NOWOŚCI

piątek, 30 lipca 2010

666. Zaklęci w czasie, reż. Robert Shwentke

Oryginalny tytuł: The Time Traveler`s Wife
Reżyseria: Robert Shwentke
Scenariusz: Bruce Joel Rubin 
Zdjęcia: Florian Ballhaus 
Muzyka: Mychael Danna 
Na podstawie: powieści Audrey Niffenegger 
Kraj: USA  
Gatunek: Romans / Dramat / Sci - Fi 
Premiera światowa: 14 sierpnia 2009 
Premiera polska: 20 listopada 2009 
Obsada: Rachel McAdams, Eric Bana, Hailey McCann, Ron Livingstone, Stephen Tobolowsky, Jane McLean


    Z pewnością wielu pozazdrościłoby człowiekowi, który potrafiłby przenosić się w czasie –zakładając, że w ogóle byłoby to możliwe. Niewielu jednak zdaje sobie sprawę z tego jakie nieprzyjemności niesie to za sobą, w szczególności, gdy skoki są niekontrolowane. A co, gdyby na to wszystko spojrzeć z perspektywy kochającej żony? Taką stronę medalu przedstawia nam przepiękny film w reżyserii Roberta Schwentke o tytule „Zaklęci w czasie”, którego scenariusz powstał na podstawie powieści Audrey Niffenegger. 
    Gdy Henry ma 6 lat bierze udział w wypadku samochodowym, w którym ginie jego matka. On jednak cudem wychodzi bez opresji, gdyż przenosi się w czasie. Chwilę po tym jak wraca na miejsce wypadku spotyka siebie samego starszego o wiele lat. Kiedy Henry jest już dorosłym mężczyzną i pracuje w bibliotece spotyka piękną dziewczynę imieniem Clare.Okazuje się, że zna go całe życie, gdyż odwiedzał ją co jakiś czas przez całe jej dotychczasowe życie. Szybko zakochują się w sobie i pomimo przypadłości Henry`ego wkrótce postanawiają się pobrać. Niestety, kiedy już są małżeństwem ciągłe niekontrolowane podróże w czasie stają się dla Clare uciążliwe. Niesie to za sobą także inne, znacznie poważniejsze konsekwencje. 
    Zakochałam się w tym filmie.Zrobił na mnie ogromne wrażenie. Niesamowicie mnie wzruszyła opowiedziana historia, stawiając przede mną pytanie „czy sama byłabym zdolna do takich poświęceń?”. Nie wiedziałam czego się spodziewać po tym filmie, oczywiste jednak było, że taka historia musi nieść za sobą pewien dramatyzm. Nie sądziłam jednak, że film całkowicie mnie pochłonie, a sama produkcja zahipnotyzuje,zaczaruje mnie. Takie filmy ogląda się z przyjemnością, ale i z pewnym ciężarem na sercu, kiedy widz w końcu sobie uzmysłowi, że takie historie kończą się tylko w jeden sposób. Przepiękne zdjęcia, czarująca muzyka i dwóch dobrych aktorów sprawiają, że film zasługuje na uwagę każdego.
    Każdy chciałby uchylić rąbka tajemnicy jaką jest przyszłość. Każdy marzy o tym, aby znać numery w lotka i wygrać ogromną ilość pieniędzy, która sprawiłaby, że do końca życia moglibyśmy żyć jak na wakacjach. Wiele osób chciałoby móc cofnąć się w czasie, aby powiedzieć sobie jaką drogę wybrać. Szkoda tylko, że w prawdziwym świecie takie rzeczy nie są możliwe. Ale co gdyby możliwość podróżowania w czasie niezależała od Was, od Waszych decyzji, ale od Waszej podświadomości? Gdybyście nie mieli na nią większego wpływu? Wtedy musielibyście się bacznie pilnować,żeby nie zdemaskować się przed innymi, gdybyście zaczęli przenosić się w środku tłumu. A co jeżeli byście się zakochali i chcieli mieć dzieci? Co gdyby Wasze dziecko nie mogło się nigdy urodzić? Co gdybyście byli świadkami własnej przyszłości? Tyle i jeszcze więcej pytań widz może zadać sobie podczas oglądania tego filmu. Niesamowita historia z niesamowitym początkiem i zakończeniem.
    Szczególnie ujmujące w tym filmie jest uczucie jakie łączy Clare i Henry`ego. Uczucie, które właściwie połączyło ich od kiedy Clare była małą dziewczynką, a Henry dorosłym mężczyzną.Przyjemnie było patrzeć kiedy spotykają się w teraźniejszym życiu i Clare z przekonaniem w głosie mówi o wszystkim Henry`emu, który przecież jeszcze jej nie poznał. Niesamowite jest to jak kobieta potrafi długo czekać na miłość swojego życia i ile jest w stanie poświęcić, aby być z ukochaną osobą. Dlatego szalenie podobał mi się ich ślub – musicie zobaczyć dlaczego. Ciekawe rozwiązanie i w ogóle fantastyczny pomysł. Jednakże największa część dramatu dopiero przed nimi – życie jako małżeństwo. Podziwiam Clare za to, że pomimo wszystko była silna, gdyż nie każda tyle by wytrzymała z mężczyzną, który co chwilę znika i nie wiadomo kiedy wróci. No, ale jak to mówią: „Prawdziwa miłość przetrwa wszystko”, nawet skoki w czasie.
    Aktorsko film także nie wypada najgorzej. Główne role zagrali Eric Bana oraz Rachel McAdams. Każde z nich zajmuje miejsce wśród moich ulubionych aktorów. Eric Bana jednakże jesttym, który musi trochę na to zapracować. Nie mniej jednak z każdym filmem coraz bardziej mi się podoba. Jako Henry bardzo dobrze się spisał. Podobało mi się to jak zagrał. Jego postać była niezwykle fascynująca, a twarz wyrażała najrozmaitsze emocje. Nie inaczej jest z Rachel, którą uwielbiam od chwili kiedy pierwszy raz zobaczyłam ją w „Pamiętniku”. Wydaje się, jakby minęły od tamtej pory wieki, a to zaledwie 6 lat (a może aż?). Po raz kolejny była urocza, zachwyciła mnie. Zdecydowanie wolę ją w ciemniejszych włosach – wtedy wygląda subtelniej. Jej postać Clare, jak już wspomniałam, zaimponowała mi.Pomimo całego dramatu jaki musiała przechodzić była twarda i starała się zachować spokój. W pozostałych rolach mogliśmy zobaczyć między innymi Haile McCann, Rona Livingstona, ale też Stephena Tobolowsky`ego.
     Będę szczera – jestem zachwycona tym filmem. Prawdopodobnie obejrzę go jeszcze, co najmniej raz. Uważam,że jest to idealny film na wspólny wieczór z ukochanym. Wspaniała historia,która raczej nikogo z nas nie spotka, ale każdy może się w niej jakoś odnaleźć.Całość upiększają zdjęcia Floriana Ballhausa („Marley i ja”) oraz muzyka  Mychaela Danna („500 dni miłości”). Magiczny,wzruszający (x4) i pełny emocji zachwyca z każdą minutą, a gdy skończymy już nasz seans mamy ochotę na powrót do tej historii w nadziei, że nikt nie ośmieli się zrobić remake'u tej produkcji.

5 komentarzy :

  1. Uwielbiam ten film i to bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie też film się podobał. Nawet bardzo. Niestety skończył się, jak się skończył.. :<

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam filmy o zachwianiach czasowych, takie jak "Deja Vu" czy "Przeczucie", albo stara dobra trylogia "Powrotu do Przeszłości", więc koniecznie muszę obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń

  4. Wysoka ocena. Dobra opinia. No i szczypta fantastyki do której mam sentyment. Będę musiał obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń

  5. Uwielbiam ten film - jest naprawdę magiczny. Podobała mi się rola Rachel McAdams a jeszcze bardziej wykonanie swojej pracy przez Erica Bane. Miło wracam wspomnieniami, myślę, że ocena w porządku. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń