NOWOŚCI

wtorek, 24 kwietnia 2012

929. Zła kobieta, reż. Jake Kasdan

Oryginalny tytuł: Bad Teacher
Reżyseria:  Jake Kasdan
Scenariusz: Lee Eisenberg, Gene Stupnitsky
Zdjęcia: Michael Andrews
Muzyka: Alar Kivilo
Kraj: USA
Gatunek: Komedia
Premiera światowa: 17 czerwca 2011
Premiera polska: 12 sierpnia 2011

Obsada: Cameron Diaz, Lucy Punch, Jason Segel, Justin Timberlake, Phyllis Smith, John Michael Higgins

 „Zła kobieta” to najnowszy film z udziałem Cameron Diaz, kobiety obdarzonej niezaprzeczalnym poczuciem humoru. Realizacji podjął się znany z serialowych produkcji reżyser- Jake Kasdan, tworząc zabawną i niesmaczną komedię. Nie ma się jednakże co temu dziwić, skoro ostatnie lata spędził na planie serialu „Californication” przez co jego pierwszy od czterech lat film wydaje się być do niego niezwykle podobny. Było to dość ryzykowne posunięcie, bo tak samo jak serial, tak też i film znajdzie swoich fanów, ale i przeciwników.
Elizabeth Hasley (Cameron Diaz) jest rozpieszczoną kobietą, która wydaje więcej niż sama zarabia. W końcu postanawia odejść ze szkoły, żeby poświecić się całkowicie swojemu bogatemu narzeczonemu. Jednakże, gdy tylko wraca z pracy, ten przepędza ją za poradą swojej matki i księgowego. Wraz z początkiem nowego roku szkolnego Elizabeth musi powrócić do starej szkoły, aby w końcu zacząć zarabiać na siebie i swoją nową zachciankę- duże piersi. Nie cofnie się przed niczym, aby zdobyć pieniądze na upragnioną operację, nawet zabiega o względy Scotta (Justin Timberlake), nowego nauczyciela będącego synem bogaczy. Jednakże, gdzieś w trakcie tego wyścigu po sporą gotówkę na horyzoncie pojawia się ktoś kto niespodziewanie staje się dla niej przyjacielem- nauczyciel wuefu, Russellem (Jason Segel). 
Zła kobieta” to produkcja, jakich wiele w dzisiejszym przemyśle filmowym. Opowiada bowiem historię opartą na tradycyjnym schemacie- rozpieszczona dziewczyna zmuszona jest poznać prawdziwe życie i efekcie tego doznaje oświecenia. Skoro schemat goni schemat twórcy będą zmuszeni wymyślić coś co będzie starało się wyróżnić film na tle innych. Zatem wprowadza dziewczynę w świat edukacji. Tutaj będzie starała robić się wszystko, aby zebrać upragnione pieniądze na typowy kaprys bogatej i zadufanej w sobie, czyli powiększenie piersi. Będzie żerowała na młodych, będzie kusiła mężczyzn swoim zgrabny ciałem, a nawet posunie się do oszustwa, kiedy dowie się o pewnego rodzaju premii.
Trzeba przyznać, że wszystko co bohaterka filmu robi, aby uzyskać pieniądze ostatecznie wydaje się dość zabawne. Jednakże z tym humorem to nie jest do końca tak, jak być powinno. Twórcy nie serwują nam dość specyficzne poczucie humoru, które nie do końca trafia do każdego. Powinni pójść raczej w coś tradycyjnego i momentami to stosują. Niestety, serwowane dowcipy w większości są niesmaczne i widz marzy tylko o tym, aby fabuła przeszła już do konkretnych wydarzeń. Jednakże na takowe przyjdzie nam trochę poczekać, a w przerywnikach możemy udawać, że bawi nas to co widzimy na ekranie. Trochę żartów, które Elizabeth i Amy serwują sobie nawzajem, może naprawdę nas rozbawić, ale na dłuższą metę łatwo się o nich zapomina.
