NOWOŚCI

niedziela, 2 września 2007

275. Mimzy: Mapa czasu, reż. Robert Shave

Oryginalny tytuł: The Last Mimzy
Reżyseria: Robert Shave 
Scenariusz: Toby Emmerich, Bruce Joel Rubin
Zdjęcia: J. Michael Muro
Muzyka: Howard Shore
Kraj: USA
Gatunek: Familijny / Fantasy / Dramat / Przygodowy
Na podstawie: opowiadania ''Mimsy were the Borogoves'' Henry Kuttnera i C.L. Moore'a
Premiera światowa: 09 lutego 2007
Premiera polska na DVD: 07 marca 2008
Obsada: Rhiannon Leigh Wryn, Chris O`Neil, Joely Richardson, Timothy Hutton, Rainn Wilson, Kathryn Hahn,  Michael Clarke Duncan 


Historia:

  
    Pewnego dnia rodzeństwo, Emma i Noah, wraz z rodzicami wyjeżdża nad morze. Tam podczas jednej z kąpieli odkrywają tajemnicze pudełko, które po otwarciu okazuje dziwne kamienie i małego pluszowego króliczka, Mimzy. Dzięki nim Emma i Noah zaczynają przejawiać dziwne zdolności. Gdy nauczyciel od przedmiotów ścisłych, Larry, przez przypadek zauważa rysunek Noaha na teście zdaje sobie sprawę, że tajemnicze przedmioty nie są tylko zabawkami, ale są mapą wszechświata. Przy dalszym poznawaniu Mimzy okazuje się, że jest ona ostatnią Mimzy, która wróciła do przeszłości, aby uratować ludzi w przyszłości.
Plusy:
-    niezwykła historia. Takich rzeczy nie ogląda się na co dzień. Co byśmy zrobili gdybyśmy mieli podobną szansę przeżycia czegoś takiego? Historia ta jest dosyć niezwykła. Przecież owe dzieci są jeszcze małe. Nie wiem czy Emma miała z 7 lat, a Noah może z 10. I w ich rękach złożona została przyszłość świata i ludzi. Zresztą zostało to zrobione w taki delikatny sposób, że aż to szokujące jest :)
-    miłość rodzinna. Tak to było coś niesamowitego. Ta ogromna miłość jaką darzyła się rodzina. To jak tajemnicze przedmioty zjednoczyły rodzeństwo i jak rodzice stali się bliżsi. Ojciec, który wciąż pracował i mało czasu poświęcał swoim pociechą wziął sobie wolne, aby się nimi zająć. Rodzice chroniący swoje dzieci, to jest przykład najpiękniejszej z miłości, ale także jak potem się przekonujemy zaczynają ich wspierać w działaniach. Trochę mnie to zdziwiło, ale niech będzie. W dodatku pokazuje nam ten film również jak niezwykła może być miłość małej dziewczynki. Wszyscy wiemy, że dzieci kochają zabawki, ale ten pluszowy króliczek był czymś więcej, przynajmniej dla Emmy.
-    efekty. Nie były to takie efekty w stylu "Gwiezdnych Wojen" czy im podobnych :) były delikatne, były takie praktycznie, że niekoniecznie komputerowe, no może poza tymi obrazami na niebie pod koniec :D bardzo podobało mi się jak Emma wsadzała rękę do tej kuli która się utworzyła po przekręceniu kamyczków :D fajnie to wyglądało, ale jak widać było nie wszystkim się to podobało ;P a wręcz ich przerażało. To samo jeżeli chodzi o końcową scenę przy użyciu generatora :D to było dosyć szokujące i aż mnie zatkało :) No i tak jak mówię o tym tajemniczym obrazie na niebie :) piękny widok, prawie jak zorza :) :P nie muszę chyba mówić o tym jak wspaniale wyglądało to jak pajączki budowały ten most :) pierwszy raz widziałam coś takiego :) nio i potem jeszcze w snach pojawiał się ten piękny "szklany" most :) niezwykłe.

