
Scenariusz: Habib Faisal
Zdjęcia: Binod Pradhan
Muzyka: Vishal Dadlani, Salim Merchant, Shekhar Ravjiani
Kraj: Indie
Gatunek: Familijny / Komedia romantyczna / Musical
Premiera światowa: 27 kwietnia 2007
Premiera polska na DVD: 07 lipca 2008
Obsada: Saif Ali Khan, Rani Mukherjee, Ali Haji, Angelina Idnani, Javed Jeffrey, Bharat Debholkar
„Ta Ra Rum Pum” to drugi reżyserski film w nie tak długiej karierze Siddhartha Ananda. Publika pokochała go za film „Salaam
Namaste”, a także za obsadzenie w głównej roli Saifa Ali Khana. Dlatego
też indyjski reżyser postanowił powtórzyć ten sukces. Udało mu się
stworzyć niesamowity film, który łączy w sobie nie tylko kino familijne,
ale także komedię oraz kino akcji. Ponadto przyświeca mu jeden cel –
nauczyć ludzi, że zamiast się martwić problemami powinni cieszyć się tym
co mają.
Pewnego
słonecznego dnia w Nowym Jorku Rajveer wsiadając do taksówki poznaje
piękną Radhikę. Wydarzenie to zmienia całkowicie jego życie, gdyż tego
samego dnia zamienia się z mechanika samochodowego pracującego przy
dokręcaniu śrub na wyścigach w prawdziwego rajdowca o przydomku RV. Na
swój pierwszy rajd zaprasza Radhikę i młodzi zakochują się w sobie. Młody
chłopak jest bardzo rozrzutny i nie myśli o tymczy jutro będzie miał
pieniądze na czynsz, jednakże nie przeszkadza mu to w poślubieniu swojej
ukochanej. Po ośmiu latach RV dalej ma szczęście na wyścigach, ponieważ
kibicują mu nie tylko jego żona, ale także córeczka i syn.
Niestety, podczas ostatniego wyścigu dochodzi do tragedii. Nowy rajdowiec
– Rusty, doprowadza do wypadku, który eliminuje RV z walki na długi rok.
Wszyscy licząna to, że po długim odpoczynku RV znów będzie gotów do
walki, jednakże on wciąż ma przed oczami wypadek i przez to wciąż zajmuje
ostatnie miejsce. RV zostaje zwolniony z pracy, Radhika z kolei nie
kończy studiów przez co nie może znaleźć pracy. W wyniku tego rodzina
popada w długi i musi zrezygnować z dostatniego życia.
Jak
każdy film bollywoodzki także i ten jest filmem radosnym. Jest to
kolejny film zaliczanego do masala, który tołączy w sobie kilka
gatunków. W „Ta Ra Rum Pum” przedstawia właściwie wszystkie kategorie
filmów jakie możemy obejrzeć, bowiem jest tu coś z dramatu, coś
z komedii, a także z kina familijnego i akcji. Dlatego też każdy widz
znajdzie w nim coś dla siebie, a dzięki sprawnemu połączeniu wszystkich
wymienionych gatunków każdemu się spodoba. Tradycyjnie film podzielony
został na części. W pierwszej jego część – aż do przerwy (zwanej Interval
lub Intermission) – poznajemy Rajveera i Radhikę, a także osoby
postronne. Dlatego też film przyjmuje formę komedii romantycznej, gdzie
jest nie tylko gorący romans i miłość od pierwszego wejrzenia (co jest
typowe dla Bollywoodu), ale mamy także wiele komicznych sytuacji.
Zobaczymy więc tutaj bardzo szybką i prostą drogę dosławy. Natomiast
druga część filmu, która właściwie zaczyna się jeszcze na chwilę przed
przerwą zobaczymy jak radość bohaterów szybko się zmienia.
Muszą diametralnie zmienić swoje życie, ale najważniejsze jest to, żeby
się nie poddawać i być zawsze radosnym. Oczywiście, każdy z oglądających
pewnie nie raz próbował podobnego podejścia i każdy wie, że nie jest to
takie trudne. Jednakże w filmie tym próbuje się pokazać, że można
próbować, ale w pewnym momencie człowiek do pewnego punktu
kulminacyjnego. Dlatego też ta część filmu jest strasznie
melodramatyczna. Niejedna osoba za pewne uroni łzę przy
wydarzeniach, które tutaj się rozgrywają i sama przyznać się muszę, że
nie byłam obojętna nate krzywdy. Cały film wzbogacony był licznymi
wyścigami, bo na nich opierał się cały film. Momentami bywały naprawdę
fascynujące i w widzu wzbudzało niesamowite emocje, które zazwyczaj
towarzyszą tylko kibicom.
Autorami
kompozycji muzycznych do filmu są panowie Vishal Dadlani, Salim Merchant
oraz Shekhar Ravjiani. Widząc nazwisko Merchant większość domyśleć się
może już jakiego typu utwory są zaprezentowanew filmie. Ten człowiek
bowiem pracował przy filmie „Dhoom 2”, do którego ścieżki dźwiękowej
słucham po dziś dzień i dalej uważam ją za niesamowicie skoczną i
rytmiczną. Dlatego też nie dziwi, że w „Ta Ra Rum Pum” zachwycać będziemy
się również każdym utworem, gdyż podobnie jak fabuła są one niesamowicie
zróżnicowane. Niektóre mają klubowe brzmienie i bardzo rytmiczne jak „Ab
to Forever”. Przy tym utworze popisano się także montażem, gdyż
w niektórych scenach zauważyć można pulsowanie ekranu – zupełnie jakby
był bijącym sercem. Daje to ciekawy efekt. Inne piosenki, z kolei, są
bardzo romantyczne, a przez to nastrojowe,jak „Hey Shona”. Aby nagrać
sceny do tego drugiego utworu zamknięto Times Square, gdyż scena wymagała
tylko i wyłącznie RV i Radhiki. Dało to znakomity efekt. Możemy
posłuchać też bardziej dramatycznych utworów jak „Saaiyaan”, który mnie
osobiście doprowadza do łez. Nie mniej jest też utwór bardziej radosny,
czyli tytułowy „Ta Ra Rum Pum”. Jak widać podczas słuchania
ścieżki dźwiękowej można doświadczyć najróżniejszych odczuć, a to
oznacza, że nie tylko fabuła jest interesująca dla widza, ale także i to
co słyszy w tle i na pierwszym planie.
Wszystkie
postacie w filmie są zdeczka przerysowane więc gra aktorska obsady także
taka jest, w szczególności postaci pobocznych. Co innego jeżeli chodzi o
najważniejsze role. Główną postacią w filmie jest rajdowiec Rajveer
‘RV’, którego zagrał Saif Ali Khan. Muszę przyznać, że bardzo podobały mi
się różne reakcje Khana, gdyż jego postać była bardzo urozmaicona.
Najpierw zabawny i uroczy, a później z upływem czasu jego rola została
wzbogacana. Twarz wyrażała wiele emocji – czasami przesadnie, alebiorąc
pod uwagę charakter postaci było to jak najbardziej odpowiednie.
Jegożonę początkowo miała zagrać Preity Zinta, na szczęście ostatecznie
rolę dostała Rani Mukherjee. Bardzo mnie to cieszy, bo bardzo polubiłam
jej osobę. Ucieszyło mnie więc, że ponownie mogłam oglądać ją na ekranie i
ponownie mogłam podziwiać jej aktorstwo. Bardzo mi się podobała jako
Radhika i podobnie jak Khan była bardzo elastyczna. Ze względu na to, że w
drugiej części filmu bardziej rozbudowano postaci dzieci – Priyi i
Ranveera, czyli Księżniczki i Mistrza. W tych rolach wystąpili Angelina
Idnani oraz Ali Haji i muszę powiedzieć, że chłopiec bardziej mi się
spodobał. Dodawał uroku tej produkcji, chociaż z drugiej strony Angelina
zagrała bardzo dojrzale. Nie mniej zagrali na bardzo wysokim poziomie,
gdyby brać pod uwagę inne dzieciaki.
„Ta
Ra Rum Pum” to nie tylko zwyczajna komedia romantyczna, ale przede
wszystkim film dla całej rodziny. Myśl przewodnia tego filmu może pełnić
także funkcję edukacyjną. Niesie za sobą również istotne przesłanie, aby
oczywiście cieszyć się chwilą, ale nie należy zapominać o przyszłości,
która też musi nadejść. Kłopoty takie jak spotkały rodzinę Singhów mogą
dopaść każdego, ale film pokazuje, że jeżeli ma się wspaniałą i
wspierającą rodzinę to tak naprawdę nic się nie zmienia. Jest to film
pełny akcji, któremu nie brakuje również humoru i wzruszeń, a to
sprawia, że czas spędzony przy nim mija błyskawicznie, więc część fanów
Bollywoodu być może skusi się na powrót do tej produkcji.
Ten podobał mi się.
OdpowiedzUsuńSprawia wrażenie takiego pogodnego filmu z przesłaniem, chętnie obejrzę :)
OdpowiedzUsuń