NOWOŚCI

środa, 8 sierpnia 2007

Oryginalny tytuł: The Chronicles of Narnia: The Lion, the Witch and the Wardrobe
Seria: Opowieści z Narnii #1
Reżyseria: Andrew Adamson
Scenariusz: Christopher Marcus, Stephen McFeely, Ann Peacock, Andrew Adamson 
Zdjęcia: Donald McAlpine 
Muzyka: Harry Gregson- Williams 
Kraj: USA
Gatunek: Fantasy / Przygodowy / Familijny 
Na podstawie: powieści C.S. Lewisa 
Premiera światowa: 07 grudnia 2005 
Premiera polska: 06 stycznia 2006 
Obsada: Georgie Henley, William Moseley, Skandar Keynes, Anna Popplewell, Tilda Swinton, Liam Neeson, James McAvoy, Ray Winstone, Dawn French, Elizabeth Hawthorne, Jim Broadbent

Historia:
    Łucja, Zuzanna, Piotr i Edmund Pevensie zostają wysłani przez swoją matkę do małego miasteczka do pewnego profesora. Podczas zabaw w chowanego najmłodsza z rodzeństwa, Łucja, odkrywa starą szafę, a wchodząc do niej przenosi się do tajemniczej krainy, Narnii. Rodzeństwo początkowo uważa, że ich siostra wszystko zmyśla. Zmieniają jednak zdanie, gdy uciekając przez gosposią wszyscy czworo trafiają do szafy i do Narnii. Dowiadują się tam, że są częścią przepowiedni i że mają ocalić Narnię z rąk Białej Czarownicy.
 
Plusy:
-    pomysł. Niestety oparty jest on na książce, ale nie ważne i tak mi się to spodobało. Szafa? Przenosząca do baśniowej krainy? to jest dopiero niezwykłe i takie.. niemożliwe ;P ale o to przecież chodzi w podobnych filmach :]
-    baśniowość :) dużo by tu wymieniać: faun, gadające bobry i wilki, centaury, dziwne stworki ala Orki z "Władcy Pierścieni", lew Aslan, który o dziwo jest władcą buszu :P no i czarownica. Acha i zapomniałam jeszcze o szafie i o samym istnieniu dziwnej krainy w szafie :) hihi ;D takie to było wszystko urocze, że ja nie mogę :) najbardziej podobał mi się faun i bobry, no i lew :) no tak :D czyli to co dobre :) już nie mówiąc o tym, że w pewnym momencie pojawił się Święty Mikołaj. Trochę mnie to zaskoczyło, ale... czemu nie? :P
-    zdrada. Oczywiście trochę rozwaliło mnie to, że Edmund zdradził swoje rodzeństwo i to wszystko, że Czarownica obiecała mu tron i jedzonko. Co to ma być w ogóle? No ale cóż... dzieci ;P pójdą za wszystkim co słodkie hihi ;P
- dramatyzm. Oj co to się tam działo. Aż raz się poryczałam :) a może i dwa razy. Gdy są takie dramatyczne chwile to trudno byłoby się nie wzruszyć i nie popłakać. Chodziło o Aslana i o Edmunda :) ta teraz już pewnie wszyscy wiedzą o co chodzi :P a właściwie to kto nie wie :P ja to jestem chyba jedyną osobą na świecie, która dopiero co zobaczyła ten film hyh :] ale ja mam opóźnienie, ale spoko ludzie wakacje mi się zaczęły to nadrobię wszystko ;) bardzo poruszyła mnie scena z Aslanem, gdy Czarownica kazała swoim sługą ściąć mu grzywę. Nie wiem czemu, ale to najbardziej mnie poruszyło.
-    efekty. Podobało mi się właściwie wszystko w tym filmie. Nie było właściwie zbyt wielu tych efektów specjalnych, a jak było ich więcej niż normalnych scen to nieważne bo i tak nie odczuwamy tego :) Podobał mi się mroczny pałac Czarownicy, tzn. właściwie to on lodowy był, ale był po prostu piękny, al`a z opowieści o "Królowej śniegu" hihi :P podobały mi się te wszystkie kolory. Urzekło mnie drzewo podczas roztopów śniegu, gdy zaczęło puszczać kwiaty. Było to po prostu przepiękne :) Podobała mi się chatka fauna :) i bobrów również :) same bobry również mnie urzekły prawdę mówiąc. Bardzo efektywnie wyglądał moment na rzece, gdy nagle ten wodospad topniał i cały ten lód spadł na dół i tak ich wybiło na tej krze. Świetna scena naprawdę.
 