 -    Mimzy. Ten króliczek to był po prostu uroczy ;) cóż poradzić na to, że tak bardzo kocham zabawki ;P w szczególności takie urocze :) Mimzy przekazywała Emmie różne zdolności. Mówiła jej co się zdarzy oraz uczyła ją lewitować :) śmiesznie to wyglądało no i niestety wpadali w przesadną panikę ;)
-    zakończenie. Skończył się film tak jak można było się spodziewać, ale uważam, że było ono idealne. Trochę dramatyczne pod koniec, ale muszą być przecież w filmie jakieś emocje i trochę napięcia pod koniec :)
-    Michael Clarke Duncan. Przyznam szczerze, że trochę się zdziwiłam, gdy go zobaczyłam na ekranie. Pojawił się po tym jak generator Noaha sprawił, że wyłączył się prąd w połowie stanu :) facet dobrze zagrał swoją rolę :) Był stanowczy kiedy trzeba, ale również umiał przyznać się do błędu :)
Minusy:
-    za mało było akcji i w pewnych momentach film się zaczynał dłużyć a co za tym idzie można było się szybko znudzić.
Ulubione sceny:
-    wysyłanie Mimzy do domu.
Moja opinia:
    W sumie to przez dłuższy czas w ogóle nie wiedziałam o czym to jest i może właśnie o to chodziło twórcom. Nie wiedziałam po co, na co i ogólnie nie wiedziałam co to :D Jednakże film jest bardzo przyjemny, miło się na niego patrzy. Nie jest to taki film, który okrzykuje się arcydziełem, ale jest to jeden z lepszych filmów dla dzieciaków.

8 komentarzy :

  1. O tym filmie nie slyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. hej=) spoko że wróciałaś do pisania=) filmu z notki nie znam,ale zdjecia są świetne=) zaraz będę czytać opis=) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż, do kiepskich nie należy. Może się skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć. Jakoś ominąłem ten film, chociaż być może nie pojawił się w kinie tylko od razu na DVD. Sporo ostatnio filmów familijnych, obecnie w kinach i w zapowiedziach. W zasadzie gdyby nie to, że na końcu wspomniałaś o Duncanie, to film bym sobie darował, ale uwielbiam tego aktora, więc może specjalnie dla niego skuszę się. Zapraszam do mnie. Pa

    OdpowiedzUsuń

  5. Nie czytałam, ale nie powiem, twoja recenzja mnie zaciekawiła... ;) Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś obejrzeć ten film :)

    OdpowiedzUsuń
  6. www.abc-desperate.blog.onet.pl14 sierpnia 2012 09:04

    Dziekki za komcia na www.abc-desperate.blog.onet.pl 4 sezon rozpoczyna sie 30 wrzesnia w ameryce to w polskiej tv bedzie polroku po zakonczeniu w ameryce. Chyba sie wybiore na Wiem Kto Mnie Zabil zapowiada sie ciekawy, widzial reklame jak bylem na Evanie Wszechmogocym. Pzdr

    OdpowiedzUsuń
  7. Z początku jak przeczytałam tytuł oraz zobaczyłam zdjęcia, jakoś tak mnie film nie przyciągnął :/ Ale gdy wziełam sie za czytanie film nawet bardzo mnie zainteresował :) bedę musiała go od kogoś sobie pozyczyć :):) zapraszam do siebie na nową notke :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Film widziałem i szczerze mówiąc nie przykół szczegółnie mojej uwagi ... jakoś tak wydawał się sztucznie nagrany ... zgadzam się że Histroia może i ciekawa, niezwykła ... ale w mojej skromnej ocenie było by conajwyżej 6/10 ... Być może żr kiedy zobacze film ponownie ...bo mam w modzie oglądanie filmów po kilka razy ... a fenomeny dochodzą nawet do 10 powtórek ... hehe to dostrzehe w nim więcej tych poztywnych rzeczy. U mnie nowa recenzja...

    OdpowiedzUsuń