     Film okazuje się mieć jednak jakieś przesłanie, w końcu to nie tylko komedia, ale też i pewnego rodzaju podróż do wnętrza samego siebie. Do samej Elizabeth w końcu dociera jaką jest złą kobietą, gdy próbuje nakierunkować jednego z uczniów na właściwy tor uczuciowy. Typowy przebłysk, w tego typu filmach, całkowicie nie do przewidzenia. Ostatecznie, nauczycielka w końcu odnajduje szczęście i dowiaduje się co jest tak naprawdę ważne w życiu. Klasyczne dylematy uchwycone zostają w wyborze pomiędzy bogaczem Scottem, a przeciętnym Russellem. Wybór jednej z tych dwóch alternatyw symbolizuje wybór stylu życia, jakiego dokonuje bohaterka, a także tego kim tak naprawdę chce być.
     Tytułowa rola złej kobiety o imieniu Elizabeth przypada w udziale Cameron Diaz, która niestety nie zachwyca. Niegdyś potrafiła śmieszyć i teraz próbuje powtórzyć swój popis niczym z „Sposób na blondynkę”. Od tamtej pory poszerzała swoje aktorskie zdolności także o dramaty („Bez mojej zgody”). Niestety, gdzieś pomiędzy tymi produkcjami zagubiła swoje poczucie humoru, które nieudolnie próbuje odnaleźć jako Elizabeth Hasley. Pomaga jej w tym Jason Segel, który od kilku lat bawi publikę nie tylko genialnymi występami w komediach na dużym ekranie („Stary, kocham Cię”), ale również na małym („Jak poznałem Waszą matkę”). Niestety, tutaj trzyma się zdecydowanie na uboczu, przez co nie ma za specjalnie kiedy pochwalić się swoim talentem komika. Najlepiej w swojej roli sprawdza się Lucy Punch, która jako Amy Wiewióra daje niesamowitą radość wszystkim widzom. Ta kobieta idealnie sprawdza się w rolach stukniętych dziewczyn, co zapamiętać możemy z filmu „Kolacja dla palantów”. Idealnie nadaje się do takich ról, ponieważ ma w sobie coś co przyciąga i daje wiarę w jej lekkie odchyły psychiczne. W filmie pojawia się także Justin Timberlake, który gra jedną z kluczowych ról na drodze do oświecenia głównej bohaterki. Patrząc na filmy, w jakich miał okazję grywać, aż szokuje, że jeszcze nie tak dawno występował jako lider boysbandu N’Sync. Dlatego tym bardziej szokuje, że gdy w filmie pojawia się partia wokalna Timberlake nie jest w stanie jej podołać. Być może taki był zamysł twórców, a może utwór był po prostu daremny, ale w tej sytuacji trudno jest pamiętać o nie tak dawnym wokalnym triumfie Justina. Film ten jest ponownym związaniem się w pewien sposób z Diaz, bo przecież nie od dziś wiadomo, że ta dwójka kiedyś była razem. Kiedy są razem widać chemię, ale osobno zupełnie nie pasują do tego filmu.
     „Zła kobieta” to nie tak całkiem zły film, ale też i nie powala. Nie ma tutaj wielkich ochów i achów, a w większości jest to nużąca bieganina w poszukiwaniu swojego ja. Fabuła w miarę spójna, jednak opatrzona dość wulgarnymi żartami, które podobać mogą się jedynie fanom tego typu humoru. Gdyby twórcy postawili na coś uniwersalnego może zyskaliby większą liczbę zwolenników, bo ogólny zamysł filmu nie jest taki głupi, jak można by się spodziewać po samym wykonaniu.

1 komentarz :

  1. bardzo mi się podobał ten film :) w sumie wybraliśmy ten film przypadkiem i nie wiedzieliśmy z chłopakiem czego się spodziewać, może dlatego mi się tak podobał bo nie miałam żadnych oczekiwań wobec niego ;)

    OdpowiedzUsuń