NOWOŚCI

sobota, 16 października 2010

009. Martwe ptaki, reż. Alex Turner

Oryginalny tytuł: Dead Birds
Reżyseria: Alex Turner
Scenariusz: Simon Barret
Zdjęcia: Steve Yedlin
Muzyka: Peter Lopez
Kraj: USA
Gatunek: Horror
Premiera światowa: 13 września 2004
Premiera polska na DVD: 20 kwietnia 2005
Obsada: Henry Thomas, Nicki Lynn Aycox, Isaiah Washington, Michael Shannon, Patrick Fugit, Mark Boone Junior 

    Grupa ludzi napada na bank, nie dość, że kradną całe złoto, które sekundę wcześniej przywieźli żołnierze, to na dodatek zabijają wszystkich znajdujących się tam żołnierzy oraz ludzi będących w banku. Po udanym napadzie, pięciu facetów i jedna kobieta, wraz z kasą z napadu udają się do opuszczonego domu, który niegdyś należał do pewnego farmera. Wchodząc na teren farmy, całkiem przez przypadek, zabijają dziwne stworzenie, które swoim wyglądam nie przypominało żadnej istoty znanej człowiekowi. Przybysze niestety zmuszeni są spędzić noc w tym domu. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie męczyły ich przerażające wizje oraz gdyby nagle nie zaczęli znikać w niewyjaśniony sposób.
    W sumie to praktycznie nic się nie dzieje w tym filmie, no chyba, że akcją można nazwać to, że się łazi z lampami po całym domu i szuka się nie wiadomo czego. Zakończenie filmu jest dość interesujące i w jednej sekundzie zmienia nagle cały tok myślenia filmu, a może go wyjaśnia właśnie.
    Jakbym zapomniała o napięciu napisać to byłby skandal. Napięcie jest normalnie cały czas. Nie wiem czy to przez tą muzykę czy co... niby nic się nie dzieje takiego, ale ten klimat to jest po prostu coś okropnego, a jak już dojdzie do jakiegoś zdarzenia to można z krzesła spaść.
    Jak przystało na horror z prawdziwego zdarzenia musi być w nim dużo krwi. W tym nie było, ale nadrabiano to potwornymi ujęciami rozszarpanych na strzępy koni oraz metamorfozy jakie przeszli bohaterowie, oczywiście chodzi mi o metamorfozy związane z wyglądem.
    Co do gry aktorskiej to cóż, granie bandyty lub umierającego nie wymaga raczej za dużo wysiłku. Poza tym jak nic się nie mówi prawie przez cały film.
    Zawiodło mnie to, że pomimo wszystko, tak mało działo się w tym filmie.Nie podobało mi się to, że przeniesiono film kilkadziesiąt lat wstecz,no ale w sumie co za różnica ważne, że ludzie giną. Natomiast podobało mi się zakończenie filmu i to, że cały czas prawie zakrywałam oczy,oczywiście na skutek zobaczonego wcześniej zdjęcia.

1 komentarz :