Minusy:
-    nie wiem czemu wszyscy zachwycają się tymi dzieciakami. Takie sobie były. Ten koleś do którego wzdychają dziewczyny? też nie rozumiem czemu. No, ale nic ;P takie te dzieciaki dziwne były. Nie pasowały mi do tego filmu.
 
Ulubiona scena:
-    schwytanie Aslana,
-    ostateczna walka.
 
Moja opinia:
    Długo się zbierałam, żeby ten film obejrzeć, bo przecież ponad rok :| ale to się wytnie. Ogólnie żałuję, że tak długo czekałam. Film bardzo mi się podobał i pomimo tego iż wcześniej widziałam niestety "Wielkie kino" to jakoś nie zakłóciło to moich wrażeń z tego obrazu. I powiem wam jedno :) Aslan rządzi! :P

10 komentarzy :


  1. Mnie osobiście ten film, akurat sie nie podobał :/:/;/ Jak dl amnie był za długi i nudny :/:/ W dodatku denerwowali mnie te dzieci :/:/ Cmok :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny filmik daje nawet sporo do myślenia. Niby taka bajka ale w środku ma coś fajnego ukrytego z prawdziwego życia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej! Byłam na tym w kinie i od razu mi się ten film spodobał. Był super!

    OdpowiedzUsuń
  4. Film oglądałem i przyjemność z oglądania spora, ale bez przesady. Nie chciałbym powiedzieć, że jest zbyt "dziecinny", bo akurat to mi nie przeszkadzało, ale uważam, że troszkę lepiej się czytało niż oglądało. Plus dla filmu - komputerowo wklejone pejzaże polskie, plus drugi - bedzię kolejna cześć i już kręcona w Polsce. Pozdrawiam filmowo i jak zwykle zapraszam na filmowy.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń

  5. Ja też uwielbiam ten film, a także książkę, doszłam już do przedostatniej części! j

    OdpowiedzUsuń
  6. Oczywiście, oglądałam... W ubiegłoroczne walentynki - romantycznie, prawda? ;) Film mi się podobał, wcześniej czytałam książkę. Teraz ktoś zbija na niej kokosy, a ja ją czytałam zanim większość ludzi o niej usłyszała... Wykopałam ją ze starych zbiorów moich rodziców ;) Co do recenzji, z treści bardzo mocno bije Twoje zauroczenie tym filmem :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

  7. Załuje ale nie widziałam tego filmu :( moze kiedys obejrze:) Bardzo lubie tego typu filmy :)

    OdpowiedzUsuń

  8. Film oglądałam {nawet kilka razy}, ale dość dawno, a że go mam to nie długo go sobie przypomnę jeszcze raz. Jest naprawdę świetny =)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super film !! Ale dla pełnej wiedzy o Narnii radze przeczytać książkę !! JEST SUPER !! I NIKT NIE MOŻE TEMU ZAPRZECZYĆ !!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie widziałam filmu, ale nie wiem czy będę miała okazję zobaczyć, a jeśli bym miał to mozliwe ze bym się wahała nad tą decyzję, bo nie wszystkie opinie na jego temat są tak pozytywne jak Twoja... ale moze kiedys jednak obejrze zeby miec własne zdanie... pozdrawiam nowe notki na blogach :)

    OdpowiedzUsuń