
seksowne wygibasy drużyny Mike'a nie wprawiają kobiety w lekkie
podniecenie, czy chociażby nie wywołują, że policzki płoną im
żywym ogniem. Ich zmysłowe ruchy, które zostały idealnie
wkomponowane do muzyki grającej dla kobiet, wprawiają w obłęd.
Zaskakująco, pokazy striptizu są tak zorganizowane, że ciężko
jest się czegokolwiek dopatrzyć. Żeńska część publiczności
musi więc obejść się smakiem, a męska w duchu cieszyć się, że
zostało im to oszczędzone.
Tylu
półnagich przystojniaków w jednym filmie dawno nie widziałyśmy.
Zasadniczo uwaga skupia się jedynie na tych, na których skupia się
fabuła całej historii. Inni stają gdzieś z boku więc jeżeli ktoś
nie darzy miłością jednostek, tak jak ja darzę nią Joe
Manganiello, to nie będzie zwracał na nich uwagi. Po oczach wali
przede wszystkim Channing Tatum. Film teoretycznie o nim, o
początkach jego kariery, film, który sam wyprodukował i w dodatku
w nim wystąpił, bo jakżeby inaczej. Facet, który rusza się
rewelacyjnie i tym samym każdą kobietę wprawi w emocjonalny
rozstrój. Przystojniak jakich mało choć aktorsko daleko mu do
ideału.

Okazało
się, że „Magic Mike” to nie tylko lubieżne
widowisko dla spragnionych męskich ciał kobiet, ale również i
pełne wartości oraz męstwa rozważania dotyczące brania swojego
życia w garść. Nie oszukujmy się jednak, to kobiety poczują się
jak na powtórce wieczoru panieńskiego z przystojnym striptizerem w
roli głównej. Historia Channinga Tatuma szczęśliwie nie jest
banalna, ale problematyczna. Ukazuje wyboistą drogę na szczyt, a
przede wszystkim podejmowania śmiałych decyzji mogących zmienić
nasze życie. Zdecydowanie polecam każdemu, kto liczy nie tylko na
ciekawe show w kinie, ale i odrobinę prawdziwych emocji.
Recenzja dla portalu Anime-Games-World.
Mnie coś z tym filmem nie po drodze, ale chętnie bym obejrzała choćby z uwagi na to, że jest na co popatrzeć...:)
OdpowiedzUsuńmuszę go zobaczyć;D nie żebym była wygłodniała ale lubię Channing'a
OdpowiedzUsuńFilm znalazł się w polu moich zainteresowań, odkąd do obsady dołączył Matt Bomer. Osobiście głupio mi iść do kina na film ze striptizem.Poczekam na pokątną, zminimalizowaną wersję. ;)
OdpowiedzUsuńco toż Ty za głupoty opowiadasz :)
OdpowiedzUsuńwłaśnie fajnie tak, nawet nie wiesz ile uciechy jest, jak cała sala w babkach :D
a Boomer... niewiele się pojawiał, ale jak już to... mrrrrr :D
Bomer jest typem uroczego faceta, z którym chciałoby się zaprzyjaźnić. Już tak mam, że takie rozrywki mnie bardziej stopują niż relaksują. ;)
UsuńCzekam na koniec remontu miejscowego kina. Wydatek 20 + 8 zł (dojazd) mi się nie uśmiecha. Za to można kupić niezłe dvd. Dzisiaj machnęłam się na "Johna Cartera" i nie żałuję.
John Carter mówisz.... szalona Ty :D
UsuńW kinie nie byłam, a w Biedronce idzie za 19,99 zł. Pierwszy raz mam styczność z komentarzem twórców, który ma polskie napisy. ;)
Usuńogląda się przyjemnie choć naiwność fabuły czasem aż boli. Gdyby nie zrobił tego Soderbergh pewnie nie dało by się oglądać, ale za to gdyby produkcja rzeczywiście trafiła do NWR to by dopiero mogło być coś... :)
OdpowiedzUsuńBardzo chcę oglądnąć ten film ze względów czysto rozrywkowych :D
OdpowiedzUsuńHmmm, krótko :D
OdpowiedzUsuńNo nie jestem zainteresowany jako facet,hehe :D
A ja powiem tak...
OdpowiedzUsuńInteresuje mnie ten film głównie ze względu na Tatuma, ponieważ mam do niego wielki, filmowy szacunek ;)