NOWOŚCI

środa, 12 grudnia 2012

1006. Zagubiony w La Manchy, reż. Keith Fulton, Louis Pepe

Oryginalny tytuł: Lost in La Mancha
Reżyseria:  Keith Fulton, Louis Pepe
Scenariusz:  Keith Fulton, Louis Pepe

Zdjęcia: Louis Pepe  
Muzyka:  Miriam Culter

Kraj: USA, Wielka Brytania  
Gatunek: Dokumentalny  
Premiera: 11 lutego 2002 (Świat), 09 lutego 2012 (Polska na DVD)

Obsada: Terry Gilliam, Johnny Depp, Jean Rochefort, Philip A. Patterson, Tony Grisoni, Nicola Pecorini, René Cleitman, Gabriella Pescucci, Ray Cooper

    Terry Gilliam, wizjoner tworzący niezwykłe, ale i niekiedy trudne produkcje. Twórca przebojowych produkcji Monty Pythona, nagrodzonego LAFCA „Brasil”, czy baśniowego obrazu „Nieustraszonych braci Grimm”. Człowiek o bogatej wyobraźni i ogromnym sentymencie do hiszpańskiej powieści autorstwa Miguela de Cervantesa „Don Kichot z La Manchy”. To właśnie ona stała się inspiracją dla tego reżysera, który postanowił zaprezentować światu swoją wizję tej powszechnie znanej opowieści. Nikt jednak nie spodziewał się, że film nigdy nie zostanie zrealizowany.
     „Zagubiony w La Manchy” to interesujący dokument prezentujący dramatyczne zmagania twórców, aktorów i producentów na planie filmowym produkcji marzeń Terry'ego Gilliama. Pomimo licznych problemów w okresie przygotowań, pomimo braku obsady na kilka dni przed rozpoczęciem kręcenia zdjęć, ekipa Gilliama zaczyna pracę na planie. Niestety, nad filmem zdaje się ciążyć klątwa, gdyż za każdym razem dochodzi do niespodziewanych wydarzeń. Jednakże ostatecznym gwoździem do trumny okazuje się być choroba najważniejszego z aktorów, która powoduje odłożenie realizacji projektu na bliżej nieokreślony czas.
     Niesamowita historia zaprezentowana w filmie, to faktyczne wydarzenia, które rozgrywały się podczas pierwszych dni zdjęciowych produkcji, a także i przed nią. Widz otrzymuje pytanie na odpowiedź, dlaczego tak faktycznie nie doszło do realizacji tego nieźle zapowiadającego się filmu o kultowej postaci jaką jest Don Kichot. Zmagania z napiętymi grafikami aktorów zaangażowanych do projektu, nieudolność współpracowników, a także i zaskakujące warunki pogodowe to jedynie niektóre z czynników, które zniechęcały ekipę do pracy. Nie pomagały też wciąż cięte koszty produkcji, ani odcięcie się od sprawy ubezpieczycieli sprzętu czy zdrowia. Przy okazji pokazuje się tutaj beznadziejność amerykańskiego systemu ubezpieczeń, który nawet chorobę aktora odtwarzającego kluczową rolę w filmie potrafi podciągnąć pod zjawiska wynikające z siły wyższej, której nie ujęto w kontrakcie. Absurdy rzeczywistości mnożą się w nieskończoność. Obrońcy praw zwierząt mogliby oburzyć się na traktowanie koni przy przygotowaniach, które były wręcz głodzone, aby upodobnić się bardziej do szkapy, na której podróżował fikcyjny Don Kichot. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że po tym niewypale odpowiednio je wykarmiono. Gdzieś pomiędzy jedną wpadką a drugą widz jest świadkiem tego jak upada marzenie wielkiego człowieka. Trudno nie odczuć swoistego ucisku w piersi, kiedy dostrzegamy rozpacz na twarzy reżysera.
     Przy okazji każdy dowie się jak powstaje produkcja, a także tego jak wielu dbających o szczegóły specjalistów wymaga takie przedsięwzięcie, aby wszystko mogło jakoś wyglądać. Nauczymy się, jak bawić się kamerą, aby uzyskać ujęcie, którego potrzebujemy i to nie wydając ani centa na obróbkę cyfrową. Dowiemy się jak istotny wpływ na realizację ma pogoda. Poznamy wszystkie aspekty poza techniczne, a wynikające z formalizacji i organizacji pracy. Wszystko to poznamy poprzez storyboardy utworzone przez samego Gilliama, a także przez dość nietypowe animacje, które ożywiają trochę ten obraz. Wszystko to w rysunkowym klimacie dawnego hiszpańskiego rycerza, który poruszał serca wielu czytelników, a później i widzów całego świata. Zaprezentowane zostają nam także urywki, już obrobione, które później miały stać się częścią dobrze zmontowanego filmu. Zdjęcia kręcone były w Hiszpanii, aby zmniejszyć koszty produkcji i stworzyć prawdziwie porywający film. Aby dopełnić atmosfery aranżacji hiszpańskiej Miriam Culter skomponował ścieżkę dźwiękową, która porywała czytelnika i nadawała gorący temperament. Zaangażowano tutaj wielu aktorów, także pochodzenia hiszpańskiego, ale przede wszystkim Johnny'ego Deppa i Jeana Rocheforta, którzy nawet w tym dokumencie wyglądali i grali zadowalająco. Z kolei Terry'ego Gilliama ukazano jako człowieka z pasją, ale także i porywczego. Nic co ludzkie nie pozostało mu obce.
    Pomimo ciężkiej walki twórców, póki co nie udało się dokończyć „Zagubionego w La Manchy”. Jednakże wiadome jest, że Terry Gilliam nie ustępuje w swoich próbach, choć pod koniec filmu wyraźnie dał do zrozumienia, że nie będzie już próbował odtworzyć swojej wizji. Według niego, nie ma lepszej historii niż ta, którą stworzył w swojej głowie i sam boi się ją zniszczyć. W dokumencie tym porywa nie tylko zmaganie się człowieka z wiatrakami rzeczywistości dotyczącymi realizacji takiego przedsięwzięcia jak filmy, ale też i z absurdami współczesnego życia. Życia, które bez mrugnięcia okiem odbiera nam to na co pracujemy i pozbawia nadziei na poprawę. Jednakże Gilliam jest odzwierciedleniem tego co twarde i słuszne, wobec czego wierzyć należy, ja osobiście wierzę w to, że w końcu uda mu się spełnić jego wyjątkowe marzenie.


Recenzja dla portalu A-G-W.info.



1 komentarz :

  1. Nareszcie film o Don Kichocie :) zapowiada sie arcyciekawie ;] akcja abstrakcyjna niczym zjawisko jak rozliczyć pit. Fani Cervantesa nareszcie moga zobaczyc don kichota, ja z pewnoscia obejrze bo kompletnie ot tym zapomnialem

    OdpowiedzUsuń