Jak
to mówią- Ryan Murphy, to Ryan Murphy. Niedościgniony twórca
telewizyjny lubiący szokować widzów swoich produkcji. Jak nie
rozśpiewane „Glee”,
to krytykowany przez Rady Rodzicielskie przerażający „American
Horror Story”.
Wielokrotnie nagradzany za swoje wybryki telewizyjne popełnia
kolejny, tym razem o nieco bardziej stonowanym klimacie, ale wciąż
wstrząsający w swoim przesłaniu. Genialny „Odruch
serca” zbudowany na bazie
sztuki aktywisty Larry'ego Kramera, który na ekran przelewa część
swojego zawirowanego życia.
![]() |
Źródło: HBO.com |
Początek
lat 80tych XX wieku. Beztroska impreza urodzinowa zorganizowana w
małej społeczności gejowskiej. Solenizant słabnie na przepięknej
plaży, a jego ukochany i przyjaciele biegną mu z pomocą. To
pierwszy znak choroby, epidemii, która staje się powodem izolacji
homoseksualistów, aby ostatecznie ich zabić. Nikt nie wie, co to za
choroba, ale pani doktor imieniem Emma Brookner (Julia
Roberts) notuje wyniki
badawcze w tej kwestii. Chce jednak, aby ktoś ze społeczności
gejowskiej uświadomił im, jak wielkim zagrożeniem dla ich życia
jest nowy, całkowicie nieznany wirus. Jej wybór pada na Neda Weeksa
(Mark Ruffalo),
który wraz z przyjaciółmi zakłada organizację walczącej do
upadłego o zdrowie i prawa gejów.
Dramat
to bardzo specyficzny typ filmu, który albo może człowieka
wzruszyć, albo zanudzić na śmierć. Traktujące o bardzo życiowych
sprawach często nic nie wnoszą do naszej osobistej egzystencji.
Jednakże produkcji telewizyjnej Ryana Murphy'ego to nie grozi,
bowiem „Odruch serca”
to bardzo poruszający i jednocześnie bulwersujący
wielopłaszczyznowy film, który dotyka do głębi. W dzisiejszym
świecie tematyka filmu nie jest niczym zaskakującym i porażającym,
ale u końca XX wieku, w społeczeństwie mocno stereotypowym,
obawiającym się własnego cienia, nie można było liczyć na
podobną wyrozumiałość, czy względną świadomość. Koszmar AIDS
odbija się na świecie po dziś dzień, a statystyki są porażające.
36 milionów zabitych przez tę nieuleczalną chorobę, a każdego
kolejnego dnia kolejnych 6 tysięcy zarażonych.
Film pokazuje początki tej epidemii, która wstrząsnęła światem, ale przede wszystkim społecznością gejowską. To właśnie wtedy Larry Kramer- twórca sztuki, a także scenarzysta filmu, rozpoczął walkę o świadomość swoich przyjaciół, a także całego świata. Uzmysłowić, czym naprawdę jest wirus HIV i jak wiele szkód poczynić może w człowieku i jego otoczeniu. Dzięki jego współpracy na planie wraz z Murphym powstał naprawdę genialny film, traktujący nie tylko o chorobie, czy politycznych przepychankach, ale przede wszystkim o miłości. Jak nic innego zdejmuje ludziom klapki z oczu i otwiera je na zupełnie nowy świat, i sferę emocjonalną. Murphy wraz z ekipą nie boi się stworzyć piękny obraz miłości, aby potem rozszarpać go na strzępy. Pokazuje, że miłość to nie tylko bycie przy drugim człowieku podczas słonecznych dni, ale także gdy upada na ulicy. Ciężko jest patrzeć na zmagania kochanków z chorobą, serce płacze, gdy widzimy oddanie dla drugiej osoby. „Odruch serca” gwarantuje niezwykle traumatyzujące przeżycia, które co najmniej dwóch przypadków doprowadzają do największego potoku łez. Sytuacja szpitalna Alberta, jego matki oraz oczywiście Bruce'a jest tak niemożliwie szokująca, że ciężko w ogóle pojąć, że taka sytuacja może mieć miejsce. Jest to najbardziej porażająca scena z całego filmu, która mocno zmienia ludzkie odczuwanie. Z kolei sytuacja szpitalna Neda i Felixa jest jedną z najbardziej rozczulających i rewelacyjnie zagranych, aż trudno jest cokolwiek dostrzec przez zalegające w oczach łzy.
![]() |
Źródło: HBO.com |
Film pokazuje początki tej epidemii, która wstrząsnęła światem, ale przede wszystkim społecznością gejowską. To właśnie wtedy Larry Kramer- twórca sztuki, a także scenarzysta filmu, rozpoczął walkę o świadomość swoich przyjaciół, a także całego świata. Uzmysłowić, czym naprawdę jest wirus HIV i jak wiele szkód poczynić może w człowieku i jego otoczeniu. Dzięki jego współpracy na planie wraz z Murphym powstał naprawdę genialny film, traktujący nie tylko o chorobie, czy politycznych przepychankach, ale przede wszystkim o miłości. Jak nic innego zdejmuje ludziom klapki z oczu i otwiera je na zupełnie nowy świat, i sferę emocjonalną. Murphy wraz z ekipą nie boi się stworzyć piękny obraz miłości, aby potem rozszarpać go na strzępy. Pokazuje, że miłość to nie tylko bycie przy drugim człowieku podczas słonecznych dni, ale także gdy upada na ulicy. Ciężko jest patrzeć na zmagania kochanków z chorobą, serce płacze, gdy widzimy oddanie dla drugiej osoby. „Odruch serca” gwarantuje niezwykle traumatyzujące przeżycia, które co najmniej dwóch przypadków doprowadzają do największego potoku łez. Sytuacja szpitalna Alberta, jego matki oraz oczywiście Bruce'a jest tak niemożliwie szokująca, że ciężko w ogóle pojąć, że taka sytuacja może mieć miejsce. Jest to najbardziej porażająca scena z całego filmu, która mocno zmienia ludzkie odczuwanie. Z kolei sytuacja szpitalna Neda i Felixa jest jedną z najbardziej rozczulających i rewelacyjnie zagranych, aż trudno jest cokolwiek dostrzec przez zalegające w oczach łzy.
![]() |
Źródło: HBO.com |
Film
Murphy'ego to poza rewelacyjną historią niecodzienne i szalenie
mocne charaktery. Postacie, które miały swój udział w faktycznych
wydarzeniach dla społeczności homoseksualistów, a które
perfekcyjnie udało się odwzorować rewelacyjnym aktorom.
Oczywiście, dla części z nich był to wyjątkowy temat do
realizacji, gdyż łatwiej mogli utożsamiać się ze swoimi
bohaterami i w pewien sposób zawalczyć o siebie samych. Dla innych
ich kreacje były prawdziwym wyzwaniem i to dla nich należy się
ogromny podziw. Świetnie było zobaczyć Jima Parsonsa w innej roli
niż Sheldon Cooper znany nam z „The Big Bang Theory”,
aczkolwiek i tak chowa w rękawach ten swój nerdowski urok.
Największe oklaski należą się z pewnością Markowi Ruffalo i
Mattowi Bomerowi. Ta dwójka była spoiwem całego filmu.
Niesamowicie odegrana chemia między nimi, to przywiązanie, po
prostu rzecz niezwykła! Ruffalo pokazał zupełnie inną stronę
siebie- stał się waleczny i dzielny, niczym Hulk, ale nie zabrakło
mu również wrażliwości i uroku osobistego. Z kolei Matt Bomer...
nie dziwne, że nagradzany za rolę Felixa na wszelkich możliwych
galach. Przekonujący, tak bardzo poruszający, na samo wspomnienie
łzy cisną się do oczu. Specjalnie dla swojej roli schudł 18kg.
Ciężko jest sobie wyobrazić, że taki szczupły przystojniak mógł
cokolwiek zrzucić. A jednak... efekt jest spektakularny, aż odbiera
mowę. Za to wielkie poświęcenie, a także to z jaką perfekcją
odegrał złamanego chorobą człowieka, należą mu się wszystkie
laury świata!
![]() |
Źródło: HBO.com |
Bez
dwóch zdań, „Odruch serca”
zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Jest to obraz, który wbija
się w pamięć nie poprzez zachwyt nad nim, ale emocje, które
potrafi wywołać. Przejmujący obraz walecznego człowieka i jego
przyjaciół, toczących walkę z niewidzialnym i nieznanym wrogiem.
Przepiękny, niezwykle poruszający obraz ludzkiej miłości i jej
wszystkich barw. „Na
dobre i na złe, w chorobie i zdrowiu...”
zyskuje tutaj całkowicie nowe znaczenie. Przerażenie, które
obezwładnia widza na widok znamion choroby, ale przede wszystkim
ludzi, traktujących gejów niczym radioaktywne śmieci. Załamujący
obraz upadku człowieczeństwa, podczas którego rodzi się coś
niezwykłego, dającego nadzieję. Ryan Murphy zasługuje na pochwały
za to, że uczepił się pracy Larry'ego Kramera. Nie każdy potrafi
przedstawić niezwykłe historie, w tak pamiętny i emocjonujący
sposób.
Ocena:
8/10
Recenzja DVD "Odruch serca" - dystrybucja Galapagos Films

Premiera: 21 września 2015 (Świat) 09 października 2015 (Polska)
Prześlij komentarz