
Scenariusz: Catherine Johnson
Zdjęcia: Haris Zambarloukos
Muzyka: Benny Anderson, Bjorn Ulvaeus, Stig Anderson, Sirio Quintavalle
Kraj: USA / Wielka Brytania / Niemcy
Gatunek: Musical / Komedia romantyczna
Premiera światowa: 30 czerwca 2008
Premiera polska: 29 sierpnia 2008
Obsada: Meryl Streep, Amanda Seyfried, Dominic Cooper, Colin Firth, Pierce Brosnan, Stellan Skarsgard, Julie Walters, Christine Baranski
„Mamma Mia!” to kinowa wersja znanego musicalu pod tym samym tytułem,którego ścieżkę dźwiękową stanowią wyłącznie utwory szwedzkiego zespołu ABBA. Twórcą tej ekranizacji jest brytyjska reżyserka Phyllida Lloyd, która osiem lat wcześniej wyreżyserowała inny film muzyczny, ale o bardziej historycznym podtekście „Gloriana”. Jakby nie było to była ona również reżyserką oryginalnej broadwayowskiej wersji tego musicalu. „Mamma Mia!” to lekki i przyjemny filmik na samotne i smutne wieczory, z pewnością rozchmurzy każdego. Coś o tym wiem.

Wszyscy zgodnie twierdzili, że uśmiali się do łez na tym filmie. No to zaczęłam go oglądać i mówię sobie, że może mój dół w końcu przejdzie w niepamięć. No i może by przeszedł, gdyby faktycznie tak było, a niestety tylko trochę przygasł i to tylko na chwilę,ponieważ nie dostałam takiej dawki humoru jakiej się spodziewałam.Nie było żadnej sceny, która spowodowałaby, że zaczęłabym się śmiać. Większość z nich wywoływało tylko uśmiech na twarzy,ale bez żadnych większych ekscytacji. Nawet scena, w której Bill na swojej łodzi siedzi tylko w samym fartuchu, a kiedy się odwraca widzimy jego pośladki wcale mnie nie rozbawiła, a podobno kamerzysta zaczął krzyczeć, a pani reżyser miała atak śmiechu,ponieważ była to mała improwizacja samego Skarsgarda. A mnie tonie rozbawiło. Uśmiechałam się na myśl o samej tej historii.Kiedy to Donna odkryła, że na wyspie jest 3 mężczyzn, z którymi przeżyła niesamowitą noc. Trochę mnie to bawiło. Uśmiech pojawił się na twarzy również kiedy na ślubie Sophie wspomina się o jej ojcu, a wszyscy trzej: Sam, Bill i Harry, wstają.Zabawnie to wyszło, ale ogólnie to film nie bawił do łez. A szkoda.

Jeżeli chodzi o muzykę to cóż ja tutaj mogę dużo powiedzieć. Piosenki ABBY są ponadczasowe. Pamiętam, że swego czasu była młodsza wersja ABBY, którzy nazywali siebie A*Teens. No i śpiewali covery ich piosenek, a potem zaczęli śpiewać własne. Mnie osobiście piosenki ABBY zawsze będą bliskie sercu, ponieważ słyszymy je właściwie na każdym kroku. Do tej pory znamy teksty większości z nich i mamy wrażenie, że nic nie będzie w stanie ich zatrzeć.Dzięki tym piosenkom właśnie film nabierał wyrazu i zastanawiałam się czy czasem piosenki nie powstały po stworzeniu filmu, bo momentami tak idealnie pasowały do treści filmu, że aż dziw brał.Poza tym kiedy słyszymy piosenki w wykonaniu takich gwiazd jak Meryl Streep czy Priece Brosnan to zastanawiamy się czy to, aby na pewno oni śpiewają. W końcu nie zawsze ma się okazję usłyszeć ich śpiewających. Ja do swoich ulubionych piosenek zaliczam zdecydowanie „Gimme Gimme Gimme”, ale oczywiście nie gardzę pozostałymi.

Podsumowując, film był bardzo ciekawy. Najpiękniejsze jest to, że zaraża nas pozytywną energią, po której człowiek naprawdę czuje się lepiej. Pomimo tego, że nie jest to typowa komedia przy, której można się uśmiać do łez to z pewnością jest to jeden z przyjemniejszych i bardziej optymistycznych filmów jakie miałam okazję oglądać.
http://krytyczne-oceny-keiko.blog.onet.pl/ zgłoś się do oceny! Razem uda nam się poprawić błędy w blogu ;) A może, chcesz się zgłosić na współoceniającą? Wejdź na blog, a wszystkiego się dowiesz. ;)
OdpowiedzUsuńNie przypominam sobie, żeby Mamma Mia! była hiper zabawna. Były wesołe sceny, które sprawiały uśmiech na twarzy, ale nie śmiech. Podobała mi się Grecja i muzyki ABBY, moja ulubiona to Super Trouper :)
OdpowiedzUsuńCudowny, magiczny film! Piosenki Abby tak fajnie wplecione w akcję... Genialna rola Meryl. Jeden z moich ulubionych filmów :)
OdpowiedzUsuńJa się zaśmiałam na filmie, ale nie żeby do łez. Był ciekawy, polubiłam postać Amandy Seyfried i Meryl Streep. Poza tym ABBA - lubię ten zespół. Więc był 8/10. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń