
Reżyseria: Robert Shwentke
Scenariusz: Bruce Joel Rubin
Zdjęcia: Florian Ballhaus
Muzyka: Mychael Danna
Na podstawie: powieści Audrey Niffenegger
Kraj: USA
Gatunek: Romans / Dramat / Sci - Fi
Premiera światowa: 14 sierpnia 2009
Premiera polska: 20 listopada 2009
Obsada: Rachel McAdams, Eric Bana, Hailey McCann, Ron Livingstone, Stephen Tobolowsky, Jane McLean
Z
pewnością wielu pozazdrościłoby człowiekowi, który potrafiłby przenosić
się w czasie –zakładając, że w ogóle byłoby to możliwe. Niewielu jednak
zdaje sobie sprawę z tego jakie nieprzyjemności niesie to za sobą, w
szczególności, gdy skoki są niekontrolowane. A co, gdyby na to wszystko
spojrzeć z perspektywy kochającej żony? Taką stronę medalu przedstawia
nam przepiękny film w reżyserii Roberta Schwentke o tytule „Zaklęci w
czasie”, którego scenariusz powstał na podstawie powieści Audrey
Niffenegger.

Zakochałam
się w tym filmie.Zrobił na mnie ogromne wrażenie. Niesamowicie mnie
wzruszyła opowiedziana historia, stawiając przede mną pytanie „czy sama
byłabym zdolna do takich poświęceń?”. Nie wiedziałam czego się spodziewać
po tym filmie, oczywiste jednak było, że taka historia musi nieść za
sobą pewien dramatyzm. Nie sądziłam jednak, że film całkowicie mnie
pochłonie, a sama produkcja zahipnotyzuje,zaczaruje mnie. Takie filmy
ogląda się z przyjemnością, ale i z pewnym ciężarem na sercu, kiedy widz w
końcu sobie uzmysłowi, że takie historie kończą się tylko w jeden
sposób. Przepiękne zdjęcia, czarująca muzyka i dwóch dobrych aktorów
sprawiają, że film zasługuje na uwagę każdego.

Szczególnie
ujmujące w tym filmie jest uczucie jakie łączy Clare i Henry`ego.
Uczucie, które właściwie połączyło ich od kiedy Clare była małą
dziewczynką, a Henry dorosłym mężczyzną.Przyjemnie było patrzeć kiedy
spotykają się w teraźniejszym życiu i Clare z przekonaniem w głosie mówi o
wszystkim Henry`emu, który przecież jeszcze jej nie poznał. Niesamowite
jest to jak kobieta potrafi długo czekać na miłość swojego życia i ile
jest w stanie poświęcić, aby być z ukochaną osobą. Dlatego szalenie
podobał mi się ich ślub – musicie zobaczyć dlaczego. Ciekawe rozwiązanie i
w ogóle fantastyczny pomysł. Jednakże największa część dramatu dopiero
przed nimi – życie jako małżeństwo. Podziwiam Clare za to, że
pomimo wszystko była silna, gdyż nie każda tyle by wytrzymała z
mężczyzną, który co chwilę znika i nie wiadomo kiedy wróci. No, ale jak
to mówią: „Prawdziwa miłość przetrwa wszystko”, nawet skoki w czasie.

Będę
szczera – jestem zachwycona tym filmem. Prawdopodobnie obejrzę go
jeszcze, co najmniej raz. Uważam,że jest to idealny film na wspólny
wieczór z ukochanym. Wspaniała historia,która raczej nikogo z nas nie
spotka, ale każdy może się w niej jakoś odnaleźć.Całość upiększają
zdjęcia Floriana Ballhausa („Marley i ja”) oraz muzyka Mychaela
Danna („500 dni miłości”). Magiczny,wzruszający (x4) i pełny emocji
zachwyca z każdą minutą, a gdy skończymy już nasz seans mamy ochotę na
powrót do tej historii w nadziei, że nikt nie ośmieli się zrobić remake'u
tej produkcji.
Uwielbiam ten film i to bardzo :)
OdpowiedzUsuńMnie też film się podobał. Nawet bardzo. Niestety skończył się, jak się skończył.. :<
OdpowiedzUsuńUwielbiam filmy o zachwianiach czasowych, takie jak "Deja Vu" czy "Przeczucie", albo stara dobra trylogia "Powrotu do Przeszłości", więc koniecznie muszę obejrzeć :)
OdpowiedzUsuńWysoka ocena. Dobra opinia. No i szczypta fantastyki do której mam sentyment. Będę musiał obejrzeć.
Uwielbiam ten film - jest naprawdę magiczny. Podobała mi się rola Rachel McAdams a jeszcze bardziej wykonanie swojej pracy przez Erica Bane. Miło wracam wspomnieniami, myślę, że ocena w porządku. Pozdrawiam